Samsung Galaxy Tab S 8.4 – test tabletu prawie doskonałego

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Po spędzeniu około dwóch tygodni z Samsungiem Galaxy S5 uświadomiłem sobie, że południowokoreański producent zrobił spory krok do przodu, jeśli chodzi o jakość wykonania, nakładka TouchWiz w końcu działa płynnie i korzysta się z niej naprawdę wygodnie, a jego najnowszy flagowy smartfon jest godnym konkurentem dla HTC One M8 czy Sony Xperii Z2. W związku z tym, że Samsung Galaxy S5 znacząco odmienił moje zdanie o nowych mobilnych urządzeniach tego producenta, postanowiłem sprawdzić czy obecnie tablety Samsunga również oferują podobną jakość. Po testach Galaxy Tab Pro 8.4 dostałem kolejny model, tym razem Galaxy Tab S 8.4.

Tak naprawdę Samsungiem Galaxy Tab S 8.4 zainteresowałem się dopiero po specjalnej promocji, w której najnowsze tablety tej firmy mogliśmy kupić za połowę ceny. Niestety wówczas nie zdecydowałem się na zakup własnego urządzenia i wiem, że był to spory błąd. Jeśli Galaxy Tab S 8.4 miałbym przyjemność przetestować wcześniej, to dzisiaj posiadałbym własny egzemplarz. Obecnie pozostaje mi czekać na kolejną podobną promocję.

Często wśród znajomych, którzy w pewnym stopniu interesują się nowymi technologiami, słyszę opinie, że urządzenia Samsunga są wykonane słabo i kojarzą się głównie ze słabej jakości plastikiem. Przyznam się, że sam nie byłem fanem plastikowych, błyszczących klapek stosowanych w poprzednich modelach. Jednak obecnie firma zdecydowała się na tworzywo sztuczne, które swoją fakturą przypomina gumę lub też na materiał, który ma imitować prawdziwą skórę.

Tylna klapka w Samsungu Galaxy Tab S 8.4 została wykonana z tworzywa praktycznie identycznego jak to zastosowane w smartfonie Galaxy S5. Ciężko mi oceniać ten materiał po dość krótkim czasie, ale wydaje się on być odpornym na zarysowania, myślę, że bardziej niż aluminium w HTC One M8.

Dodatkowo zastosowane tworzywo sztuczne jest bardzo przyjemne w dotyku, a dzięki temu, że stawia lekki opór, nie ma się wrażenia, że nagle tablet wysunie się nam z dłoni. Dodatkowo jest bardzo odporne na tłuste odciski.

Z tyłu znajdziemy aparat z diodą LED, logo Samsunga oraz dwa zaczepy do etui. Według mnie, te dwa „kółka” prezentują się niezbyt dobrze i producent powinien zastosować inne rozwiązanie. Zwłaszcza, że etui musimy dokupić oddzielnie.

Praktyczne cały przód pokrywa hartowane szkło, które jest dość odporne na tłuste odciski palców. Pod nim znalazł się 8,4-calowy wyświetlacz i przednia kamerka. Ramki wokół ekranu są jeszcze cieńsze niż w poprzednich modelach, dzięki temu tablet prezentuje się o wiele atrakcyjniej.

Przyciski systemowe mają taki sam układ jak w przypadku smartfonów Samsunga – z lewej strony fizycznego przycisku home, został umieszczony przycisk z dostępem do ostatnio uruchomionych aplikacji, natomiast z prawej przycisk wstecz.

Jeśli z tabletu korzystamy w pozycji pionowej, to takie rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze, ale w przypadku pozycji poziomej często zdarzało mi się przypadkowo dotknąć przycisk pokazujący ostatnio uruchomione aplikacje, co było mocno irytujące, zwłaszcza podczas grania w Angry Birds czy inne gry.

Na brzegach Samsung zastosował złote ramki, które bardzo dobrze komponują się z białym kolorem całego tabletu. Niestety wykonane są one z plastiku, ale wyglądają solidniej niż te znane z innych urządzeń koreańskiej firmy. Możliwe, że zbyt szybko nie zobaczymy na nich pierwszych śladów użytkowania. Na górnej krawędzi znajdziemy mikrofon oraz głośnik, po przeciwnej stronie - drugi głośnik, złącze microUSB oraz minijack 3,5 mm.

Głośniki powinny być umieszczone w innych miejscach, ponieważ jeśli korzystamy z tego tabletu w pozycji pionowej, to łatwo jest je zasłonić dłońmi.

Na lewej krawędzi nie znajdziemy nic, reszta elementów, jak przycisk zasilania, przycisk regulacji głośności, port podczerwieni oraz slot na kartę pamięci microSD zostały umieszczone z prawej strony.

Zastosowane materiały zostały spasowane bardzo dobrze, nawet pod mocniejszym naciskiem nie usłyszymy żadnego skrzypienia. Jakość wykonania tego urządzenia stoi na najwyższym poziomie i niezadowoleni mogą być tylko zwolennicy aluminium, czy innych materiałów, które dość często błędnie uważane są za lepsze od tworzywa sztucznego. Samsung Galaxy Tab S 8.4 jest jeszcze smuklejszy i lżejszy od swoich poprzedników, zmniejszone zostały też ramki wokół ekranu. Wymiary tego tabletu przedstawiają się następująco 212,8 x 125,6 x 6,6 mm, a waga wynosi zaledwie 294 gramów. Galaxy Tab S 8.4 jak najbardziej możemy nazwać urządzeniem mobilnym, bez problemu zabierzmy go ze sobą, jego obecności w plecaku czy torbie praktycznie nie poczujemy.

Jedną z największych zalet każdego topowego urządzenia Samsunga jest wyświetlacz, który w nowych modelach jest wręcz idealny. W Galaxy Tab S 8.4 został zastosowany 8,4-calowy ekran Super AMOLED o imponującej rozdzielczości 1600 x 2560, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 359 ppi. Odwzorowanie kolorów, czerń, kąty widzenia czy maksymalna jasność to najwyższa półka. Jeśli komuś przeszkadzają zbyt nasycone kolory, to może dostosować ustawienia ekranu i wybrać bardziej naturalne barwy.

Dzięki zagęszczeniu pikseli na poziomie 359 ppi obraz jest niezwykle ostry, z pewnością nie dostrzeżemy pojedynczego piksela. Jak już wcześniej wspomniałem zaletą zastosowanego wyświetlacza jest maksymalna jasność, z tego tabletu możemy korzystać w pełnym słońcu, obraz wówczas jest naprawdę dobrze widoczny. Do działania dotyku nie można się doczepić, jest on bardzo czuły, z Galaxy Tab S 8.4 możemy korzystać nawet w rękawiczkach, wszystkie polecenia odczytywane są z dużą dokładnością.

Gdy z TouchWiz korzystałem na starszych smartfonach Samsunga, to nienawidziłem tej nakładki. Działała topornie, system często miał problemy z płynnością interfejsu, a dodatkowo irytowała mnie masa zbędnego syfu. Niestety zbędne oprogramowanie nadal pozostało, ale w końcu TouchWiz nie ma problemów z płynnością działania i w obecnej formie jest naprawdę funkcjonalny, zwłaszcza na wyświetlaczach większych niż 5 cali.

Dopiero na tabletach zacząłem doceniać funkcję podziału ekranu na dwie jednocześnie uruchomienie aplikacje. Mimo iż nie korzystam z niej zbyt często, to kilka razy okazała się bardzo przydatna, czy to w pracy, czy też podczas oglądania filmików na YouTube, gdy nie potrzebowałem oglądać teledysku, a chciałem posłuchać danej piosenki przy okazji przeglądając Facebooka.

1
© dobreprogramy