Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... Netfix.

Kurde trochę czasu minęło od ostatniego wpisu i wypadałoby to zmienić. Nie do końca wiem jak to się stało, że powstała taka przerwa. Może przez zdradliwą wenę, brak czasu a może zwykłe lenistwo. Chyba jednak jest to składowa wszystkich trzech elementów. No ale do dzieła.

Ale o co chodzi?

Był zimny styczniowy wieczór. Na dworze panował nieprzyjemny mróz. Z resztą jak zawsze o tej porze roku. Siedziałem sam w sowim biurze i próbowałem powiązać poszlaki w sprawie, którą aktualnie prowadziłem. Było to jak zwykle morderstwo dokonane w ubogiej dzielnicy miasta, sprawa jak każda inna. Gdy nagle do biura weszła ona. Miała na sobie czerwoną sukienkę, okryta była białym futrem. Na twarzy miała skromny makijaż, który podkreślał jej rysy twarzy…

Kurde lekko się zagalopowałem bo to nie ta historia. Tak na poważnie tylko początek się zgadza bo to właśnie jakoś pod koniec stycznia rzucił mi się w oczy mały szczegół. A mianowicie wchodząc na blog portalu DP zobaczyłem to:

Czyli brak linku do usługi Netfix. Zamiast niego pojawił się link do forum.

Niby nowe dyski

Dzisiejszy wpis będzie raczej krótki i stricte informacyjny. Ostatnio chciałem zakupić sobie nowy dysk twardy i przeszukując sobie oferty sklepów trafiłem na ciekawą a może raczej istotną informację. A mianowicie informacja dotyczyła tego, że sprzedawcy uprawiają nieładną praktykę i dyski oznaczone mianem recertified lub refurbished sprzedają jako dyski nowe.

Zapewne większość kojarzy co oznacza określenie recertified bądź refurbished ale jak by ktoś nie wiedział podaję definicję z Wikipedii:

Refurbishment is the distribution of products (usually electronics) that have been previously returned to a manufacturer or vendor for various reasons. Refurbished products are normally tested for functionality and defects before they are sold, and thus are the approximate equivalent of certified pre-owned cars.

Z tego co wyczytałem proceder ten dotyczy głównie dysków firmy Western Digital. Reakcja producenta była prosta i zdecydowana. Poprosił o zgłaszanie takich praktyk do nich, bądź do odpowiednich władz. Wpis ma na celu pokazanie gdzie należy szukać oznaczenia wskazującego, że dysk jest po naprawie. W przypadku dysków WD oznaczenie znajduje się nad oznaczeniem modelu dysku twardego:

HotZlot - opis ogólny

Zaczynają się pojawiać wpisy dotyczące tego rocznego HotZlotu (dalej HZ ;p), więc postanowiłem dodać swoje przysłowiowe „trzy grosze” na temat zlotów. Nie wiem od czego zacząć, więc zacznę od początku. Aha zaznaczę, że jest to opis ogólny a nie szczegółowy.

Mój Pierwszy zlot.

Dostanie się na mój Pierwszy HZ było dość ciekawe, przynajmniej dla mnie. Jako, że byłem raczej pasywnym użytkownikiem wziąłem udział w otwartej rejestracji i losowaniu. Z niecierpliwością czekałem na wyniki losowania. Na maila logowałem się co 5 minut w dniu, kiedy miały pojawić się wyniki z losowania. W końcu pod koniec dnia przyszedł mail od redakcji DP. Otwarłem tego maila, czytam zawartość a tam treść: „Bardzo nam przykro, ale Twoje zgłoszenie rejestracyjne na HotZlot 2012 nie zostało wylosowane.”. Moje nadzieje na pojawianie się na HZ legły w gruzach. Pomyślałem trudno za rok też się odbędzie spróbuje wtedy swoich sił. Żyje się dalej.

Postanowiłem zorganizować sobie jakiś fajny weekend i pojechałem do siostry się od stresować. Zapomniałem całkowicie o HZ. Przez weekend w ogóle nie korzystałem z Internetu, a komórka leżała gdzieś w kącie. Weekend się kończył więc postanowiłem zobaczyć czy ktoś mnie szukał, albo wysłał jakieś smsy.

Kingston SSD vs Intel SSD rewanż

W ostatnim wpisie zostałem poproszony przez djDziadka o powtórzenie testów, gdyż wyniki pasowały mu do kontrolera SATA 2 a nie SATA 3. A że dysk mam jeszcze na stanie to nie widziałem w tym żadnego problemu. Specyfikację techniczną dysków i wyniki poprzednich testów możecie obejrzeć w tym wpisie: Kingston HyperX 3K SSD 120GB vs Intel SSD 520 120GB

Rewanż

Tym razem walka będzie się składać tylko z jednej rundy i ten dysk, który zwycięży będzie nie kwestionowanym mistrzem. W rewanżu postanowiłem wykorzystać tylko dwa narzędzia mianowicie:

  • ATTO Disk Benchmark 2.47
  • CrystalDiskMark 3.0.2f

W przypadku narzędzia CrystalDiskMark testowanie odbyło się na dwóch próbkach o wielkości 50 MB i 1000 MB.

Wyniki Kingsotn:

CrystalDiskMark:

Kingston HyperX 3K SSD 120GB vs Intel SSD 520 120GB

W przeciwieństwie do moich niektórych poprzedników, którzy testowali dyski SSD ja już takowy posiadam od jakiegoś czasu i jestem z niego bardzo zadowolony. Wiem na co go stać i jak potrafi przyspieszyć działanie systemu i programów. Więc z miłą chęcią zabrałem udział w akcji Intela i Dobrych Programów żeby zobaczyć, który dysk okaże się lepszy i jaka będzie to różnica.

Dlatego serdecznie zapraszam na walkę wieczoru, która odbędzie się pomiędzy Kingston HyperX 3K SSD 120GB a Intel SSD 520 120GB. Walka odbędzie się na dystansie 4 rund i miejmy nadzieję, że wygra lepszy.

Zawodnicy

W lewym narożniku ringu stanie do walki Kingston HyperX 3K SSD 120GB. Dane zawodnika:

Natomiast w prawym narożniku do walki stanie Intel SSD 520 120GB. Dane zawodnika:

Ring będzie stanowił komputer PC o parametrach:

  • RAM: Kingston HyperX 2x4GB DDR3-1600 Dual Chanel Kit Non-ECC CL9 Grey XMP KHX1600C9D3X2K2/8GX;
  • Procesor: AMD X6 FX-6100 s.AM3+ BOX;
  • Płyta główna: Gigabyte GA-990FXA-UD3 s.AM3+;
  • Zasilacz: Enermax NAXN ENM750AWT 80+ Bronze 750W

Bez zbędnego przedłużania i paplaniny zaczynamy walkę!

Me, Myself and Intel SSD

Zacznę trochę jak wszyscy, czyli będąc dzisiaj w pracy dostałem telefon od mamy, że… potrzebuje mój adres milowy. Kurde nie takiego telefonu się spodziewałem, no ale cóż jak to się mówi „życie”. Jednak coś mnie tchnęło i zapytałem się, czy był może jakiś kurier dzisiaj? Na co usłyszałem, że był i paczka leży u mnie w pokoju. Dzień od razu zrobił się ładniejszy.

Tajemnicza paczka

Po informacji o kurierze dzień zleciał jakoś tak szybciej, ale nie miałem pewności czy to ta paczka, na którą czekam ja czy mój tata. Udało mi się szybciej wyrwać z pracy i jak to w pewniej reklamie było powiedziane „pędzikiem” udałem się do domu. Przekroczyłem próg mieszkania, rzuciłem plecak w kąt i szybkim rzutem oka sprawdziłem dane nadawcy. Wszystko stało się jasne paczka z DP, a w paczce dysk Intel SSD 520 Series:

A w pudełku to co opisywali już inni blogerzy:

  • dysk SSD o pojemności 120 GB;
  • szyna montażowa do komputerów stacjonarnych;
  • kabelek SATA;
  • kabelek zasilający;
  • śrubki;
  • krótka instrukcja;
  • oraz płytka mini CD podpisana „Installation Guide and Warranty”

Pokaż kotku, co masz w środku... II

Jest takie powiedzenie, że „głupi ma zawsze szczęście”. Nie wiem czy zaliczam się do tej grupy osób choć trochę szczęścia mi dopisało, bo zostałem poproszony o wymianę dysku w kolejnym komputerze Apple’a jaki trafił w moje ręce. Biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenie podjąłem się tego zadania, bez większego zastanowienia.

Przygotowania

Przygotowania zaczęły się od oględzin sprzętu bo trzeba zauważyć, że Mac mini w niczym nie przypomina iMac’a. Muszę też przyznać, że jestem pod wrażeniem rozmiarów tego komputera i jeśli kiedykolwiek będę chciał do domu rodzicom kupić komputer do przeglądania Internetu i oglądania filmów na pewno będzie to coś tych rozmiarów, ale nie koniecznie Apple (taka mała dygresja).

A Mac mini wygląda tak:

Żeby zajrzeć to tego „cudeńka” trzeba najpierw ściągnąć czarne plastikowe kółko znajdujące się na spodzie. Kółko przekręca się lekko w stronę odwrotną niż ruch wskazówek zegara i wtedy można je bez problemów ściągnąć:

Po ściągnięciu plastikowego kółeczka naszym oczom ukazuje się praktycznie cała zawartość Mac’a mini.

Pokaż kotku, co masz w środku...

No i jakoś tak się zdarzyło, że znalazł się temat na drugi wpis. No ale po kolei. W firmie dostałem wydawało mi się dość łatwe i „standardowe” zadanie: „Zrób kopię danych”. Pomyślałem „OK., nie ma sprawy, żaden problem, już nie raz się robiło taką kopię”. Jednak sprawa okazała się troszkę złożona bo komputer, z którego miałem wykonać kopię to 24’ iMac. I tu zaczęły się schody, no ale do pracy rodacy.

Przystąpienie do pracy

Samo kopiowanie danych to nie żaden problem, u mnie wyzwaniem było wykonanie kopii 1:1 (bo o taką kopię zostałem poproszony). Wyjścia miałem dwa, albo wymontować dysk twardy podłączyć go do innego kompa i zrobić kopię, albo skorzystać z jakiegoś LiveCD i następnie wykonać kopię. Żeby nie było za łatwo wybrałem bramkę numer 1, a dodatkowo byłem ciekaw jak taki „mak” wygląda w środku.

Jako, że to sprzęt dla ludzi „kreatywnych” i kosztuje o wiele za dużo jak dla mnie, a ja nie chciałem płacić za ewentualne uszkodzenia, które mogły powstać w wyniku wyjmowania dysku trzeba było się dobrze przygotować. Zaczęło się szukanie poradników i filmików, na których były rozbierane podobne, jak nie te same modele co „mój”.

Jak grzyby po deszczu

Tytuł wpisu nie sugeruje, żeby wpis miał jakieś powiązanie ze światem IT albo portalem DP, ale do tego jeszcze wrócimy. Na początku wypada się przywitać, od czego zacznę. Więc jestem Adam (kurde jak na spotkaniu AA), a na portalu DP można mnie namierzyć pod ksywką Samurai. Użytkownikiem portalu jestem już jakiś czas, ale dopiero ostatnio staram się być bardziej aktywny. Pewnie jest to spowodowane byciem na ostatnim HotZlocie i chęcią pojechania na następny. Jest to mój pierwszy wpis na blogu i nie wiem czy będą następne, zobaczę jak mi pójdzie i czy będę miał o czym więcej pisać. A teraz do meritum wpisu.

Zaczynamy.

Jak zapewne wszystkim wiadomo, a jak nie wszystkim to przynajmniej sporej części czytelników portalu został zorganizowany konkurs. Konkurs jest wynikiem współpracy portalu DP i polskiego oddziału Microsoft. Zasady nie są skomplikowane, a wręcz banalne. W skrócie polega on na blogowaniu o najnowszym „dziecku” Microsoftu, a mianowicie o Windows 8, no i nagrody są dość kuszące. W tym momencie możemy powrócić do tytułu wpisu czyli „jak grzyby po deszczu”.