Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Recenzja: Samsung Galaxy S5 – model, który zmienił moje zdanie o smartfonach Samsunga

Tym razem do testów udało mi się zdobyć naprawdę świetny zestaw – Samsung Galaxy S5 wraz z Samsung Gear Fit. Wiem, że ten model był już testowany przez Xyrcon na Labie DP, ale nie mogłem się powstrzymać przed sprawdzeniem tego urządzenia, zwłaszcza po trochę dłużej zabawie nim na stoisku Samsunga na tegorocznym HotZlocie. Nie spodziewałem się, że wraz z tym flagowym modelem dostanę Gear Fit, czyli urządzenie będące czymś pomiędzy opaską fitness, a smartwatchem. Muszę przyznać, że już dawno nie czekałem z taką niecierpliwością na kuriera, zdarzyło mi się to chyba tylko dwa razy, podczas pierwszych testów sprzętu Intela, gdy wówczas dostałem Della XPS 12 Duo oraz po pierwszym kontakcie z Nokią, kiedy to udało mi się zdobyć Lumie 820. Powody mojej niecierpliwości były dwa, Galaxy S5 – flagowy model niesłusznie uważany przez użytkowników smartofnów HTC i Sony za plastikową zabawkę, która nie powinna być porównywana z ich urządzeniami, drugi powód do Gear Fit, pierwszy smartwatch na moim blogu. Oba urządzenia znacząco wpłynęły, na moją poprzednią, jak się okazało błędną opinię.

Tylko jeden ekosystem - czy ma to sens?

Zarówno Microsoft, Apple oraz Google oferują własny ekosystem, który pozwala nam funkcjonować bez potrzeby korzystania z usług konkurencji. Jednak czy korzystanie z rozwiązań tylko jednej firmy nie sprawia, że się ograniczany i że nie stajemy się od niej zależni?

Obecnie korzystam z produktów proponowanych przez Microsoft oraz Google, chociaż coraz częściej wybieram usługi giganta z Redmond. Zacząłem się zastanawiać czy przejście na rozwiązania tylko jednej firmy byłoby dla mnie dobrym wyborem. Czy przykładowo gigant z Redmond byłby w stanie zastąpić mi usługi konkurencji oraz czy korzystając tylko z jednego ekosystemu przypadkiem nie uzależniłbym się od danej firmy.

Microsoft oferuje najpopularniejszy desktopowy system operacyjny – Windows, mobilny Windows Phone, pocztę Outlook, własną wyszukiwarkę Bing, przeglądarkę Internet Explorer, usługi takie jak: OneDrive, OneNote czy Skype. Patrząc na tą listę, można stwierdzić, że użytkownik, który nie posiada jakiś specyficznych wymagań mógłby korzystać tylko z ekosystemu Microsoftu.

Dużo osób twierdzi, że korzystanie z Internetu bez Google jest niemożliwe, jednak według mnie są oni w błędzie.

Recenzja: Toshiba Satellite M50D-A – ciekawy laptop za 1700 złotych

Tym razem trafił do mnie laptop Toshiby, który dostępny jest w cenie około 1700 złotych oraz posiada, rzadko spotykany mobilnym procesor od AMD. Modelem Satellite M50D-A mogą być zainteresowane osoby, które nie potrzebują drogiego i wydajnego sprzętu, w zupełności wystarczy im laptop, który zapewni komfort podczas korzystania z pakietu biurowego, przeglądania Internetu oraz oglądania filmów w wysokiej rozdzielczości, a przy okazji będzie dobrze prezentował się na biurku.

Recenzja: Lumia 1520 – czy 6 cali w smartfonie ma sens?

Ponad dwa tygodnie temu trafiła do mnie Nokia Lumia 1520. Jest to już kolejny smartfon fińskiego producenta, którego mam przyjemność testować, wcześniej bawiłem się już modelami: Lumia 520, Lumia 720, Lumia 820 oraz Lumia 1020. Urządzenie, które obecnie testuję należy do rodziny phabletów, czyli smartfonów o naprawdę sporych rozmiarach. Przed dostarczeniem paczki przez kuriera zastanawiałem się czy 6-calowy ekran nie jest przesadą i czy Lumia 1520 nie będzie tylko zbyt mocno przerośniętym, niewygodnym smartfonem.

Recenzja: Dell XPS 15 Touch - laptop idealny?

Tym razem do testów udało mi się zdobyć Della XPS 15 Touch. Jest to jedno z najdroższych urządzeń jakie testowałem. Według założeń producenta seria XPS ma składać się z świetnie wykonanych i wydajnych laptopów. Wcześniej miałem ogromną przyjemność testować model XPS 12 Duo, który oprócz nietypowej możliwości zamiany ultrabooka w tablet, oferował też wysoką jakość niemal pod każdym względem. W związku z tym moje oczekiwania do większego oraz wydajniejszego modelu były naprawdę duże.

7 najlepszych według mnie gier komputerowych

Obecnie nie jestem w stanie poświęcić zbyt wiele czasu na gry komputerowe. Jednak wcześniej grałem naprawdę sporo, udało mi się ukończyć wiele świetnych produkcji. W związku z tym postanowiłem zrobić własne zestawie najlepszych gier komputerowych.

Moja przygoda z wirtualnym światem zaczęła się kilkanaście lat temu, kiedy to dostałem pegasusa. Ta konsola o bardzo małej mocy obliczeniowej, sprawiała, że spędzałem stanowczo za dużo czasu przed ekranem telewizora. Osoby, które nie miały styczności z produkcjami tworzonymi na pegasusa z pewnością stwierdzą, że Mario, Contra czy Micro Machines to gry nudne, nieciekawe i do tego z naprawdę kiepską grafiką. Jednak ja mam zupełnie inne zdanie. Czasami wolę pograć właśnie w Mario czy Micro Machines, niż w najnowszą część Call of Duty czy Need for Speed.

Tak naprawdę prawdziwym graczem stałem się dopiero po dostaniu od rodziców mojego pierwszego komputera. Wtedy dopiero zaczęła się zabawa z grami. Dzięki rozbudowanej fabule, znacznie lepszej grafice oraz jeszcze większej grywalności spędzałem więcej czasu w wirtualnym świecie. Dzisiaj wiem, że stanowczo za dużo uwagi poświęcałem tej formie rozrywki. Byłem w stanie ukończyć daną grę w kilka dni i nie mówię tu o nowym Battelfieldzie, a o rozbudowanej produkcji RPG.

Recenzja: Nokia Lumia 1020 – czy ten smartfon jest w stanie zastąpić aparat cyfrowy?

W końcu udało mi się dostać do testów kolejną Nokie Lumie. Tym razem trafił do mnie model 1020, który wyposażony jest w niezwykły aparat 41 Mpx! Jest to już kolejny smartfon od Nokii, który mam przyjemność testować, wcześniej bawiłem się już Lumią 520, 720 oraz 820. Te trzy modele zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, czy droższa 1020-stka też jest świetnym urządzeniem? Po odpowiedź zapraszam do mojego testu.

Recenzja: Dell Venue 8 Pro. Czy 8 cali, procesor Intela i system Windows 8.1 to przepis na tablet niemal idealny?

W recenzji 8-calowego tabletu firmy Dell wspomniałem, że przetestuję bardzo podobne urządzenie, które zamiast Androida będzie działało pod kontrolą desktopowego systemu operacyjnego – Windows 8.1. Tym razem trafił do mnie Dell Venue 8 Pro. Jest to urządzenie naprawdę interesujące ze względu na zainstalowanym system operacyjny. Po zobaczeniu pierwszego 8-calowego tabletu z Windows 8 chciałem sprawdzić czy takie urządzenie ma w ogóle sens i czy na nim z Ósemki będzie można komfortowo korzystać. Dzięki temu, że wcześniej miałem przyjemność bawić się bardzo podobnym sprzętem z Androidem będę mógł sprawdzić, który system jest dla mnie lepszym wyborem.

Czy Windows 8.1 potrzebował aktualizacji Update 1?

Windows 8 z pewnością jest jednym z najbardziej rewolucyjnych systemów operacyjnych Microsoftu. Menu Start zostało usunięte, a zastąpił je nowy ekran startowy. Oprócz klasycznych programów możemy uruchamiać nowe aplikacje przeznaczone dla nowego interfejsu Modern UI. Windows 8 wzbudził spore kontrowersje przez sporą część użytkowników system nazywany był kolejną Vistą i produktem przejściowym, a raczej jednym wielkim beta testem nowych rozwiązań. Mi osobiście Ósemka szybko się spodobała ze względu na optymalizację, szybkość działania oraz możliwość zsynchronizowania całego systemu z kontem Microsoftu. Niestety po dłuższym okresie korzystania z Modern UI miałem wrażenie, że ten interfejs nie osiągnął jeszcze statusu RTM. W związku z tym z niecierpliwością wyczekiwałem aktualizacji oznaczonej numerkiem 8.1. Ta duża aktualizacja przyniosła sporo zmian, które znacząco poprawiały komfort pracy ze systemem. Szybko zrozumiałem, że Ósemka w dniu premiery powinna wyglądać tak jak po zainstalowaniu aktualizacji 8.1. Jednak nadal dało się odczuć, że Windows 8.1, a raczej kafelki nie są całkowicie przygotowane do obsługi z wykorzystaniem myszki i klawiatury.

Recenzja: Toshiba TECRA Z50-A-11E - laptop idealny dla biznesu?

Już kolejne urządzenie firmy Toshiba trafiło do mnie na testy. Tym razem dostałem laptopa przeznaczonego głównie do biznesowych rozwiązań. Nigdy nie byłem zwolennikiem urządzeń zaliczanych do tego segmentu rynku, wydawało mi się, że możemy spotkać tutaj brzydkie, nie przystosowane do rozwiązań multimedialnych laptopy, których jedyną zaletą jest jakość wykonania. Przed dostarczeniem paczki z Toshibą TECRA Z50-A-11E nie miałem zbyt dużych nadziei związanych z tym modelem laptopa. Wiedziałem, że spodoba mi się jakość wykonania, kilka rozwiązań z wyższej półki i nic więcej. Już pierwszego dnia testów zrozumiałem, że moje wyobrażenia biznesowego sprzętu od Toshiby były błędne. Sporą część moich poprzednich przemyśleń musiałem ponownie zweryfikować.