Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Test Audi A4 B9 1.4 TFSI – biała księżniczka godnie reprezentująca niemiecki segment premium

W 2016 Audi sprzedało ponad 1,8 mln samochodów, co było wynikiem o 3,8% lepszym względem poprzedniego roku. Bez wątpienia na ten sukces wpływ miał model A4, to właśnie on był najczęściej wybierany przez klientów – 337 550 sprzedanych egzemplarzy. Nic więc dziwnego, że każda generacja opracowywana jest z ogromną precyzją, a inżynierowie z Ingolstadt wręcz stają na głowach, by następne wcielania były lepsze od poprzedników. W 2015 roku poznaliśmy najnowsze A4, oznaczone jako B9. Jeśli na pierwszy rzut oka, wydaję się wam, że zmian jest niewiele, to jesteście w ogromnym błędzie. Audi A4 B9 to zupełnie nowe auto, zaprojektowane od podstaw.

Historia Audi A4 rozpoczyna się w 1994 roku, to wtedy zaprezentowany został model B5, który produkowany był do 2001 roku, osiągając wysokie wyniki sprzedaży. Zastąpił on Audi 80, przynosząc nowoczesny, mniej kanciasty wygląd. Trzeba przyznać, że wówczas B5 na tle niemieckiej konkurencji wyglądało świeżo, a słynny slogan Przewaga dzięki technice naprawdę był widoczny, czy to w wielowahaczowym zawieszeniu, czy w zastosowaniu skrzyni biegów Tiptronic – automatu z opcją ręcznej zmiany biegów.

Od prezentacji pierwszej A4 minęły prawie 23 lata, a na drogach coraz częściej możemy spotkać najnowszą, już piątą generację popularnego auta z Ingolstadt. Nowe dziecko Audi urosło, zyskało kilkanaście milimetrów w długości i szerokości. Mimo większych gabarytów, waga względem poprzednika spadła, zależnie od wersji nawet o ponad 100 kg. Ponadto nowe A4 może pochwalić się najniższym współczynnikiem oporu powietrza w swojej klasie. Należy jednak pamiętać, że wynik 0,23 Cx dotyczy wersji Ultra. Zwykła ma natomiast 0,25 Cx dla limuzyny i 0,25 Cx dla kombi, ale to wciąż świetny rezultat.

Po wstępie w końcu mogę przejść do właściwej części tekstu, czyli moich wrażeń po testach Audi A4 B9. Białą księżniczkę otrzymałem na weekend, a dzięki sporemu doświadczeniu z poprzedniczkami, mogłem dokładnie sprawdzić, czy inżynierom niemieckiej marki udało się stworzyć godnego następce, zasługującego na cztery pierścienie na masce. Za wypożyczenia auta dziękuje salonowi Grupa Krotoski-Cichy w Łodzi, który wcześniej zapewnił mi kilka godzin ze sportowym i skomputeryzowanym do granic możliwości modelem A5 Coupe.

Jeśli miałbym kupować A4 B9, to wybrałbym właśnie wersję białą, ten kolor pasuje do tego modelu bardziej niż jakikolwiek inny, a dodatkowo, z całej gamy niemieckiego producenta, to właśnie w białych barwach najlepiej jest A4. Nie miałbym też żadnych oporów by dopłacić do pakietu S-line. Dzięki niemu auto wygląda tak jak powinno, bardziej sportowo i na dłużej przykuwa wzrok. Skoro już przy tym jesteśmy, to poruszając się po drogach, naliczyłem kilkadziesiąt osób, które z pożądaniem spojrzało na zgrabną sylwetkę B9. Intrygujące, w końcu nie jeździłem Porsche, a tylko „zwykłym” Audi. Jednak innego zdania byli Ci wszyscy wpatrzeni w ten kawałek białej blachy.

Nie dziwię się tym wszystkim spojrzeniom, Audi jest naprawdę zgrabne i wyróżnia się także na tle nowych aut. Zmian w designie względem poprzednika jest niewiele, Ci bardziej złośliwy twierdzą, że mamy do czynienia z faceliftingiem. Nie wiedzą jednak jakie herezje wypowiadają. Owszem, projektanci przy tworzeniu sylwetki nie wprowadzili żadnej rewolucji i całość może wyglądać jak lift. Jednak po podejściu dostrzeżemy nowy kształt przednich i tylnych świateł, a także bardziej zadziorny przedni grill. Mniejsze lub większe zmiany zaszły w całej sylwetce, co fani marki z pewnością dostrzegą. A4 jest teraz agresywniejsze, a w moim odczuciu, stało się również zauważalnie atrakcyjniejsze, choć uroku poprzedniczką nie można odmówić.

Wróćmy jeszcze na chwilę do tych złośliwców, którzy nie tylko mówią o lifice, ale także wytykają, że tylne lampy zostały skopiowane ze Skody Superb. Faktycznie, wyglądają bardzo podobnie, ale czy to źle? Nie widzę by taka inspiracja była zła, skoro to m.in. dzięki tym nowym lampom, właściciele B9 będą mogli każdego dnia oglądać wysportowany i ponętny tyłek swojego nowego auta. W przypadku przednich lamp możemy zdecydować się na reflektory Matrix LED – polecam chociaż raz skorzystać nocą, a innych świateł nie będziecie chcieli. Droga przed nami oraz boki są świetnie doświetlone, a opcja wyłączania poszczególnych wiązek światła, sprawia, że nie oślepimy innych kierowców, nawet korzystając ze świateł długich. Warto jeszcze wspomnieć o nowych „pływających” kierunkowskazach, charakterystycznych do większości nowych aut klasy premium.

Rewolucyjnych zmian na zewnątrz nie widać, ale zupełnie inaczej jest w środku. Jeszcze żadna generacja A4 pod tym względem aż tak bardzo nie różniła się od poprzednika. Widać, że wszystko zostało zaprojektowane od nowa, a dokładniej mocno zainspirowane modelem Q7. Bardzo podobną stylistykę znajdziecie już w innych nowych autach Audi, w tym w nowej generacji Q5 czy A5. We wnętrzu mamy więcej przestrzeni, co odczują głównie pasażerowie z tyłu. Myślę, że nawet około dwumetrowy facet znalazłby dla siebie wygodną pozycję.

Czytając recenzje i oglądając testy Audi, często spotkamy się z opinią, że w kwestii jakości wykonania, spasowania elementów i użytych materiałów, niemiecki producent osiągnął maksymalnie wysoki poziom. Wygląda wnętrza jest zależny od konfiguracji jaką wybierzemy, ale każda oferuje wspomnianą, wręcz perfekcyjną jakość. Z tanim plastikiem się nie spotkamy, wszędzie mamy dobre tworzywa. Środek wygląda chłodno, co nie wszystkim może się spodobać. Mi natomiast bardzo przypadło do gustu, Audi potrafi robić wnętrza, które w przeciwieństwie do konkurencji, nie starają się na siłę pokazać jakich to drogich materiałów użyto – przyjemny chłód. Dodatkowo wszystko po prostu do siebie pasuje, nie mamy dziwnych wstawek z drewna czy tandetnie wyglądających chromów. Może i jest trochę nudno, ale taką nudę chciałbym widzieć w innych autach. Na uwagę zasługuje również wyciszenie kabiny, jest bardzo cicho.

Podobno całkowicie od nowa zostały zaprojektowane przednie fotele. Siedzi się w nich naprawdę wygodnie i rewelacyjnie trzymają nas w zakrętach, dotyczy to także tych podstawowych. Niestety za możliwość elektrycznego ustawienia musimy dopłacić . Zanim ktoś podniesie głos, że w aucie tej klasy, takie coś jest niedopuszczalne i elektryka powinna być w standardzie, to należy spojrzeć na ogólne podejście marek premium do dodatkowego wyposażenia. Jeśli kupujecie taki samochód, to musicie się przyzwyczaić, że za prawie każdy dodatkowy element trzeba dopłacić i nie dotyczy to tylko Audi, ale także całej reszty.

Po zajęciu jednego z przednich foteli, uwagę zwraca długi, rozciągający się przez cały kokpit, pas wentylacyjny. Nie tylko wpływa to pozytywnie na wygląd wnętrza, ale także dzięki tak dużej powierzchni, wentylacja pracuje bardzo cicho. Jeśli nie dopłacimy do 3-strefowej klimatyzacji, to dostaniemy mniej atrakcyjny panel sterowania nawiewami. Wiem, że mimo iż bardzo rzadko wożę kogoś z tyłu, to dopłaciłbym do tej lepszej klimatyzacji, by móc patrzeć na znacznie atrakcyjniejszy panel. Mam lekkie zboczenie względem wyglądu wnętrza, które jest dla mnie równie ważne co ponętne kształty całej konstrukcji.

Jak już kilkukrotnie wspomniałem – sporo rzeczy zostało powiększonych w nowym A4, urósł także środkowy tunel, który teraz jest naprawdę potężny. To na nim umieszczono centrum z fizycznymi przyciskami do zarządzenia całym system Audi MMI. W schowku znajdującym się w podłokietniku bezprzewodowo naładujemy smartfon, o ile ten jest zgodny ze standardem Qi. Jeśli nie, to zawsze możemy skorzystać z dostępnych dwóch portów USB. Nie są to USB Type-C, to duże, starsze USB, a więc nawet Audi A4 pod względem dostępnych złącz wypada lepie od nowego MacBooka Pro, słyszysz to Apple? Mało tego, bo mamy jeszcze złącze minijack, którego nie ma nowy iPhone, a w schowku od strony pasażera znajdziemy gniazdo na kartę pamięci, kartę SIM, a wewnątrz kabiny są także dwa gniazdka 12V.

Kierownica nie jest idealnie okrągła i nie chodzi o spłaszczoną z dołu wersję z pakietu S-line. Na górze jest nieznacznie wyżej podniesiona, a to by niezależnie od ustawienia fotela i położenia samej kierownicy, nie zasłaniać zegarów. Nadal możemy zdecydować się na fizyczne zegary, między którymi zostanie umieszczony niewielki ekran. Polecam jednak zdecydować się na wirtualny kokpit – wyświetlacz zastępujący tradycyjne zegary. Oprócz wirtualnego obrotomierza i prędkościomierza, służy do wyświetlania informacji o samochodzie, zarządzenia multimediami, smartfonem, a także może wyświetlić dużą nawigację. Ponadto po naciśnięciu przycisku View, zmniejszymy rozmiar zegarów, dając dodatkową przestrzeń dla nawigacji czy innych danych.

Wirtualnym kokpitem sterujemy za pomocą przycisków umieszczonych na kierownicy. Jest ich całkiem sporo, ale spokojnie, po kilkunastu minutach jesteśmy w stanie z gracją baletnicy poruszać się po dostępnych ekranach. Co ciekawe, mimo tego dużego wyświetlacza, nie zrezygnowano z dodatkowego ekranu umieszczonego pośrodku deski rozdzielczej. On także może posłużyć do wyświetlania map czy zarządzenia multimediami lub smartfonem, a ponadto to na nim znajdziemy bardziej zaawansowane opcje dotyczące całego auta. Jedyną wadą jest brak opcji jego schowania, co dostępne jest w innych modelach Audi, jak dla mnie trochę dziwne posunięcie. Nie uważam jednak, że ten dodatkowy ekran jest zbędny, a wręcz przeciwnie, sprawdza się rewelacyjnie. Dzięki niemu nie musimy wychodzić z nawigacji by zarządzać systemem Audi MMI. Testując A4, na wirtualnym kokpicie miałem ustawioną nawigację lub informację o tymczasowym spalaniu, a drugi ekran służył do sterowania radiem lub do odbierania wiadomości i połączeń ze smartfona.
Nie jestem w stanie podać danych, ale pewne jest to, że klienci Audi, kupujący te drogie auta, często w kieszeni noszą iPhone’a. Każdy kto miał styczność z produktem Apple, musiał zauważyć, że całość nastawiona jest na intuicyjność, tak by każdy po krótkim czasie mógł sprawnie poruszać się po systemie. Wspomniani klienci, identycznej prostoty wymagają od oprogramowania samochodu, a Audi stara się im to zapewnić. Przyznam, ze wychodzi im to naprawdę dobrze. Może nie jestem dobrą osobą do takich testów, bo śledzę wszystkie nowinki w motoryzacji, a także przez moje ręce przechodzi mnóstwo gadżetów, a więc szybko opanowuje prawie każdy nowy sprzęt. Podobnie miałem z Audi MMI, sterowanie jest intuicyjne i szybkie, mi wystarczyło kilkanaście minut by móc w miarę sprawnie poruszać się po systemie. Strzelam, że osoby mniej obeznane, potrzebowaliby najwyżej kilkanaście minut więcej.

Po połączeniu się ze smartfonem, zyskujemy dostęp do umieszczonej na nim poczty, SMS-ów i książki adresowej. Połączenia możemy odbierać, a także wykonywać, tutaj najlepiej sprawdza się sterowanie głosem. Nie musimy odrywać wzorku od drogi by czytać wiadomości, zostaną one przeczytanie przez samochód. Ponadto możemy także dyktować tekst, a rozpoznawanie głosu działa zadziwiająco sprawnie – byłem pozytywnie zaskoczony. Smartfon może posłużyć także do udostępnienia Internetu, gdy nie posiadamy w aucie włożonej karty SIM. Dzięki dostępowi do sieci, możemy m.in. sprawdzić pogodę, przeczytać newsy (dostępne są tylko angielskojęzyczne serwisy), sprawdzić aktualną cenę paliwa na pobliskich stacjach (nie wszystkie się obsługiwane) czy również nałożyć zdjęcia satelitarne z Map Google na wbudowaną nawigację.

Dostarczone od Audi mapy radzą sobie nawet na terenach wiejskich, nie spotkałem się by jakaś droga nie została naniesiona. Dostępne są informacje o różnych punktach POI, szpitalach, a również zaznaczone są stacje paliw. Nawigacja także szybko potrafi obrać nową trasę, z czym podobno kiedyś w Audi były lekkie problemy – nie doświadczyłem tego sam, ale słyszałem już kilka negatywnych opinii. Wsiadając do A4 drugiego dnia, zostałem poinformowany, że wypadałoby zatankować białą księżniczkę. Oprócz samej wiadomości o niskim stanie baku, pojawiła się pytanie, czy nawigacja ma poprowadzić mnie na jedną z pobliskich stacji paliw. Kolejne pozytywne zaskoczenie – wszystkie stacje z mojej okolicy były nawigacji znane. W znanych okolicach, takie rozwiązanie się nie sprawdzi, ale podczas dalszego wyjazdu, z pewnością często bym z niego korzystał.
Egzemplarz, który dostałem do testów, nie był tak bogato wyposażony w systemy asystujące, jak testowane wcześniej A5. Jednak podczas konfiguracji, możemy doposażyć auto w te wszystkie dodatki, oczywiście odpowiednio za nie płacąc. Możemy dodać kamerę cofania – polecam, a jeśli ktoś pokonuje długie trasy, warto zainteresować się bardziej zaawansowanym tempomatem i asystentem utrzymującym auto na danym pasie ruchu. Tempomat nie tylko utrzyma prędkość, ale także jest w stanie utrzymać nas w odpowiedniej odległości od poprzedzających aut. Jeszcze ciekawsze są systemy dające namiastkę autonomiczności podczas poruszania się w korkach. Audi nie tylko samo się zatrzyma, po zmianie światła na zielone, samo ruszy za poprzedzającym autem. Dodatkowo możemy wybrać wyświetlacz HUD, podający najważniejsze dane na przedniej szybkie, a także możemy doposażyć auto w kamerkę rozpoznającą znaki, jak przekonałem się podczas testów modelu A5, działa to naprawdę dobrze.
Wspomniane systemy nie są niezbędne, ale potrafią uprzyjemnić jazdę. Jeśli już jesteśmy przy kierowaniu, to czas przejść do tego co fanów motoryzacji najbardziej podnieca – przyjemności prowadzenia. Elektromechaniczny układ kierowniczy stał się lepszy względem A4 B8, jest bardziej precyzyjny, a podczas większych prędkości, czułem się pewniej. Podczas walki z polskimi drogami, wspomaga nas pięciowahaczowe zawieszenie, przyjemnie łagodzące wszystkie dziury. Nie mamy jednak wrażenia, poruszania się na kanapie, fani bardzo miękkiego zawieszenia będą zawiedzeni, reszta, a zwłaszcza Ci preferujący minimalnie sztywniejsze, będą przekonani, że wybrali odpowiedni samochód.

Do testów otrzymałem najsłabszą wersję benzynową z budzącym moje obawy silnikiem 1.4 TFSI. Nie chodzi tutaj o jego trwałość, ponieważ po zastosowaniu rozrządu na pasku, volkswagenowskie jednostki 1.4 TSI znacząco zyskały na trwałości. Skoro niedociągnięcia wieku dziecięcego zostały wyeliminowane, to o co chodzi? No właśnie o pojemność tego silnika, Audi A4 to kawał auta, a tak mała jednostka, nie wzbudza zaufania. Przyznam się, że podszedłem sceptycznie, ale na szczęście się myliłem. Samochód dysponuje 150 KM i całkiem niezłym momentem obrotowym. Do dynamicznego poruszania się w mieście, zastosowany silnik w zupełności wystarcza. Ponadto współpracuje on z jedną z najlepszych skrzyń automatycznych – Stronic. Skrzynia może pracować w trzech trybach – drive, sport oraz manualnym. Nawet w podstawowych szybko reaguje na nasze polecania, podczas przyspieszania szybko zrzucając o kilka biegów w dół. Zaletą jest szybkość wrzucania biegów w górę, mamy tu do czynienia ze skrzynią dwusprzęgłową. Można wręcz odnieść wrażenie, że wirtualny kokpit nas oszukuje – przecież tak sprawnie skrzynia nie może pracować. Wystarczy jednak wsłuchać się w pracę silnika, by uświadomić sobie co potrafi zastosowana skrzynia.

W każdej chwili to my możemy przejąć kontrolę nad zmianą biegów. Wystarczy, że ustawimy drążek skrzyni w odpowiedniej pozycji lub co bardziej ekscytujące, dotkniemy łopatek do zmiany biegów przy kierownicy. Mimo silnika 1.4 TFSI, dzięki łopatkom możemy poczuć się jakbyśmy prowadzili namiastkę sportowego auta. Jak już wspomniałem, jednostka jest idealna do poruszania się po mieście, zapewniając przy w miarę dynamicznej mieszanej jeździe, spalanie na poziomie poniżej 8l na 100 km. Jednakże Audi nie zapomniało o kierowcach szukających lepszych wrażeń, w ofercie znajdziemy mocniejsze silniki.

Jeśli ktoś szuka sportowego auta, nie musi sięgać od razu po model S4, czy nadchodzące RS4. W zupełności powinien mu wystarczyć silnik 2.0 TFSI 252 KM połączony z napędem Quattro. Dla bardziej wtajemniczonych, cały czas mamy do czynienie z rewelacyjnym stałym napędem na cztery koła, realizowanym przez mechanizm Torsen. Wspomniana jednostka zapewni nam 5,5s do setki, a więc szybciej niż deklaruje producent. Nie są to wyniki wyssane z palca, poszukajcie na YouTube polskiego filmiku prezentującego przyspieszenie A4 B9 z turbodoładowaną 2-litrową benzyną. Osoby preferujące silniki wysokoprężne, mogą wybrać spośród kilku wersji 2.0 TDI.

Po weekendzie z Audi A4, zobaczeniu reakcji znajomych, a przede wszystkim na podstawie własnych doświadczeń, śmiem twierdzić, że auto jest rewelacyjne i dopracowane w każdym szczególe. Tak, B9 to godny następca i z dumą może nosić logo Audi. Z niemieckiej trójki, czyli Audi A4, BMW serii 3 i Mercedesa klasy C, wybrałbym właśnie Audi. Dodam, że w przypadku poprzednich, także bardzo dopracowanych generacji, wybór nie wydawał się tak prosty, ciągnęło mnie do BMW. Nowe A4, mimo iż na pierwszy rzut oka, może wydawać się autem nieznacznie zmienionym względem swojego poprzednika, to tak naprawdę jest zupełnie innym modelem, wprowadzającym markę z Ingolstadt w najnowsze rozwiązania motoryzacyjne.

Nie, nie kupiłbym wersji, którą otrzymałem do testów, chociaż każdemu zainteresowanemu ją polecam. Sięgnąłbym po bardzo podobnie skonfigurowany egzemplarz, ale z jedną podstawową różnicą – pod maską pracowałby 2.0 TFSI, a jego moc przenoszona byłaby na wszystkie cztery koła. Jeździłem Audi A5 z tą jednostką i udało się jej mnie rozkochać – jest wręcz idealna, o ile ktoś potrzebuje naprawdę dynamicznego pojazdu. Niestety, A4 B9 nie jest samochodem tanim i za dobrze doposażony model z mocniejszym silnikiem, będziemy musieli zapłacić nawet i ponad 300 tys. zł. Ceny za najuboższe wersje startują od około 140 tys. zł, co jest zbliżoną wartością do cen konkurencji. Czy warto? Według mnie jak najbardziej, jeśli ktoś będzie tak dobry i wpłaci mi na konto 200 tys. zł, to obiecuję, że dam mu się przejechać kupionym za te pieniądze białym Audi A4 z 2.0 TFSI.

 

sprzęt hobby inne

Komentarze

0 nowych
Frankfurterium   10 #1 29.01.2017 20:14

Klasę premium? Serio...? A4 i (Passat) to definicja pojazdu klasy średniej.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #2 29.01.2017 20:23

@Frankfurterium: Segment premium ;) Audi A4 jest jednak wyżej od Passata, nie jest to A8, ale zapewniam Cię, jakość wykonania w B9 to jak najbardziej "premium", nie odstaje od A6 C7.

Fanboj O   9 #3 29.01.2017 20:59

@Scorpions.B:
"Czy warto? Według mnie jak najbardziej (...)"

Jesteś już "na swoim" czy mieszkasz nadal z rodzicami?

Scorpions.B REDAKCJA  23 #4 29.01.2017 21:01

@Fanboj O: Hm? Jeśli ktoś ma dodatkowe pieniądze i może sobie pozwolić na A4, to czemu nie? :)

Fanboj O   9 #5 29.01.2017 21:08

@Scorpions.B:
Serio. Interesuje mnie kontekst takiej oceny.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #6 29.01.2017 21:13

@Fanboj O: Pozwolisz, że moje prywatne życie nie będzie częścią tego bloga. :)

  #7 29.01.2017 21:19

@Fanboj O: Hehe, to chyba jasna odpowiedź ;)

Scorpions.B REDAKCJA  23 #8 29.01.2017 21:23

@gowain: @Fanboj O Serio? Przecież ostatnie zdanie jest napisane bardziej dla żartu, więc nie wiem o co Wam chodzi?

  #9 29.01.2017 21:33

Nowe A4 wygląda bardzo zacnie. Myślę, że każe Audi ma w sobie to coś. Pozdrawiam!

Fanboj O   9 #10 29.01.2017 21:36

@Scorpions.B:
Oczywiście. Nie ma sprawy.
Swoją drogą życie prywatne nie będzie częścią bloga. Ale prywatne oceny, zdanie na jakieś zjawisko już tak. Jednak bez kontekstu prywatnego, trochę ciężej jest te osądy zrozumieć.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #11 29.01.2017 21:45

@Fanboj O: Jak najbardziej Cię rozumiem. Nie wydałbym 200 tys. za auto, bo po prostu bym je miał. Jednak jeśli kupowałbym nowe auto, i chciałbym przeznaczyć na nie taką kwotę, wybrałbym Audi A4 B9, w mojej opinii jest atrakcyjniejsze od BMW czy Merca. To zdanie chyba najlepiej podsumuje moją ocenę, czy warto nabyć A4.

Pudel89   11 #12 30.01.2017 00:27

@Scorpions.B: A BMW czy Merca nie wybrałbyś bo?
Widzisz. Problem wyboru auta to pełna świadomość tego co się produkuje. I nie zamierzam w swojej wypowiedzi odnosić się do tego jakie funkcje daje auto, wygodę, spalanie, parametry tylko nad jakością a tutaj (o ile wiem, że na ślepo) nie masz racji lub masz ją w mniejszej części. BMW nie wybiera się bo jakość pewnej newralgicznej części jest marna. BMW zleca jej produkcję bez testów przekrojowych jakie były zlecane kilka lat temu. Ot oszczędność. Z Audi bywa rożnie, nie jest źle ale nie jest dobrze. Zależy od serii. Najlepiej jest w Mercu. Tam gdzie BMW ma to w d... tam Merc dalej zleca dogłębne badania danej części. Co to ma do tematu? Ano do tego, że w testach rozwodzimy się nad gotowym produktem a nie nad tym jak go wytworzono. Ja i tak rozumiem, że przy nowym aucie nikt na to nie patrzy bo za kilka lat je zmieni ale ryzyko istnieje i może się okazać, że dana część jest w przekroju jak z plasteliny a chyba nikt nie chce byś kaleką. O ile zostanie kaleką...
Tak nawiasem, jestem z wykształcenia metalurgiem. Nie praktykuje zawodu ale jak słyszę, że dany koncern rezygnuje z testowania podstawowych części to mnie szlag trafia bo wiem czym to się skończy w dwa, może maks 4 sezony po zmianie procedur. W sumie tyle.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #13 30.01.2017 00:55

@Pudel89: Poruszyłeś bardzo ciekawy temat. Nigdy wcześniej go nie zgłębiałem, ale wiedziałem, że trwałość nowych aut, to nie poziomych tych starych niemieckich produktów, które nadal w dość dobrym stanie spotkamy na drogach. Bardzo niemiło zaskoczyło mnie BMW, byłem przekonany, że jednak jakiś poziom starają się trzymać. Z kolei Mercedes, miłe zaskoczenie, a nie stawiałbym na nich - ostatnio widziałem materiał sprawdzający jakość wykonania wnętrza bodajże w nowej E Klasie i momentami było przeciętnie.

Dlaczego nie wybrałbym BMW i Mercedesa, bo po prostu nowe A4 bardziej mi się podoba. Nie twierdzę, że konkurencja jest jakoś gorsza, bo BMW F30 uwielbiam i przy A4 B8, to BMW mocniej mnie kusiło. Co do Merca, zgrabne są te nowe egzemplarze, ogólnie mocno zmienili design. Mercedes nie jest już autem dla dziadków, znaczy nie wygląda na takiego i śmiem twierdzić, że obecnie ma najodważniejszy design z niemieckiej trójki, chociaż nadal wszyscy pozostają za nowymi Leksami.

W sumie dzięki Ci za bardzo interesujący komentarz! :)

macminik   18 #14 30.01.2017 07:54

I silnik 1.4 ? O matko. Dokąd ten świat zmierza ? To Pepsi w Biedrze ma większa pojemność.....

namopanik   3 #15 30.01.2017 08:58

"po zastosowaniu rozrządu na pasku, volkswagenowskie jednostki 1.4 TSI znacząco zyskały na trwałości"
Mnie się do tej pory wydawało, że na trwałości się zyskuje po zastosowaniu łańcucha rozrządu, a nie paska.
Może to przejęzyczenie?

Scorpions.B REDAKCJA  23 #16 30.01.2017 09:13

@macminik: Zaskoczenie, że A4, które jest już nawet dość dużym autem, ma silnik o tak małej pojemności. Jestem przeciwnikiem downsizingu, ale 1.4T pozytywnie mnie zaskoczył. :)

Scorpions.B REDAKCJA  23 #17 30.01.2017 09:15

@namopanik: Nie, wcześniejsze jednostki na łańcuchu miały swoje problemy z trwałością, obecne z paskiem są znacznie lepsze.

  #18 30.01.2017 09:58

Będzie popularny u nas za 15 lat, na razie stać na niego ze 2% czytelników tego portalu ;)

macminik   18 #19 30.01.2017 10:03

@Scorpions.B: Ciekawe czy po 200 tyś. też byłbyś pozytywnie zaskoczony ? Ja wiem, współczesne auta z urzędu nie powinny dotrwać do takiego przebiegu bo są Eko. Ulegają naturalnej biodegradacji.

Ja jestem jednak zwolennikiem pojemności adekwatnej do rozmiaru auta, a nawet trochę przesadzonej.

Autor edytował komentarz w dniu: 30.01.2017 10:03
  #20 30.01.2017 10:20

TSI... piekne... i jakie trwale. Na 50 tys.czyt po gw. czyli 2 latach rozwalony rozrzad, nie bede pisal jakie koszty bo smiech ogarnia ale cene zrobili promocyjna i za 25 kola masz nowy silnik... w nowym silniku po nastepnych 50 tysiach padaja pierscienie... silnik zre tyle oleju co benzyny. To nic ... norma jest wypadanie bledow cewek zaplonu, W trasie zdarzy sie nie raz takze ze samochod zacznie palin na 3 gary bo tak :D
Oczywiscie serwis nigdy ale to nigdy nie widzi problemu. Bledem chyba bylo go kupic za gotowke. Trzeba bylo brac w leasing i serwis zrzucic na leasingodawce wtedy podejrzewam ze nie bylo by zadnego problemu.
Bajki o tym ze turbina ciagnie olej i za 8 tysiecy mnie ja dadza i zamontuja nawet :D a okazalo sie ze pierscieni nie bylo a turbinka jak nowa tylko kapke zagnojona juz oparami.
A system odpowietrzenia zwany odma to po prostu poezja. Na takie debilne rozwiazanie tylko mogli wpasc niemcy. Swoja droga zawory smarowane sa oparami z silnika :D co juz zle sie kojarzy ale co tam... inzynierowie aledi maja leb na karku i nie od parady taki zmyslny system wykombinowali aby na wyzszych obrotach szlag trafial prowadnice zaworow.

Pali to tyle 3 litrowy V6 w dieslu jeepa... a nawet wiecej gdzie masa jeepa to jedyne 3 tony + tylki pasazerow+paliwo+graty no i staly naped na 4 buty wiec palic powinien wiecej a jest odwrotnie.

Ogolnie polecam dla ludzi ktorzy maja duzo kapusty. Bedziecie zadowoleni z tych silnikow niczym posiadacze marki alfa... pozniej nie bedziecie sie juz witali na drodze bo z rana przeciez widzieliscie sie w serwisie.


Ogolnie pieprzenie ze problemy w tych silnikach nie wystepuja to sciema bo w USA na dzien dzisiejszy dalej jest problem z tymi silnikami i w koncu zaczeli dawac inne wersje, Np grubsze pierscienie, inny rozrzad, zmieniona calkowicie odma, inne zawory, poprawiona glowica ale tylko i wylacznie na rynek USA bo by ich pozwami skonczyli,
A u nas w UE grupa VW sciemnia ze wszystko jest ok i to norma, tak jak np, spalanie 3 litrow oleju na 100km bo przeciez robili swoj test oleju zlewajac go i wyszlo im ze jest ok. Ja przejezdzajac 60km dolewalem z litra.
Byly posiadacz VW oraz Audi w TSI nowek z salonu branych za gotowke z rocznika 2014 oraz 2015 w silnikach 1.4 oraz 1.8 wiecej tych syfow sie nie tkne i nie wazne jak dobrze zaplaca za reklame. Za to co wydalem na te parchy to trzeba bylo dolozyc i od razu brac cos innego co ma te 2,5 przynajmniej i miec swiety spokoj ze nie sa wyzylowane silniki.

Pozdrawiam

Scorpions.B REDAKCJA  23 #21 30.01.2017 10:26

@macminik: Serio to chciałbym zobaczyć jak ten silnik będę działał po tych 200k, chciałbym też zobaczyć jak wszystkie nowe auta będą działać po 15 latach. :)

Piona! Marzy mi się obecnie coś z przynajmniej jakimś 3.0 V6, ale mogę tylko pomarzyć przy tym nowym OC.

  #22 30.01.2017 10:56

@Scorpions.B: Niektórzy np. uważają, że łańcucha wcale się nie wymienia. Wiem to bo pracuję właśnie w reklamowanej firmie jako mechanik.

macminik   18 #23 30.01.2017 11:04

@Scorpions.B: właśnie. Kumpel ma Pontiaca Trans Am 5.7 L taki sam jak z filmu "Mistrz kierownicy ucieka" i auto ma obecnie nieco ponad 700 tyś. Kilometrów a kółkami tylnymi mili aż miło. A ma ponad trzydzieści lat już.

Tyle że żre ile widzi, a opłaty są stresujące.

Autor edytował komentarz w dniu: 30.01.2017 11:04
  #24 30.01.2017 11:08

@macminik: Opłaty od lutego mają się zwiększyć za samochód. Mnie bardziej zastanawia w jakim języku programowania jest stworzony kokpit i nawigacja, te ładne zegary na ekranie. czyżby jak w Tesli C++17 i Qt5?

  #25 30.01.2017 11:12

@Scorpions.B: A dodają do niego kołczan prawilności?? Bo jak nie to nie warto...

Scorpions.B REDAKCJA  23 #26 30.01.2017 11:27

@macminik: Zazdroszczę, bardzo!

Nie chcę nikogo wprowadzić w błąd i nie wiem czy ta informacja jest faktycznie prawdziwa. Mój znajomy opowiadał mi ostatnio, że stare amerykańskie taksówki miały tak niezawodne silniki, że gdy całe auto zaczynało się sypać, to silnik nadal był w świetnej formie i można było go przełożyć do kolejnej taksówki, by tam znów służył przez lata.

macminik   18 #27 30.01.2017 11:45

@Scorpions.B: To prawda. Ford Crown Victoria był takim pancernikiem. Ludzie kupowali te pojazdy po taksówkach, FBI i radiowozach i jeździli kolejne lata.

Ten sam kolega sprowadza czasem auta z USA restauruje i sprzedaje. Modele głownie z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Parę razy zdażyło mu się kupić silnik na złomowisku w USA, który w wizualnie opłakanym stanie przybywał do Polski i... najczęściej odpalał.

No ale te czasy już z całą pewnością nie wrócą. Teraz silnik od kosiarki, 150 tys. i nowe auto.

Accuface93   1 #28 30.01.2017 12:27

Ciekawy artykuł w sumie..chyba zacznę zastanawiać się nad kupnem nowej A4, ale na pewno nie z takim czajnikowym silnikiem jak w artykule :)

czarnylas   14 #29 30.01.2017 14:08

Uważam że z tymi małymi silnikami trochę przesadzając montując je w samochodach tej klasy, zastanawia mnie kto może kupić coś takiego chyba jakaś staruszka która będzie jeździła w niedziele do kościoła i czasami do wnuczków. Przy normalnej eksploatacji taki silnik nie wytrzyma więcej niż 200 -250 tyś. co daje nam przy normalnym użytkowaniu jakieś 5-6 lat i oddajemy pojazd do recyklingu.

Autor edytował komentarz w dniu: 30.01.2017 14:08
Scorpions.B REDAKCJA  23 #30 30.01.2017 14:11

@czarnylas: Myślę, że warto poczekać z opiniami o nowych 1.4 od VW. Mogą okazać się całkiem trwałe, zobaczymy. Ponadto ten silnik wcale nie jest taki wolny, zapewnia dynamikę zbliżoną do wcześniejszych wolnossących 2.0, co dla wielu osób jest wystarczające. Ponadto zobacz ile na polskich drogach jest jednostek 1.9 TDI, które są odczuwalnie mniej dynamiczne od tych 1.4 TFSI.

czarnylas   14 #31 30.01.2017 14:22

@Scorpions.B: 1.9 TDI to chyba najlepsze silniki jakie były już nie mówiąc o wolnossących jednostkach ale należy zwrócić też uwagę na spalanie mały silnik wcale nie oznacza małego spalania powiedziałbym że wręcz przeciwnie ale to już moje zdanie o tego typu silnikach.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #32 30.01.2017 14:28

@czarnylas: Nie mówię o niezawodnościowi, bo za nią 1.9 TDI uwielbiam, ale o dynamice. Racja, te 1.4 TFSI aż tak oszczędne nie jest - nie ma co się dziwić, mimo swej skromnej pojemności, musi ciągnąć kawał budy.

Autor edytował komentarz w dniu: 30.01.2017 14:28
TomTar   7 #33 30.01.2017 14:45

Audi klasa premium, ale silniki ma do dupy. Nie wszystkie oczywiście, ale są takie co się rozpadają. Do tego zużywają olej. Samochód za 200 tyś. ale silniki to loteria. Dziękuję bardzo

Scorpions.B REDAKCJA  23 #34 30.01.2017 14:51

@TomTar: Pierwsze jednostki (T)FSI faktycznie były do dupy, ale obecnie zostały znacząco poprawione. Nie chcę tak wcześnie się wypowiadać o jednostce 2.0 TFSI 252 KM, ale zapowiada się bardzo interesująco. Poprawione znacząco zostały 2.0 TDI względem pierwszych egzemplarzy, w sumie awaryjne było przede wszystkim 2.0TDI 136 KM z A4 B7, jednostki o mocy 140 KM i 170 KM już spisywały się lepiej. Niestety dokładnych oznaczeń tych lepszych wersji silników nie pamiętam.

  #35 30.01.2017 15:05

@namopanik: To jest numer, na którego próbowano nabrać ludzi przez kilka ostatnich lat: wmówmy ludziom, że łańcuch jest trwalszy, a jego wymiana, mimo iż rzadsza, będzie o wiele droższa, zróbmy go z plasteliny, a nie z metalu, więc nie będzie taka rzadka jak w książce przeglądów :)

  #36 30.01.2017 16:53

Witam,

jeździłem tym samochodem od października 2015 do czerwca 2016, jeszcze prototypy prosto z fabryki w Ingolstadt.

Testowaliśmy z kolegami system informatyczny zainstalowany w tym samochodzie, konkretnie chodzi o łączność z siecią komórkową, tak, by te wszystkie informacje o drodze, stacjach paliw, rozkładach lotów z lotnisk i odjazdami pociągów działały wszędzie w EU.

Zrobiłem ok. 19.000 km wersją 3.0 V6 diesel z 7-mio biegowym automatem, a potem już gorszą wersją 2.0 diesel z 6-cio biegową ręczną skrzynią kolejne 46.000 km.

http://bit.ly/2kLYRL7

Powiem tak : zgodzę się, że te bajery typu wyświetlacze na desce, strefowe światła LED, aktywny tempomat, 4 kamery dookoła samochodu wraz z czujnikami z każdej strony, dżojstick do sterowania z wbudowanym touchpadem, jak w laptopie są bardzo przyjemne.

Ale to nie wszystko, samochód jest jednak dość drogi, z tyłu ciasny, bagażnik mało ustawny i z niewielkim otworem załadowczym. Prowadzi się dzięki Quattro nieźle, można powiedzieć, że jak pociąg po szynach, to się daje wyczuć. Sprawdziło się to nawet na śniegu w Szwecji w listopadzie 2015, gdy jadąc na letnich oponach 235/45/19 spokojnie wyprzedzałem inne samochody na autostradzie.

Jednak jeżeli ktoś chce kupić dobrze wyposażone auto, jednocześnie oszczędne, to tylko wersja 3.0 V6 w dieslu. Spalanie na przestrzeni kilkunastu tys. km nie przekroczyło 6,5 l, często z postojem na zapalonym silniku.

http://bit.ly/2kLOAyy

Jeździłem dynamicznie, ale w granicach ograniczeń, czasem +10 km/h. No poza DE, gdzie ich nie ma i rzadko kiedy schodziłem poniżej 180 km/h. Więcej na ten samochód nawet na dobrej drodze to już high risk, jest za małe i za lekkie.

Kupując wersję 3.0 V6 w cenie dostaniecie znacznie lepsze wyposażenie, choć cena wzrośnie oczywiście. Ale mając porównanie nigdy bym nie kupił 2.0 diesla, to po prostu nie jedzie. Fakt, wyprzedzicie na światłach jakieś truchła, ale radochy nie ma.

http://bit.ly/2kLYOzf

Nie ma samochodu idealnego, zawsze można coś zmienić, dodać, czegoś nie ma, a w tej cenie powinno ...

Macie pytania ? Piszcie :)

Pozdrawiam,

S.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #37 30.01.2017 17:42

@Sycamora (niezalogowany): Niestety, problem w tym, że 3.0 TDI nie jest dostępny w Polsce, a szkoda.

  #38 30.01.2017 19:24

@Frankfurterium: Też byłem zaskoczony sformułowaniem. Przecież to zwykłe średniaki. Premium w tym samochodzie jest tylko cena. Środek jeszcze jako tako wygląda. Nieco uratowali temat ostatnio, bo od paru generacji wionęło takim starociem... Jest dobre rzemiosło, ale sztuki motoryzacji to tu nie zobaczymy. A z zewnątrz... cóż... co kto lubi. Niektórzy ponoć widzą w tym coś ciekawego. Ja nie. Nuda. Puls nie drgnie. Obok Talismana nawet nie stało.

adamk1985   13 #39 30.01.2017 21:06

A ja tam wole swoją A3 1.6 TDI. *8P.. Biały "A(dam)udi" - bo jest moja ;-D

Autor edytował komentarz w dniu: 30.01.2017 21:14
cheshireCat   5 #40 30.01.2017 23:26

@macminik: Obecnie już chyba tylko mazda nie produkuje takich dziwactw. Np 6tka ma 2.0 (145km/210nm) najmniejszy silnik i tam chyba nawet turbiny nie ma.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #41 30.01.2017 23:34

@cheshireCat: Alfa Romeo Giulia: najmniejsza benzyna to 2.0T, Diesel to 2.2T. Zanim jednak ktoś niesłusznie zacznie płakać nad 1.4 TFSI, to powinien rozejrzeć się za pozostałymi opcjami, zawsze jest S4 z 3.0 TFSI.

cheshireCat   5 #42 30.01.2017 23:43

@Scorpions.B: 3.0 V6 chyba dalej łatwiej trafić niż moje marzenie, boxera 6 cyl w 911, te starsze kulają się już po 30 lat a dobrze utrzymane dalej chodzą jak w zegarku.

namopanik   3 #43 31.01.2017 18:15

@cheshireCat: w Accordach jest tylko 2.0 (coś koło 150KM) i 2.4 wysokoobrotowe.
To znaczy było, bo już tym w Europie nie handlują.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #44 31.01.2017 19:06

@spoogie79 (niezalogowany): Niestety, Audi (jak i konkurencja) nie jest tanie.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #45 31.01.2017 19:08

@Polman (niezalogowany): No nie, bo Talisman to tylko Renault. Mi wnętrza Audi zawsze się podobały, a w nowym A4 wygląda pięknie.

xomo_pl   24 #46 01.02.2017 00:01

@Scorpions.B: Talisman miażdży tą A4, która jest po prostu pokraczna z zewnątrz. Środek całkiem fajjny, ale co z tego jak design nadwozia leży. No ale czego się spodziewać po VW Auto Group... już dawno tak francuskie jak i japońskie marki dawno przegoniły pod wieloma względami to co prezentuje światu AUDI/VW. Nawet BMW czy Mercedes się bardziej starają...

Scorpions.B REDAKCJA  23 #47 01.02.2017 00:32

@xomo_pl: Akceptuję Twoją opinię, ale dla mnie francuskie auta są w większości brzydkie. No widzisz, a mi nadwozie bardzo przypadło do gustu i jest atrakcyjniejsze niż w BMW F30.

Czego się spodziewać po VW? No chociażby Porshe, Audi R8, Bugatti Vayron, Lamborghini Hurracan. Co na to Francuzi? :)

Autor edytował komentarz w dniu: 01.02.2017 00:35
xomo_pl   24 #48 01.02.2017 10:25

@Scorpions.B: Ja Twoją również akceptuję :D Polecam czasem przyjrzeć się jednak czemuś innemu niż kolejny VAG a odkryjesz piękno motoryzacji, jej zróżnicowanie...

AD2: Markę Alpine to znasz? Abstrahując już od tego, że każda marka z Francji czy Japonii ma własne działy tworzące sportowe auta i Niemcy nie są tu żadnym wyznacznikiem ;)
PS: jako VAG większość osób kojarzy przede wszystkim nie Porsche czy Bugatti a VW/SKODĘ/AUDI/SEAT bo to "prawdziwe" VAGi - dzielą wspólne komponenty, i paskudny design ;) Audi jedynie ratuje się tym, że ma prawdopodobnie własny zespół tworzący wnętrza ich samochodów.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #49 01.02.2017 11:08

@xomo_pl: W kwestii "prawdziwego" VAG, to siedzę tylko w Audi. Uwielbiam japońską i włoską motoryzację, nie siedzę tylko w niemieckiej. Dawno nie czekałem na żadne auto z takim podekscytowaniem jak na nową Alfę Romeo, a w nowych Leksach jestem wręcz zakochany.

Francuska nigdy mi nie podchodziła, nie podobają mi się ich auta. Ponadto większość nie potrafi dać żadnej przyjemności z jazdy, raczej stworzone są by przewieźć tyłek z jednego do drugiego punktu, ale nic więcej.

Wybrane modele Porshe, Bentley i Lamborghini mają wspólne komponenty z wybranymi modelami Audi.

xomo_pl   24 #50 01.02.2017 12:15

@Scorpions.B: w takim razie nie wiem co widzisz ładnego w stylistyce Audi (A4), ale to w sumie sprawa indywidualna i nie ma sensu dyskutować o tym co jest ładniejsze bo co człowiek to opinia.

Zachęcam Cię w każdym razie do testu jakiejś usportowionej odmiany francuskich aut... szybko zmienisz o nich zdanie :)

Scorpions.B REDAKCJA  23 #51 01.02.2017 12:55

@xomo_pl: Mam w planach sprawdzenie Talismana. :)

  #52 01.02.2017 21:43

@Scorpions.B: Niestety ale nie do końca masz rację. W firmie mamy obecnie nowe golfy z silnikami 1.4 albo 1.2 i kolega już 2x dolewał po 1l oleju a przebieg ma lekko ponad 20tys. km. Więc nie wiem czy poprawili tak dużo. Zobaczymy co będzie za rok :)

mateusz8466   5 #53 03.02.2017 11:27

Wolałbym kupić Kię :3

Autor edytował komentarz w dniu: 03.02.2017 11:27
mateusz8466   5 #55 05.02.2017 23:41

@Scorpions.B: Piękna :P Ale na razie musi wystarczyć Rio :P

makita   5 #56 06.02.2017 10:12

@Scorpions.B: "Ponadto zobacz ile na polskich drogach jest jednostek 1.9 TDI, które są odczuwalnie mniej dynamiczne od tych 1.4 TFSI."

Mniej dynamiczne, zgoda, ale mniej obciążone ze względu na pojemność i obroty silnika przy danej prędkości. Im mniejszy silnik tym wyższe obroty, większe obciążenie silnika, zwłaszczy przy dynamicznej jeździe. Czyli trwałość silnika mniejsza.

"Myślę, że warto poczekać z opiniami o nowych 1.4 od VW. Mogą okazać się całkiem trwałe, zobaczymy."

Nie ma co czekać, fizyki się okłamać nie da. Przez małą pojemność silnika, tak jak inni komentujący mówią - 200-250k km to max jakie zrobi bez remontu...

Scorpions.B REDAKCJA  23 #57 06.02.2017 12:21

@makita: Oczywiście, że silnik o takiej pojemności jest bardziej obciążony od innych dostępnych jednostek - 2.0 TFSI czy 3.0 TFSI. Jednak z tymi obrotami pozwolę się nie zgodzić, dostępny 7-biegowy Stronic świetnie sobie radzi z zapewnieniem ekonomicznej jazdy, gdzie obroty w silniku benzynowym oscylują wokół 1.5k. :)

  #58 06.04.2017 13:52

Wyśmienita propozycja śmietnikwagena za którą trzeba płacić stawkę 'Premium'. Czy przepalanie oleju w ilościach półhurtowych przy każdej wizycie nastacji benzynowej (ponad litr na 700 km) jest w standardzie czy znajduje się na wyposażeniu dodatkowym i trzeba za to dopłacić jak za podłokietnik? 2.0 tfsi zatarł się po przejechaniu 75 tyś km (spokojna jazda miejska głównie i serwisowany) i przepalaniu oleju po litr na 600-700 km. VAG szmelcwagen group to tylko kłopoty i czy chcecie czy nie zostaniecie nabici w butelkę.Posiadacze tych złomów dzielą się na dwie grupy - tych którzy już zapłacili i tych co zapłacą za usuwanie wadkonstrukcyjnych i bubli produkowanych przez ten koncern.