Seagate nie zamierza porzucać HDD. Pracuje nad "laserowym" modelem o pojemności 50 TB

Strona główna Aktualności
Wygląda na to, że w temacie HDD jeszcze wiele się wydarzy, fot. Shutterstock.com
Wygląda na to, że w temacie HDD jeszcze wiele się wydarzy, fot. Shutterstock.com

O autorze

Choć na rynku konsumenckim nośniki talerzowe są już niemalże reliktem przeszłości, na który patrzy się z niekrytym politowaniem, wciąż chętnie bywają wykorzystywane w scenariuszu serwerowym. Wie o tym firma Seagate, która zadeklarowała, że co najmniej do 2026 roku na pewno nie porzuci klasycznych twardzieli. Ba, opracowuje nową technologię ich produkcji.

Jak wynika z najnowszego harmonogramu rozwoju Seagate'a, na rok 2020 planowany jest nośnik o pojemności 20 TB, a na rok 2026 – 50 TB. Co kluczowe, do produkcji tych nośników mają posłużyć dwie różne technologie. I obie są dość unikatowe, choć koncepcyjnie znane.

Obecnie największy nośnik Seagate'a ma pojemność 16 TB i korzysta z konwencjonalnej technologii zapisu prostopadłego. Tymczasem wraz z 20-terabajtowcem firma chce przejść na model SMR (shingled magnetic recording), dzięki czemu uzyska zwiększoną gęstość zapisu.

Technicznie rzecz ujmując, metoda SMR polega na zapisie przez głowicę zapisującą dwóch ścieżek naraz, dzięki czemu mogą one na siebie nachodzić, co w oczywisty sposób zwiększa pojemność dysku. Głowice odczytujące są z natury mniejsze, więc producent pozbywa się wąskiego gardła. Jednak ceną jest wolniejszy zapis. Bo jako że zapisywane są jednocześnie dwie ścieżki, jedna z nich musi być najpierw odczytana i odtworzona z pamięci.

Laserowy dysk twardy. Nie, to nie Sci-Fi

Ale to akurat rozwiązanie powszechnie znane, tyle że niezbyt często stosowane. Inaczej ma się sprawa w przypadku drugiej technologi, zwanej HAMR (heat assisted magnetic recording), w której ma zostać zrealizowany dysk 50 TB. A która wciąż jest pomysłem raczkującym. HAMR polega na wyposażeniu głowicy zapisującej w laser diodowy, który podgrzeje talerz tak, aby zmniejszyć reluktancję (opór magnetyczny), a co za tym idzie zwiększyć gęstość zapisu.

Według Seagate'a, pierwsze laserowe dyski twarde zobaczymy już na przełomie 2020 i 2021 roku, aczkolwiek będą to modele o pojemności maksymalnie 20 TB. Później jednak wielkości mają być systematycznie zwiększane, aż do wspomnianych 50 TB w 2026.

Dyrektor generalny Dave Mosley podczas telekonferencji poświęconej przychodom punktował, że Seagate pozostaje liderem w dziedzinie pojemności nośników, a rozmiar plików stale rośnie. – Nasze 16-terabajtowce są punktem odniesienia dla branży i zamierzamy tę pozycję utrzymać – zadeklarował Mosley. – Zapotrzebowanie na duże pojemności będzie rosnąć, a Seagate ma nowe rozwiązania w zanadrzu – dodał dyrektor. Dał tym samym jasno do zrozumienia, że póki co wizja upadku sektora dysków twardych nie wchodzi w grę.

© dobreprogramy
s