Segway-Ninebot i półautonomiczna e-hulajnoga. "Operatorzy zatrudniają zbyt wiele osób"

Strona główna Aktualności

O autorze

Firma Segway na piątkowej konferencji w Pekinie zaprezentowała model hulajnogi elektrycznej, który ma rozwiązać problem codziennego zbierania i ładowania przez personel ludzki. Pojazd wykorzystuje sztuczną inteligencję, aby samodzielnie odnaleźć najbliższą stację ładowania, gdy tylko zachodzi ryzyko wyczerpania się akumulatora.

Hulajnoga nosi nazwę KickScooter T60 i jest skierowana do wypożyczalni jak Lime czy Hive. Nawiasem mówiąc, Segway jest obecnie największym dostawcą sprzętu dla tego rodzaju przedsiębiorstw.

Pojazd ma dwa kółka z przodu i jedno z tyłu. To pozwala zachować mu równowagę bez kierowcy. Tym niemniej kluczem jest oczywiście wspomniany moduł SI. Producent nie chce ujawniać szczegółów, ale prawdopodobnie mamy do czynienia z dość prostym rozwiązaniem, opartym na kamerze analizującej drogę i ewentualne przeszkody, jak również mapach wgranych do pamięci.

– Głównym problemem operatorów hulajnóg elektrycznych są koszty bieżącej konserwacji – zauważa Gao Lufeng, szef marki Ninebot, cytowany przez Reutersa. – Wierzę, że hulajnogi wkrótce kompletnie wyprą rowery, w ludzkiej naturze jest oszczędzanie sił – kontynuuje przedstawiciel. – Musimy tylko znaleźć rozwiązanie obniżające koszty utrzymania floty – kończy. I takim rozwiązaniem, co oczywiste, ma być właśnie pozbycie się części personelu obsługi.

Nie wiadomo tylko, czy podobnego zdania będą sami operatorzy. Cena jednego egzemplarza KickScooter T60 to 1420 dol. (ok. 5554 zł), podczas gdy za klasyczna modele płacą od 100 do 300 dol. (ok. 391 - 1173 zł). Blisko pięciokrotny wzrost kosztów zakupu hulajnóg nie zachęca.

A przecież do tego będą musieli postawić jeszcze stacje ładowania, uzyskując odpowiednie pozwolenia od władz miasta. Dzisiaj stacje są zbędne, gdyż osoby ładujące hulajnogi, tzw. juicerzy, robią to na ogół we własnych mieszkaniach. Tym samym argument o oszczędności mocno topnieje.

© dobreprogramy