r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Serwer e-mail z czatem? Otwarta platforma chce zastąpić tuzin komunikatorów

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Ostatnia dekada w Internecie to między innymi dekada własnościowych internetowych komunikatorów. Za ich sprawą odwróciliśmy się od tego, co w Internecie było najważniejsze – interoperacyjności. Otwarte standardy, dzięki którym każdy może do każdego wysłać e-maila, bez względu na używane programy pocztowe, zostały zastąpione niewolnymi protokołami własnościowych aplikacji, dzięki którym ludzie tacy jak Mark Zuckerberg mogą nadzorować i kreować nawyki komunikacyjne ludzkości. Jest jednak człowiek, który wierzy, że możemy jeszcze wyjść z tej pułapki, a pozycja którą zajmuje, każe go potraktować poważniej, niż pierwszego lepszego idealistę Wolnego Oprogramowania.

Tym człowiekiem jest Rafe Laguna, współzałożyciel i szef firmy Open-Xchange, która trzy lata temu kupiła firmę Dovecot Oy, producenta najpopularniejszego na świecie serwera IMAP. Według ostatniego badania Open email surver z lutego br., na bazie Dovecota działa ponad 2,4 mln serwerów e-mail, tj. 71,67% wszystkich serwerów zgodnych z tym protokołem poczty elektronicznej. Jeśli uwzględnić w ostatecznym rozrachunku własnościowe serwery poczty obsługiwane przez Google, Microsoft, Apple i Yahoo, to można powiedzieć, że od Dovecota zależy około 35% poczty elektronicznej na świecie.

Podczas ostatniego spotkania OX Summit w Brukseli, Laguna stwierdził, że frustruje go sytuacja dobrze chyba każdemu dziś znana – pół tuzina aplikacji na smartfonie, z których każda służy do prowadzenia czatów z inną grupą ludzi. Facebook Messenger, WhatsApp, Snapchat, Discord, Skype, Slack, Telegram … a przecież dziesięć lat temu mieliśmy jednego jabbera dla wszystkich, przebierając jedynie w kompatybilnych klientach.

r   e   k   l   a   m   a

Szef Open-Xchange chce te wszystkie komunikatory zastąpić kolejnym. Zanim przypomnimy sobie klasyczny odcinek komiksu XKCD o standardach technologicznych, trzeba wyjaśnić, że byłby on po prostu komponentem Dovecota, tak że każdy serwer poczty IMAP mógłby włączyć swoją, sfederowaną usługę czatu.

Użytkownicy mogliby wówczas używać takich klientów jakie im się podobają i przenosić swoje wiadomości między dostawcami usług, z których każdy oferowałby standardowy zestaw funkcjonalności. Co najważniejsze, taki system wiadomości błyskawicznych integrowałby się z e-mailem, tak więc nawet internauci, którzy nie mają jeszcze zgodnego klienta na swoim urządzeniu, mogliby odbierać wysyłane im wiadomości w skrzynce odbiorczej, przechowywane i archiwizowane tak samo jak e-maile.

Konkretne rozwiązania są wciąż na desce kreślarskiej. Timo Sirainen, współzałożyciel Dovecota, przyznaje, że jeszcze nie wybrano protokołu komunikacyjnego, jednak co do celu wszyscy są zgodni: usługa czatowa ma być bardzo łatwa do włączenia na każdym serwerze poczty. Wykorzystując swoją wyjątkową pozycję, Open-Xchange jest w stanie wprowadzić na rynek jedną standardową implementację, dostępną za darmo dla każdego.

Według przedstawionych założeń projektowych, równie łatwe co włączenie obsługi czatu ma być przełączanie się pomiędzy asynchronicznym trybem poczty a synchronicznym trybem czatu. Użytkownicy będą powiadamiani w tym trybie o statusie doręczenia, dostępności odbiorców, będą mogli wycofywać wiadomości i edytować je. Spodziewać się należy też szyfrowania w czasie rzeczywistym, wątków w rozmowie i czatów grupowych – wszystko to jako rozszerzenia IMAP-a.

Pierwsze konkretne propozycje takich rozszerzeń mają zostać przedstawione w najbliższych miesiącach. Laguna wierzy, że to nie jest projekt bez szans. Przypomina, że ludzie nie wykazują się żadną lojalnością względem komunikatorów – wybierają te, z których korzystają ich znajomi. A jako że praktycznie każdy ma skrzynkę e-mail, to wybór w wypadku czatu bazującego na Dovecocie nie będzie trudny.

Czy któryś z wielkiej czwórki komercyjnych operatorów poczty mógłby takim projektem się zainteresować? Według szefa Open-Xchange jest prawdopodobne, że zainteresuje się tym Google, od lat pozostające w cieniu Facebooka ze swoimi niszowymi usługami społecznościowymi i czatowymi. Wprowadzając takie rozszerzenia do Gmaila, mogłoby dać kopniaka Facebookowi – uznał Laguna.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.