Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

„Blogger od kuchni” — wywiad z Berion

Kolejny miesiąc już prawie za nami, a ja jeszcze nie opublikowałem kolejnego wpisu. Ale jak to mówią co się odwlecze to nie uciecze. Nadrabiam więc spóźnienie i przedstawiam Wam kolejnego blogera, który pisze sporo dość ciekawych poradników. Tym blogerem jest Berion. Oprócz poradników na jego blogu można znaleźć wiele innych ciekawych tekstów. Zapraszam więc do przeczytania zapisu rozmowy jaką odbyliśmy niedawno.

1) Aby dobrze rozpocząć rozmowę powiedz nam kilka słów o sobie. Czym się zajmujesz na co dzień, co porabiasz no i oczywiście czym się interesujesz.

Do niedawna tzw. zapracowany bezrobotny, miałem też krótki epizod w roli QA/LC Testera, aktualnie zajmuję się projektowaniem gier (niestety póki co tylko na „komórczaki”), hobbystycznie interfejsów do aplikacji scenowych (konsole, głównie PlayStation 2®), a czasami serwis komputerów „Pani Krysi”.

r   e   k   l   a   m   a

Czym się interesuję? Światem. Można powiedzieć, że interesuje mnie wszystko co żywe i martwe, jak działa, dlaczego, jak długo, gdzie i po co. Zapewne nikogo nie zaskoczę, że od dobrych kilku lat oczkiem w głowie jest szeroko pojęte IT (dostrzegam w tym jakiś boski pierwiastek tworzenia czegoś z niczego – to mnie pociąga).

2) Oczywiście historia Twojego nicka i avatara nie może pozostać tajemnicą:) Masz jakąś związaną z tym historię czy to po prostu nic nie znaczący zlepek?

Awatar nigdy nie miał dla mnie większego znaczenia, zmieniam je cyklicznie, spontanicznie, i zawsze robię je sam. Aktualnie podretuszowany Wielki Elektronik z „Pana Kleksa w Kosmosie” (mam sentyment do lat 90-tych i końca lat 80-tych, być może dlatego że przypadają na moje dzieciństwo, a być może dlatego że Ziemia wtedy była lepszym miejscem do życia ;)).

Co do nicku to trochę wstyd się przyznać, ale połączenie słów Berith i Therion. Ale jako, że używam zwykle tego samego i część osób po tylu latach wciąż mnie kojarzy z różnych nazwijmy to zakątków internetu, nie zmieniam.

3) No tak, ale nie samymi komputerami człowiek żyje. Jest coś poza IT?

Na ogół maluję, ale z racji kosztów fizycznych przedmiotów, zajmowanego miejsca, chemicznej woni, a nawet braku opcji cofnij, zmuszony zostałem do „bohomazowania” czysto cyfrowego.

Zdarza mi się też przytargać śmiecia z lasu i „doprowadzić go do stanu estetyki” (np. korzeń drzewa, obedrzeć ze „skóry”, „oszlifować”, polakierować i postawić na półce). Taka sytuacja;)

4) A masz może swoją ulubioną książkę, film lub grę, którą mógłbyś nam polecić?

Książek nie czytam - męczy mnie sam proces czytania, zaś automaty za bardzo jeszcze przypominają krzem niemrawo składając sylaby. Filmów też niewiele, większość jest bezwartościowa i gwałci prawa fizyki (nawet w fantasy z Gandalfem jakieś jednak są). Faworyzuję Sci-Fi, z ostatnio oglądanych z czystym sumieniem polecam The Moon czy serial Black Mirror. Z grami jest podobnie, szczególnie upodobałem sobie antyczne platformówki i pierwsze semi-przygodówki na 8 bitowe konsole, ogromną sympatią darzę też jRPG z czasów ich złotej ery, czyli PSX (ze SNES i SMD też nie pogardzę). Niestety wszystkie te gatunki już wymarły lub są na wymarciu.

5) Wracając na nasze podwórko. Dlaczego wybrałeś blog dobrychprogamów jako swoją platformę?

Szczerość to szczególnie rzadki pierwiastek w naszych czasach i swoją postawą staram się promować jego rozpowszechnianie. Włączając w to szczerość do bólu, nawet jeśli nie wiąże się to z korzyściami dla mnie. I tak też będzie w tym przypadku. Cóż… zwabiły mnie atrakcyjne nagrody niczym zwierzynę do wodopoju. :} Z tego miejsca pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do nowego monitora dla mamy, dysku SSD, a także Intelopatyka (i wcale nie ironizuję - naprawdę!).

6) Gdzie jeszcze w internetach można cię spotkać?

Coraz mniej, ale głównie na forach i portalach stricte scenowych (szaro strefowych, jak zwał tak zwał), czyli traktujących o nieoficjalnych modyfikacjach oprogramowania konsol (aby nadawały się do użytku! ^^”). Opiekuję się też działem konsol na forum CDRinfo.pl. Scenowych, czyli traktujących o nieoficjalnych modyfikacjach konsol, głównie software’owych tak samego fw/OS jak i gier. Polecam EMU-NES#PL, psx-scene.com, psx-place.com, RHDN, a także GPP. Dawniej również xbox-scene.pl i jej późniejsza próba reaktywacji w postaci xbox-scena.pl.

7) A pracowałeś nad czymś, co szczególnie utkwiło Ci w pamięci?

Dawniej zmodyfikowałem Battle City z dr88 (kultowe “czołgi na Pegasusa”, są nawet uszkodzenia murków i Polska Walcząca), The Fantastic Adventures of Dizzy z Dizzy9 (który to ostatnio skleił src Wonderland Dizzy ), Gimmick! również z D9, przetłumaczyłem Tenchu: Stealth Assasins (ale jakość tłumaczenia woła o pomstę do nieba, projekt uratował preloader ffgrievera i podmiana grafik), pomogłem z kilkoma bitmapami do tłumaczenia Final Fantasy XII, zaprojektowałem preloader, rozgrzebałem kilka gier takich jak np. Zaks Fury czy tłumaczenie ICO.

Klejnotem w koronie jest jednak tłumaczenie Okami, być może wyda się to komuś dziwne, ale było to moje takie mini marzenie, które się spełniło. Masa pracy dla mnie jako grafika, ffgrievera jako programisty i Norka jako tłumacza. I to w zasadzie wszystko. W tej materii już się wypaliłem niczym świeczka. ;)

8) Sporo tego:) Przez jakiś czas podpisywałeś swoje blogi, że tekst powstał dla DobreProgramy.pl i CDRinfo.pl - Pisałeś tego samego bloga w dwóch miejscach czy tam była to praca?

Nigdy nie pisałem poradników dla pieniędzy - m.in ze względu na tematykę tych konsolowych (obchodzenia zabezpieczeń lub programów które to wykorzystują). Raz, że nie chciałem mieć z tego powodu nieprzyjemności (jest mnóstwo tzw. “życzliwych”, w czym zapewne pomaga mój temperament ;)), a dwa że po prostu z pasji. Poradniki o archiwizacji i partycji recovery są pierwszymi (i jak dotąd jedynymi), które nie dotykają konsol, całkiem spore, unikalne, a znając mentalność młodszego pokolenia, chciałem jasno zaznaczyć komu zezwalam na publikację (bywa, że prawo działa wstecz, w drodze jest też ACTA bis, SOPA, PIPA czy inna D*a, więc się asekuruję).

Jakiś czas temu, dowiedziałem się od jednego z moderatorów bloga, że któryś zrodzony w bólu wpis ;) nie ukazał się na głównej właśnie z tego powodu. Zdziwiło mnie to, zaś jego dziwiło że mnie to nie dziwi. Zapewne chodzi o formę kryptoreklamy. Nie widzę w tym problemu z kilku powodów. Po pierwsze regulamin konkursu i ten który trzeba zaakceptować przy rejestracji tego niezabrania (niedopatrzenie?). Po drugie oba serwisy traktują zupełnie o czym innym i nie konkurują ze sobą w tym samym segmencie rynku (DP są głównie o dobrych programach, CDRi o nośnikach, archiwizacji i odzyskiwaniu danych). Po trzecie to jest polski rynek i nie widzę większego sensu w wyścigu szczurów - powinniśmy współpracować, a nie zwalczać siebie. Po czwarte aby być fair, uznałem że z racji konkursu, opóźnię publikację o miesiąc/dwa aby SEO było wyższe dla DP. Cóż, nie znam się na biznesie, być może jednak ma to jakieś znaczenie. Po piąte: nie jestem administratorem CDRi, nie tworzę tego serwisu zarobkowo, więc czuję się w pełni rozgrzeszony. Usunąłem te informacje i sprawa jest już zamknięta.

9) Pomysły na kolejne wpisy to zaplanowane działania czy raczej podejście typu “wydarzyło mi się coś ciekawego, a więc to opiszę”?

Z problemów, które mnie spotykają na co dzień. Zachciało mi się zastąpić (w pewnym sensie oczywiście) boot loader Windowsa lepszą, choć wciąż abominacją? To poczytałem, po testowałem i zastąpiłem BURGiem. A skoro już się przy tym napracowałem to czemu nie przelać tego na papier? Zmęczony nieustanną „chmurową propagandą”, postanowiłem opisać lokalne kopie – na znienawidzonych przez wszystkich płytach – i głównie dlatego, że obecnie używa się materiałów nieorganicznych, które nie rozkładają się w takim tempie jak organiczne o czym mało kto wie (większość ludzi nie widzi różnicy pomiędzy płytą winylową, a chodnikową). Szlag trafił mi kartę SIM, za leniwy jestem aby w przyszłości ponownie wpisywać litanię kontaktów, zainteresowałem się więc vCard, przy okazji rozwiązując kilka problemów związanych z tym formatem nigdzie nieopisanych. I tak jest ze wszystkim. Staram się jednak dobierać tematy nietypowe.

10) Planujesz już jakieś kolejne wpisy czy jednak czekasz na to co życie przyniesie?

Nie mam, po prostu nie planuję tego z góry. Coś mnie zainteresuje, chwilowo porwie, będzie wpis. :) Nawet pomimo tego, że są to tematy zwykle niszowe i mało osób interesują, sprawia mi to przyjemność.

11) Zazwyczaj piszesz o oprogramowaniu. Ta część IT jest ci bliższa niż sprzęt? Czy jednak grzebanie “pod maską” to jest to co cię bardziej pociąga?

Mam trzęsące się dłonie drwala, więc nie będzie ze mnie ani pianista, ani nawet dłubacz pod maską. Boję się nawet rozbierać laptopa (o zatrzaski, które w mojej wyobraźni łamią się od samego patrzenia). Kiedy musiałem zmienić Duo X2 na Duo X2 Lite, co sprowadzało się do wylutowania widełek LPC i przylutowania nowych, pot ściekał mi czole niczym McGuyverowi rozbrajającemu głowicę nuklearną (trudno wyobrazić sobie coś prostszego). A więc nie, zdolności manualne wymagające dużej precyzji zdecydowanie nie są moją domeną.

12) Pytanie, które zawsze wywołuje lawinę komentarzy i dyskusji. Windows kontra Linux. Po której stronie barykady widzisz siebie?

Wojna słabych umysłów. Jak wszystkie wojny i ta jest religijna (taka moja śmiała teoria). Wielu ludzi podświadomie czuje, że musi gdzieś przynależeć i nie potrafi spojrzeć na świat z dystansu, daleko po za swoim jestestwem, wady ignoruje lub postrzega je jako zalety (będę złośliwy i niesprawiedliwy przytaczając przykład „wyznawców kościoła Apple”). Okna kontra Pingwiny, Legia kontra Polonia, kolega z ławki obok kontra ja. Od małego wszyscy są tresowani do wyścigu szczurów, do rywalizacji za wszelką cenę. Może to z tego właśnie wynika. Ja się z nikim nie ścigam i nie utożsamiam. Dobieram oprogramowanie po oferowanej funkcjonalności i najlepiej także estetyce (nienawidzę bylejakości, staram się unikać kompromisów, jest to ponoć chorobliwy perfekcjonizm).

Z powodzeniem używam Windowsa 7 i Linuksa. Zależnie od czynności i głównie też z powodu oprogramowania (na pingwinach jest w tym aspekcie pustynia z kilkunastoma oazami, ale jednak wciąż pustynia). Mam nadzieję, że upowszechnienie się konteneryzacji zachęci deweloperów komercyjnych, zamkniętych programów do wydawania ich na Linuksie. Hegemonia Windows doprowadziła do “patologii cenowej” (ceny Windows, ceny komputerów które w większości są z Windows) i panaceum dostrzegam jedynie w pingwinach właśnie (Apple podąża ścieżką premium, cen premium).

13) A jak wygląda u Ciebie sprawa systemu mobilnego? Też używasz różnorodnie czy tutaj jednak masz swój ulubiony?

Niestety Android. WP i iOS w ogóle nie biorę pod uwagę choćby tylko z racji „zamkniętości”. Już samo słowo Android powinno się wszystkim kojarzyć z: „napraw swój telefon bo producent miał to gdzieś” (a przynajmniej tak jest z tańszymi słuchawkami). To co jest wadą, potrafi być także zaletą. Pod maską jest sporo Linuksa i mogę wyciąć ruch sieciowy, szpiegowanie Google, zrobić lokalną kopię aplikacji które kupiłem, ustawień itp.

Chętnie pobawiłbym się „Jolką”, ale ta jest za droga i nawet sama bryła telefonu mi się nie podoba. Blackberry uległo rynkowi masowemu („Andrut” w BB Priv), Tizen nie żyje, a w Ubuntu Touch nie wierzę (ale trzymam kciuki!). A no tak, jest jeszcze FxOS, ale userland w HTML5 i webaplikacje to ślepa uliczka i klin wydajnościowy.

Tak naprawdę, żaden z systemów operacyjnych nie jest dla mnie, szczególnie mobilnych i szczególnie dlatego że nie wiem co robi fw poszczególnych komponentów telefonu.

14) Nowego Windowsa pewnie też już przetestowałeś? Jak wrażenia? Bo póki co więcej widzi się obelg niż zachwytów.

Kijem nie dotknę dopóki nie zaczną szanować klienta, czyli m.in mnie. Głównym moim zarzutem jest szpiegowanie (telemetria oznacza co innego), ale także coś czego nie potrafię zdzierżyć czyli interfejsu graficznego, wyglądającego jak szkic grafika, na domiar złego, w koszmarnej kolorystyce (ale teraz taka moda na... „pedalizm”). A więc nie tylko Windows 10, ale także 8 i jej PR-owa mutacja: 8.1. Wbrew pozorom to nie jest tak, że ja nie lubię płaskich GUI, lubię, ten po prostu jest… tani. Hańba dla megakorporacji z takimi dochodami! Wymuszenie aktualizacji, skrzywdzone menu Start (a w zasadzie ekran Start bo to wciąż nie jest znane nam od lat menu), schizofrenię środowiskową (WinAPI + WinRT), zubażanie, niezliczone problemy z systemem – można tak wyliczać długo. Jeszcze nigdy w życiu nie byłem tak negatywnie nastawiony do systemu, nawet Unity i Gnome 3 w Pingwinach za którymi także nie przepadam, nie frustrowały mnie w takim stopniu. Śledząc rozwój “nowych Windowsów” coś mi się wydaje, że tak jak jak “Lenin wiecznie żywy“, tak Windows 7 u mnie takim pozostanie (długofalowo zapewne w postaci wirtualizowanego środowiska bo przecież sterowników nikt wiecznie nie będzie pisał do takiego, cytuję lokalnego fanboya MS: “padła”).

15) Wrócimy jeszcze na chwilę do przeszłości. Pamiętasz swój pierwszy komputer?

Dla wielu będzie to pewnie niespodzianka, ale bardzo późno miałem swój własny komputer i nawet raz nie zdałem do kolejnej klasy z powodu informatyki (między innymi). Jeśli wliczyć w to Commodore 64 brata to właśnie ten cud techniki będzie pierwszym komputerem (nadużywałem gościnności, więc komputer prawie jak mój ;]), miałem później trochę styczności z Macintoshami koloru żelazka ;) (nie znam się na nich, jeśli przeczyta to Macminik zapewne bez chwili namysłu wskaże model, a Xantia opisze jak bardzo dziadowski jest to sprzęt) na szkolnym kółku informatycznym, które w rzeczywistości - zgodnie z naszym planem - było sesją w Quake'a. Później długo, długo nic i dopiero w pełni domowy, własny Pentium IV, DDR2 256MB RAM, GF440 MMX. Wcześniej nie było nas po prostu stać. Królowała więc konsola Pegasus MT-777DX (najlepszy model!).

16) No to pozostaje mi tylko jeden aspekt do zapytania czyli HotZlot. Jednakże z tego co kojarzę to nie miałeś jeszcze przyjemności w nim uczestniczyć?

Miałem przyjemność dostać propozycję uczestniczenia w zlocie. Jednak ciężko wyciągnąć domatora z krypty dalej niż do sklepu czy z psem pod śmietnik. Nawet jeśli na zewnątrz jest więcej polygonów, ciekawsze tekstury, lepsze światło i NPC z wysoką SI. :> Aha, i ja lubię zimę, mroczną, zimną, bez ludzi, z prószącym śniegiem na -20*C. Nawet ColdZlot nie mieści się w tych ramach.

17) Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko podziękować za rozmowę.

Ja również dziękuję.

Jak zwykle na koniec mojego wpisu podrzucę link do spisu treści mojego blogowania i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Mając na uwadze młodych blogerów (tych starszych zresztą też:)) polecam zapoznać się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie mają bardzo niepoprawne. 

hobby inne

Komentarze