Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Chyba instalowałem Windowsa po raz ostatni.

Ze względu na zmianę dysku twardego byłem zmuszony do instalacji świeżej kopii systemu operacyjnego - Windows 7 Home Premium 64 bity i wtedy doszedłem do wniosku, że wywaliłem ponad 400 zł w błoto. Dlaczego? Już tłumaczę. Zrobiłem taki mały test. Najpierw zainstalowałem Ubuntu 11.04 64-bity, później Windowsa 7 64 bity, efekty i wnioski następujące:

Jeszcze tylko podam konfigurację sprzętową:
Płyta główna: Gigabyte 880GM-UD2H
Procesor: AMD Athlon X4 640
Pamięć RAM: Goodram 4x2GB (DDR3)
Karta Graficzna: Palid GeForce 9800 GT (1 GB)
Zasilacz: Sillencer 500 Watt (czyli no-name)
Twardy Dysk: WDC Green WD10EARS (1 TB)
Napęd optyczny: DVD-RW Samsung

Instalacja odbyła się na czystym sformatowanym dysku nie dzielonym na partycje.

r   e   k   l   a   m   a

Instalacja systemu:
Windows 7 - 35 minut
Ubuntu 11.04 - 25 minut

Instalacja sterowników
Windows 7 - 10 minut (3 restarty)
Ubuntu 11.04 - brak (cały sprzęt działa bez problemów)

Aktualizacja systemu
Windows 7 - prawie 120 minut (4 restarty)
Ubuntu 11.04 - 25 minut (restartów brak)

Instalacja dodatkowego oprogramowania:
Windows 7 - 25 minut
Ubuntu 11.04 - 45 minut (kilka gier i pierwszy raz wine)

Tutaj co prawda dłużej (ale przez to wine, którego z pierwszej chwili nie mogłem zrozumieć) trwało w Ubuntu, ale nie musiałem instalować aż tylu programów. Pakiet biurowy, kodeki, odtwarzacze multimedialne - to wszystko było w z systemem. Czego nie można powiedzieć o Windowsie niestety.

Tak więc cała operacja trwała :
Windows 7 - ponad 3 godziny
Ubuntu 11.04 - półtora godziny

Wnioski jakie mi się nasuwają to:
1) Po co spędzać 2 razy tyle czasu, skoro ten sam efekt mamy po półtora godzinie
2) Prostota zainstalowania jednego i drugiego systemu jest taka sama
3) Wszystkie aplikacje spełniają te same zadania w jednym jak i drugim systemie, wiec po co płacić za programu skoro można mieć je za darmo?

Powyżej wychwaliłem Linuxa i w sumie na koniec zostałem na Windowsie. A to tylko dlatego, że jest popularniejszy i w pracy same Windowsy.... Jakiś dziwny jestem.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj.  

windows linux

Komentarze