HotZlot 2015 i łyżka dziegciu

O tegorocznym HotZlocie napisałem już chyba wszystko.Choć zabrakło mi wpisów innych uczestników. Zawsze starałem się pozytywnie pisać o tym niezwykłym wydarzeniu, ale ten wpis będzie troszeczkę inny, no ale może kolei.

Niestety w tym roku pojawiło się kilka rzeczy, które mi się bardzo nie spodobały i chciałbym się zapytać Was drodzy uczestnicy dlaczego tak się dziej, że czasami robi się lekko niemiło. Zacznijmy od samego początku. Jak co roku po piątkowym obiedzie prelekcje rozpoczynają się od krótkiego wprowadzenia podczas którego ktoś z członków redakcji po krótce opowiada co i jak będzie się działo na Zlocie. W tym roku było tak samo tylko, że na sali pojawiło się jakieś 2/3 uczestników? A gdzie była reszta? Miała to w nosie czy jednak mieli jakieś sensowne usprawiedliwienie? Pierwsza sesja to było Fibaro, gdzie ludzi było jeszcze mniej. Jak zobaczyłem pustki na sali to normalnie ręce mi opadły. Zresztą przez dwa dni na żadnej prelekcji (byłem na wszystkich) nigdy nie było wszystkich. Wydaje mi się, że trochę szacunku i zainteresowania naszym prelegentom (i sponsorom rzecz jasna) się należy. Prelekcji przez dwa dni nie było za wiele i można było spokojne te kilka godzin posłuchać.

Niestety, ale wielu nie dorosło do słuchania tego co inni mają do powiedzenia podczas swoich wystąpień, bo dla przykładu na prelekcji Fibaro na sali był taki gwar, że sporo rzeczy nie usłyszałem. Na tej prelekcji odniosłem wrażenie, że wielu uczestników przyszło tylko po to aby pogadać między sobą a nie posłuchać wykładu. Troszkę szacunku mili Państwo. Podczas tego samego wystąpienia pojawił się jeden jegomość, który wydaje mi się, że chciał rozbić wykład zadając kilka pytań nie związanych kompletnie z tematem. Z działalnością firmy tak, ale z tematem już nie. Na szczęście prowadzący był oazą spokoju i wystąpienie wg. mnie było udane.

Kolejna sprawa - wystawy partnerów. przez ostatnie lata wszelkie takie stanowiska były oblegane przez cały HZ, a tym razem kioski na dziedzińcu prawie całkiem opustoszały a na wystawach ilekroć się pojawiłem to były praktycznie pustki. Szkoda, że zainteresowanie ich ofertą było tak znikome.

Niestety pierwszy raz w tym roku nie było lightning talks, bo nasi uczestnicy nic nie przygotowali. Wydaje mi się, że na tylu uczestników te kilka prezentacji powinno się pojawić. No ale cóż nikomu się nie chciało, no i niestety zaś zainteresowanie wśród ewentualnych słuchaczy tez było znikome. Na początek LT przyszło nas 3, dosłownie 3 trzy osoby, oj nie ładnie mili Państwo, nie ładnie.

Na koniec jeszcze jedna nieciekawa sprawa, a mianowicie relacje z HZ naszych blogerów. W poprzednich altach przynajmniej 5 różnych blogerów Opisywało HZ, a w tym roku posucha całkowita. Poza moimi tekstami pojawiły się tylko 3 wpisy (GioWDS, RoninPn oraz ruuuda.m ) odnoszące się bezpośrednio do z lotu z czego dwa to były praktycznie recenzje sprzętu.

Ja wiem, że nie jestem święty i niektóre z tych zarzutów mogę odnieść do samego siebie, ale przy takiej ilości ludzi to raczej robi się nieprzyjemnie. Jednakże jakby nie patrzeć również i ten HZ należał do bardzo udanych i jeszcze raz chciałbym wszystkim podziękować za możliwość uczestniczenia w tym spotkaniu. No i oczywiście do zobaczenia za rok (mam nadzieje:)). Na koniec pozostaje tylko podrzucić link do spisu treści mojego blogowania i zaprosić do czytania moich kolejnych wpisów. Pozdrawiam.