Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Krótki test kilku darmowych map działających pod Androidem

Praktycznie rzutem na taśmę dostałem, a raczej wyżebrałem tydzień urlopu i chciałem go jakoś sensownie wykorzystać. Szybkie rozeznanie i jest, jedziemy do Krakowa. Plan jest następujący: Wieliczka, Kraków, Wadowice, Oświęcim, w drodze powrotnej Częstochowa. Wśród moich współtowarzyszy wyjazdu już na początku wyjazdu rozgorzała dyskusja która z map poprowadzi nas najlepiej do celu. A żeby było ciekawiej to zakwaterowanie załatwiliśmy gdzieś na totalnym wygwizdowie pod Krakowem. Później okazało się, że to tylko 15 km od Zamku królewskiego na Wawelu, ale nie o to chodzi.

A więc każdy z naszej trójki twierdził, że najlepiej jest polegać na jego mapie i żaden z nas nie dał za wygraną. Rozwiązaniem było przygotowanie trzech smatrfonów z Androidem i w drogę, Tak więc na jednym był tylko Janosik, na drugim Here, mapy Nokii a ja twierdziłem, że mapy Google wystarczą mi w zupełności. żeby było śmieszniej to okazało się, że cała nasza trója ma Samsunga S3, a więc wynik będzie miarodajny.

Trasę z Wrocka do Krakowa wszystkie 3 wyznaczyły bez problemu. Pierwszy problem z Yanosikiem był na miejscu w małej miejscowości o nazwie Skawina. Google i Nokia wyznaczyły trasę bezpośrednio do pensjonatu a Yanosik wyprowadził nas w całkiem inne miejsce. Goolgle w międzyczasie poinformowało nas o zamkniętym moście w owej miejscowości, Nokia nic.Jednakże Yanosik kilkukrotnie informował nas o problemach na drodze, mapy Google poinformowały o kilku robotach drogowych, a natomiast mapy Nokii dały nam tylko dwie informacje o ewentualnych problemach na drodze.

r   e   k   l   a   m   a

Pierwszy dzień (tylko dojazd na miejsce zakwaterowania) Google okazało się najlepsze. Drugi dzień, jedziemy do Oświęcimia, a później do Wadowic. Tym razem wszystkie 3 mapy pokierowały nas tą sama drogą bezproblemowo na samo miejsce. W drugi dzień remis, i zaś Yanosik był nieoceniony jeśli chodzi o informacje o sytuacji na drodze.

Kolejny dzień to Wieliczka i tutaj sytuacja identyczna jak dzień prędzej. Wszystkie 3 mapy bezproblemowo doprowadziły nas na miejsce i z powrotem. Ostatni dzień to Kraków i zaś nuda:), wszystkie 3 mapy rewelacyjne, a dzięki Yanosikowi zaoszczędziłem przynajmniej 100 zł i kilka punktów karnych, bo ostrzegł nas o kontroli radarowej.

W dzień powrotu mieliśmy już wyrobione zdanie że mapy Nokii i Goolge są rewelacyjne i spór nie zostanie rozstrzygnięty.Jednakże chcieliśmy jeszcze w drodze do domu zahaczyć o Częstochowę (kumpel nigdy tam nie był a więc czemu nie), a więc do samej Częstochowy wszystkie 3 nawigacje sprawdziły się jednakowo dobrze. problem powstał na miejscu. Każda z trzech map twierdziła, że Jasna Góra jest w rożnym miejscu. Zaufaliśmy mapom Nokii i okazało się, że owa mapa twierdziła, że jakieś 5 km przed Jasną Górą dotarliśmy na miejsce. Dopiero mapy Google uświadomiły, że to jeszcze kawałek. Dość dziwna sytuacja, no ale najważniejsze, że dotarliśmy na miejsce:). Powrót do Wrocka był bezproblemowy dla wszystkich 3 map.

Podsumowując ten krótki wpis, okazuje się, że nie ma mapy doskonałej i każda miała mniejsze lub większe wpadki, a najlepsze rozwiązaniem połączenie do współpracy Google Maps wraz z Yanosikiem. Dzięki Google trafimy wszędzie bezproblemowo, a dzięki Yanosikowi będziemy na bieżąco informowani o wszelkich wydarzeniach na drodze. Następny mój wyjazd samochodem nie obędzie się bez tego zestawu, który po tygodniu użytkowania mogę polecić

A tak już na koniec jeszcze tylko link do spisu treści mojego blogowania i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Aha, na koniec jeszcze jedno ogłoszenie parafialne zwłaszcza dla nowych blogerów zapoznajcie się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie maja bardzo niepoprawne. 

oprogramowanie internet urządzenia mobilne

Komentarze