Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych - Czy posiadanie firmowej strony WWW to aż taki problem? cz.48

Jakiś ten lipiec jest dla mnie niemożliwy. Z niczym nie mogę poradzić sobie na czas. Mam nadzieje, że w sierpniu wszystko się unormuje i wrócę do swojego "normalnego tempa". Dziś też mało brakowało a kolejna część specjalisty nie pojawiła by się, no ale w końcu jakoś się pozbierałem w sobie, zapraszam więc do kolejnej odsłony mojej batalii w pracy. Tym razem o umieszczaniu strony internetowej w sieci. Niby banalna sprawa, a wyszedł z tego problem jakich mało, no ale może po kolei.

Na początku lipca szpital zmienił dostawcę łącz internetowych na DSL od Orange, tak, tak wiem, że to kiepski pomysł, ale ich przedstawiciel przedstawił nam ofertę nie do przebicia, zresztą miałem już dość użerania się z różnymi operatorami, ale to temat na osobny wpis, który może kiedyś powstanie. W związku z tym otrzymaliśmy od operatora nowe routery o wdzięcznej nazwie CellPipe2013.

Przyjechał technik z Orange, podłączył router, sprawdził czy działa i po 10 minutach wszystko było w porządku, byłem bardzo mile zaskoczony szybkością instalacji i sprawdzenia. Dobrze się zaczyna współpraca z Orange pomyślałem wtedy (oj jak się wtedy myliłem:)) Po pierwszym, rozeznaniu w menu okazało się, że nie mogę przekierować portów, bo ta funkcja jest zablokowana. Tylko konsultant może wykonać takie przekierowanie. No to pięknie się zaczyna, żeby jedna z podstawowych funkcji routera była zablokowana. No dobra "szybki telefon" na infolinię i zaczęły się schody. Port 3389 potrzeby dla pulpitu zdalnego został przekierowany bez problemu, natomiast port 80 na którym pracuje mój serwer WWW nie może być przekierowany bo tego portu używa operator. No to się zaczyna, poprosiłem więc o przekierowanie portu 8080, który ponoć używa się w takich przypadkach.

r   e   k   l   a   m   a

Ustawiłem Apache do działania na porcie 8080 i zalogowałem się do panelu Home.pl, gdzie mam wykupioną domenę. Tam szybka zmiana portu przekierowania na nowy adres IP. Pojawiła się informacja, że odświeżenie przekierowania IP może potrwać do godziny. Ok zaczekamy. Po dwóch godzinach strona oczywiście nie działa. Pierwsza myśl - spieprzyłem coś w panelu home.pl, bo po wpisaniu w przeglądarce mojego nr IP (wraz z numerem portu - 8080) strona wyświetla się prawidłowo. Zalogowałem się sprawdziłem i wszystko wydaje się ok, zadzwoniłem więc na infolinie home.pl gdzie jeszcze raz całą procedurę przeprowadził ze mną konsultant. Szybko sprawnie i bez problemów. Po konfiguracji konsultant poinformował mnie o nawet godzinnym oczekiwaniu. Jestem zadowolony z takich konsultantów. Inne infolinie mogłyby się od nich uczyć.

Skoczył się dzień w pracy, dalej będę się martwił następnego dnia. Oczywiście w domu sprawdziłem czy strona działa no i nie działała. Następnego dnia zmieniłem Apache na Vertigoserv (swoją drogą brakuje tego programu w naszej bazie programów), myśląc, że Apache nie da rady działać na porcie 8080 (oczywiście myliłem się). Na vertigo również nie zadziałało (po zmianie portu z 80 na 8080). W odmętach Internetu wyczytałem, że domeny w home.pl odnoszą się tylko do portu 80 i ten port musi być otwarty na moim serwerze. Skoro Orange nie uwolni mi tego portu kolejny telefon do home.pl, gdzie konsultant wytłumaczył mi, że musi to być port 80 bo na innych nie ma możliwości przekierowania WWW. Zaś szybka i fachowa odpowiedź.

Ale co mi z takiej odpowiedzi skoro jestem w kropce, bo musi to być port 80, którego Orange mi nie uwolni. Super, jakby nie patrzeć d... zawsze z tyłu. Mam dość, mięło już kilka dni, a ja własnie zacząłem urlop. Olałem więc lekko sprawę. Może przez 2 tygodnie świat się nie zawali bez strony WWW. Oczywiście głupi Shaki zamiast odpoczywać na urlopie dalej kombinował co by tu zrobić. Podczas HotZlotu miałem niemiła rozmowę z władzami mojego szpitala, po której obawiałem się, że już nie będę miał gdzie pracować. No trudno, trzeba żyć dalej. Najwyżej zasilę szeregi bezrobotnych.

Po powrocie z urlopu kolejny telefon do home.pl, gdzie przedstawiłem całą sytuację jeszcze raz z nadzieją, że oni podrzucą mi jakieś rozwiązanie. W końcu nie tylko ja korzystałem z routera CellPipe2013. Rzeczywiście konsultant poinformował mnie, że w przypadku DSL od Orange są problemy z przekierowaniem. Zaoferował mi więc wykupienie hostingu u nich za niecałe 200 zł za rok. Pomyślałem, że to będzie chyba jedyne sensowne rozwiązanie. Przy okazji dostanę trochę miejsca na serwerze FTP do wykorzystania dla mnie. W sumie to spoko opcja. Po wykupieniu hostingu, skonfigurowaniu go z pomocą konsultanta wszystko w końcu zaczęło działać jak należy.

W tym miejscu chciałbym podziękować konsultantom z home.pl, którzy kilkakrotnie tłumaczyli mi co i jak, niejednokrotnie pomagając w sprawach których nie dotyczyły bezpośrednio panelu home.pl. Dziękuję.

Na koniec jeszcze spis treści i starczy na dziś:) 

internet serwery

Komentarze