Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych - Nowy dostawca usług telekomunikacyjnych cz. 26

Chyba każdy wie czym się zajmuje...

Już nie raz pisałem o moich przygodach z dostawcami usług telekomunikacyjnych, w szczególności z TP (pierwszy wpis, drugi wpis, trzeci wpis ) nie zawsze było kolorowo, ale zawsze jakoś można było rozwiązać problem. Tym razem jednak nie o TP (yyy znaczy Orange...) ale o Netii. No ale po kolei.

Jako, że jestem "panem od komputerów" (jak to mnie ostatnio kilku nowych pracowników określiło) jednym z moich zadań jest utrzymanie ciągłości działania łącz internetowych i telefonicznych (fajnie ktoś to sformułował:) ) w poszczególnych budynkach. Dostęp doi Internetu był praktycznie zawsze, odkąd pamiętam to chyba raz Telekomunikacja Polska coś zawaliła i nie było dostępu do Internetu w jednym z budynków przez chyba 1 czy 2 dni. W sumie to niezły wynik. Od około roku mamy umowę z firmą Clowley, z którą nigdy nie było najmniejszych problemów.

Awaria

W ostatnią środę gdy byłem na konferencji GigaCon dostałem informacje, że w jednym z budynków nie działa system do obsługi ewidencji wykonanych świadczeń (KS-PPS firmy Kamsoft), Osoby pracujące w tym systemie łączą się z serwerem za pomocą zdalnego pulpitu. Na miejscu był stażysta, który po sprawdzeniu poinformował mnie, że ów system nie działa w żadnej lokalizacji poza głównym budynkiem, a w jednym z budynków nie ma Internetu. Sprawdziłem, że nie działa żaden zdalny pulpit i strona internetowa. Kurde jakaś większa sprawa. Kazałem młodemu posprawdzać na tyle na ile sam wie, ale nie był w stanie zdiagnozować problemu. Kolejnego dnia po niewielkich testach okazało się, że zmieniły się nasze zewnętrzne numery IP (problem zdalnego pulpitu i niedziałającej strony rozwiązany). Tylko dlaczego nie działa Internet w tej jednej placówce? Okazało się, że naszym dostawcą Internetu jest... Netia (a nie Crowley).

r   e   k   l   a   m   a

Błaha przyczyna

Przypomniał mi się od razu artykuł opublikowany niegdyś na stronach DP o przejęciu Crowley przez Netię. No ale zaraz, zaraz dlaczego ja (ani moja firma) nie otrzymałem żadnej informacji o przejęciu, zmianie IP czy zmianie nazwy użytkownika i hasła dostępowego. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Brak dostępu do Internetu spowodowany był zmianą nazwy użytkownika i hasła. Dane te podawano mi 4-ro krotnie (za każdym razem inne) i dopiero po 5 dniach i chyba 8 czy 9 rozmowach z konsultantami udało się przywrócić dostęp do usługi dostępu do Internetu. Dlaczego dane te zostały zmienione tylko w jednym, miejscu nie mam bladego pojęcia. Usługę przywrócono w poniedziałek, a we wtorek dostęp do Internetu znikł ponownie. No super. Działało całe 12 godzin. Tym razem jednak okazało, że zmiana numerów DNS pomogła. Oczywiście o tej zmianie też nikt mnie nie poinformował.

Runda druga

Żeby nie było tak słodko już na początku następnego tygodnia przestało działać kilkadziesiąt telefonów w głównym budynku. Po sprawdzeniu linii wewnątrz szpitala oraz centrali wywnioskowałem, że wina musi być po stronie operatora, a że operatorem jest Netia to dzwonimy od nowa. Po pierwszym telefonie okazało się że... Netia nie obsługuje naszych rozmów telefonicznych (ale rachunek na 1000 zł to przesłali). Skierowano mnie na infolinię Orange bo pewnie oni obsługują te telefony. Normalnie zgłupiałem, jak im cudem Orange obsługuje numery, które teoretycznie przejęła Netia.

Zadzwoniłem na infolinie Orange, gdzie upewniłem się tylko, że to nie Orange obsługuje te numery. Zadzwoniłem więc ponownie i tym razem usłyszałem, że Netia nie obsługuje naszych rozmów telefonicznych, a skoro dostałem fakturę przełączono mnie do działu księgowego, który potwierdził, że jednak obsługują te numery. Przełączono mnie do innego konsultanta, z którym o dziwo rozmowa została przerwana (jaki dziwny zbieg okoliczności). Zadzwoniłem więc po raz kolejny, i od razu poprosiłem o rozmowę z kierownikiem zmiany (którego nie było, bo miał pilne spotkanie) i jakimś cudem okazało się, że konsultant ma wszystkie moje dane, poinformował mnie , że na naszym terenie jest awaria, która zostanie usunięta w ciągu kilku godzin. Rzeczywiście po jakiś 3-4 godzinach od naszej rozmowy wszystko zaczęło działać jak należy. Wykonanie tych wszystkich telefonów zajęło i prawie 3 godziny. No tak, nie mam nic innego do roboty to se na telefonie powiszę:)

Na koniec

Podsumowując. Brak dostępu do Internetu przez tydzień, niedziałająca strona internetowa, masa zszarganych nerwów i tydzień wyjęty z życiorysu. DO tego jeden dzień bez telefonów. Wszystko tylko dlatego, że Netia zapomniała poinformować o przejęciu usługi dostępu do Internetu dla naszego szpitala.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj.  

internet serwery

Komentarze