Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych - praktykant kontra pracownik budowlany cz.47

Jakoś nie złożyło się i zapomniałem powiedzieć, że przez miesiąc maj miałem dwóch praktykantów, uczniów 3 klasy szkoły średniej. Jak wspomniałem ostatnio do pomocy przy budowie sieci miałem robotnika budowlanego z kilkunastoletnim doświadczeniem pracy jako monter TP SA. Jest on również pasjonatem i samoukiem jeśli chodzi o informatykę. W tym wpisie chciałem poświecić kilka słów tym trzem facetom, z którymi miałem okazję współpracować.

Praktykanci

Od kilku lat współpracuję ze szkołą średnią, która kształci przyszłe pokolenia informatyków. Praktycznie co roku mam jakiegoś praktykanta, kiedyś wspominałem o jednym takim, raz czy dwa. Z tamtego praktykanta byłem zadowolony. W tym roku ambitnie postanowiłem wziąć dwóch, no i dostało mi się za swoje. Chłopaki pojawili się gdzieś na początku kwietnia z zapytaniem czy ich wezmę na praktykę. Zgodziłem się. Chłopaki zobaczyli, że wszędzie pełno kabli (budowałem wtedy sieć) i powiedzieli, ze z przyjemnością pomogą. Wymieniliśmy jeszcze kilka zdań, chłopaki zrobili na mnie dobre wrażenie i poszli. Pojawili się na początku maja i... kompletna klapa. Nie potrafili prawie nic. Złożenie kompa = problem. Znalezienie sterowników = problem. Zarobienie końcówki Rj 45 - niemożliwe. Nigdy nawet w ręku zaciskarki nie trzymali. Pierwszy tydzień zleciał więc na uczeniu podstaw i tłumaczeniu co i jak. Niestety. W drugim tygodniu chłopaki z bólem poskładali sobie komputery. Zazwyczaj przy sprawdzaniu umiejętności składania kompa dawałem jakąś uszkodzoną część aby delikwent trochę pogłówkował, tym razem odpuściłem. Cieszę się, że jednak pierwszy tydzień nie poszedł na marne i pod koniec drugiego chłopaki dawali sobie radę jako tako.

Po dwóch tygodniach jeden z chłopaków zaczął się dogłębniej interesować tym robię, zaczął zadawać pytania i prosił o trudniejsze zadania niż składanie kolejnego kompa. Zaczął więc bawić się trochę z Linuxem i wirtualizacją. Nawet SQL'a udało mu się poprawnie postawić i skonfigurować, drugi natomiast szukał gdzie by uciec w kąt, żeby się przekimać... Zero inwencji własnej, zero dociekliwości. Jak coś nie działa to OK, ja zaraz powiem jak to naprawić.

r   e   k   l   a   m   a

Sumując krótko - z jednego z chłopaków coś będzie a z drugiego... cóż, raczej informatyk nie będzie, ale co tam najważniejsze, że praktykę odbębnił.

Robotnik budowlany

W połowie zeszłego roku nasza firma zatrudniła kilku robotników budowlanych ramach umów robót publicznych. Mieli on dopomóc w bieżących pracach remontowych a także w przebudowie kilku pomieszczeń w jednym ze szpitali. Po jakimś pół roku okazało się, że jeden z nich pracował kiedyś w Telekomunikacji Polskiej. Po rozmowie z nim okazało się, że zna się trochę na komputerach i ma spore doświadczenie w montażu osprzętu telekomunikacyjnego. Zapytałem go czy zamiast babrać w klejach i zaprawie nie chciałby popracować trochę ze mną, ochoczo się zgodził. O dziwo moje władze nie miały nic przeciwko temu, a że wówczas byłem sam, ów człowiek w ciągu kilku dni pojawił się u mnie. Od początku było widać, że jego wiedza z zakresu połączeń telekomunikacyjnych jest spora. Nieźle zna się komputerach. A sprawy takie jak składanie komputerów czy wyszukiwanie odpowiednich sterowników to betka. Po kilku dniach pracy pokazał mi ciekawe oprogramowanie do zarządzania centralami i kilka mniejszych programów o których nie miałem pojęcia, a okazały się przydatne w mojej pracy. Do tego skakanie po drabinach, montaż korytek czy skrzynek sieciowych to jest coś co on lubi. Jak wspominałem ostatnio budowałem nową sieć, przy której było mnóstwo pracy ten człowiek okazał się niezastąpiony. Niedawne czyszczenie serwera to też w dużej mierze jego zasługa.

I jak ich tu porównać?

W sumie to nie wiem czy w ogóle mogę ich porównywać, bo ludzie którzy powinni znać się na rzeczy okazali się kompletną klapą. Natomiast człowiek zatrudniony jako pracownik budowlany okazał się dobrym specem telekomunikacyjnym. Dalsze wnioski pozostawiam wam...

Tradycyjnie na zakończenie spis treści blogowania.  

sprzęt inne

Komentarze