Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Tablet Manta MID701 - runda trzecia

O moim podręcznym tablecie Manta MID701 pisałem już 2 razy (wpis pierwszy i drugi ) i w sumie wydawałoby się, że nie ma co dalej pisać o sprzęcie za 200 złotych, ale chwila nieuwagi kosztowała mnie rozbicie ekranu i tablet nadaje się tylko do wyrzucenia. Z pierwszej chwili pomyślałem sobie no trudno, wymienię ekran i dalej będzie hulał. Wszystko fajnie jednakże najtańszy ekran znalazłem na allegro, w cenie ok 100 zł (wraz z przesyłką), a więc gra nie watra świeczki. Pozostaje mi nic innego jak wyrzucić ta zabawkę i zaopatrzyć się w kolejną w podobnych pieniądzach. Ale zanim tablet odejdzie w zapomnienie postanowiłem sprawdzić (w końcu) jak taki tablet wygląda od środka. Zapraszam więc do małej podroży po wnętrzu tabletu Manta MID701

Tak niestety wygląda teraz.

Nie ma co tutaj się specjalnie rozwodzić - na ekranie pojawiło się zwierzątko zwane pajączkiem i mój tablet nie nadaje się raczej do dalszego używania. Strzaskany ekran i brak reakcji na dotyk powodują iż dalsze użytkowanie jest no powiedzmy troszkę utrudnione :)

Pokaż kotu co masz w środku.

Zabieramy się więc do tego co tygryski lubią najbardziej :). Aby dostać się do wnętrza tabletu należy odkręcić dwie śrubki znajdujące się obok złącz i przycisków z boku tabletu. Następnie należy lekko podważyć aby 2 zatrzaski znajdujące się obok śrubek puściły, a następnie po 4 kolejne zatrzaski na dłuższych bokach. Po usunięciu tylnej białej obudowy naszym oczom ukazuje się taki oto widok:

r   e   k   l   a   m   a

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bateria, a raczej jej wielkość. Dlaczego jest ona tak mała skoro w obudowie jest miejsca na co najmniej 2 razy większą. Cóż koszt wytworzenia większej jest wyższy a przez to cena tabletu nie wynosiłaby 200 zł. a więcej. Ale wg mnie takie gospodarowanie miejscem to marnotrawienie go.

Do tego kolejną sprawą która również mnie zadziwiła jest fakt, że bateria jest plastyczna i wyginanie jej w rulonik nie zaszkodziło jej. Myślałem, że baterie w tabletach nie są plastyczne, jednakże pomyliłem się.

Kolejnym etapem było wymontowanie owej baterii, która była przyklejona taśmą dwustronną, a także niewielkiego układu scalonego znajdującego się obok. Układ scalony był przykręcony do obudowy za pomocą 3 śrubek Po wymontowaniu tego układu wraz z bateria mój tablet przedstawiał się następująco:

Natomiast sam układ scalony wymontowany z tabletu przedstawia się w taki oto sposób:

Za dużo pisania o tym układzeie to nie ma, bo co tu pisać o płytce o rozmiarze kilkunastu centymetrów kwadratowych:). Ze spodu pusto, a z góry kilka układów zmontowanych na jednym układzie i tyle. Do tego z boku 2 przyciski (głośność i power) oraz 3 złącza (miniUSB, slot kart miniSD i końcówka zasilania). Ot cały układ scalony. Dokładny opis tego układu (INET-86VS-REV1) przedstawia się następująco:

Schemat został pobrany z tej strony.

PS. U was też w operze nie można dodawać obrazków? Czy to u mnie coś pokaszaniłem?

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj.  

sprzęt

Komentarze