Windows 10 na hybrydzie

Kilka dni temu naskrobałem dwa (pierwszy i drugi ) wpisy na temat nowego dziecka z Redmond. Póki co wydaje się, że wyczerpałem temat, bo co tu więcej można pisać o nowszej wersji 8.1. Jak dla mnie to Windows 10 powinien mieć miano co najwyżej 8.2, bo na więcej nie zasługuje. Nie mniej jednak postanowiłem sprawdzić jeszcze jedną rzecz, a mianowicie instalację tego systemu bezpośrednio na komputerze, a nie w wirtualnym środowisku. "Pod młotek" poszła więc prawie roczna hybryda czyli Asus T100. Po kilku niepowodzeniach spowodowanych BitLockerem zainstalowanym w moim Windowsie 8.1 instalacja poszła bez problemów. O dziwo (a może w sumie nie o dziwo) nie musiałem wyłączać secucre bot w BIOS'ie. Instalacja trwała jakieś 15 minut, a instalator nie zapytał o klucz do Windowsa 10.

Kilka chwil po instalacji

Po zakończonej instalacji i podłączaniu do mojego konta Microsoft moim oczom ukazał się pulpit dekstopowy. Pomimo podłączenia klawiatury nie miałem od razu dostępu do Menu Start a jedynie do ekranu startowego znanego z Windows 8.1. Na szczęście szybka zmiana "naprawiła" to:). Eimi kilka dni temu wspomniał o projekcie Continiuum, który zapowiada się ciekawie, póki co jednak to nie działa. Pozostaje to jednak w sferze marzeń, czy tez planów. Od razu zauważyłem, że nie działa dźwięk i dotyk na tablecie, a cały system działa nieco ociężale. Pojawiały się lekkie, sekundowe przycięcia. Ale po zajrzeniu do menadżera urządzeń wiedziałem dlaczego tak się dzieje :)

Niestety Windows Update nie poradził sobie z żadnym z brakujących sterowników. Pomyślałem sobie, że spróbuje skorzystać z jednego z programów do automatycznego instalowania sterowników. Mój wybór padł na Driver Booster, którego znam i dość często z niego korzystam. Niestety program stwierdził, że wszystkie sterowniki są zainstalowane.

Nie pozostało mi nic innego jak ręcznie pobrać sterowniki do Windowsa 8.1 (mając nadzieje, że zadziałają) i sprawdzić co to da. Wiem, że mogłem sprawdzić innym programem do instalacji sterowników (przy okazji może polecicie coś lepszego) ale nie za bardzo chciało mi się testować kilku kolejnych programów. Sterowniki do Windowsa 8 dla mojego komputera znalazłem dość szybko. Pobrałem wszystkie i zacząłem mozolny proces instalacji sterowników. Okazało się jednak, że nie był to aż tak straszny proces, bo po zainstalowaniu 3 sterowników (SOC, Sound i G-Sensor) System zaczął działać jak należy i wszystkie funkcje komputera działały bez problemów.

No i kilka dni po instalacji

System zainstalowałem w piątek, Przez 2 dni weekednu podłączyłem Asusa jak mój główny komputer i spędziłem przed nim jakieś 15 może 20 godzin, zainstalowałem kilka programów z których korzystam na co dzień w Asusie i gotowe. Jak na razie wygląda, że wszystko jest w porządku. Komputer się nie zawiesza, ani nie przycina, a żaden z zainstalowanych programów (zarówno w wersji desktop jak i modern) nie sprawia żadnych (no prawie żadnych) problemów. Na chwilę obecną mogę stwierdzić że Windows 10 działa tak samo stabilnie jak Windows 8.1. Korzystałem też z tabletu przez jakieś 5-6 godzin jako czytnik e-booków i nie było z systemem większych problemów. Jednak aby całkiem różowo nie było, znalazłem trzy denerwujące mnie rzeczy, a mianowicie:


  1. Obsługa WiFi dalej kuleje

  2. Pojawił się problem, który zresztą był też w Windowsie 8.1, a mianowicie obsługa sieci Wifi. Miałem nadzieje, że wraz z Windowsem 10 wróci jakiś sensowny menadżer sieci bezprzewodowych (np. taki jak był w Windows 7) a tu pozostaje tylko kombinacja jaką kiedyś opisał lucasamd. No, ale może po kolei. W sobotę podpiąłem się u siostry do Wifi o nazwie "dom", wszystko OK, działało jak należy. W niedzielę natomiast byłem u kumpla, u którego też jest sieć o nazwie "dom" i za cholerę Asus nie chciał się z nią połączyć. Pomimo klikania zapomnij sieć i kilkakrotnego wpisywania hasła nic to nie dało. Dopiero instalacja jakiegoś menadżera Wifi, gdzie mogłem usunąć sieć o nazwie "dom" rozwiązała problem. A wystarczyło zostawić Centrum zarządzania sieciami bezprzewodowymi i z godzinnego problemu byłaby minutowa błahostka.

  3. Windows 10 nie lubi Dropboxa

  4. Po pobraniu Dopboxa (najnowszego pobranego z naszego portalu) wszystko zainstalowało się szybko i pięknie. Synchronizacja również poszła bez najmniejszych problemów. Wszystko działało bardzo dobrze, do pierwszego restartu. Okazało się, że po ponownym włączeniu komputera Dropbox nie uruchamia się automatycznie. Sprawdzenie opcji w programie, czy dodanie go do autostartu nic nie dało, nie uruchamia się i tyle. Wystarczy jednak kliknąć na ikonę Dropboxa i działa on normalnie. Nie wiem, może to wina samego programu a nie systemu. W Windows 8.1 takiego problemu nie było

  5. Czytnik Pdf a pełny ekran

  6. Jak wiadomo wraz z nowym systemem aplikacje Modern nie otwierają się na pełnym ekranie, a jedynie w oknie. Chciałem sobie poczytać książkę w systemowym czytniku pdf na pełnym ekranie, a tu lipa, dopiero po kilku minutach znalazłem gdzie jest opcja pełnego ekranu. Niestety jest ona tak mała, że ni jak paluchami nie da się jej włączyć. No chyba nie tak ma wyglądać tryb tabletowy

No i na koniec

Miałem nadzieje na jeszcze jedną przydatną funkcję a mianowicie usuwanie plików z urządzeń przenośnych (pendrive czy karta pamięci) będzie się odbywało do kosza a nie jak do tej pory od razu do niebytu. Skoro system ma kosz to dlaczego z pendrive dane usuwane są od razu do śmietnika? No cóż nadzieja matką głupich.

Acha, zainstalowałem Windowsa 10 w wersji 32 bitowej, bo pomimo tego, że tablet ma 64 bitowy procesor to ta wersja nie chciała się zainstalować, ale kilka dni prędzej bez problemów zainstalowałem wersję 64 bit na maszynie wirtualnej. Jeszcze tylko mój spis treści, no i zapraszam za tydzień.