Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wybory, wybory i po wyborach

Od kilku lat (a dokładniej od momentu jak zacząłem pracować w szpitalu) biorę udział w komisjach wyborczych jako operator kalkulatora wyborczego. Do tej pory operatorzy pracowali na kalkulatorze firmy Pixel Technology. Program ten było dość prosty w obsłudze, na bieżąco analizował to co jest wprowadzane, nie było wiec najmniejszego problemu z pracą z tym programem. Przyznaje, że przez te kilka lat przyzwyczaiłem się do tego programu i było mi (zresztą podejrzewam, że nie tylko mi) z tym dobrze.Co ciekawe ostatnią wersję (3.74) można bez problemów pobrać.

W tym roku postanowiono jednak wyłonić nowego dostawcę oprogramowania stwierdzając, że obecny program nie podoła nowym zadaniom postawionym przez kalkulator (no jak to pięknie brzmi). A w rzeczywistości jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi tylko o jedno:) No, ale to nie moja sprawa. W tym roku przetarg na stworzenie i wdrożenie kalkulatora wyborczego wygrała firma Nabino.

Stworzyła ona nowy program, który pozostawia wiele do życzenia, ale program jest jaki jest i tyle. Trzeba się będzie nowego nauczyć i do nowego przyzwyczaić. No, ale jakby to było, gdyby wszystko poszło w porządku? No ni jak, bo zaś mieliśmy kilka przebojów z nowy oprogramowanie, no ale może od początku.

r   e   k   l   a   m   a

Szkolenie

Pierwszym etapem wyborów jest szkolenie odnośnie zasad działania programu. W tym roku szkolenie wyglądało co najmniej dziwnie. Zebrano nas (czyli wszystkich operatorów komisji obwodowych z całego powiatu) razem, powiedziano, ze będzie nowy program, który jest praktycznie taki sam jak poprzedni, a wiec doświadczeni operatorzy nie będą mieli z nim problemów. Pokazano nam kilka screenów z nowego programu i tyle. Żadnych konkretów bo program nie działa jeszcze stabilnie, a wiec nie mogą nam pokazać jak to cudo działa w praktyce. No ładnie się zaczyna. Zazwyczaj szkolenie trwało godzinę, czasami trochę więcej, tym razem wszystko odbyło się w niespełna pół godziny. Wliczając w to czas przeznaczony na zbieranie naszych umów i rozdzielania licencji.

Poproszono aby osoby, które nie miały styczności z poprzednim programem o pozostanie na sali a resztę "odesłano do swoich obowiązków". Co tam było dalej nie wiem, bo też poszedłem.

W miedzy czasie polski Internet obiegła informacja, że nowy kalkulator wraz z opisami wyciekł i każdy może się z nim zaznajomić. No super, nigdy prędzej nie doszło do czegoś takiego.

Pierwszy test

Następnego dnia miał odbyć się pierwszy test, odpaliłem więc kalkulator i ... kilka minut później zadzwonił nasz koordynator zadzwonił z informacją, że test został przerwany, bo są jakieś problemy z serwerami. Jak wyglądał sam proces wprowadzenia danych? Trochę inaczej niż w przypadku poprzedniego, ale nie było aż tak źle. Udało mi się jednak co nie co wpisać i ... załamałem się.Zresztą tutaj jest opis, jak jeden operatorów zrobił test działania kalkulatora. Zdziwiłem się bardzo bo myślałem, że ktoś napisał to o mnie:)

Drugi test

Kilka dni później przeżyłem deja vu, bo sytuacja z testem powtórzyła się, czyli wpisałem kilka danych i zaś informacja, że test jest przerwany. Nasz koordynator powiedział, że więcej testów nie będzie, a te dwa zalicza się jako zakończone sukcesem. No super, nic nie działa, ale pełen sukces...

Wybory

Bardzo obawiałem się samych wyborów, bo testy wyszły jak wyszły. O dziwo wprowadzenie danych i wysłanie ich na serwer nie sprawiło żadnego problemu. Ale tutaj zaczęły się schody. Kolejnym etapem było zweryfikowanie wprowadzonych danych przez koordynatora w naszej gminie. Dwa protokoły zostały zweryfikowane praktycznie od ręki, i wówczas przyszła informacja, że serwery obsługujące nasz program mają... przerwę techniczną, bo są problemy z weryfikacją. Po dwóch godzinach oczekiwania okazało się, że dwa pozostałe protokoły mają być potwierdzone przez koordynatora powiatowego (to coś takiego w ogóle istnieje?), o którym nie miałem bladego pojęcia. Oczywiście w gminie nikt nie znał numeru do tegoż koordynatora, a więc zaczęła się półgodzinna walka z poszukiwaniem właściwego numeru telefonu. Jednakże żaden z numerów opisanych na stronie Starostwa nie odpowiadał.

O godzinie 2:00 potwierdził u gminnego koordynatora, że u niego wszystko w porządku a serwery starostwa dalej leżą. Zostawiłem więc tylko dokumenty w starostwie z nadzieją, że wszystko będzie w porządku. Okazało się że system zaczął działać w pełni sprawnie dopiero nad ranem.

No dobra, może wystarczy na dziś

Wybory dobiegły do końca, nikt nie zginął (ani nie zaginął), wyniki w końcu zostały dostarczone, a więc wybory można udać za udane. Szkoda tylko, że nikt w PKW nie pomyślał, aby przeprowadzić więcej testów, zredukowało by to ilość problemów i siwych włosów o jakieś 90%, a tak nerwówka za nerwówką, testowanie aplikacji na żywym organizmie i niepotrzebne nerwy, Chciałbym powiedzieć, że mam nadzieje, że dostawcy oprogramowania wyciągną jakieś wnioski i w przyszłości będzie lepiej. Jeszcze tylko mój spis treści i do zobaczenia za tydzień. 

inne

Komentarze