Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Życie informatyka to nie bajka

Od kilku lat jestem administratorem 4 sieci komputerowych składających się w sumie z 80 komputerów. Jak to bywa w firmach takich jak moja (służba zdrowia) większość sprzętu jest no powiedzmy słusznego wieku (powyżej 4-5 lat). Oczywiście wiąże się z tym ze od czasu do czasu których z tych pięknych sprzętów odmawia posłuszeństwa i tutaj do akcji wkraczam ja. Oczywiście w większości przypadków niedziałającego komputera problemem nie jest niedziałający sprzęt tylko no powiedzmy nieodpowiednio działający użytkownik. I tutaj zaczyna się ciekawa sprawa:
1) Dzwoni no powiedzmy pani Krysia i twierdzi, że drukarka nie działa, pytam więc co ma pani na myśli mówiąc nie działa, ona odpowiada nie działa i tyle, przychodzę patrze a ona jest nie włączona...
2) Wzywa mnie pani, która ma pracować na arkuszu kalkulacyjnym i twierdzi, że arkusz jest pusty, przychodzę, patrzę i wystarczy tylko przesunąć strzałką w bok...
3) Komputer nie chce się włączyć – patrzę a tam jakaś dyskietka siedzi w stacji no i komp próbuje bootowac z niej...
Oczywiście trafiają i się i poważniejsze awarie, które nie obejdą się bez interwencji informatyka, ale takich przypadków, jest ok. 15-20% . Jeśli wśród tego niewielkiego procentu zdarzy się awaria, która wymaga zabrania komputera do serwisu to jest wtedy płacz i zgrzyt zębów bo komputer jest niezbędny i musi być naprawiony już. Jeszcze dobrze nie zdążę zdiagnozować problemu a mam już telefon z narzekaniem że to tak długo trwa.
Takich przykładów można by mnożyć w nieskończoność, ale nie o to mi tutaj chodzi. Chodzi mi o to, że wystarczy troszkę dobrej woli i przynajmniej połowa wszystkich problemów można rozwiązać samemu nie wzywając specjalistów, którzy niejednokrotnie każą sobie płacić bajońskie sumy za serwis. Jednocześnie proszę wszystkich domorosłych specjalistów o rozważne naprawianie komputerów, bo po waszych wizytach błahy problem może urosnąć do dużych problemów.

Niestety praca administratora wcale nie jest doceniana, bo gdy wszystko działa jak należy to nawet pies z kulawą nogą o nas nie zapyta niestety. Dopiero gdy coś się skaszani to słyszy się jaki to informatyk jest fajny i w ogóle. Niestety wielu zwykłych użytkowników nie ma pojęcia, co tak naprawdę robi informatyk. Dla wielu ludzi dzień pracy informatyka wygląda tak:
7.00 – 8.00 – informatyk pije kawę i idzie na papierosa
8.00 – 10.00 – informatyk coś tam naprawi, pogada to tu to tam (w międzyczasie papieros)
10.00 – 12.00 – informatyk je śniadanie i bawi się w internecie
12.00 – 14.00 – informatyk coś tam naprawi lub wdroży/złoży jakiś tam komputer
14.00 – 15.00 – informatyk zastanawia się jakby tutaj szybciej zwiać z pracy
ehh to jest życie
Ile ja bym dał żeby naprawdę tak wyglądał zwykły dzień pracy administratora, a w rzeczywistości to naprawdę ciężki kawałek chleba.
Do tego chciałbym jeszcze przytoczyć krótką anegdotę, usłyszaną gdzieś kiedyś. Do pracy przychodzi nowy kierownik i zadaje pytanie – czy naprawdę potrzebujemy informatyka??? - No ręce opadają.

Jednocześnie tym tekstem chciałbym dać do myślenia wszystkim młodym czytelnikom, którzy marzą o pracy administratora, która nie jest tak słodka jakby się wydawało.

r   e   k   l   a   m   a

Tekst ten nie ma zamiaru wyśmiewać się z użytkowników mniej zaawansowanych. Jeśli ktoś poczuł się urażony to bardzo przepraszam.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj.  

inne

Komentarze