Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Androidowa bolączka, czyli dlaczego geeków czekają mroczne czasy

Witam ponownie, na wstępie chcę zaznaczyć że wpis będzie podważał stabilność Androida więc fani mogą się nieco zirytować :)

Słowami wstępu, używam Androida od 2013 roku. Najpierw był to HTC Sensation, którego zgubiłam w deszczu i nie udało się go odratować po znalezieniu, a następnie była to Motorola Moto G 2014.

Telefon ten wspominam miło, kupiłam go zaraz po moich osiemnastych urodzinach i przetrwał naprawdę wiele, od utonięć po upadki, w tym wyświetlaczem na twarde powierzchnie. Zwiedził on ze mną niemal połowę globu, chociaż jego wydajność, cóż... pozostawiała wiele do życzenia.

r   e   k   l   a   m   a

Telefon ten kosztował mnie 800zł, w promocji poświątecznej z kartą 64GB. Oryginalnie był na nim Android 4.4.4, ale po aktualizacji do 5.0 i wyżej strasznie spowolnił. Wtedy zapadła decyzja - instalujemy CyanogenModa!

Odblokowanie bootloadera i sama instalacja była banalnie prosta. System był znacznie szybszy, jednak... nie był do końca stabilny. Z czasem wydano Androida 6.0.1 (CyanogenMod 13) i jest to system który wspominam najprzyjemniej - był relatywnie stabilny, jednak wciąż był problem z oryginalnego 5.0 producenta - powolne animacje oraz ociężałe działanie. Wymagało to jednak przyzwyczajenia.

Telefon posłużył mi niemal 2 lata, aż do listopada ubiegłego roku. Zaczęło psuć się gniazdo ładowania, oraz w środku nocy sam z siebie wyczyścił partycję /data, co poskutkowało hard resetem do czystego systemu. Opuszczony dzień w pracy, zirytowana poszłam do sklepu i po rzuceniu okiem na dostępne telefony, wybrałam OnePlusa One za 175GBP (870zł)

Niestety, od samego początku nie byłam pozytywnie nastawiona do tego telefonu (czy raczej phabletu, przy tej wielkości). Ekran 5,5 cala przy małych dłoniach i damskich kieszeniach okazało się katastrofą (po włożeniu "telefonu" do kieszeni, wystaje on z niej aż o... połowę).

Szybkość działania jednak pozytywnie mnie zaskoczyła, telefon trafił do mnie z oryginalnym CyanogenOS 12.1, który... miał masę bloatware'u. Znalazła się tam nawet Cortana. Zapadła ponowna decyzja o instalacji CyanogenModa, jednak... miesiąc później firma Cyanogen (odpowiedzialna za dwie branże - CyanogenOS oraz CyanogenMod) zaprzestała wydawania CyanogenModa.

Na horyzoncie pojawił się jednak LineageOS... a wraz z nim masa problemów.

LineageOS miało za zadanie przywrócić CyanogenModa w ręce społeczności, jak za starych czasów (Make CM great again?), jednak... nie udało się to. Przynajmniej do tej pory, jest więcej problemów niż pożytku z używania tego systemu. OnePlus One jest telefonem który ma wsparcie społeczności niemal tak dobre jak Nexusy od Google, uruchomiono na tym telefonie nawet SalfishOS oraz Ubuntu.

Nie jestem jedyną osobą która doświadcza problemów, bugów oraz niestabilności LOS. Mój znajomy który posiada OnePlusa X, zauważył że potrafi zniknąć pasek nawigacji i nie działa suwak powiadomień. U mnie znów telefon potrafił się zresetować sam z siebie, wyczyścić cache, przestać działać głośnik rozmów, mikrofon lub WiFi, oraz przyciski nawigacyjne, przestać wyświetlać powiadomienia, wyrzucić SystemUI oraz wiele, wiele więcej.

Jeśli LineageOS ma takie problemy, to systemy które się opierają na jego bazie również je będą mieć. W takim razie, co teraz? Serwery CyanogenModa nie działają, więc nie można już pobrać starszych systemów. Cóż, są dwie możliwości:

1. AOSP (Android Open Source Project).
2. Systemy... producenta.

Firma OnePlus po wydaniu OnePlusa 2, stwierdziła że nie chcą dalej współpracować z firmą Cyanogen. Wydała ona własny system zwany OxygenOS.

Również w tym przypadku, z początku wszystko działało znakomicie. Z czasem jednak zauważyłam że telefon ma tendencję do zawieszania się przy wybudzaniu (martwy, świecą się przyciski pod ekranem) i jedyną skuteczną metodą na przywrócenie go do życia jest przytrzymanie przycisku power. Brakuje mi także zmiany aktualnie odtwarzanego utworu przyciskami głośności gdy telefon jest w kieszeni, a dziś zauważyłam że dźwięk na słuchawkach jest o połowę cichszy niż być powinien.

Zapewne zapytacie mnie, co zrobię teraz? Cóż, prawdopodobnie wgram system oparty o AOSP jak Slim7 czy PureNexus. Jednakże... osobiście mam tego dość i zaczyna mnie to męczyć. Posiadam telefon 4 miesiące i system na nim był zmieniany 6 razy.

Obecnie spróbuję AOSP, jednak moja decyzja już zapadła, w kwietniu sprzedaję ten telefon i kupuję iPhone'a SE. Decyzja jest kontrowersyjna, jednak byłam w Apple Store w tym tygodniu. Idealnie leżał w dłoni, oraz mieścił się do kieszeni. Był szybki, oraz aparat jest przyzwoity. Wszystkie aplikacje których używam są dostępne na iOS, a sama zmiana telefonu będzie mnie kosztować 245GBP (1240zł), oczywiście wersja 64GB. Telefon jest także znacznie młodszy (2014 vs. 2016), więc moim zdaniem zdecydowanie warto.
Bądź co bądź, wojny systemów są bezsensowne gdyż każdy używa co najbardziej mu odpowiada.

Oczywiście można również kupić telefon innego producenta na androidzie, ale niestety - wszystkie są duże, oraz mają jakieś wady (dodatki producenta w systemie, rozmiar). iPhone może nie jest idealny, jednak wydaje się być całkiem blisko. Znam także dwie inne osoby które myślą w podobny sposób. A co Wy zrobicie jeśli projekt LineageOS się nie powiedzie? :) 

sprzęt oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze