Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dzień dobry, czy mają państwo chwilkę by porozmawiać o Linuxie?

Tak, paradoksalnie wbrew mojemu wpisowi sprzed połowy roku... używam obecnie linuxa. Historia jest dość krótka, mój komputer ma swoje lata i zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Pewnego dnia wracam z pracy, włączam komputer, system zaczyna się ładować... i nigdy nie skończył.

Kiedyś moja znajoma miała taką samą sytuację ze starszym laptopem MSI, okazało się że coś stało się z płytą główną i Windows już nie chciał działać, ale zainstalowała Ubuntu i zadziałało. W moim przypadku znów mam niezbyt przyjemne wspomnienia z Ubuntu, ale Fedorę regularnie odwiedzałam od wersji 22. Tak więc postanowiłam spróbować jej wraz ze środowiskiem Gnome 3.

Nie byłam zbyt pozytywnie nastawiona jednak. Instalacja systemu mnie utwierdziła w tym przekonaniu, system dostawał "freezów" przy natywnej rodzielczości mojego monitora (3840x2160), jednak po zmianie na 1920x1080 i uruchomieniu instalatora wszystko poszło mniej-więcej z górki. Jednak mam pewność że nie jest to wina samego systemu, lecz po prostu uszkodzonego sprzętu.

r   e   k   l   a   m   a

Po instalacji była walka z instalacją sterowników Nvidii, oraz system musi pracować w Xorg zamiast Waylandzie. Poza tym animacje potrafią się przyciąć oraz inne małe "glitche". Jednak czego się spodziewać podłączając monitor 4K do 5-cio letniej karty graficznej (GTX660Ti).

Uprzedzenia do Linuxa wzięły się głównie z przeszłości, Ubuntu 8.04 które było bardzo niestabilne oraz "bojówki" Archa, która skutecznie obrzydzała ten pomysł. Środowiska graficzne jak na tamte czasy były dość ładne (w końcu był to 2009 i XP wciąż królował na większości komputerów). KDE i Gnome po wydaniu wersji KDE 4 oraz Gnome 3 były bojkotowane i ludzie używali XFCE czy MATE... co było jednak bez sensu. Owszem, Gnome brakuje funkcjonalności zaraz po instalacji jednak znajoma mnie przekonała by poszukać rozszerzeń z funkcjami których mi brakuje.

Było ich naprawdę dużo - zwykłe menu aplikacji, dock zamiast dasha, systray na górze, pogoda, notatki, opcja uśpienia i hibernacji systemu z panelu, zmiana wyjścia dźwiękowego, minimalizacja aplikacji (tak, gnome nie ma tego domyślnie...). Oczywiście moim zdaniem te rzeczy powinny być domyślnie, jednak da się to naprawić jak widać.

Moim największym narzekaniem również był wygląd systemu. Owszem, XFCE czy MATE nie wyglądają zbyt... reprezentatywnie. Jednak KDE lub Gnome wraz z odpowiednim zestawem motywów da się zgrać w całość by wyglądało ładnie. Udało mi się znaleźć motyw Arc Dark, który obsługuje zarówno Gnome jak i GTK (nie wiem czym się to różni, nie bijcie proszę). System wygląda ładnie, spójnie i przyjaźnie dla oka.

A co z aplikacjami zapytacie?
Składa się na to, że jest... bardzo dobrze. Udało mi się skopiować profil Firefoxa z partycji z Windowsem dzięki czemu nie trzeba było go konfigurować na nowo. Chrome używam głównie do Netflixa oraz Facebooka, więc nie był to problem.

Moim głównym komunikatorem jest Telegram i klient jest dostępny z nieoficjalnych repozytoriów (niestety, zwykłe fedory są do niczego i rpmfusion plus kilka innych to jest tzw. must-have). Discord którego używam do rozmowy z ch...*ekhm*, przyjacielem który odmawia założenia Telegrama.

Nowy Skype na linuxa który niedawno wyszedł wreszcie pokazuje nieco nowoczesności, poprzednia wersja wyglądała jak Skype 2 na Windowsie w 2008(?).

Spotify również jest, a do plików lokanie Clementine zastąpił AIMPa. Najbardziej przypadł mi do gustu, oraz ma wiele opcji.

LibreOffice - nic się nie zmieniło jako że jest to program multiplatformowy. Do podstawowych zastosowań wystarczy w zupełności oraz jest darmowy.

Steama już nie używam jako że nie gram (może czasami w Undertale), ale klient jest i działa. Dzięki PlayOnLinux udało mi się uruchomić League of Legends, w które gram "raz na ruski rok". Wydajność jest słaba, ale cóż, czego wymagać od 5 letniego komputera który musi emulować środowisko windowsowe.

Kolejną rzeczą która mi przysporzyła problemów był tablet graficzny - Wacom Intuos Art. Według panelu Gnome w systemie nie ma tabletu graficznego, ale jest wykrywany przez polecenie lsusb a w Kricie działa poprawnie i jest wykrywana siła nacisku pióra. Nie przepadam za kritą, ale przykładowo SAI które działa przez wine nie wykrywa siły nacisku.

Przez to nie mam możliwości kontroli tabletu, ale działa. Może przyszła aktualizacja sterownika lub gnome to naprawi.

Największym wyzwaniem było obrobienie filmu, bardzo podstawowe. Okazało się, że Kdenlive działa już zaskakująco dobrze i udało mi się to zrobić(!), jednak przy renderowaniu wyrzuca błąd na samym końcu. Wideo jest dobre po obejrzeniu, jednak według kdenlive jest uszkodzone i rozmiar pliku wyjściowego to 500MB przy ~3 minutach 1080p. Po użyciu ffmpeg'a do ponownego enkodowania tego pliku rozmiar spada do około 90MB i wszystko jest ok, jednak jest to nieco uciążliwe. Podobnie jak w przypadku tabletu graficznego - liczę na aktualizację :)

Słowami podsumowania, Linux zdecydowanie idzie w dobrym kierunku. Ma nieco drogi przed sobą, jednak jak na darmowy system operacyjny myślę że jest całkiem dobrze jak jest obecnie. Patrząc na to co Microsoft zrobił z Windowsem 10 który nie potrafi zainstalować aktualizacji i przez to co miesiąc ulega autodestrukcji, sprzęt Apple jest żartem (Mac Mini za 1200$ ma i5... które jest 2 rdzeniowe, Mac Pro nie widział nowej wersji od 2013 (jest prawie tak stary jak mój komputer), a MacBooki kosztują krocie) myślę że Linux może zacząć podbijać rynek. Problem polega tylko na tym, by przekonać do niego ludzi po latach. W 2003 by mieć linuxa trzeba było mieć odpowiedni sprzęt do tego(!), dziś jest całkiem stabilny i działa na wszystkim, w dodatku z bardzo starym sprzętem (przykładowo moja współlokatorka ma tablet Wacoma z 2003 roku który już na Windowsie 7 ma problemy, a na 8 i 10 nie zadziała wcale. Podłączyła go do mojego komputera i system wykrył go nawet bez restartowania oraz był widoczny w panelu Gnome).

Po tygodniu spędzonym na Fedorze 25 z Gnome 3 przekonałam się że Linux przez ostatnie ~2 lata bardzo się zmienił i jest dość stabilnym systemem... jeśli tylko chcemy by nim był :) 

linux oprogramowanie

Komentarze