Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Era Post-PC, thunderbolt oraz eGPU — czyli dlaczego Intel robi to dobrze

Dla graczy określenie "era post-pc" nie istnieje, a Apple mówi o niej już od 2010 roku. Jednak... może ma rację?

To co zauważyłam w swoim otoczeniu to to, że wszyscy przesiedli się na laptopy (i nie jestem tutaj wyjątkiem, mimo że tymczasowo). Powody były różne, jednak w głównej mierze była to emigracja, wyjazd na studia oraz podróże. Nawet moi przyjaciele którzy są zapalonymi graczami, kupili laptopy ASUSa z i7-6700 i GTX960M.

Dlatego też należy zadać sobie pytanie, dlaczego nie zmienić "blaszaka" na laptopa? W ciągu ostatnich 6 lat, wraz z wydawaniem kolejnych generacji procesorów Intela, wydajność laptopów znacznie się poprawiła oraz przyniosła wiele ciekawych funkcji. Przechodzą mi ciarki po plecach, gdy przypomnę sobie mojego starego Acera 5530 z Turionem i HD3200, który grzał się do 96*C, co też było przyczyną jego śmierci.

Z początku gdy zaprezentowano Thunderbolta, nikt nie traktował tego interfejsu poważnie. Jednak nie było żadnych ciekawych akcesoriów, więc nikt się nim nie przejmował... poza Apple, które sukcesywnie stosowało ten interfejs od 2011 roku.
Wraz z pojawieniem się tego interfejsu, dla użytkowników Maców pojawiły się akcesoria - głównie przejściówki do monitorów, huby oraz.. docki.

Jednym z tych docków jest AKiTiO Thunder, który pozwala na montaż karty PCI-Express i używanie jej z mobilnym komputerem. Takie rozwiązanie szybko zostało zaadoptowane przez graczy kochających mobilność. Wymaga to co prawda zainstalowania Windowsa przez BootCamp, ale działa perfekcyjnie.

Następnymi graczami na rynku, tym razem już zwykłych PCtów, była firma BPlus. Jednak jej oferta była dostępna tylko na terenie USA i było strasznie drogo. Tutaj wkroczyli Chińczycy z EXP GDC.
Niestety, ale PCtowe eGPU okazały się porażką. Bez 3 generacji procesora Intela, nie mamy nawet co planować zewnętrznej karty graficznej. Boleśnie się o tym przekonałam na własnej skórze, posiadając i5-2520M oraz GTX650Ti. O ile w Macowych dockach nie ma znaczenia jakiej karty użyjemy, o tyle tutaj potrzebujemy karty Nvidii z serii GTX X60 (660, 760, 960...) lub wyższej. Jednak nie wykorzystamy jej mocy w zupełności, ponieważ interfejs jest ograniczony.

W zeszłym roku Intel zaprezentował 6 generację procesorów a wraz z nimi, Thunderbolt w wersji 3.0. Zaprezentował także... zewnętrzne karty graficzne obsługiwane przez te złącze.
W praktyce oznacza to, że posiadając laptopa ze zintegrowaną kartą Intela oszczędzamy sprzęt (temperatury) jak i pieniądze, posiadając tylko zintegrowaną kartą graficzną. Po podłączeniu laptopa do docku (lub też monitora, który jest podłączony do tegoż docku na stałe) zyskujemy wydajność na poziomie stacjonarnego komputera i możemy grać w dowolną grę.
Przy opracowywaniu tego pomysłu pracuje Intel, Nvidia oraz AMD. Tak, wreszcie będzie można używać kart AMD w eGPU, nawet nazwali tę technologię nazwą XConnect.

Pierwszą firmą której udało się zastosować w/w rozwiązanie to firma Razer, wraz ze swoim ultrabookiem i dedykowanym dockiem - Razer Blade Stealth i Razer Core.
Firma Razer zabrała jednak głos w sprawie kompatybilności z komputerami innych firm. Jeśli te rozwiązanie jest wspierane przez BIOS posiadanego przez nas laptopa (np. Dell XPS 13/15), Razer Core zadziała z tymże laptopem.

Jednak laptopy i ultrabooki to nie jedyne urządzenia które mogą na tym skorzystać. Ostatnio zaprezentowany NUC Intela - Skull Canyon, również może skorzystać z tej technologii!
W praktyce oznacza to, że jesteśmy świadkami małej rewolucji. Małej, bo zwykłe blaszaki już niedługo mogą zostać zastąpione takimi małymi komputerkami, które będą miały wbudowane "docki" z kartami graficznymi na Thunderbolcie. Łatwiejsze do przeniesienia, lżejsze, mniej prądożerne.

Myślę że teraz rozumiemy dlaczego Intel "odpuścił" sobie rynek komputerów desktopowych, taka jest po prostu przyszłość. Miniaturyzacja. Większość ludzi, nawet graczy, przez większość czasu korzysta z internetu, komunikatorów czy ogląda filmy - i wtedy nie potrzebuje dedykowanej karty graficznej, a takie rozwiązanie nie tylko jest wydajne, lecz także energooszczędne. Myślę że za jakieś 5 lat dedykowane karty graficzne zaczną odchodzić w zapomnienie, a Ci którzy będą tego potrzebować, kupią laptopy z dockami, lub małe komputerki typu NUC. Osobiście sama jestem ciekawa co z tego wyniknie, mimo że w rzeczywistości gram jak to mawiają, "Raz na ruski rok". 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze