ZeFit4 HR — z nim zrealizujecie postanowienie noworoczne o smukłej sylwetce?

Jestem gruby - tymi dwoma brutalnymi słowami można podsumować mój 2017 rok. Pyszne jedzenie, wizyty w restauracjach, burgerowniach, pizzeriach sprawiły, że ze szczupłego 75 kg faceta stałem się 90 kg słoniem. Koszule zaczęły się na mnie opinać, znajomi co chwile serwowali mi mało przyjemne docinki o tym, że zamieniam się powoli w wieloryba. Czar goryczy przelał się w momencie kiedy moja dziewczyna powiedziała, że wyglądam źle. 

Gadżet na każdą sytuacje

Z racji tego, że lubię sobie ułatwiać życie elektroniką rozpocząłem poszukiwania gadżetów, które przywrócą mi utracony blask i zabiorą ze mnie supermana. Po wnikliwej analizie i konsultacjach z ekspertami (znajomi) pożyczyłem od jednego z nich MyKronoza ZeFit4 HR - opaskę monitorującą moją aktywność.

Najważniejsze Cechy urządzenia: 

  • Wbudowany optyczny monitor tętna
  • Łączność Bluetooth 4.0
  • Powiadomienia o połączeniach, wiadomościach i wydarzeniach z kalendarza
  • Możliwość zdalnego sterowania muzyką z telefonu
  • Nawet do 5 dni pracy na jednym ładowaniu
  • Wodoodporna obudowa z certyfikatem IP67
  • Możliwość dokupienia wymiennych pasków
  • Czujniki: 3-osiowy akcelerometr, optyczny czujnik tętna (HR)
  • Wymiary: 45.5 x 18.6 x 9.3 mm

Co ciekawe urządzenie z niewyjaśnionych powodów nie działo z Huawei P8 Lite, a tak się składa, że to akurat mój telefon. Problemu pozbyłem się błyskawicznie, wyciągając z kieszeni moją "S8" Samsunga, której nie specjalnie chciałem brać na treningi bo bałem się, że coś może się z nią stać. Kupiłem odpowiedni futerał i problem znikł. 



ZeFit4 HR w akcji

Nie spodziewałem się wielkich cudów, bo tak naprawdę najważniejsze dzieje się w mojej głowie i to w sumie sam powinienem chcieć tej zmiany. ZeFit4 HR ma być tylko pomocnikiem, który o wszystkim mi przypomni i zliczy ilość przebytych kilometrów i spalonych kalorii. Model którym dysponuję wygląda całkiem fajnie, cenie sobie minimalizm i prostotę. Przydałyby się jakieś fizyczne przyciski, ale o dziwo ekran dotykowy jest przyzwoity i bardzo responsywny. Podoba mi się to, że urządzenie jest wodoodporne i w nawet najbardziej ekstremalnych warunkach dawał sobie świetnie radę.

Podoba mi się też patent z wymiennymi paskami, które można dodatkowo zakupić na stronie producenta, kolega miał czarny i niebieski. Szybki montaż na zatrzask i bach jest sportowy niebieski, chcę gdzieś wyjść na miasto bum jest czarny elegancki. Nie jest to może skóra... ale nie wygląda źle.

Największe wrażenie zrobił na mnie jednak ekranik, który da się spersonalizować pod swoje preferencje. W całkiem prostej i intuicyjnej aplikacji możemy wybrać odpowiednią skórkę dla zegarka, zaplanować cele dzienne, które chcemy zrealizować, uruchomić tryb nocny (monitoring snu) lub włączyć powiadomienia. Przyzwyczajenie się do procesu wybudzania, trochę czasu mi zajęło, bo ZeFita4 HR budzi się podwójnym stuknięciem w ekran.

Oprócz tego urządzenie liczy kroki, pokonany dystans, spalone kalorie pokazuje powiadomienia o połączeniach telefonicznych, SMS’ach, mailach, wydarzeniach z kalendarza oraz aktywnościach w mediach społecznościowych.

Oprogramowanie pozwala na bieżąco monitorować i analizować zebrane przez siebie wyniki. Łatwiej mi na ich podstawie zoptymalizować moje dalsze aktywności fizyczne. Jeżeli z jakiegoś powodu odpuścimy nasze cele, Zefit4 HR nas o tym poinformuje, delikatnymi wibracjami.

Jak możecie się domyślić moim głównym ćwiczeniem były biegi pomimo tego, że zima w pełni nie dałem się moim słabością ustawiłem odpowiedni plan i skrupulatnie wykonywałem swoją robotę. Po pracy zakładałem ciepły strój, buty i słuchawki z ulubioną muzyką, [ciekawostka: można za pomocą Zefita4 HR sterować odtwarzaczem muzyki :) ] wyruszałem w trasę i zrzucałem zbędę kg.

Po niepełnym miesiącu użytkowania Zefit4 HR zrzuciłem już prawie 4kg. Muszę przyznać, że gdyby nie on, a w zasadzie jego powiadomienia o tym, że mam coś jeszcze do zrobienia, raczej nie udałoby mi się wyszukać w sobie tyle motywacji do ćwiczeń.

Mogę ją polecić

Jeżeli szukacie niedrogiej opaski sportowej, całkiem funkcjonalnej i co ważne prostej w obsłudze taki Zefit4 HR może być całkiem fajnym gadżetem. Pamiętajcie, że bez silnej woli i systematyczności nawet najlepsza opaska na świecie nie zrobi za Was tej ciężkiej pracy!

Wydaje mi się, że zakupie Zefita4 HR dla siebie, 250 zł to nie zbyt wygórowana cena. A minął niespełna miesiąc ciekawe jakie rezultaty uzyskam po 6 miesiącach jego użytkowania.