Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Historia poszukiwania menedżera plików... Coś dla Nomadów :)

Ostatnio zmuszony zostałem sytuacją aby przesiąść się ze starego freeCommandera "naszej" polskiej produkcji na coś nowego, innego. Nieraz już o tym myślałem, nieraz próbowałem, ale każdy kolejny program zawodził moje oczekiwania i wracałem z powrotem do fC.
Wiem - "TotalCommander to jest to" - i pewnie sam bym go już od lat używał, gdyby nie fakt, że używanie go ponad 30 dni bez zakupionej licencji jest nielegalne. Cóż, nie chcę jednak wydawać pieniędzy na oprogramowanie, dopóki sytuacja nie przyprze mnie do muru (tym bardziej, że darmowe oprogramowanie zazwyczaj spełnia moje potrzeby).

FreeCommander już od prawie 2 lat praktycznie się nie rozwija - o czym świadczy zresztą numer wersji - 2009.02b, czyli tak na prawdę poprawiona wersja z lutego 2009 (za dwa miesiące miną dwa latka jak nic). Sytuacja, która mnie zmusiła do rezygnacji z freeCommandera jako przysłowiowa kropka nad "i", jest dość trywialna: ostatnio muszę używać nazw plików ze znakami z cyrylicy, ale też ciągle mam pliki z polskimi znaczkami. fC nie jest w stanie tego przełknąć (zob. obrazek).

Master Commander (też rodzimego pochodzenia) poprawnie obsługuje wyświetlanie plików, jednak... Sam autor napisał, że nie ma zamiaru pisać programu doskonałego i do tej doskonałości brakuje mu trochę. Używałem go jakiś czas, aż w końcu straciłem cierpliwość.

r   e   k   l   a   m   a

W tej sytuacji postanowiłem rozejrzeć się po innych darmowych programach typu File Manager. Interesują mnie w zasadzie tylko tzw. "dual panel" w których mi osobiście najszybciej się robi operacje na plikach (przyzwyczajenia jeszcze z czasów starego dobrego DOSa). Ha!... właśnie - te przyzwyczajenia odegrały niemałą rolę, ale o tym później.

Tak więc mamy dwa podstawowe kryteria: darmowy i dwupanelowy. Wróciłem do strony, którą już przed rokiem lub więcej namierzyłem: bardzo przyjemne porównanie menedżerów plików z angielskiej wersji Wikip.... Przy okazji poszukiwań odpowiedniego programu poświęciłem też trochę czasu na aktualizację informacji o ostatniej wersji skupiając się na programach darmowych w pierwszej tabeli. Informacje o najnowszych wersjach były w... co najmniej kiepskim stanie, w dodatku ktoś w kolumnie "wersji" wpisał numer wersji na początku a w nawiasie datę, co przy sortowaniu według tej kolumny nie dawało żadnego pożytku, nie można było posortować tabeli tak, by było widoczne, które programy to "starocie" nierozwijane już od lat, a które "żyją" i prawdopodobnie wciąż się rozwijają. Zmieniłem więc i to przy każdym programie z pierwszej tabeli.

No właśnie i tu wracam do kwestii "starego dobrego DOSa". Zanim na dobre rozpanoszył się Windows w DOSie używałem świetnego managera plików rosyjskiej, a jakże, produkcji o nazwie Dos Navigator - program na prawdę w porównaniu z innymi tego czasu "wymiatał" w DOSie a w dodatku był darmowy (nie zawsze wszakrze...). I tu, ku mojemu zaskoczeniu, trafiłem na autora menedżera plików który podobnie jak ja był fanem Dos Navigatora. Program nazywa się Nomad.NET. Jego założenia bardzo mi odpowiadają (bratnia dusza?).

Okazało się, że "stara miłość nie rdzewieje". Programu już trochę czasu używam. Na początku trzeba było się "przestawić" z kilku przyzwyczajeń freeCommanderowych, ale coraz bardziej mi się podoba. Ciekawostką jest fakt, że program obsługuje wtyczki (Plugins) TotalCommandera. Nie wszystkie co prawda, bo jak autor pisze, niektóre są napisane tak, że rozmaitymi trickami uzyskują niedostępne normalnie w TotalCommanderze (lub we wcześniejszych jego wersjach) opcje, ale... to już i tak więcej niż oczekiwałem :)
Co jeszcze bardziej ciekawe, program po uruchomieniu wydaje się prosty i wręcz ubogi w możliwości, ale im bardziej go poznajesz, tym częściej cię zaskakuje, że może i to, i tamto... Ciekawe połączenie prostoty z zaawansowaniem. Zresztą myślę, że na screenach ta cecha jest częściowo widoczna.

To co jest dla mnie ważne w programie (poza wspomnianymi dwoma podstawowymi warunkami i że oczywiście obsługuje najrozmaitsze nazwy plików jak trzeba) , to fakt, że program jest aktywnie rozwijany. Kiedyś (może rok, może dwa lata temu) wpadłem już na tę stronę, ale program nawet specjalnie mnie nie zainteresował. Nie pamiętam dokładnie - może po prostu nie zadziałał na moim komputerze, lub coś innego go zdyskwalifikowało. Tym razem sytuacja bardzo się zmieniła. Jestem pod wrażeniem.

Jeśli chodzi o możliwości programu? Hm... przyjrzyj się załączonym obrazkom, przeczytaj jeszcze raz ten tekst, pomyśl o wtyczkach. Myślę, że to wystarczy na początek. Resztę możesz sam sprawdzić, gdyż opisywać je tutaj... zajęłoby mi dużo więcej czasu a i wątpliwy byłby z tego pożytek. I tak wiele rzeczy każdy musi sprawdzić "na własnej skórze". Tylko jedna ważna funkcja, której nie widać na załączonych zrzutach - program ma możliwość przypisania własnych skrótów klawiszowych do funkcji programu. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy chcieliby się przesiąść z innego programu, ale powstrzymuje ich kwestia przyzwyczajeń do skrótów klawiaturowych, które w tego typu programach mają kluczowe znaczenie. To głównie dzięki nim te programy tak przyśpieszają zarządzanie plikami. Choć domyślne skróty programu są tymi "najpopularniejszymi".

Oczywiście - kwestia doboru takiego programu to trochę jak wybór telefonu komórkowego: jeden lubi prosty, byle wysyłał SMSy i działała rozmowa, drugi chce jeszcze organizera i notatnika, trzeci WiFi, czwarty GPS (WiFi natomiast jest mu zbędny w komórce), inny woli Symbiana od Androida itd.

Program tylko czeka na kogoś, kto zna język angielski, rosyjski lub inny z dostępnych i chciałby poświęcić trochę czasu na przetłumaczenie. Wystarczy ściągnąć paczkę językową i przetłumaczyć plik tekstowy dowolnego z dostępnych tam języków w edytorze obsługującym kodowanie UTF-8. Może to być i winowsowy Notatnik, trzeba tylko pamietać o ustawieniu strony kodowej przy zapisywaniu. Na koniec sprawdzić tłumaczenie uruchamiając program z odpowiednim parametrem (nomad.exe -lang filename.lng) i wysłać autorowi zrobione tłumaczenie, a on obiecuje zamieścić je na swojej stronie. Więcej informacji i szczegółów na ten temat można znaleźć w załączonym w paczce pliku readme.txt.

Zapraszam do konstruktywnych komentarzy - być może ktoś znalazł jeszcze lepszą darmową alternatywę? W końcu lista z Wikipedii na pewno nie jest kompletna - przepraszam wyznawców wiary, że Wikipedia ma wszystko :)

Kontynuacja:
Zachęcam do przeczytania pozostałych dwóch części trylogii. Artykuł Wróćmy do podstaw, czyli "Właściwie o co chodzi z tymi mened..., choć napisany po tym, tak na prawdę można nazwać pierwszym bo traktuje o podstawach tematu.
Ostatni artykuł to Porównanie darmowych menedżerów plików - artykuł zwłaszcza dla tych, którzy zastanawiają się nad wyborem takiego programu (starałem się je zrobić obiektywnie i pod kątem najważniejszych wg. mnie funkcji, które powinny mieć menedżery plików). 

Komentarze