Dwa AiO, jedna obudowa. Montuję PeCeta na bogato

Poprzednio pisałem o gotowcu marki Optimus. Dziś wracam do swoich korzeni, czyli montuję komputer całkowicie od zera korzystając z podzespołów NZXT, Inno3D, Hyperx oraz WD. Wszystkie komponenty powędrowały ostatecznie do jeszcze pachnącej fabryką obudowy NZXT H710i. W dzisiejszym materiale chciałbym przede wszystkim odpowiedzieć na kluczowe pytanie, mianowicie czy inwestycja w dwa chłodzenia typu All in One w jednej obudowie to dobry pomysł? Jednym słowem zarówno procesor jak i karta graficzna otrzymają własne chłodzenie wodą. Zapowiada się ciekawy eksperyment.

Krótka prezentacja podzespołów

Komputer, będący przedmiotem dzisiejszego tekstu, miał spełniać trzy założenia: prezentować się, posiadać solidną wydajność i cechować się nienaganną kulturą pracy. Ktoś powie, że zwariowałem, bowiem nie można pogodzić tych trzech wymogów w jednej obudowie, o ile nie postanowimy wydać naprawdę pokaźnego pliku gotówki. Tak się składa, że maszyna, którą za chwilę zobaczycie do tanich nie należy, bowiem jej finalny koszt wynosi plus-minus dziesięć tysięcy złotych. Zatem można już sporo wymagać od takiej konfiguracji :)

Fundament konfiguracji stanowi platforma Z390 z procesorem i7-9700K. Dziewiąta generacja Intela jest już z nami od jakiegoś czasu to, też można określić ją mianem dojrzałego produktu (dopracowany, przewidywalny bios itd.). CPU powędrował na płytę główną N7 od NZXT, wybraną głównie pod względem dopasowania jej do całej kompozycji. Za chłodzenie jednostki centralnej będzie odpowiadać AiO 360 mm Kraken X73 z wyświetlaczem LCD. O jego mniejszych braciach X53 i X63 zdążyłem już napisać kilka słów. Na płytę główną powędrowały jeszcze pamięci HyperX w dwóch kościach po osiem gigabajtów każda, pracujące w drugim profilu X.M.P. wynoszącym 3000 MHz. Natomiast wszystkie dane wędrowały na dysk SSD pod gniazdo M.2. Ogólna konfiguracja nie przewiduje żadnych nośników pod klasyczny kabel SATA. Ma być schludnie, minimalistycznie i bez archaicznych „talerzy” bombardujących ucho nieprzyjemnymi dźwiękami.

Karta graficzna to nic innego jak RTX 2080 Super w wersji Black od Inno3D, o której zresztą pisałem cały test. Fabrycznie jest ona już wyposażona w zintegrowane chłodzenie typu AiO. Pierwotny pomysł zakładał wykorzystanie pakietu montażowego Kraken G12, celem przerobienia zwykłej 2080-tki chłodzonej powietrzem. Niemniej moje ostatnie doświadczenia z tym gadżetem skłoniły mnie w stronę użycia produktu Inno3D, jako optymalnego rozwiązania. Całą konfigurację zasila jednostka 850W od ZNXT z serii C. Wszystkie komponenty powędrowały do obudowy H710i.

Montaż komputera

Wybrana skrzynka od NZXT nie jest problematyczna w kwestii montażu PC. Pod ręką mamy masę miejsca a każdy dowolny element można zasadniczo szybko zdemontować. W moim przypadku wylotkę z obudowy zaliczyły trzy wentylatory 120 mm na froncie, podłączone do Smart Device v2. Czarna skrzynka schowana w górnym rogu została na swoim miejscu, bowiem przyda się do zarządzania taśmami RGB oraz wentylatorem 140 mm na tyle obudowy.

Najpierw do odbudowy powędrowała płyta główna N7 z procesorem Core i7. Zaraz potem przystąpiłem do ogarnięcia Krakena X73. Proces ten nie różni się niczym od swoich poprzedników i jest diabelnie prosty. Pakiet NZXT obejmuje części zarówno dla AM4 jak i LGA1151 a zatem również nowej podstawki 1200 od Intela. Podczas siłowania się z chłodnicą sprawę dodatkowo ułatwia fakt demontażu górnego stelaża obudowy przykręcanego szybko-skrętkami.

Następnym etapem było wrzucenie zasilacza C850 do środka i należyte rozporządzenie przewodami. Na tym etapie mogłem podłączyć zasilanie AiO, plus zadbałem również o wstępny cable management: podpięcie portów USB 2.0, 3.0, USB-C, przedniego panelu oraz wyjścia słuchawkowego. Ostateczne spinanie przewodów zawsze zostawiam sobie na sam koniec, gdyby zaszła nagła potrzeba ponownego zaaranżowania nowego układu dla przewodów zasilających itd.

Wentylatory chłodzenia procesora zostały ustawione na wypychanie powietrza z obudowy. Natomiast chłodnica Black’a powędrowała na front, gdzie zajmie się ona zasysaniem chłodnego powietrza. W tym układzie musiałem zrezygnować z filtra przeciwkurzowego na przedzie. Dodatkowo za przepływ powietrza w H710i odpowiada 140-tka na tyle, ustawiona standardowo na wypychanie. Finalnie ciekaw jestem temperatur.

Na sam koniec zostały kości RAM, poukładanie pozostałych przewodów i zamknięcie obudowy. Komputer można w końcu uruchomić celem sprawdzenia czy wszystko działa.

Finalny efekt

Jeśli idzie o walor estetyczny to chyba jeden z ładniejszych PC, jaki udało mi się złożyć. Efekt wygląda nawet lepiej niż w przypadku obudowy H510 Elite posiadającej szklany front. Również podoba mi się, że tak naprawdę RGB mamy kościach RAM. Dwa pozostałe paski rozświetlają obudowę delikatnym białym światłem, podkreślając tym samym industrialny styl.

No dobrze, a jak sprzęt sprawuje się, na co dzień? Każdy z wymienionych komponentów miałem okazję już testować, ale na otwartym środowisku (test bench). Jednak zamknięcie dwóch AiO w jednej obudowie wzbudzało we mnie pewne obawy. Niepotrzebnie. W trakcie prostych zadań, jak choćby pobieranie i instalowanie aktualizacji przez Windows, na procesorze widziałem średnio temperaturę 38°C. W tym samym czasie karta siedziała spokojnie na 35°C, przechodząc w tryb pasywny dla wentylatorów. W spoczynku cała konfiguracja schodziła poniżej 30dB.

Do realnego testu użyłem gry Shadow of the Tomb Raider, bowiem sprzęcik w teorii ma służyć przede wszystkim do gamingu, streamowania i okazjonalnego montażu filmów na Tubę. Pomiary wykonałem w rozdzielczości 1080p, przy maksymalnych detalach i śledzeniu promieni (ray tracing) na średnim poziomie. Prócz generowania powyżej stu klatek karta grafiki rozgrzewała się do 58°C. Procesor w tym czasie wykazywał 57-60°C.

Kraken X73 wrzucił wyższy bieg, przez co było słychać dość wyraźnie, kiedy procesor bierze więcej na swoje barki. GPU pozostawało wręcz bezszelestne. Bawiąc się krzywymi w programie CAM znalazłem odpowiednie ustawienia. Wszakże temperatura na CPU podskoczyła o kilka stopni, ale za to komputer podczas gamingu schodził średnio do poziomu 33dB. Nawet po dłuższej sesji nie ma mowy o wysokich temperaturach.

Czy coś bym zmienił?

Nadal obstaję przy swoim, że RTX Black to świetna równowaga między wydajnością a kulturą pracy, a temperatury podczas stress testu to bajka! Jeśli idzie o chłodzenie procesora to Kraken Z 73 może wydawać się lekko na wyrost do tego procesora, ale temperatury na procku podczas stress testu nie przekraczają 60 stopni,co jest świetnym wynikiem. Do i7-9700K w zupełności pewnie wystarczy X63 a nawet X53, zwłaszcza, że wszystkie testy przeprowadziłem na bazowych zegarach CPU. Wypadku i9 lub czegoś porównywalnego po stronie AMD większe AiO będzie jak najbardziej na miejscu.

Ogólnie dla niektórych pewnie specyfikacja nader przesadzona, ale miało być przyjemnie dla oka i na bogato. Piszcie w komentarzach, co sądzicie o powyższej konfiguracji. W tych pieniądzach poszlibyście raczej ścieżką maximum performance czy wolicie bardziej zrównoważony zestaw pod względem wydajność-hałas-temperatury?