Powrót do klasyki: test Deepcool Gammaxx C40

Mamy już nowy rok, co oznacza, że przed nami premiery nowinek technologicznych. Zanim jednak do tego dojdziemy, dziś na tapetę chciałbym wrzucić chłodzenie dobrze znanej marki Deepcool. Nie będzie to jednak przerośnięty cooler doposażony w pompę przepychającą wodę, ani sprzęt imitujący choinkę świąteczną za sprawą wszędobylskiego RGB. Oj nie. Tym razem przyjrzymy się prostemu chłodzeniu, które wykorzystuje wyłącznie powietrze do opanowania temperatur procesora. Poznajcie Gammaxx C40.

Krótkie rozeznanie

Gammaxx C40 to niewielki cooler o rozmiarach 137 x 92 x 84 mm i wadze nieprzekraczającej 600 g. Do jego wykonania posłużono się aluminium – żeberka oraz miedzią – cztery ciepłowody. Do tego mamy jeszcze wentylator z półprzezroczystego tworzywa sztucznego. Jego rozmiar wynosi 92 x 92 x 25 mm i został doposażony w przewód 4-pin PWM. Zakres obrotów wynosi od 500 do 2000 RPM. Rzecz jasna za pracę wentylatora odpowiada BIOS płyty głównej, automatycznie dostosowując prędkość do zaistniałych warunków.

Sprzęt jest niewielki i lekki, co może pewnie budzić pewne obawy, co do jego zdolności rozprowadzania ciepła z procesora. Nie mniej żeberka są dość grube a całość zbudowano naprawdę solidnie. Pod wieloma względami chłodzenie przypomina klasyczne konstrukcje Cooler Mastera sprzed kilkunastu lat. Kompaktowy rozmiar można także uznać za atut, jeśli posiadamy naprawdę małą obudowę, gdzie chłodzenie posiadające wentylator 120 mm ledwo lub wcale się nie mieści.

W pudełku mamy pełen zestaw montażowy dla podstawek Intela: LGA2066, 2011, 1366, 115X i 1200. Nie mogło oczywiście zabraknąć kompatybilności z procesorami AMD od socketu AM4 aż po klasyka AM2. Wszystkie elementy wykonano naprawdę solidnie a montaż jest na tyle prosty, że można poradzić sobie bez papierowej instrukcji. Ogólnie w mojej ocenie produkt ten, to dość ciekawe rozwiązanie. Sprawdźmy jednak, jak Gammaxx C40 radzi sobie w praktyce.

Platforma testowa

  • Procesor: i5-10600K
  • Płyta główna: NZXT N7 Z490
  • Pamięci: iChill DDR4 16GB 3600MHz CL17
  • Zasilacz: NZXT C850
  • Dysk: Kingston DC500M 480GB (x2)
  • Obudowa: NZXT H700i
  • Monitor: AOC U3277FWQ
  • System: Windows 10 ver. 20H2

Mały a potrafi: test chłodzenia

Gammaxx C40 wrzuciłem na platformę LGA1200, gdzie czekał niepodkręcony procesor i5-10600K – sześć rdzeni i dwanaście wątków. Sprawdzimy trzy scenariusze: spoczynek, grę oraz pełne obciążenie CPU w benchmarku. Wszystkie pomiary zostały zrealizowane na otwartym test benchu. Oto, jakie uzyskałem rezultaty:

Warto nadmienić, że ten mały cooler zmierzył się w tym teście z wielokrotnie droższymi chłodzeniami typu AiO. Tylko dziesięć stopni więcej niż Kraken przy pełnym obciążeniu i5 określam, jako znakomity rezultat.

Oczywiście zaraz padnie pytanie o akustykę. Wszakże wentylator o średnicy 92 mm powinien teoretycznie wyć w takich warunkach. Też tak myślałem, ale myliłem się. Przy maksymalnym obciążeniu CPU, gdy program HWmonitor wykazał 1406 RPM, Gammaxx nie przekraczał ~32 dB. Natomiast w spoczynku, względnie w trakcie mniej obciążających zadań, wentylator osiąga średnio 860 obr./min. W skrócie chłodzenie jest bardzo ciche.

Słowem podsumowania

Ogólnie zostałem pozytywnie zaskoczony. Gammaxx C40 radzi sobie bez większych problemów z opanowaniem temperatur i5-10600K. Przy takich wynikach można nawet pokusić się o lekkie podkręcenie CPU, bez znacznego podnoszenia napięcia rdzenia. Cieszy mnie też brak RGB. Nie mniej na półprzezroczystej powierzchni wentylatora oraz na gładkim aluminium radiatora oświetlanie generowane przez pamięć RAM (moduły z RGB) i obudowę tworzyły dość ciekawy dla oka efekt estetyczny.

Teraz najważniejsze. Deepcool Gammaxx C40 można nabyć w okolicach 99 złotych. Znajdziemy również oferty oscylujące w granicach 170 złotych, ale to już jawna przesada. Sklep proponujący produkt tej klasy w takiej cenie jest raczej odklejony od rzeczywistości. Jak na tak niewielki cooler pierwotna cena również wydaje się zaporowa. Dlatego posiadając współczesną obudowę typu ATX prędzej pokusimy się na klasyka w postaci Spartana od SilentiumPC, który kosztuje jakieś trzydzieści złotych mniej.

Jednak jak wspomniałem, gdy ogranicza nas miejsce i większe chłodzenie nie wchodzi w grę to Gammaxx C40 okazuje się dobrym rozwiązaniem. Po pierwsze odpada potencjalny koszt zmiany obudowy, a po drugie otrzymujemy produkt nieustępujący swoimi zdolnościami tańszym jak i dużo droższym konkurentom. Ogólnie zostałem pozytywnie zaskoczony, a to zdarza mi się niezwykle rzadko w tej branży.

Co na plus?

  • Jakość wykonania,
  • Prostota montażu,
  • Ogólnie minimalistyczna stylistyka,
  • Świetne rozwiązanie dla mniejszych lub starszych obudów,
  • Procesor z średniej półki to nie problem dla tego chłodzenia.

Co na minus?

  • Dla niektórych dość wysoka cena względem popularnej konkurencji,
  • Ponadto nie mogę nic więcej zarzucić.