Test Asustora AS3102T v2 — entry level do świata NAS

Seria urządzeń ASUSTOR AS31 to poziom wejściowy do świata dysków sieciowych. Model AS3102T doczekał się odświeżonej wersji, którą oznaczono, jako v2. Czego dotyczą naniesione zmiany i czego można spodziewać się po nowym urządzeniu?

Dawno temu tajwański producent wypuścił na rynek dwa modele NAS AS3102T i AS3204T o przeznaczeniu domowym. Ich zastosowanie upatrywano w przechowywaniu oraz odtwarzaniu multimediów, jak i typowej pracy biurowej z możliwością dostępu do wielu kont. Głównymi atutami były: przystępna cena oraz wszechstronność. Czas płynie nieubłaganie, dlatego aby dotrzymać kroku konkurencji ASUSTOR postanowił odświeżyć oba urządzenia. Tak powstała rewizja v2, posiadająca kilka istotnych zmian względem swoich poprzedników.

Garść zmian i ogólne wrażenia

Do moich łapek wpadł dwudyskowy NAS AS3102T v2. Model AS3204T obsługuje natomiast do czterech dysków, choć na tym nie kończą się różnice. Testowany egzemplarz można nabyć w przedziale cenowym 950-1300 zł. W odświeżonym modelu względem wcześniejszej wersji otrzymujemy dwa gigabitowe porty Ethernet. Można użyć je dwojako: podpiąć NAS do różnych urządzeń jednocześnie lub oba porty sparować z jednym routerem, celem wykorzystania agregacji łącza, otrzymując transfer na poziomie 2Gb/s. Na tym nie koniec dobroci. Producent zadbał również o uwzględnienie sprzętowego wsparcia dla instrukcji Intel AES-NI, co przyspiesza szyfrowanie i odszyfrowywanie danych.


Z dostępnych złącz dostępne są jeszcze trzy porty USB 3.0 (dwa z tyłu, jedno na froncie), a także port HDMI 1.4b. Nie przewidziano złącza optycznego dla sprzętu audio, choć w zamian urządzenia Asustor są kompatybilne z szeroką gamą przetworników DAC USB. Dzięki temu mogą być łatwo zintegrowane z dowolnym zestawem audio HiFi. W opakowaniu, oprócz samego dysku sieciowego znalazłem jeszcze skrótową instrukcję, płytę CD z potrzebnym oprogramowaniem, dwa przewody sieciowe CAT5/e oraz zasilacz.

Jeśli idzie o ogólną jakość wykonania względem AS3102T v2 nie można mieć większych powodów do narzekania. Obudowę, otwieraną po odkręceniu dwóch szybkoskrętek, wykonano z tworzywa sztucznego. No froncie, oprócz portu USB, umieszczono diody LED informujące o stanie urządzenia. Włącznik przeniesiono na tył NAS-a. Ogromną zaletą są niewielka waga i kompaktowe rozmiary wynoszące odpowiednio: 165 x 102 x 218 mm.

Krótko o specyfikacji sprzętowej

ASUSTOR stawia na komponenty firmy Intel. Dlatego w środku AS3102T v2 umieszczono dwurdzeniowy procesor Celeron o bazowym taktowaniu zegara 1.6 GHz. Całość chłodzi wentylator o średnicy 70 mm, który obraca się z prędkością ok. 700 RPM. Generalnie NAS cechuje się wysoką kulturą pracy. Jednostkę centralną zabezpieczono wyłącznie aluminiowym radiatorem. Temperatura CPU przez większość czasu będzie utrzymywać się na poziomie 60 stopni Celsjusza. Warto wspomnieć, że AS3204T dla odmiany napędza czterordzeniowy Celeron.

Oba NAS-y wyposażono w 2GB DDR3L pamięci RAM. W odróżnieniu do niektórych droższych rozwiązań tajwańskiego producenta w tym konkretnym przypadku nie ma możliwości rozbudowy pamięci operacyjnej. Została ona na stałe wlutowana w płytę główną. Słowem wypadałoby wspomnieć jeszcze o poborze energii. Typowe zużycie, z dwoma dyskami HDD, wynosi około 16,8 W. Podczas uśpienia niewiele ponad 1 W, a wybudzenie, choćby za sprawą Wake-on-LAN (WOL), to kwestia kilku chwil.


Skrótowa specyfikacja sprzętowa:

  • Procesor: dwurdzeniowy Intel Celeron, 1,6 GHz
  • Pamięć: 2 GB RAM DDR3L
  • Zatoki: 2x SATA III 6 Gb/s; 3,5" HDD
  • Maksymalna pojemność wewn.: 28 TB (2 x 14)
  • Porty: 3x USB 3.0, 2x Gigabit Ethernet, 1 x HDMI 1.4b
  • Zasilacz + chłodzenie: 65 W + 70 mm
  • Panie, a ile mogę pomieścić danych?

    Testowany NAS ukrywa w środku dwa porty SATA3 6Gb/s. Zasadniczo można do nich podpiąć dowolny rodzaj dysku twardego, od starszych i poczciwych konstrukcji SATA po współczesne HDD przygotowane specjalnie do współpracy z tego typu urządzeniami. O kompatybilności z poszczególnymi modelami można poczytać na stronie producenta. Egzemplarz testowy został dostarczony z dwiema jednostkami WD RED 2.0 TB (WD20EFRX) skonfigurowanymi w RAID1 (drugi dysk służy do zabezpieczenia danych z pierwszego, tzw. mirroring). Z dostępnych opcji konfiguracji dysków są jeszcze RAID 0, JBOD i pojedynczy HDD. Seria AS31 nie przewiduje funkcji Hot Swap, czyli podmiany dysku w czasie pracy urządzenia.


    Maksymalna pojemność testowanego egzemplarza wynosi 28 TB, plus z użyciem portu USB można użyć stacji rozszerzeń na czternaście dysków o łącznej pojemności 196 TB. Oczywiście w domu taka ilość jest raczej przesadą i zainteresują się tym wyłącznie wyspecjalizowane firmy.

    A jak wypadają potencjalne transfery?

    Test został przeprowadzony przy bezpośrednim połączeniu z komputerem stacjonarnym, gdzie za magazyn danych służą trzy dyski Samsung HD502HJ (JBOD). Natomiast szersza komunikacja realizowana była przez łączność Wi-Fi za pośrednictwem domowego routera Huawei B315s. Dodatkowo do przetestowania sprawności portów USB w NAS-ie posłużono się dyskiem WD My Passport. Z komputerów kopiowano kolejno: duże pliki ISO i wideo, paczkę 100 plików muzycznych oraz kompilację około 1000 zdjęć.

  • Zapis do AS3102T z PC (pliki ISO, wideo): 102 MB/s
  • Zapis do AS3102T z PC (pliki MP3, JPG): 55 MB/s
  • Zapis do PC z AS3102T (pliki ISO, wideo): 78 MB/s
  • Zapis do PC z AS3102T (pliki MP3, JPG): 60 MB/s
  • Zapis do AS3102T z WD My Passport (plik ISO 7.5GB): 52 MB/s
  • Zapis do WD My Passport z AS3102T (plik ISO 7.5GB): 65 MB/s
  • Optymalna konfiguracja i końcowe przemyślenia

    Osobom nowym w temacie należy przypomnieć, że dyski twarde należy kupić niezależnie względem NAS-a. Dlatego uzyskane powyżej wartości najlepiej traktować orientacyjnie. Do testów AS3102T v2 miał już zainstalowany główny system operacyjny ADM w wersji 3.2.6. W warunkach domowych proces instalacyjny nie jest przesadnie skomplikowany i można go zrealizować nawet z urządzenia mobilnego. W gotowym sprzęcie ogromną rolę odgrywa usługa Centrum Aplikacji. Pozwala ona skorzystać z dziesiątków darmowych programów, mogących pomóc wykorzystać w codziennych zadaniach potencjał AS3102T v2. Programy podzielić można na cztery podstawowe grupy: multimedia (lokalne odtwarzacze), media serwer (zdalne odtwarzanie multimediów), bezpieczeństwo (antywirusy, szyfrowanie danych, narzędzia do monitoringu), kopie zapasowe i synchronizacja (m.in. synchronizacja z dyskiem Google, Dropbox itd.). Ogólnie aplikacji typowo biurowych czy służących do rozrywki (przykładowo emulatory) jest jednak znacznie więcej.


    ASUSTOR AS3102T v2 można wykorzystać na trzy sposoby. Pierwszym będzie podpięcie urządzenie do routera, co daje nam zdalny wgląd do plików z wielu urządzeń, również poza naszą siecią domową, o ile ma ona dostęp do Internetu. Oferowane programy ułatwiają konfigurację do tego stopnia, że poradzi sobie z tym każdy laik. Następnie NAS można podłączyć bezpośrednio do komputera. Nic nie szkodzi również aby wykorzystać obie opcje. Ostatnia możliwość, to użycie AS3102T v2 bezpośrednio z telewizorem lub monitorem. Dzięki portom USB podepniecie do niego klawiaturę i mysz, a tym samym sprzęt zamieni się w pełnoprawny komputer.

    Konfigurując swojego NAS należy jednak pamiętać o kilku podstawowych kwestiach. Przede wszystkim należy zadbać o należytą infrastrukturę sieciową. Mój domowy router Huawei B315s nie spełnił powierzonego zadania, bowiem transfery danych za pośrednictwem Wi-Fi nie przekraczały 10 MB/s. Do streamingu muzyki na urządzenia mobilne taka wartość jest zupełnie wystarczająca, ale przy przesyłaniu dużych ilości danych frustracja będzie gwarantowana. Pamiętajmy jeszcze, aby korzystać z przewodów sieciowych klasy CAT 5/e, bo inaczej potencjalne transfery danych będą dalekie od pożądanych. Bolączka będzie tym bardziej doskwierać, gdy z zasobów zechcą skorzystać dwa lub więcej urządzeń. Wtenczas przestoje w transmisji danych są bardziej niż gwarantowane.


    Reasumując ASUSTOR AS3102T v2 to ciekawe rozwiązanie w dość przystępnej cenie, które powinno zainteresować osoby prowadzące własne biuro. Dostępna maksymalna przestrzeń 28 TB na faktury, pliki graficzne i inne projekty, to aż nadto. Produkt przypadnie także do gustu użytkownikom posiadającym bogatą bibliotekę multimediów, którzy chcieliby dostępu do niej z dowolnego urządzenia w dowolnym czasie. Rezygnacja z żonglowania pendrive’ami i dyskami USB potrafi naprawdę ułatwić życie.

    Poprawiona wersja AS3102T to urządzenie wszechstronnie uzdolnione, ciche, sprawnie działające, gdzie nawet dostępna pamięć 2GB RAM nie stanowi przeszkód w płynnym działaniu. Świadczy to m.in. o dobrej optymalizacji dostępnego oprogramowania. Niestety trochę rozczarowały transfery przez port USB, ale ogólne dostępne prędkości transmisji danych powinny zadowolić każdego konsumenta. Jednym słowem jest to sprzęt wart polecenia.