Test chłodzenia DeepCool Castle 240RGB v2

Po testach chłodnicy 360 mm od DeepCool przyszła pora na nieco mniejszy kaliber. Jak wypada AIO Castle 240RGB v2? Pierwsze wrażenia nie były najlepsze a sam sprzęt wymagał więcej cierpliwości niż zwykle, ale finał można uznać za pozytywny. Zapraszam do testu!

Chłodzenie o rozmiarach 240 mm od DeepCool miałem już okazję testować, o czym możecie przekonać się sięgając do wcześniejszych wpisów zamieszczonych na forum Dobreprogramy. Tym razem na warsztat trafiło AIO Castle v2. O zmianach względem bazowej wersji powiem szerzej za chwilę. Wspomnę tylko, że ze względu na potencjalną cenę i rozmiar bezpośrednim konkurentem dzisiejszego bohatera będzie NZXT Kraken X52. Jak wypada pretendent w starciu z doświadczonym zawodnikiem wagi średniej? Posiada zdecydowanie kilka atutów, ale producent potyka się w miejscu, gdzie nie powinien. Nie wygląda to dobrze, szczególnie jeśli chce zawalczyć o serca wymagających konsumentów.

Odrobinę o zmianach

Naturalnie większość z Was oznaczenie v2 rozumie, jako produkt ulepszony, unowocześniony. Nowinką w tym przypadku jest zawór ciśnieniowy. Jak wiadomo nie od dziś chłodzenia wodne potrafią wyzionąć ducha w sposób spektakularny. Nagły wyciek płynu krążącego między pompą a radiatorem może zalać cały komputer a tym samym nasz sprzęt całkowicie dokona swojego żywota.

Aby temu zaradzić inżynierowie wprowadzili wspomniany zawór ciśnieniowy. Nie wchodząc w wszystkie detale techniczne oraz nowinki zastosowanych materiałów, pomysł ma uchronić użytkownika od zalania PC dając czas na wymianę chłodzenia w przypadku awarii. Zamiast wielkiej powodzi raptem kilka kropel. W mojej ocenie jest to patent świetny, który powinni wprowadzić pozostali producenci. Punkt zatem dla DeepCool.

Specyfikacja DeepCool Castle 240RGB v2

  • Wymiary pompy: 91×79×71 mm
  • Wymiary radiatora: 282×120×27 mm
  • Całkowita waga: 1426 g
  • Pompa Prędkość: 2550 RPM±10% Głośność: 17.8 dB(A) Złącze: 3-pin
  • Wentylatory 120 mm
    Prędkość: 500~1800 RPM±10%
    Przepływ powietrza: 69.34 CFM
    Ciśnienie powietrza: 2.42 mmAq
    Głośność: ?30 dB(A)
    Złącze: 4-pin PWM
  • Typ LED: addressable RGB
  • Złącze LED: 3-pin(+5V-D-G)
  • Pobór energii (LED): 2.25 W(pompa)/ 4.8 W(FAN×2)

Ogólne wrażenia

Poza wspomnianą nowinką Castle 240 RGB v2 wygląda i działa tak, jak jego poprzednik. Konstrukcja pompy obejmuje wysoki, cylindryczny blok z lustrem ozdobionym logiem producenta oraz podświetleniem RGB. Radiator o rozmiarach 240 mm z pompą łączą dwa przewody cieplne w oplocie o długości trochę ponad 30 cm. Ich rozmiar może martwić, zwłaszcza że standardem ogólnie przyjętym jest 40 cm. Jednak w NZXT H700, która swoją drogą mała nie jest, montaż w górnej części obudowy nie sprawił problemów. W większych obudowach, szczególnie myśląc o montażu na froncie, przy takim manewrze będzie jednak nam brakować centymetrów. Warto mieć to na uwadze.

Jeśli chodzi o szum pompy to według producenta ten wynosi 17 dB przy 2500 RPM. Dołączone dwa wentylatory RGB obracają się z prędkością od 500 do 1800 obrotów na minutę, nie przekraczając przy tym 30 dB. Niestety niektóre zapewnienia producenta rozmijają się z rzeczywistością, o czym za chwilę się przekonacie.

Kompatybilność zachowano z podstawkami AMD TR4, AM4, jak również Intel LGA2066 oraz LGA115x. Jeśli idzie o ogólną jakość wykonania nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Zarówno w kwestii użytych materiałów oraz dopasowania komponentów. Jednocześnie chłodzenie zamontowane w obudowie, wykorzystujące pełen zakres RGB, prezentuje się bardzo dobrze. W zestawie prócz samego AIO znajdziecie oczywiście komplet okablowania oraz przejściówek pomocnych w podłączeniu całej przysłowiowej dyskoteki. Zatem spodziewajcie się odpowiedniego HUB’a RGB, opcjonalnego pilota podpinanego pod SATA a także rozgałęźnika zasilającego wentylatory, który zostanie ostatecznie podpięty pod CPU_FAN na płycie głównej.

Platforma testowa

  • Procesor: Intel i7-8700
  • Płyta główna: Gigabyte Z390 Gaming X
  • Pamięć RAM: iChill DDR4-3600 16GB Dual Channel
  • Karta graficzna: RTX 2070 Super
  • Dysk: Plextor M8Se 512GB NvMe
  • Zasilacz: Cooler Master V650
  • Obudowa: NZXT H700i

Testy

Słów kilka o metodyce. Chłodzenie zostało przetestowane na procesorze i7-8700. Nie przeszedł on procedury skalpowania. Podczas pracy towarzyszą mu normalne temperatury, dlatego nie było potrzeby tego zabiegu. Platforma działała w trzech scenariuszach: idle (pulpit, odrobina YouTube), gra (kampania w Battlefield V) oraz benchmark (Blender). Każdy z nich zajmował od 30 do 45 minut.

Temperatury, jakie uzyskuje chłodzenie są bardzo zadowalające. Średnio 70-72 stopnie w benchmarku Blender to także zasługa odpowiednio wentylowanej obudowy. Niestety kompletnie rozczarowuje głośność komputera. O ile w idle sprzęt zachowuje wysoką kulturę pracy, tak podczas gry w Battlefield 41 dB z bliska wprawiają w osłupienie. Warto powiedzieć, że przepływ powietrza przez żebra radiatora nie przekraczał 1.00 m/s. Podczas testów z użyciem aplikacji Blender sprzęt z bliska generował hałas na poziomie 49.5 dB i był słyszalny z odległości dwóch pokoi.

Nie mogłem tych spraw tak zostawić, więc ruszyłem na poszukiwanie rozwiązania. Oczywiście najpierw przyjrzałem się fabrycznym wentylatorom. Co prawda posiadają one szpary dwóch stron, wynikające z ogólnego projektu konstrukcji, ale nie uciekała przez nie aż tak znacząca ilość powietrza, aby generować taki hałas. Sięgając do swojego przybornika ze sprzętem szukałem stosownych zamienników. Na całe szczęście do swojej dyspozycji miałem wentylatory Cooler Master Pro 120 RGB i SF120R. Pierwszy przykręcony do radiatora posiada delikatną szparę po lewej i prawej, ale mniejszą jednak niż w przypadku wentylatorów DeepCool. Drugi wentylator idealnie przylegał do chłodnicy.

Rezultaty? Nie tylko udało mi się obniżyć średnią temperaturę o dodatkowe dwa stopnie, to jeszcze sprzęt został wyciszony. Z bliska pod pełnym obciążeniem generował hałas średnio na poziomie 36.8 dB. Podczas zabawy w Battlefield V głośność mieściła się w granicach 34 dB, co należy uznać za zadowalający wynik.

Słowem podsumowania

Chłodzenie DeepCool Castle 240RGB v2 może pochwalić się wieloma zaletami, ale głośność sprzętu wynikająca z pracy wentylatorów może ten produkt skreślić z listy zakupowej sporej liczby użytkowników. Szkoda, ponieważ sprzęt ogólnie wykonano bardzo solidnie z dbałością o detale: metalowy backplate, przewody w estetycznym oplocie, podświetlane lustro pompy itd. Aplauz należy się także za zawór bezpieczeństwa. Przy montażu samej blok-pompy mogę jedynie przyczepić się o brak stosownych dystansów, które pozwolą unieruchomić backplate z śrubami przechodzącymi przez płytę główną. Bez tego montaż w pojedynkę może być trochę stresujący, szczególnie dla nowicjuszy.

Największą zaletą Castle 240RGB v2 są oczywiście niskie temperatury, co w przypadku procesorów dających się podkręcić daje margines do wykorzystania. Niestety hałas jest nie do wytrzymania. Dlatego pierwszym krokiem powinna być wymiana dołączonych wentylatorów. Przy cenie oscylującej w sugerowanych granicach 499 zł jest to mało zachęcająca perspektywa. Niemniej, jeśli uda się znaleźć atrakcyjniejszą ofertę w Sieci, warto z niej skorzystać, szczególnie jeśli planujecie OC.

Co na plus?

  • Ogólna estetyka,
  • Jakość wykonania sprzętu,
  • Generalnie łatwość montażu,
  • Bardzo dobre temperatury,
  • Jeszcze lepsze temperatury po wymianie wentylatorów.

Co na minus?

  • Brak stosownych dystansów na śruby montażowe,
  • Pod obciążeniem nieakceptowalny poziom hałasu,
  • Brak dedykowanego softu do kontroli FAN i pompy.