Test super karty graficznej: Inno3D RTX 2070 Super Twin X2 OC

Na przestrzeni ostatniego miesiąca sytuacja na rynku sprzętu komputerowego stanowczo nabrała rumieńców. Procesory Ryzen trzeciej generacji okazały się większym zaskoczeniem niż pierwotnie zakładano. Dość ciekawe wygląda kwestia pamięci oraz dysków SSD. Z drugiej strony producenci kart graficznych także nie próżnują. Obóz Zielony i Czerwony jednocześnie wypuścił na rynek nowe układy.

W konsekwencji do moich chciwych łapek wpadł RTX 2070 Super, sygnowany marką Inno3D z dopiskiem Twin X2 OC. Naturalnie dopytywałem o możliwość przetestowania Super 2060-tki, ale niestety na to przyjdzie nam pewnie poczekać dość sporo czasu. A przecież właśnie w tej chwili debiutuje jeszcze RTX 2080 Super, choć jego pierwsze recenzje dostępne w Sieci dość mocno stopują entuzjazm. Przejdźmy jednak do konkretów.

Jeszcze słowem wstępu

Tak, czy inaczej układy Super pojawiły się na rynku dość niespodziewanie i są one konsekwencją dwóch ważnych wydarzeń. Po pierwsze Ray tracing potrafił dać nieźle w kość nowym kartom GeForce - szczególnie RTX 2060. Z drugiej strony trudno przeoczyć premierę długo oczekiwanych kart AMD z serii Radeon. Ostatnie sukcesy Czerwonego zespołu na polu procesorów może wzbudziły pewną niepewność akcjonariuszy Nvidii? Jednym słowem stare powiedzenie mówiące, że konkurencja zawsze działa na korzyść konsumenta wciąż ma pokrycie w codziennym życiu.

Niemniej nazwanie nowych kart graficznych „Super”, co szczególnie na układach referencyjnych wygląda dość komicznie, uważam za dziwny zabieg marketingowy. W moich oczach są to po prostu wersje Ti. Zresztą w poprzedniej generacji GTX 1070 doczekał się takiego „ulepszenia”, gdzie model ten potrafił deptać po piętach GTX 1080.

Odświeżone Turingi to wciąż układy produkowane w procesie technologicznym 12nm. Inno3D RTX 2070 Super Twin X2 OC od swojego „zwykłego” brata różni się w kilku miejscach. Przybyło jednostek cieniujących (2304 vs 2560), plus teksturujących (144 vs 213), w czym testowana karta ma przewagę nawet nad RTX 2080. Oczywiście zmianie uległy też prędkości rdzenia, natomiast ilość, rodzaj i przepustowość pamięci pozostała bez zmian. Rzecz jasna w oko mogą wpaść również zmiany stylistyczne w projekcie chłodzenia. Zamykając ten temat powiem tylko, że minimalistyczne wzornictwo Inno3D bardzo mi się podoba. Bez zbędnych krzykliwych detali, ale z pomysłem i wyczuciem, dzięki czemu GPU za hartowanym szkłem prezentuje się nad wyraz zacnie.

Platforma testowa

  • Procesor: Intel i7-8700
  • Chłodzenie procesora: NZXT Kraken X72
  • Płyta główna: Gigabyte Z390 Gaming X
  • Pamięć RAM: iChill DDR4-3600 16GB Dual Channel
  • Dysk: Plextor M8Se 512GB NvMe
  • Zasilacz: DeepCool DQ-850-M
  • Obudowa: NZXT H700i
  • System operacyjny: Windows 10 1809; sterowniki 431.36

Metodyka testu

Na wstępie muszę przeprosić wszystkich czytelników. Poniższe wykresy zostały podzielone na nieco więcej obrazów niż zwykle, bowiem testując nowego RTX’a nie udało mi się uwzględnić starszych kart we wszystkich grach, bowiem grafiki nie były już w moim zasięgu. Dlatego pewnych pomiarów nie mogłem zaktualizować także o nowe wersje sterowników.

Testy przeprowadziłem klasycznie w dwóch rozdzielczościach: 1080p i 1440p. Tradycyjnie skupię się na uśrednionej ilość klatek, opisując przy okazji potencjalne spadki FPS, zachowanie frametime a na koniec zobaczymy czy Super ochoczo poddaje się podkręcaniu. Komputer pracował w oparciu o bazową wersję procesora Intel i7-8700. Jego zastosowanie, szczególnie w kontekście RTX 2070 i niższych modeli, wydaje się najbardziej adekwatnym scenariuszem konfiguracji dla większości entuzjastów gamingu.

Runda 1: Benchmark

Wyróżniona punktacja w aplikacji 3DMark dotyczy całości platformy testowej. Natomiast w Heaven Benchmark otrzymujemy syntetyczny test nie nadwyrężając zbytnio procesora, gdzie większy nakład pracy ponosi GPU:

Delikatne rozczarowanie przyniósł test w Fire Strike, gdzie Super marginalnie wyprzedził „zwykłego” RTX 2070. W przypadku pozostałych pomiarów nowy GeForce zajmuje wygodne miejsce między dwoma starszymi układami graficznymi, choć dużo bliżej mu do 2070-tki niż droższej 2080-tki. Jak zatem wypada wydajność karty podczas realnej rozgrywki?

Runda 2: Wydajność w grach

Test w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli wypada dość ciekawie. Super zgarnął cięgi w starszym tytule Metro Last Light Redux. Jak widać, jest to jednak wypadek przy pracy, bowiem już w Wiedźmin 3 wyprzedza swoich starszych braci. Sytuacja prezentuje się identycznie w przypadku Forza Horizon 4. Nowe dziecko Nvidii na tle wcześniejszych GPU wypada nad wyraz dobrze. Jednocześnie współpraca z i7-8700 układała się wzorowo. Frametime mieścił się w granicach od 5 do 18 ms, gdzie najlepsze rezultaty reprezentował Battlefield V, chętnie korzystający z dodatkowych rdzeni i wątków procesora.

Rozdzielczość 2560 x 1440 w przypadku powyższych kart wypada jeszcze ciekawiej. Powtórzyła się historia z przygodami wiedźmina i Metro. RTX 2070 Super i RTX 2080 od Inno3D miejscami idą niemal łeb w łeb. Pozytywnie zaskakuje jeszcze RTX 2070, ponieważ od konkurentów dzieli go miejscami zaledwie kilkuprocentowa różnica. Dopowiem jeszcze, że frametime prezentował wartości niemal zbliżone do rozdzielczości 1080p. Innymi słowy o stuttering w grach nie musicie się martwić w przypadku użytego procesora Intela.

Runda 3: Temperatury i kultura pracy

W kwestii temperatur dostrzeżemy niewielkie różnice względem wcześniejszego RTX 2070. Zależnie od gry mówimy o wzroście temperatur rzędu 3-6 stopni Celsjusza. W mniej wymagających pozycjach nie przekroczymy 65°C. Kulturę pracy mogę ocenić na bardzo duży plus. Choć jeśli GPU zacznie dobijać 80°C, co jest bardzo możliwe w najbardziej wymagających grach, musicie być gotowi na istne tornado. Wiele zależy także od wentylacji obudowy. Lepsze jednak to niż ugotowanie swojego nowego nabytku. Godzinna pętla w F1 2018 pokazała, że nie zawsze udaje się utrzymać najwyższych zadeklarowanych zegarów rdzenia, ale nie musicie obawiać się o nachalny thermal throttling.

W spoczynku GPU działa w trybie pasywnym. Na przykładzie obudowy NZXT nie przekroczyłem w tym trybie 40°C. Gdy komputer operuje na jałowym biegu, cała platforma pobierała z gniazdka ~50W energii. Kiedy odpalimy dowolny tytuł korzystający pełnymi garściami z potencjału Super musimy być gotowi na pobór niekiedy rzędu ~300W.

Runda 4: Podkręcanie

Naturalnie nie może zabraknąć opisu potencjału OC, choć dziś to bardziej sztuka dla samej sztuki, aniżeli realny argument przemawiający za zakupem karty graficznej. Szczególnie, kiedy producenci już fabrycznie dokładają od siebie kilka MHz. Swoje wyniki postanowiłem porównać w syntetycznym teście Heaven Benchmark korzystając z rozdzielczości 2560 x 1440.

Z ciekawości skorzystałem z dwóch aplikacji: Inno3D TuneIT i MSI Afterburner. W pierwszym programie użyłem wyłącznie domyślnego profilu +10%. Później ręcznie podniosłem power limit na 110% oraz limit temperatury z 83 na 88 stopni. Stabilną pracę udało mi się uzyskać przy dodaniu 90MHz do rdzenia. Niestety jak pokazuje powyższy wykres nie przekłada się to na realny przyrost mocy obliczeniowej. W zamian jednak karta rozgrzała się do 84°C. Chłodzenie musiało narzucić najwyższy bieg, aby nadążyć z odprowadzaniem ciepła. Słowem gra niewarta świeczki.

Czas podsumowania

Premiera układów Super na pewno zaskoczyła niejednego gracza. Szczególnie tych, co zdecydowali się na przestrzeni ostatnich miesięcy nabyć RTX 2070 oraz RTX 2080. Nasz pacjent pokazał, że na tę chwilę okazuje się dobrym wyborem do zabawy w 1440p i 1080p. Pytaniem pozostaje cena, choć ta według deklaracji nie powinna przekraczać wartości Founders Edition. W praktyce nic to jeszcze nam wiele nie mówi, ale bitwa cenowa między producentami daje już teraz rezultaty w postaci znacznych obniżek. Pozostaje być cierpliwym.

W mojej ocenie Super skutecznie poddaje pod wątpliwość sens zakupu produktów zajmujących wyższą pozycję w hierarchii. 2080-tka, która także zresztą zostaje zastąpiona przez własną wersję Super, to narzędzie pokazujące swój potencjał wyłącznie w dużo wyższych rozdzielczościach. W Full HD nie potrafi zaprezentować, na co ją stać, co jest już ogólną specyfiką tego modelu. Biorąc pod uwagę, iż większość graczy wciąż korzysta z ekranów 24” i 27” o natywnej rozdzielczości Full HD oraz QHD nietrudno zgadnąć, w którą stronę ich zainteresowanie zostanie zwrócone.

Reasumując, co mogę więcej powiedzieć na temat Inno3D RTX 2070 Super Twin X2 OC? Myślę, że wykresy przemawiają same za siebie. Na domiar tego to bardzo cicha karta trzymająca temperatury na rozsądnym poziomie, co oczywiście przekłada się na odpowiednio długą żywotność. Jeśli myślicie o sobie w kategoriach entuzjasty i planujecie zmodernizować swoją platformę bazującą na nowszych i7, względnie chodzi wam po głowie Ryzen 7 trzeciej generacji, to przetestowaną dziś kartą z pewnością warto się zainteresować.