Testuję INNO3D RTX 2060 i Ryzen 5

Pod moją opiekę trafił GeForce RTX 2060. Nie czekając zbyt długo przysiadłem do testów, realizując całą procedurę na popularnym procesorze Ryzen 5 3600. Biorąc pod uwagę zajmowany pułap cenowy obu komponentów powinna wyjść nam dość ciekawa kombinacja. Niemniej, aby dodać całości odrobiny pikanterii do wykorzystanego zestawu komputerowego powędruje również GTX 1070 Ti. Przede wszystkim chciałbym przekonać się na własnej skórze jak wypada w praktyce najniższy przedstawiciel rodziny GPU szczycącej się obsługą Ray Tracing. Co zaprezentuje nam na tle „tradycyjnych” układów graficznych? Przygotujcie się, zatem na dość pokaźną dawkę informacji, ponieważ dzisiejszy pojedynek będzie bardzo zaciekły.

Natura problemu

W mojej ocenie RTX 2060 jest w bardzo trudnej pozycji, bowiem znajduje się w przedziale cenowym, w którym mamy dosłownie zatrzęsienie układów graficznych. Chodzi nie tylko o konkurencję Nvidii i AMD, ale pamiętajmy jeszcze o rynku wtórnym, gdzie znowuż nie tak stare Pascale prezentują dobry stosunek wartość-wydajność. Z względu na udostępnione mi modele GPU wykonam porównanie wyłącznie w obozie Nvidii, ale pod koniec nie omieszkam wspomnieć o „Czerwonych”. Nie przedłużając przejdźmy od razu do przedstawienia platformy, na której zostały wykonane wszystkie pomiary.

Platforma testowa:

  • Procesor Ryzen 5 3600
  • Płyta główna Gigabyte B450
  • Pamięć 16GB DDR4 3600 MHz (dual channel)
  • Dysk SSD SATA WD Blue M.2 + Kingston DC500M
  • PSU 650W 80+ Gold
  • Windows 10 1909 + Nvidia Drivers 445.75

Testy syntetyczne

Na początek porównanie trzech układów graficznych, gdzie punktem odniesienia będzie GTX 1660 Super, który z pośród nowych i tańszych GPU prezentuje bardzo dobry stosunek cena-możliwości. Poniżej możecie zobaczyć porównanie poszczególnych parametrów dzięki zrzutom ekranu z programu GPU-Z.

Zasadniczo w benchmarkach RTX i GTX Ti wypadają bardzo podobnie. Jednocześnie obaj zawodnicy wykazują dość spory dystans względem 1660-tki Super. Jedynie gdzie bohater dzisiejszej publikacji wyraźnie wyszedł na prowadzenie to test Time Spy, będący składową aplikacji 3DMark - niespełna 500 punktów więcej niż Ti.

Pomiędzy głównymi konkurentami nie zanotowałem różnić w frame time. Jednocześnie w powyższych testach przetestowane karty graficzne wypadają prawie, że identycznie w duecie z procesorem i7-8700. Dla przypomnienia powiem tylko, że również jest to jednostka sześciordzeniowa i dwunastowątkowa, ale niestety kosztująca dużo więcej niż procesor AMD.

Testy w grach

Wszystkie testy zostały wykonane na tych samych sterownikach (445.75) w trybie pojedynczego gracza z wyjątkiem Call of Duty, gdzie skupiłem się na najnowszym i darmowym rozszerzeniu Warzone. Poniższe pomiary to mieszanka tytułów czerpiących garściami z korzyści posiadania mocnego CPU oraz pozycje, które dają zdecydowanie większy wycisk na karcie graficznej.

Tak zaciętej walki już dano nie widziałem. Obie karty graficzne przedstawiają wręcz identyczne możliwości. Wartość 1% low pokazuje dobitnie, że nie ma potrzeby martwić się o potencjalną czkawkę. Rzecz jasna każdym z tych testów procesor posiadał jeszcze spory zapas. Różnica w frame time między RTX a Ti była znikoma a obie karty obracały się w okolicach wartości 10 ms. Zatem nieważne, na którą się zdecydujecie w obu przypadkach możecie liczyć na płynną animację bez przycinek.

Spójrzmy na szerszy kontekst. Obaj zawodnicy w niektórych przypadkach, na wybranej platformie testowej, uciekają GTX 1660 Super nawet o trzydzieści klatek na identycznych (wysokich/bardzo wysokich) ustawieniach graficznych. Co jednak ciekawe w Warzone najsłabszy z całej czwórki wykręcił wynik identyczny co GTX 1070 Ti. Natomiast droższy RTX 2060 Super, na platformie z procesorem Ryzen, odskakuje o średnio piętnaście klatek, ale w Hallbalde wypadł gorzej do słabszego RTX-a i Ti. Wypadek przy pracy :P

O krok dalej, czyli Ray Tracing

Test karty graficznej z serii RTX nie mógłby odbyć się bez spróbowania odpalenia gier z funkcją Ray Tracing. Na ten przykład w Call of Duty uruchomienie RT nie wpływa w żaden sposób na sprawność wyświetlania klatek na sekundę. Wyniki są niemal identyczne. Zresztą nie ma, co się dziwić, bo w tym tytule implementacja tego rozwiązania jest jak najbardziej symboliczna.

Natomiast w Battlefield V gdzieś uciekło mi 35 klatek na sekundę a frame time z 8ms podskoczył do prawie 20ms. Na koniec oczywiście osławiony Control. Śledzenie promieni zostało uruchomione w całej swojej chwale i średnio 60 klatek wypada uznać za zadowalający wynik. Ciekawostka: jeśli odpuścimy sobie RT to gra nie wygląda spektakularnie gorzej. Powiem szczerze, że mówimy o smaczkach graficznych, na które większość z nas nawet nie będzie zwracać uwagi.

Nie tylko gramy

Jak dotąd RTX nie był w stanie definitywnie przekonać mnie do swoich walorów. Testy wykonałem jednak tylko w grach. A co, jeśli przejdziemy do zastosowań profesjonalnych? W ruch poszedł benchmark LuxMark.

Podczas renderowania trzech różnych scen Turing zdeklasował Pascala. Co ciekawe nawet w jednym teście 1660-tka dość znacznie zbliżyła się do naszego GTX 1070. Niemniej już w benchmarku V-Ray nastąpiła sytuacja odwrotna. Wysłużona 1070-tka zgarnęła 189 punktów, podczas gdy Turing uzyskał 146 pk. Identycznie do RTX-a wypadł zresztą tańszy Super.

Użytkowanie RTX 2060

Do testów swój egzemplarz zwyczajowo podesłała firma Inno3D. Pod recenzenckie oko trafił model Twin X2 OC RGB. Zastosowane chłodzenie to identyczny wariant spotykany na układach GTX 1660 tegoż producenta. Z boku widnieje nawet napis Geforce GTX. Heh..., kiedyś trafił mi się model 1660-tki, który w tym samym miejscu miał napis RTX. Ktoś albo składa te karty graficzne po kielichu, albo mają po prostu nadmiar jednego typu chłodzenia i tylko żonglują bez większego zastanowienia etykietami. Trudno powiedzieć.

O ile samo chłodzenie zostało dobrze wykonane, bo do jakości materiałów i dopracowania detali nie mam jak się przyczepić, tak kultura pracy pozostawia wiele do życzenia. Temperatura dobijała miejscami do 70 stopni Celsjusza, co jeszcze nie jest problemem. Głośność jednak po dłuższej pracy przebijała barierę 45dB. Żeby było tego mało, nim chłodzenie przebije poziom 65°C naprzemiennie nabiera niższych i wyższych obrotów, powodując nieprzyjemny efekt szuszarko-wirówki. Na tym tle dużo masywniejszy GTX 1070 Ti, zresztą także produkcji Inno3D, to wzór kulturalnej karty. Średnio uzyskiwał 65 stopni pod pełnym obciążeniem, przy hałasie oscylującym w granicach 35dB.

Bardzo ciekawie wypada kwestia zużycia energii. Na bazie średniej wyciągniętej z siedmiu gier platforma z RTX na pokładzie konsumowała 200W. GTX 1070 Ti w identycznych warunkach oznaczał skok do 236W. Warto dopowiedzieć, że komputer z 1660-tką Super pobierał z gniazdka 184W. Natomiast RTX 2060 Super reprezentował już większy apetyt na prąd – 255W dla całego komputera.

Czas decyzji

Ze względu na zawirowania w globalnej gospodarcze, związanej z pandemią, ceny kart graficznych poskoczyły. Mimo wszystko zależnie od wersji RTX 2060 to wydatek średnio 1500 zł. W mojej ocenie dobranie w parę RTX-a i Ryzena dało zadowalające rezultaty. W przeważającej ilości testów uzyskałem powyżej stu klatek na sekundę. Jeśli jesteście gotowi nawet nieco obniżyć detale to płynna rozgrywka w 1440p, przy wysokim odświeżaniu jest w zasięgu ręki, ale oczywiście mówimy tu o mniej wymagających lub starszych tytułach.

Taka ciekawostka: co lepiej w tej samej cenie - więcej "raw power" czy obsługa RT i DLSS? Podczas zakupu sami musicie się już określić co wam w duszy gra :)

Czy karta jest opłacalna to już o wiele bardziej skomplikowany problem. Szczególnie w kontekście egzemplarza wybranego do testów, bo z jego dostępnością w Polsce jest dość ciężko. Dlatego odniosę się do całej rodziny 2060-tek. W ogólnym rozrachunku karta nie funduje spektakularnego przyrostu wydajności względem wcześniejszej generacji, gdzie możemy natrafić na atrakcyjne ceny nie tylko GTX 1070 Ti, ale również bazowej 1070-tki i wciąż wysoko cenionej 1080-tki. W tym ostatnim przypadku, wykazując odrobinę cierpliwości, znajdziecie oferty nawet w kwocie 1300 zł, czyli tyle ile przyjdzie zapłacić za często mniej dopracowane warianty GTX 1660 Ti. Użyta w teście 1070-tka to wydatek ok. 1100 zł, ale można upolować oferty jeszcze atrakcyjniejsze.

Na tę chwilę nie przekonuje mnie również Ray Tracing z domieszką DLSS, który doczekał się drobnego ulepszenia w postaci wersji 2.0 (póki co obsługa łącznie w tylko czterech grach!). Dwa lata temu podczas hucznej prezentacji, mimo zapewnień CEO Nvidii – pana Jensena - oba rozwiązania wciąż nie trafiły do szerszego użytku. Jednocześnie ogólne korzyści przemawiają jedynie do zatwardziałych wizualnych onanistów, inwestujących w nowinki bardziej tak dla zasady. Jasne, nie mam wątpliwości, że Ray Tracing w końcu zyska na poważnym znaczeniu – szczególnie dzięki przyszłym konsolom i kolejnej generacji GPU od Nvidii oraz AMD. Tyle, że pozostaje pytanie o potencjalną optymalizację gier w przyszłości pod obecną architekturę, szczególnie, że już dziś 2060-tka wychodzi dosłownie na „styk”. Na tym tle trochę lepiej wypada RTX 2060 Super, zgarniający niestety srogie cięgi od identycznie wycenionego RX 5700 XT w tytułach bez obsługi RT i DLSS.

Resumując, o ile benchmark w zastosowaniach profesjonalnych potraktujemy wyłącznie, jako ciekawostkę, widzę trzy potencjalne rozwiązania. Z pośród nowych kart, wciąż bardziej przekonuje mnie dużo tańszy GTX 1660 Super, szczególnie, jeśli zależy Wam wyłącznie na zabawie w 1080p i nie widzicie problemów z delikatnym obniżeniem detali. 2060-tka przemówi jednak do sporej grupy "ciut" bardziej wymagających graczy wyższą wydajnością przy niewiele większym poborze energii i kompaktową formą (zależnie od producenta). W innym wypadku w przedziale cenowym tysiąca pięciuset i więcej złotych w mojej ocenie uwagę warto poświęcić AMD. Natomiast składając dziś nowy PC o wszechstronnym przeznaczeniu na bazie Ryzen 5 3600 nie miałbym także żadnych oporów, aby na rynku wtórym rozejrzeć się za wciąż popularnymi Pascalami. Warunek jest jeden: GPU nie może być w tej samej cenie lub niewiele tańsze od nowej 2060-tki. W innym wypadku niema to sensu.

Co na plus?

  • Kompaktowy rozmiar karty
  • Naprawdę przyzwoita ogólna wydajność w 1080p
  • W mniej wymagających grach online aż prosi się o monitor 144Hz
  • Ma wszystkie łakocie serii RTX (DLSS, RT, encoder NVENC)
  • Przyzwoity pobór energii (nie trzeba mocnego zasilacza)

Co na minus

  • Strasznie głośne chłodzenie
  • W Ray Tracing karta na „styk”
  • Dla gracza zasadniczo na dziś nie oferuje niewiele więcej niż tańszy Pascal