Skoda Karoq: Adaptacyjne zawieszenie, audio Canton i (prawie) zdalny dostęp do auta

Strona główna Lab Inne
Świetne wyposażenie i nienaganna funkcjonalność to największe atuty Skody Karoq
Świetne wyposażenie i nienaganna funkcjonalność to największe atuty Skody Karoq

O autorze

Koncern Volkswagena stara się, aby ich auta były zaawansowane technicznie i posiadały względnie najnowsze rozwiązania. Oczywiście wszystko, co najlepsze ląduje w wyższych modelach Volkswagena, ale również Skoda ma się czym pochwalić. Takie podejście jest wbrew pozorom bardzo korzystne dla klienta końcowego, bowiem konkurencja musi mocno się napracować, aby zaoferować podobne lub lepsze rozwiązania. A co ciekawego znajdziemy w modelu Skoda Koroq?

W wyższych wersjach wyposażenia Skody Karoq znajdziemy mnóstwo zaawansowanych dodatków i systemów ułatwiających jazdę, zaś po dokupieniu kilku opcji z palety wyposażenia dodatkowego, z tego kompaktowego SUV-a robi się naprawdę zaawansowane technicznie auto. Oczywiście cierpi na tym opłacalność oraz kieszeń potencjalnego nabywcy, ale fakt, że jest możliwość wyposażenia tego modelu w naprawdę zaawansowane dodatki zasługuje na pochwałę. A jakie ciekawostki kryły się w testowym modelu Skody Karoq w odmianie Sportline?

Adaptacyjne zawieszenie dla napędu 4X4

Adaptacyjne zawieszenie to jeden z dodatków, na który z pewnością warto się zdecydować szczególnie, jeśli wybrana została wersja z napędem 4X4. Takie rozwiązanie pozwala dopasować poziom komfortu oraz charakterystykę prowadzenia do indywidualnych potrzeb, preferencji czy też warunków, które panują na drodze. Jak to działa? Bardzo sprawnie!

Zmiany w charakterystyce całego pojazdu są odczuwalne od razu i co najważniejsze, różnice są bardzo wyraźne. Zmiana trybu jazdy w przypadku większości pojazdów, które nie są wyposażone w adaptacyjne zawieszenie ogranicza się do usztywnienia lub zmiękczenia układu kierowniczego oraz zmiany pracy skrzyni biegów, o ile jedziemy z automatem. Przykładowo w trybie Eco samochód staje się wyraźnie bardziej ospały, skrzynia biegów zwleka z redukcją nawet po wyraźnym wciśnięciu pedału gazu, zaś układ kierowniczy staje się lekki i mało responsywny. Przełączenie w tryb Sport z kolei powoduje, że układ kierowniczy działa ciężej, zaś obroty silnika są podtrzymywane na wyższym poziomie. Bywa, że wszystko działa sztucznie i kierowca i tak cały czas korzysta z trybu Normal.

W Skodzie Karoq jest zdecydowanie inaczej choć wiadomo, że nie jest to auto ani terenowe, ani sportowe. Mimo to zmiana trybu jazdy wpływa na każdy aspekt prowadzenia samochodu. Do wyboru mamy: Eco, Comfort, Normal, Sport oraz Individual, a w wersji z napędem 4X4 (jak testowa) jest dodatkowo tryb Off-Road. Ponadto wszystko „dopina” przekładnia DSG, co w sumie daje kompletny układ o zmiennej charakterystyce. W wielkim skrócie, zmiana trybu zmienia ustawienia zawieszenia, układu kierowniczego, skrzyni biegów, przepustnicy oraz układów bezpieczeństwa tj. ABS, ESP itp. A jak to działa w praktyce?

Tryb Eco, jak sama nazwa wskazuje, pozwala na zmniejszenie zużycia paliwa kosztem dynamiki. Ustawienia zawieszenie i układu kierowniczego są standardowe, zmienia się natomiast reakcja na pedał gazu oraz praca skrzyni biegów. Wszystko jest możliwie maksymalnie wygładzone, dzięki czemu nawet zdecydowane wciśnięcie pedału gazu nie powoduje gwałtownego przyspieszenia oraz redukcji biegów. Owszem, tzw. kickdown wywołuje natychmiastową reakcję, co jest podyktowane m.in. kwestiami bezpieczeństwa, ale w każdym innym przypadku nawet mocniejsze wciśnięcia pedału gazu nie wpłyną drastycznie na spalanie. Tryb idealny na miasto, gdy nie ma dużych korków i w trasę pod warunkiem, że chcemy jechać bardzo spokojnie.

W trybie Comfort zawieszenie staje się bardzo miękkie i komfortowe, co z pewnością przyda się podczas jazdy po mieście oraz peryferiach z niewielkimi prędkościami. Nierówności są wybierane delikatnie, dość cicho i z dużą dozą „bujania”. Oczywiście nie każdemu to przypadnie do gustu, ale jazda po zniszczonych drogach z aktywnym trybem Comfort była bezproblemowa. Nie polecam jednak tego trybu do jazdy w trasie, bowiem bujanie nadwozia sprawia, że stabilność auta jest kiepska a w dłuższej perspektywie czasu można… dostać choroby morskiej. Tryb Normal, jak sama nazwa wskazuje, jest uniwersalnym trybem, który uśrednia ustawienia wszystkich podzespołów i systemów.

Tryb Sport chyba w największym stopniu wpływa na charakterystykę jazdy. Co prawda Karoq nie jest autem o sportowych aspiracjach, ale 190-konna jednostka napędowa, skrzynia DSG i napęd 4X4 naprawdę dają radę i sprawiają, że jest to bardzo dynamiczne auto. Chcąc wycisnąć jeszcze więcej, warto wybrać tryb Sport i raczej pożegnać się z komfortem. Karoq zdecydowanie się usztywnia, co wpływa pozytywnie na stabilność w zakrętach przy wyższych prędkościach, silnik lepiej dogaduje się z przepustnicą i żwawiej reaguje na każde naciśnięcie pedału gazu, przekładnia DSG robi się dużo bardziej pracowita i chętniej przerzuca biegi podtrzymując wyższe obroty, aby do dyspozycji kierowcy była dostępna możliwie najwyższa moc i moment obrotowy. Oczywiście układ kierowniczy staje się bardziej precyzyjny, pracuje ciężej i wymaga więcej pracy.

W trybie Individual możemy samodzielnie dobrać parametry pracy każdego układu tworząc własną mieszankę np. sportowe zawieszenie, komfortowy tryb pracy przekładni oraz układu kierowniczego itp. W testowym modelu dodatkiem był również tryb Off-Road, który wykorzystuje zalety przekładni DSG oraz napędu na cztery koła na bazie Haldex. Nie jest to oczywiście samochód terenowy, szczególnie na standardowych oponach, ale tryb Off-Road daje nieco więcej pewności podczas przejazdów przez leśne lub polne dróżki, jak również w trudnych warunkach atmosferycznych np. po mocnych opadach śniegu, gdy drogowcy otrząsają się z szoku i czekają na dogodny moment, aby wyjechać pługami z bazy. Tryb ten wpływa oczywiście na pracę skrzyni biegów, zawieszenia, układu kierowniczego, jak również na systemy ABS (pozwala na blokowanie kół) i ESP (możliwy uślizg).

Układ adaptacyjnego zawieszenia DCC z funkcją Off-Road to koszt 4600 złotych. Opcjonalny pakiet na bezdroża (dodatkowa osłona silnika, zawieszenia, przewodów hamulcowych i paliwowych oraz dodatkowe elementy ochronne) kosztuje 700 złotych.

System audio Canton o mocy 550 W

Nie uważam, aby opcjonalny system audio był obowiązkowym wyposażeniem dodatkowym, na które każdy powinien się zdecydować, ale jeśli jest to dopracowany system i oferowany w stosunkowo rozsądnej cenie (w Skodzie Karoq jest to koszt 1600 złotych), z pewnością warto rozważyć taki zakup. Naturalnie jeśli ktoś jest muzycznym ignorantem i nie słucha niczego, oprócz informacyjnych stacji radiowych, niech pozostanie przy seryjnym audio i zainwestuje pieniądze w coś innego, ale jeśli ktoś lubi słuchać dobrej muzyki, wydatek 1% wartości samochodu nie będzie dużym obciążeniem.

A zestaw Sound System Canton, który składa się z 9 głośników, cyfrowego korektora dźwięku i subwoofera o łącznej mocy 550 W wart jest grzechu. Brzmi rewelacyjnie, a w samochodzie o dość dużych gabarytach wewnętrznych efekt jest bardzo przyjemny. Co prawda miałem pewne problemy z optymalnym ustawieniem dźwięku tj. tonów niskich, średnich oraz wysokich, ale po kilku próbach i przesłuchaniu kilkunastu utworów, udało mi się osiągnąć optymalny dla mnie balans. Miłośnicy ciepłych, dyskotekowych brzmień będą z pewnością zachwyceni, kręcić nosem mogą jedynie zwolennicy bardzo czystego, krystalicznego dźwięku, bowiem tony niskie nawet przy ustawieniach zbliżonych do minimum, chętnie wypełniają wnętrze.

Do wyboru jest kilka predefiniowanych ustawień, ale moim zdaniem jest ich zdecydowanie zbyt mało. Szkoda, że producent nie umieścił trybu dla podstawowych gatunków muzycznych, choć oczywiście manualne ustawienia nie są problemem. Mimo to szybka zmiana trybu byłaby wygodniejsza.

Zdalny dostęp do wybranych funkcji samochodu Skoda Connect

Nie jest to zbyt mocno promowana funkcjonalność, przez co wielu potencjalnych kupujących może o niej nie wiedzieć, ale modele Skody z wybranymi systemami inforozrywki oferują zdalny dostęp do niektórych funkcji auta za pomocą usługi Skoda Connect. Dostęp uzyskamy zarówno z komputera osobistego i dedykowanej strony, jak również za pośrednictwem aplikacji na smartfona. Co to takiego i co oferuje?

W zależności od modelu oraz zastosowanego systemu w aucie, możemy uzyskać zdalny dostęp do wielu ustawień, danych i funkcji pojazdu. W przypadku testowanego przeze mnie modelu Skody Karoq z systemem nawigacji Columbus (topowa opcja z mapą Europy i z usługą Map Care, kolorowym ekranem dotykowym 9,2 cala i obsługą głosową za 5800 złotych), możemy uzyskać zdalny dostęp do danych z jazdy tj. przebieg, spalanie itp., jak również otrzymać powiadomienia o przekroczeniu prędkości. Przydatne, gdy pożyczamy auto znajomemu lub komuś z rodziny. Ponadto za pomocą smartfona możemy mrugnąć światłami lub zatrąbić, co jest przydatne na dużych parkingach pod marketami, możemy także zdalnie zamknąć lub otworzyć auto. Zdalnie włączymy również ogrzewanie postojowe, sprawdzimy status pojazdu (ilość paliwa itp.) oraz miejsce parkowania na mapie.

Sporo informacji uzyskamy także online. Mowa między innymi o informacjach o ruchu i korkach, stacjach benzynowych, pogodzie, miejscach parkingowych itp. Ustawienia trasy oraz wszystkie zmiany możemy synchronizować online. Naturalnie system wspiera zarówno Apple CarPlay, jak również Android Auto oraz funkcję MirrorLink.

Dla ciekawskich: Co to za samochód?

Testowany egzemplarz to Skoda Karoq w odmianie Sportline z silnikiem 2.0 TSI o mocy 190 KM z napędem 4X4 i przekładnią automatyczną DSG. Ten ważący blisko 1,5 tony kompaktowy SUV przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie zaledwie 7,3 sekundy i rozpędza się do 213 km/h. Bardzo przyzwoite wyniki. Nieźle prezentowało się także testowe spalanie. Przy bardzo spokojnej jeździe w trasie, głównie drogami ekspresowymi, częściowo drogami wojewódzkimi i gminnymi, z kilkoma miastami po drodze, średnie spalanie na dystansie około 200 kilometrów wyniosło 6,4 l/100km. Dynamiczna jazda po mieście wiązała się ze spalaniem nawet 10 l/100km, przy spokojnej jeździe można było zejść do 8 litrów.

Testowana wersja Sportline z tym układem napędowym to bazowy koszt 137 550 złotych. W standardowym wyposażeniu tego wariantu znajdziemy między innymi 18-calowe felgi aluminiowe, wielofunkcyjną kierownicę, bezkluczykowy system obsługi samochodu, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, światła Full LED z funkcją adaptacji świateł AFS, światła przeciwmgłowe również w technologii LED z funkcją statycznego doświetlania zakrętów, kamerę cofania, dedykowane fotele sportowe, czarną podsufitkę i oświetlenie ambientowe. Testowy egzemplarz był doposażony w wiele dodatków, które łącznie podniosły cenę do poziomu 175 050 złotych. Mowa m.in. i zawieszeniu adaptacyjnym DCC (4600 zł), podgrzewanych fotelach i zewnętrznych miejscach na kanapie (1600 zł), elektrycznie sterowanej klapie bagażnika z bezdotykowym otwieraniem i zamykaniem (2500 zł), systemie nawigacji Columbus (5800 zł) czy też pakiecie asystentów kierowcy Premium (5800 zł).

Najtańszą Skodę Karoq można kupić za 90 550 złotych i będzie to odmiana Ambition z silnikiem 1.0 TSI o mocy 115 KM. Czy prawie dwukrotnie wyższa kwota za testowany egzemplarz ma sens? To ocenią klienci, bowiem 175 050 złotych (może być nawet więcej) to dużo jak za auto z tego segmentu, ale trudno mu odmówić zaawansowania i bogatego wyposażenia.

Podsumowanie

Koncern Volkswagena wyróżnia się na rynku bogatym wyposażeniem oraz tym, że każdy może niemal dowolnie skonfigurować wybrany model. Skoda jest tego najlepszym przykładem i jeśli ktoś nie ma kompleksu znaczka, w tym aucie znajdzie praktycznie wszystko, co jest mu potrzebne. Naturalnie samochody kupuje się oczami i nie każdemu taki styl przypadnie do gustu, ale trudno znaleźć konkurenta z tak bogatym i zróżnicowanym wyposażeniem.

© dobreprogramy