Smach Z – przenośna konsola do gier z procesorem AMD Ryzen i grafiką Vega

Strona główna Aktualności
Źródło: Smach
Źródło: Smach

O autorze

Temat stworzenia przenośnej konsoli do gier, opartej na podzespołach komputerowych, co jakiś czas odchodzi i wraca. Cóż, nie da się ukryć, że możliwość zabrania w dowolne miejsce wielotysięcznej biblioteki gier brzmi kusząco. Tylko trudności projektowe, z jakimi należy się uporać, chcąc upakować pełnoprawnego peceta do obudowy niewiele większej od smartfonu, często przerastają śmiałków. A jednak pewna firma deklaruje, że już nic nie dzieli jej od wprowadzenia tego typu sprzętu na rynek.

Mowa o konsolce Smach Z, którą zapowiadano jeszcze w 2014 r., uruchamiając zarazem szereg kolejnych zbiórek pieniędzy w serwisach Indiegogo i Kickstarter, spośród których część przerwano. Autorzy przedstawiali wówczas ambitny projekt handheldu z ekranem Full HD 6'', obsługiwanego trochę na wzór pada Steam Controller – przez gładziki, zamiast gałek analogowych. Patrząc od strony sprzętowej, pierwotny projekt zakładał m.in.: układ AMD Merlin Falcon RX-421BD (Excavator) o taktowaniu 2,1 GHz, z grafiką Radeon R7 (SPU: 512), do 8 GB pamięci DDR4-2133, maksymalnie 128 GB przestrzeni na dane, łączność Wi-Fi oraz LTE, wyjście HDMI 1.4, USB 3.0 typu C, czytnik kart pamięci, a także akumulator pozwalający rzekomo na 5 godz. zabawy. Obiecywano ponadto, że urządzenie będzie sprzedawane zarówno z Windowsem, jak i autorską dystrybucją Linuksa, Smach Z OS, przygotowaną specjalne z myślą o tym właśnie sprzęcie.

Wedle pierwotnych deklaracji Smach Z miał trafić do sprzedaży jeszcze w kwietniu 2017 r., ale tak się nie stało, ponieważ producent zaczął napotykać na liczne trudności. Wprawdzie już w październiku 2016 r. prezentowano w serwisie YouTube ponoć finalną wersję konstrukcji, ale autorzy skarżyli się na konieczność dopracowania warstwy programowej i problemy z temperaturami. Być może dlatego szerszej publiczności sprzęt pokazano dopiero w lutym br., na imprezie Embedded World 2018. Tam z kolei ujawniono, że przestarzały Excavator zostanie zastąpiony chipem w architekturze Zen, a konkretniej 4-rdzeniowym i 8-wątkowym Ryzenem Embedded V1605B, taktowanym z częstotliwością 2,0 - 3,6 GHz, z grafiką RX Vega 8 (SPU: 512). Teraz, po blisko czterech latach od pierwszych zapowiedzi, wreszcie można złożyć – na konsolkę – zamówienie przedpremierowe.

Tym razem producent twierdzi, że Smach Z trafi do sklepów nie później niż w grudniu 2018 r., w trzech wersjach: 4 GB RAM i 64 GB SSD za 699 dol., 8 GB RAM i 128 GB SSD za 899 dol., a także 16 GB RAM i 256 GB SSD za 1099 dol. Przy czym dwa wyższe modele otrzymają także kamerkę o rozdzielczości 5 MP, a kupując w przedsprzedaży można liczyć na 10 proc. rabatu. Tak więc wszystkie znaki na niebie zwiastują, że historia z wprowadzeniem Smach Z do sklepów dobiega końca. Tylko czy wielokrotnie opóźniane urządzenie, pochodzące na dodatek od początkującego producenta, naprawdę jest warte aż tak dużych pieniędzy? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć we własnym zakresie.

© dobreprogramy