reklama

Śmiertelny wypadek podczas korzystania z iPhone'a 5

Strona główna Aktualności

O autorze

Z wykształcenia dziennikarz prasowy, prywatnie miłośnik nowych technologii, które mają ułatwiać codzienne życie. Jako niereformowalny fan rozrywki komputerowej, zaangażowany w społeczność gier Valve.

Od kilku dni Samsung stara się wyjaśnić sprawę niebezpiecznej eksplozji Galaxy SIII, w wyniku której 18-letnia Szwajcarka została poważnie poparzona. Do grona pechowych producentów dołączyło także Apple po tym, jak 23-letnia Ma Ailun została śmiertelnie porażona prądem podczas używania iPhone'a 5. Sprawą równolegle zajmują się policyjni eksperci i pracownicy koncernu.

Jak dotąd nie udało się ustalić, w jaki dokładnie sposób doszło do tragedii. Rodzina Chinki twierdzi, że Ma Ailun została porażona prądem, gdy chciała odebrać połączenie na podpiętym do ładowarki smartfonie. Podejrzane urządzenie, które ponoć było kupione w grudniu ubiegłego roku w sklepie Apple i wciąż podlegało gwarancji, wraz ze wszystkim akcesoriami zostało zabezpieczone przez lokalne władze, które będą starały się wyjaśnić przyczyny wypadku. Jest nam bardzo przykro z tego powodu i składamy na ręce rodziny najszczersze kondolencje. Zbadamy tę sprawę szczegółowo we własnym zakresie, jednocześnie współpracując z policyjnymi biegłymi — podała w oświadczeniu rzeczniczka koncernu.

Według ekspertów wstępna analiza faktów nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy śmierć była efektem ukrytej wady konstrukcyjnej smartfona. Nieważne, czy mamy do czynienia z telefonem czy golarką, używanie dowolnego urządzenia elektrycznego w chwili, gdy jego akumulator jest w danym momencie ładowany, zawsze niesie ze sobą ryzyko — przekonuje profesor Johnny Sin Kin-on z University of Science and Technology w Hong Kongu.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama