r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sniper: Ghost Warrior 3 – snajperka i pad to duet wyborowy. Konkurs!

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Gamepad pod względem komfortu w strzelankach wypada znacznie gorzej od myszki, więc twórcy gier oddają mechanizmy automatycznego namierzania, które w teorii mają ułatwić eliminowanie kolejnych przeciwników. Faktycznie, jest prościej, ale zabijanie oponentów staje się nudniejsze. Gdy jesteśmy prowadzeni za rączkę i w wielu sytuacjach wyręcza nas komputer, brakuje wyzwania, niemal czujemy się jakbyśmy oglądali film. A skoro to strzelanka, to prawdopodobnie kiepski film.

Owszem, można zrezygnować z tych dodatkowych ułatwiających mechanizmów, ale niewielu konsolowych graczy opanowało tak dobrze pada, by osiągnąć precyzję porównywalną do myszki i komfortowo grać w strzelankę. Czy granie w strzelanki na konsoli ma sens? Owszem ma, ale dotyczy to tylko wybranych tytułów.

Skoro nie należymy do grupy, która perfekcyjnie potrafi obsługiwać pada, to czy do strzelanek powinniśmy używać konsoli? Jeśli chcemy mieć więcej przyjemności z przechodzenia poziomów, w tych najbardziej dynamicznych produkcjach, to PC będzie lepszym wyborem. Z drugiej strony, są gry które od gracza wymagają przede wszystkim skupienia, dokładności, cierpliwości i dokładnego zaplanowania misji. Takie gry najczęściej nie są nastawione na masę wrogów, których ścinamy serią z karabinu maszynowego. Przeciwników eliminujemy powoli, dokładnie śledząc ich ruch, i nie potrzebujemy refleksu, który może zapewnić precyzyjna myszka.

r   e   k   l   a   m   a

Strzelec wyborowy z padem w dłoniach

W tytułach, w których nie musimy odpierać kolejnych fal wrogów, w których każdego przeciwnika musimy załatwić powoli, czy to namierzając go ze snajperki czy obezwładniając rękoma, pad nie musi być gorszym narzędziem niż myszka. To właśnie takie wnioski miałem po kilkunastu godzinach spędzonych ze Sniper: Ghost Warrior 3. Grą może nie idealną, ale co mnie bardzo ucieszyło – dającą ogromną przyjemność z eliminowania oponentów i to za pomocą kontrolera od Xboksa One i dodatkowo bez żadnych mechanizmów wyręczających gracza.

Jak sama nazwa wskazuje, Sniper: Ghost Warrior 3 to trzecia odsłona serii, w której wcielamy się w strzelca wyborowego. Tym razem trafiamy na tereny zniszczonej konfliktem zbrojnym Gruzji. Jak już zdążyły przyzwyczaić nas inne strzelanki – wcielamy się w Amerykanina, broniącego demokracji, której nie respektuje Rosja. Główny bohater, Jonathan „Jon” North nie odbiega od stereotypu bohatera z filmów akcji z lat 80. Jon to żołnierz niemal idealny, w pojedynkę poradzi sobie z cała armią. Co prawda nie w otwartej walce, lecz korzystając z ukrycia i snajperki, broni towarzyszącej mu niemal przez całą grę.

Protagonista to twardy zawodnik, który chętnie posyła kolejnych przeciwników do piachu. Kochają się w nim kobiety, chociaż słuchając dialogów odnosi się wrażenie, że jego jedyną wybranką jest snajperka. Może niekoniecznie pasuje on do roli strzelca wyborowego, którego raczej powinna cechować cierpliwość i brak chęci wysadzenia wszystkiego dookoła, ale kto w pojedynkę uratował by Gruzję, jak nie Jonathan North?

Jakaś fabuła w grze jest. Nie spodziewajcie się świetnych dialogów, pokazania konfliktu zbrojnego w intrygujący sposób czy postaci, które na długo zapadną nam w pamięć. Trzecia odsłona Sniper: Ghost Warrior ma przede wszystkim dać przyjemną rozgrywkę i radość z podbijania kolejnych rekordów w celnych strzałach. Z ciekawostek, w polskiej wersji językowej w Jona Northa wcielił się Piotr Stramowski, aktor znany z roli policjanta Majami z filmu Pitbull.

Po przejściu samouczka, którego zadaniem jest oczywiście nauczenie nas podstaw sterowania, ale także przedstawienie głównego bohatera oraz jego brata, trafiamy do otwartego świata. To wyjątkowo dobre rozwiązanie, zwłaszcza w produkcji, w której wcielamy się w snajpera. Otrzymujemy własną kryjówkę, w której przygotujemy się do kolejnej misji, czując się cały czas jak łowca. Łowca to idealne określenie, bowiem przeciwnicy nie grzeszą inteligencją, a ich zabijanie staje się niewiele trudniejsze od ustrzelenia zająca, przynajmniej na normalnym poziomie trudności.

Niemniej jako łowca na początku nie mamy łatwo. Musimy oszczędzać amunicję, zwłaszcza snajperską. Musi nam wystarczyć to co dostaliśmy na początku i naboje, które stworzymy sami. Z rozwojem fabuły jest już znacznie lepiej, chociaż nadal wystrzelanie nawet jednego magazynku będzie wyjątkowo głupim pomysłem. Oprócz standardowych pocisków, możemy stworzyć te o dodatkowych właściwościach, np. wybuchające.

Na wstępie wspomniałem, że nieliczne strzelanki dają przyjemność eliminowania oponentów za pomocą gamepada. Do tego niewielkiego grona jak najbardziej zalicza się Sniper: Ghost Warrior 3. Oczywiście jeśli ruszymy na grupę wrogów z karabinkiem automatycznym, to automatyczne namierzanie zadziała. Takie metody działań jednak odradzamy: nie wcielamy się w Johna Matrixa z filmu Komando, by móc prowadzić otwartą walkę w pojedynkę. Atak na chroniony przez wrogie wojska obszar bez żadnego przygotowania najpewniej skończy się naszą śmiercią.

Jak już wiecie, główny protagonista jest strzelcem wyborowym. Perfekcyjnie opanował on snajperkę, więc większość czasu spędzimy w ukryciu, powoli zabijając przeciwników. Przy użyciu snajperki nie możemy liczyć na automatyczne namierzanie, musimy powoli, precyzyjnie namierzyć wroga i oddać strzał.

Nie licząc nietypowych sytuacji, przede wszystkim tych związanych z eliminacją głównych celów, mamy sporo czasu na przygotowanie idealnego strzału. Dzięki temu namierzanie przeciwników za pomocą kontrolera od Xboksa One jest naprawdę komfortowe, wręcz nie tęsknimy za myszką.

Zanim pociągniemy za spust, czeka nas trochę pracy. W celu jak najsprawniejszego przeprowadzenia misji, należy namierzyć wrogów – po ich dostrzeżeniu, są oni automatycznie zaznaczani. Widzimy ich wówczas na mapie, jak i na ekranie główny. Do tego systemu mam mieszane uczucia, z jednej strony znacząco ułatwia rozgrywkę, z drugiej zabiera sporą część realizmu. W oznaczeniu celu pomoże nam dron, który stał się czymś więcej niż tylko dodatkiem. Dron to nasz pomocnik, pomocnik po którego warto często sięgać.

Co ciekawe, główny bohater nosi przy sobie nieskończoną liczbę dronów. W razie zestrzelenie jednego egzemplarza, od razu możemy wypuścić kolejnego i tak do znudzenia.

Jeśli zbadamy teren i znajdziemy dogodną pozycję, wypada rozpocząć strzelanie do oponentów. Pod uwagę musimy wziąć odległość, wiatr i położenie. Przed starzałem najlepiej wstrzymać oddech, by ustabilizować snajperkę. Gdy spełnimy te wszystkie warunki, pociągamy za spust i obserwujemy realistycznie odwzorowany tor lotu pocisku.

Dawno żadna strzelanka, także licząc te na PC, nie dawała mi takiej satysfakcji po oddaniu celnego strzału. Wraz z rozwojem moich umiejętności obsługi snajperki za pomocą pada, starałem się sięgnąć coraz bardziej oddalonych przeciwników. Spokojnie ustawiałem snajperkę na podpórce, tak by jak najbardziej zminimalizować jej ruch, czekałem na dogodną sytuację, wstrzymywałem oddech (wirtualny i faktyczny) i naciskałem spust. Jeśli miałem szczęście, odpalała się animacja, w której mogłem śledzić zwolniony lot pocisku i patrzeć jak wróg nagle pada nieżywy. Naprawdę, dawno nie czułem takiej przyjemności z wykonania celnego strzału.

Nie w każdym aspekcie Sniper: Ghost Warrior 3 jest równie fenomenalny. Zwłaszcza wersja konsolowa ma problemy z optymalizacją, dotyczy to także edycji wydanej na PlayStation 4. Nie, na szczęście nie ma spadków płynności, jednak momentami wyraźnie widoczne jest doczytywanie tekstur. Wygląda to jak w grze sprzed kilku lat i to odpalonej w niskich ustawieniach. Efekt widoczny jest przede wszystkim podczas szybkiego lotu dronem lub jazdy samochodem. Przy poruszaniu się pieszo, nie widzimy już nagle wyrastających krzaków czy innych obiektów.

Oprawa graficzna jest mocno nierówna. Zobaczymy całkiem atrakcyjne widoki, ale również spotkamy się z teksturami w wyjątkowo kiepskiej jakości, których nie spodziewałbym się nawet po grze na poprzednią generację konsol. Niektóre animacje są kiepskie, inne dobre, ale zdarzają się również te naprawdę dopracowane. Ponownie mamy więc rezultat niezrównoważonego dopracowania.

Rozumiem, że polskie studio nie dysponowało ogromnym budżetem, ale mimo tego powinno lepiej przyłożyć się do optymalizacji. Tym bardziej, że edycja na PC wygląda sporo lepiej, a przy tej na Xboksa One wcale nie chodzi o wydajność konsoli, a właśnie o optymalizację. Musimy jeszcze zaakceptować długie czasy ładowania. Występują on tylko przy pierwszym ładowaniu mapy i potrafią trwać do 4-5 minut.

Sniper: Ghost Warrior 3 ma sporo niedociągnięć, ale twórcy te błędy starają się wyeliminować w aktualizacjach. Trzymam kciuki, że niebawem im się to uda. Oczywiście przeciwnicy raczej nie zaczną zaskakiwać inteligencją, wybrane tekstury nie staną się lepsze, a z pewnością fabuła nie zyska na atrakcyjności. Jednakże, liczę, że nie zmieni się jedno – mechanika eliminowania przeciwników za pomocą snajperki.

Jeśli szukacie strzelanki na konsolę, która zapewni ogromną przyjemność z samego strzelania, a więc elementu kluczowego do tego gatunku, polecam Sniper: Ghost Warrior 3. Polskiemu studiu należą się ukłony, stworzyli oni strzelankę, w którą świetnie gra się na konsoli – brawo!

Konkurs!

Wraz z wydawcą gry przygotowaliśmy dla Was konkurs z atrakcyjnymi nagrodami. Nagroda główna to ozdobiony grafikami z gry gramofon wraz z dwoma winylami, na których znalazła się (fenomenalna) ścieżka dźwiękowa z gry. Aby go zdobyć, wystarczy w komentarzu poprawnie opowiedzieć na pytanie:

Z jakiego karabinu, jakim nabojem i na jaką odległość zanotowano najdalsze jak dotąd potwierdzone trafienie w walce?

Nagrodę otrzyma autor pierwszej poprawnej odpowiedzi. Dla autorów kolejnych dwóch przygotowaliśmy pakiet gadżetów z gry. Powodzenia!

Konkurs rozstrzygnięty!

Główną nagrodę, czyli gramofon i winyle ze ścieżką dźwiękową z gry Sniper: Ghost Warrior 3, otrzymuje ~MacG. Zestaw gadżetów wędruje natomiast do Valarauko i And_re2. Gratulacje! Skontaktujemy się z Wami w najbliższym czasie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.