Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jeśli nie Nexus to co?

Jeżeli jesteś osobą, której zależy lub po prostu lubi mieć dostęp do najnowszych aktualizacji systemu Android na swoim smartfonie i to w dodatku dłużej niż przez pierwsze pół roku to najlepszym wyborem jest seria Nexus.

Niestety Google zrobiło ostatnio w tej kwestii także przykrą niespodziankę dla użytkowników pierwszych Nexusów. Otóż nie dostaną oni aktualizacji do wersji Kit Kat 4.4.
Co dziwne, pomimo tego, że nie ma ku temu barier technologicznych a nowa wersja systemu jest jeszcze lepiej zoptymalizowana.
Przyczyna jest prozaiczna. Wsparcie Google obejmuje 18 miesięcy a ten okres w tym przypadku został już przekroczony.


Galaxy Nexus nie otrzyma aktualizacji Androida 4.4. Miał on premierę dwa lata temu, więc nie mieści się w 18-miesięcznym okresie, w którym Google i inni producenci z reguły aktualizują urządzenia.

Z jednej strony nie ma się co dziwić. Wszystko kiedyś się kończy a wspieranie "starego sprzętu" nie jest w pewnym momencie opłacalne pod wieloma względami.

r   e   k   l   a   m   a

Zadałem sobie pytanie: co tak naprawdę wyróżnia sprzęty, który sygnuje logo Google? Jeśli popatrzymy na specyfikację techniczną to niczym szczególnym. Ot poprawne smartfony (tablety) choć nie średniaki.

Dla przypomnienia.

Nexus 4:


  • Czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 Pro 1,5 GHz
  • 2 GB pamięci ram
  • 8-16 GB pamięci wewnętrznej flash
  • Aparat cyfrowy 8 MPx

Nexus 5


  • Czterordzeniowy Qualcomm Snapdragon 800 z zegarem 2,26 GHz
  • 2 GB pamięci ram
  • 16-32 GB pamięci wewnętrznej flash
  • Aparat cyfrowy 8 MPx z optyczną stabilizacją obrazu (OIS)

Do tego, w obu przypadkach taka sobie bateria (ale to problem większości urządzeń) a aparat to niestety model ze średniej półki oraz brak slotu na karty micro SD. Ostatnie to oczywiście ze względu na politykę Google i trzymanie wszystkiego w chmurze.

A z zewnątrz? Można zażartować, że ich uroda nie jest nachalna (to nie żart to suchar :), może się podobać i nie ma się za bardzo czego przyczepić. Mi osobiście Nexus 4 bardzo się spodobał.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie szukam wad na siłę po prostu szału nie ma. Trudno odszukać jakiś element wyróżniający na tle konkurencji. Takiego WOW przyciągające klientów.
Siła zapewne polega na dosyć atrakcyjnej cenie oraz wgranej ,najnowszej wersji systemu Android i najszybszym dostępie do jego aktualizacji.

Aktualizacja z pod lady

Czyli tak, właściciele serii Nexus mają się nieźle. Co z resztą?
Odpowiedź jest oczywiście w miarę prosta. "Custom ROMy".

Dzięki otwartości czy tam ołpensorsowości Androida (tak wiem jest to stwierdzenie nieco nad wyrost) wiele modeli telefonów może mieć dostęp do nowszych wersji systemu. Także do tych najnowszych pomimo twierdzeń producentów, że się nie da.
Znam to własnego doświadczenia. Wsparcie mojego Galaxy S skończyło się na Frojo 2.2.1 a w tej chwili śmiga na Jelly Bean 4.2.2.

Ostatnie dni pokazują jednak, że coś się zmienia i w tej kwestii inni producenci przyjemnie zaskakują. Okazuje się, że można dostarczyć szybko najnowsze wersje. Z drugiej strony Motorola to przecież...
Może to jednak jakiś dobry znak i pozostali gracze też wezmą się do roboty?
Tym samym kolejne a właściwie główne atuty Nexusów przestają nimi być.

Dla Google to raczej nie będzie problemem ponieważ i tak liczy się dla niego ilość aktywnych kopii systemu w ogóle a nie koniecznie sprzedana ilość urządzeń z serii Nexus.
Tak czy inaczej dotyczy to w głównej mierze topowych modeli, których ceny są zwykle zaporowe i DUŻO wyższe niż to co oferuje Google.

Co z tymi starszymi, porzuconymi? Problemów z nieoficjalnymi aktualizacjami jest kilka.
Główne to: utrata gwarancji i nieraz dosyć skomplikowany sposób instalacji.
Co do pierwszego to można machnąć na to ręką i ożywić swoje urządzenie zaraz po upłynięciu okresu gwarancyjnego. Przecież dwuletni smartfone nadal potrafi pokazać pazurki tylko trzeba dać mu szansę i przystroić go nowszym softem.
Jest wielu co i tak "flaszuje" swój najnowszy nabytek zaraz po zakupie.

By się uprać z drugim problemem trzeba nieco samozaparcia i poświęcenia czasu (nawet kilka dni by mieć pewność) spędzonego w internecie lub poprosić/zapłacić znajomego/marketowemuserwisowi, który się już na tym zna i zrobi co trzeba za nas...ale z tym też trzeba uważać :P).
W każdym bądź razie, pomimo zapewnień wielu "znafców" nie zawsze jest to bułka z masłem.
O tym też się przekonałem na własnej skórze ale polecam być cierpliwym i nie robić nic pochopnie według pierwszego znalezionego poradnika (chyba że ma się szczęście i to właśnie ten najlepszy).

Reasumując. Zamiast zazdrośnie spoglądać na posiadaczy najnowszych modeli smartfonów może warto spróbować i rozruszać swoją słuchawkę?

Tym bardziej, że ekipy odpowiedzialne za najpopularniejsze wydania ROMów opartych na czystym Androidzie już zapowiedziały intensywne prace nad wersjami 4.4. W chwili pisania tego tekstu pojawiły się już działające wersje.
Jak już wspomniałem nawet główni producenci smartfonów ogłaszają rychłe aktualizację.

Alternatywy

Co jeśli powyższe sprawy związane z działaniami na własną rękę nie wchodzą w rachubę bo to dalej czarna magia? A strach wywołany ostrzeżeniami typu "Robisz to na własne ryzyko" skutecznie cię odstrasza?

Jak już wspominałem mój SGS działa na custom ROM a dokładniej CyanogenMod 10.1.2.
W tej chwili flashuje romy w drodze do sklepu lub w przerwie na reklamę ale ponownie zapewniam, że początki nie były proste.

A może instalator?

Już niedługo...czas robi swoje...JUŻ JEST w sklepie Google Play zapowiadana aplikacja do instalacji Cyanogenmod. Właściwie to taki interfejs bo właściwa instalacja odbywa się na komputerze.

Założenie firmy Cyanogen jest takie aby każdy mógł samodzielnie, bez konieczności poznania programistycznej magii zainstalować rom Cyanogenmod.
Jednym z nieoficjalnych haseł przewodnich jest Cyanogenmod - ROM for MOM :) czyli w wolnym tłumaczeniu nawet mama powinna sobie z tym poradzić.
Problemem dla niektórych może być to, że aplikacja pozwala na przeprowadzenie procesu tylko w jedną stronę. Powrót do wersji "stock" czyli oryginalnej trzeba przeprowadzić na własną rękę ale kto by tam chciał wracać :P

Out of the box czyli gotowce

Ekipa Cyanogen nie poprzestaje tylko na kwestii oprogramowania. Nie tak dawno nawiązali współpracę z chińską firmą OPPO a efektem ich działań będzie model N1 w limitowanej wersji Cynaogenmod.

To pierwszy smartfon oficjalnie sprzedawany z tą dystrybucją systemu Android.
By mieć metkę "Oficjalny" Cyanogenmod będzie musiał przejść jeszcze certyfikację Google. Tym samym będzie to pierwsza edycja legalnie zawierająca Gapps czyli aplikacje działające w ekosystemie firmy z Mountain View m.in. Gdrive. Gmail, Google Maps itd.

Co by nie mówić to wielki sukces i spełnienie marzeń twórcy tego romu Steva Kondika.
Gratuluję!

PS. Wygląda na to, że aby odnieść sukces w tej branży trzeba mieć na imię Ste(a)ve...

Smartfon w tej wersji ma wejść do sprzedaży już w grudniu tego roku i jak zapewnia ekipa Cyanogen będzie oferował co dwutygodniowe aktualizacje!
Zainteresowanych odsyłam do chyba pierwszej recenzji owego modelu, której autorem jest Russell Holly.

To jeszcze nie koniec!
Steve Kondik poinformował także o rozpoczęciu wspólnych prac wraz Oppo nad nowym modelem.

Gdyby to było wciąż za mało Cyanogen zapowiedział, że weszli w kooperację z kolejnym producentem sprzętu.
Xiaomi? Niedługo mamy poznać szczegóły.

Zapominane gotowce

Zupełnie mi umknęły z pamięci modele HTC One oraz Samsung Galaxy S4 w wersjach Google Edition. Dzięki zomo_prl za odświeżenie pamięci :)

Tutaj także otrzymujemy gotowe modele z teoretycznie, szybkim dostępem do czystego (bez nakładek producentów) Androida. Problemem jest to, że nie samo Google dostarcza nowe aktualizacje a producenci tychże modeli co może, choć nie musi wydłużyć proces aktualizacji.
Co prawda HTC już zapowiedziało, że posiada gotowy firmware 4.4 i przekazało go do Mountan View w celu weryfikacji to jednak Samsung nadal milczy w tej sprawie.
Jak to będzie wyglądało w przyszłości? Czas pokaże czy modele Google Edition to tylko pusty marketingowy zabieg mający na celu odwrócenia uwagi od braku w tym czasie nowego Nexusa...

Posiadanie tychże modeli maja jednak jedną zaletę - łatwiej jest przesiąść się na wersję "Cyanogen Edition" gdyby się okazało, że żadnych nowości już nie doświadczą :P

Jak widać dróg jest wiele by w kwestii wyboru nie być skazanym(?) na serię Nexus :)

Wybór należy do ciebie...


 

porady urządzenia mobilne

Komentarze