Sony patentuje zmodyfikowanego DualShocka. Czy tak będzie wyglądać pad PlayStation 5?

Strona główna Aktualności

O autorze

Jasnym jest, że prace nad sukcesorem PlayStation 4 trwają, ale jak dotąd – poza luźnymi wypowiedziami przedstawicieli Sony, potwierdzającymi sam ten fakt – na temat nowej konsoli nie dowiedzieliśmy się nic szczególnego. Możliwe jednak, że właśnie nadszedł czas na pierwsze konkrety, bo oto japońskie przedsiębiorstwo zaktualizowało patent dotyczący kontrolera. Mało prawdopodobnie, aby chodziło o odświeżenie pada dla PS4.

Domniemany DualShock 5 nie ma już charakterystycznego gładzika, ale pełnoprawny ekran dotykowy, który dodatkowo mógłby pozwolić na wyświetlenie elementów interfejsu gry. Przy czym warto zwrócić uwagę, że wyświetlacz umieszczono pod gałkami analogowymi, prostopadle do frontu kontrolera, a nie pomiędzy przyciskami kierunkowymi i geometrycznymi jak w pierwowzorze. Tym sposobem osoby z krótszymi kciukami nie powinny mieć problemów z wykonywaniem gestów bez widocznej zmiany sposobu chwytu akcesorium.

Co więcej, na nowym padzie nie widać znanego z PS4 przycisku Share, służącego do dzielenia się zrzutami i nagraniami z gier. Jest za to tajemniczy przycisk [22] w obrębie d-pada.

Jak wiadomo, umieszczenie ekranu w kontrolerze nie jest pomysłem nowym. Już wydana pod koniec lat 90. Sega Dreamcast miała podobną funkcjonalność, z tym że w jej przypadku ekran montowano tak naprawdę w karcie pamięci i to przede wszystkim jako interfejs do zarządzania danymi, choć urządzenie miało też wbudowaną minigrę a'la Tamagotchi. Z kolei w Nintendo Wii U z 2012 r. właściwie cały koncept platformy oparto na padzie-tablecie, jednak ten pomysł szybko okazał się kompletnie chybiony. Narzekano na masę kontrolera i kiepską ergonomię.

Sony zdaje się robić kolejne podejście do kwestii wyświetlacza wbudowanego w kontroler gier. Czy tym razem pomysł się przyjmie? Sądząc po sprowadzeniu touchpada w DualShocku 4 do roli dużego przycisku Menu, można mieć pewne wątpliwości, niemniej czas pokaże.

© dobreprogramy