Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

"A czy Ty masz Twardy dysk?"

Pytanie z tytułu tego wpisu kiedyś zadał mi znajomy który nie zna się na komputerach, jest zwykłym użytkownikiem. Wtedy te pytanie wywołało we mnie szaleńczy śmiech.

Mam płytę główną, do tego procesor, ram przyszedł mi właśnie z serwisu po naprawie, zasilacz od kumpla jakiś stary dostałem, mysz i klawiatura wolne w moim domu zawsze się znajdą, do pełnego komputera brakowało tylko twardego dysku. Szukałem, zastanawiałem się co i jakby tu wykorzystać...

To dysk potraktowany przez kumpla pięścią człowieka zdenerwowanego dostał zbyt wielu bad sectorów, to inny dysk został przeze mnie kiedyś poprostu rozebrany, pendrive za mały, bo zaledwie 2GB... Co tu by użyć jako dysku twardego, ale nie wydawać dodatkowych pieniędzy? Wpadłem na szaleńczy pomysł, pomyślałem: "Tak, ONA mnie uratuje, ta polka przewspaniała".

r   e   k   l   a   m   a

Jej wymiary mówią same za siebie: microSDHC, 16Gb, class 2. Ojciec i matka rodem z Polski, Wilk-Elektronik i Goodram (jedna i ta sama firma). Tak moi drodzy, postanowiłem wyswobodzić z telefonu i zapakować naszą rodaczkę prosto w czytnik kart usb i użyć jej w tym swoistym połączeniu jako pendrive'a na którym zainstaluję normalnie bootujące Ubuntu 10.04 amd64, nie live. Na swojej dodatkowej maszynie z zainstalowanym już normalnie ubuntu uruchomiłem "Asystenta dysku uruchomieniowego" i na pendrive'ie 2GB utworzyłem Ubuntu 10.04 live USB.

Zmontowałem swój nowy superkomputer, zbootowałem go z pendrive'a i po ujrzeniu pulpitu kliknąłem przecudowną ikonę "Zainstaluj Ubuntu". Podpiąłem kartę w czytniku do usb i klikałem kolejno "Dalej, "Dalej, "Dalej"... Instalacja wygląda identycznie jak w przypadku instalacji na normalnym twardym dysku. Sam proces instalacji trwał wbrew moim oczekiwaniom dosyć krótko, bo nieco ponad godzinę. Nie zapominajmy, że karta jest tylko class 2, czyli jedna z najwolniejszych klas kart pamięci, a co za tym idzie najwolniejszych prędkości odczytu i zapisu.

Mimo wszystko i po dłuższym oczekiwaniu jednak... UDAŁO SIĘ :-) Ubuntu 10.04 amd64 uruchomiło się normalnie z karty pamięci. Cel osiągnięty :-)

Po zainstalowaniu doinstalowałem standardowe programy dla siebie (gimp, mc, opera, ubuntu-restricted-extras, kadu, jedit, samba i inne). Następnie dokonałem aktualizacji systemu. Ta tak samo jak instalacja trwała odpowiednio dłużej w stosunku do systemu działającego z dysku twardego. Zacząłem uruchamiać kolejno programy z których najczęściej korzystam i sprawdzać szybkość i stabilność działania. Niektóre programy działały bezproblemowo, a inne często zawieszały się i ich interfejs nabierał koloru czarnego. Udało mi się zainstalować system na karcie pamięci, spędziłem sporo czasu na instalowaniu niezbędnych aplikacji i aktualizacji systemu, teraz pora zrobić coś by te programy działały tak jak powinny. Oczywiście problemem w działaniu tych aplikacji było to, że przy odwoływaniu się do powierzchni karty pamięci (vel pamięci dyskowej ;] ) dawała o sobie znać Class2. Co zrobić gdy główny nośnik jest powolny? To dla wielu z użytkowników vortalu zapewne jest oczywiste, mianowicie, przenieść pliki tymczasowe do pamięci RAM!

Zacząłem od przeglądarek, Opery i Firefoxa. W Operze ta czynność jest prosta. W zaawansowanych ustawieniach przeglądarki znajduje się zakładka "Historia", tam ustawiłem "Podręczna RAM" na "Auto", a pamięć podręczną na dysku poprostu wyłączyłem. Dzięki temu Opera wszystko z czego w danej chwili korzysta będzie ładować do pamięci RAM co przyspiesza i stabilizuje korzystanie z przeglądarki.
Do Firefoxa powrócę za chwilkę.

Sam system pliki tymczasowe przechowuje w folderze /tmp więc wypadałoby ten folder także przenieść do ramu. Jak tego dokonać? Wygooglałem iż wystarczy wyedytować plik /etc/fstab wpisując tę linię:
tmpfs /tmp tmpfs defaults,size=2G 0 0
Gdzie za pomocą size=xG określamy ilość RAM wykorzystywanego jako folder plików tymczasowych. Dzięki temu zabiegowi programy zapisujące do tego folderu i z niego odczytujące będą działać sprawniej.

Teraz dopiero mogę przejść do przenoszenia cache Firefoxa do pamięci RAM. Dlaczego dopiero teraz? Bowiem Firefox w tym przypadku w porównaniu do Opery jest poprostu kaleczny i nie ma wygodnych opcji w menu do wykonania tej czynności. Firefox pozwala jedynie na przeniesienie cache do innego folderu. W tej chwili systemowy folder /tmp działa w pamięci RAM więc należy do tego właśnie folderu przenieść cache liska. Za tym także musiałem trochę pogooglać i znalazłem opis. Należy w pasku adresu FF wpisać "about:config", utworzyć nowy string o nazwie "browser.cache.disk.parent_directory" i nadać mu wartość "/tmp". Gdy już to wykonałem aby wszystko działało tak jak zamierzałem musiałem ponownie uruchomić system. Po resecie zauważyłem iż ubuntu zainstalowane na karcie pamięci uruchamia się i działa tak szybko i stabilnie jak windows zainstalowany na dysku twardym ;-)

System działa sprawnie i można na nim wykonywać większość podstawowych zadań na więcej niż przyzwoitym poziomie.Ubuntu po instalacji i aktualizacji zajmuje około 4GB więc do swobodnego działania jest potrzebne conajmniej 8GB na karcie pamięci lub pendrive'ie.

Po całej operacji zacząłem inaczej podchodzić do pytania które kiedyś wyśmiałem, może następnym razem to ja komuś zadam te pytanie :-)

Sprzęt na którym pracuję w chwili obecnej:
Płyta główna gigabyte ga-ma78g-ds3h, procesor sempron 140, 2GB ddr2 1066MHz, stary zasilacz 300W :-)

Jestem otwarty na uwagi, konstruktywną krytykę i ewentualne sugestie. 

Komentarze