reklama

Spotify eksperymentuje z nowym interfejsem. Większe znaczy ładniejsze?

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Jeśli słuchacie muzyki ze Spotify zauważyliście zapewne, że autorzy usługi czasami testują zmiany w interfejsie aplikacji, zanim wprowadzą je na stałe dla wszystkich. Testy znów trwają. Wąskie grono użytkowników podzieliło się zrzutami ekranu z aplikacji dla Androida, w której zostały wprowadzone dość istotne zmiany interfejsu.

Nowy interfejs aplikacji jest dostępny dla wybranej (prawdopodobnie losowo) grupy użytkowników. Na pewno nie wszyscy będą z niego zadowoleni. Sporo elementów jest większych, co oznacza, że na ekranie zmieści się ich mniej. Na widokach znajdziemy więcej informacji o utworach i wykonawcach, za to mniej odnośników do opcji, z których pewnie i tak większość użytkowników nie korzysta. Kolekcję zrzutów można znaleźć na Google+, którego najwyraźniej jeszcze ktoś używa.

Spotify jest też bardziej kolorowe, ale niekoniecznie czytelniejsze dzięki temu. Znikła też „antenka”, przenosząca nas do listy stacji radiowych – to akurat dobrze, gdyż radio na podstawie dowolnego albumu lub wykonawcy można włączyć z każdego miejsca w aplikacji. Może jednak brakować możliwości przeglądania nowych wydań według gatunków. Ze zrzutów nie wynika, czy ekran wyszukiwania daje taką możliwość, a radar premier nie zawsze prezentuje wszystkie nowości, które warto poznać.

Dopasowanie interfejsu to nie jedyny obszar, na którym działa Spotify. O ile nowy interfejs aplikacji na Androidzie dotyczy tylko pewnej grupy użytkowników, inne działania mogą mieć wpływ na cały europejski Internet. Spotify, Deezer i kilka podobnych platform naciskają na regulatorów unijnych, by ułatwili konkurowanie z Apple i Amazonem. Zdaniem kierowników Spotify i Deezera amerykańscy zawodnicy wagi ciężkiej regularnie wykorzystują swoją uprzywilejowaną pozycję na rynku muzycznym i bogacą się kosztem mniejszych platform.

Jednym z przykładów jest prowizja od subskrypcji Spotify, pobierania przez App Store – 30% wysokości abonamentu. Co prawda Apple planuje zmienić podział zysków i pobierać tylko 15% wartości subsktypcji aktywnych dłużej niż rok, ale to wciąż nie zadowala Spotify. Klient usługi, który miał przenieść opłaty poza aplikację, został odrzucony z App Store.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama