Steam, Epic Store i Linux w tle

Od razu zaznaczam że cały wpis to raczej moje narzekanie, więc jeśli komuś to przeszkadza to niech pominie proszę ten wpis.

Dotarła do mnie dziś informacja o "porzuceniu" Steamowej wersji nowego Metro Exodus na rzecz ekskluzywnego wydania w Epic Store. A przynajmniej czasowo, wersja Steam ma pojawić się rok później. Przyznam, nie jestem zachwycony takim nabijaniem w butelkę klientów, w końcu przedsprzedaż tytułu na platformie Steam trwała już od jakiegoś czasu. Jednak jako tako nie dotyczy mnie to osobiście, o samej grze dowiedziałem się właściwie tylko z powodu szumu który wytworzył się wśród graczy. Po głębszym wczytaniu się w źródła informacji zwróciłem jednak uwagę na wydawcę gry - Deep Silver. 

Mnie ten wydawca kojarzy się głównie z serią Saint's Row, mniej lub bardziej udanie przeportowaną na Linuxa. Dla zainteresowanych, był to port zewnętrzny, tworzony przez firmę Virtual Programing, która jest (nie)sławna głównie z powodu jakości portu Wiedźmina 2. Tymczasem wydawca którego uważałem dotychczas za chętnego do wydawania gier na Linuxa wszedł w bliską spółkę z firmą Epic, która kojarzy mi się głównie z ignorowaniem Linuxa. Ot, dla przykładu: klient Epic Store nie działa poprzez Wine, a deweloper zapytany o wsparcie stwierdził że nie ma go nawet w planie rozwoju. (roadmap w oryginale, nie bardzo wiem jakiego odpowiednika użyć)

 Dalej mamy twórcę gry, ukraińskie studio 4A Games. Jak dotąd trzy gry z serii Metro zostały wydane na Linuxa. Biorąc jednak pod uwagę powiązania z Epic Store oraz z Denuvo szanse na zagranie w ten tytuł na pingwinku wydają się nikłe. Natywny port nie jest oczywiście wykluczony, ale też nie spodziewałbym się go przed udostępnieniem gry na platformie Steam. Nawet data wydania gry na tej platformie wydaje się mało prawdopodobnym terminem na ukazanie się wersji natywnej. Jeśli taka w ogóle powstanie. Wielu graczy liczyło na możliwość zagrania w ten tytuł przy pomocy narzędzia Proton. Tak jak zdjęcia zabezpieczeń po kilku miesiącach od premiery można by się było spodziewać, tak w tej chwili jako gracze mamy niemal pewność że do 2020 roku w ten tytuł nie zagramy.

Przy tym wszystkim smuci mnie to, że Epic nie próbuje konkurować z platformą Steam. Umówmy się, tej platformie mimo całej mojej sympatii przydała by się prawdziwa konkurencja. Jednak Epic stawia na przekupywanie deweloperów niższymi kosztami wydania gry, w zamian za sztuczne ograniczanie zasięgu. Mam tylko nikłe nadzieje na to że gracze portfelami pokażą że nie chcą być tak traktowani.

Faktem jest że Linux do gier to obecnie niszowy rynek. I nie każdy chce i może pozwolić sobie na jego wsparcie. Ale jaką jeszcze mamy alternatywę dla Windowsa? Zamknięte konsole, tylko z grami zatwierdzonymi przez administratorów platformy? Mac OS z ograniczoną liczbą konfiguracji? Obecnie Microsoft jest przyjazną firmą. Otwiera swoje rozwiązania, stara się słuchać użytkowników. Ale nie zawsze tak było, i pewnie nie zawsze będzie. Niektórzy twierdzą że Linux jest tylko protezą- ale wyobraźcie sobie że z dnia na dzień ta "proteza" to wasz jedyny wybór. Zastanów się czy chcesz wspierać firmy które próbują monopolizować rynek. Nie tylko w odniesieniu do Linuxa, ale ogólnie próbują odebrać tobie wybór.

Na miarę możliwości starałem wyłapać się wszystkie błędy w tekście, ale jeśli jakieś pżeoczyłem dajcie mi znać w komentarzach 

Inspiracja do artykułu