Steam uprzykrzy życie dusigroszom. Koniec z kupowaniem w tańszych regionach

Strona główna Aktualności

O autorze

Valve doskonale zdaje sobie sprawę z różnic spowodowanych kursami walut. Bardziej opłacalne regiony przestaną być dostępne dla wirtualnych przyjezdnych.

Wprawdzie od dawna Steam stara się robić wiele, aby utrudnić turystykę zakupową, ale użytkownicy ciągle znajdują sposoby. Dzięki różnym narzędziom mogą kupować gry taniej w państwach, gdzie waluta jest słabsza lub promocje – atrakcyjniejsze. Dla nas takim kierunkiem często jest Rosja, dla innych zachodnich państw ciekawym miejscem do "odwiedzenia" może być Polska. W końcu gry rodzimych twórców są u nas tańsze.

Ale Steam z takimi praktykami chce skończyć. Na stronach pomocy Steam czytamy:

Twój kraj sklepu musi się zgadzać z twoim obecnym miejscem zamieszkania i musisz posiadać lokalną metodę płatności, dzięki której możesz wykonywać transakcje. Wszystkie metody płatności dostępne w twoim obecnym regionie możesz zobaczyć po przejściu do kasy.

Rodzi się pytanie: a co w przypadku prawdziwych turystów, którzy w trakcie zagranicznego urlopu chcą powiększyć cyfrową kolekcję? Steam wyjaśnia:

Jeżeli mieszkasz na stałe w Stanach Zjednoczonych, ale twoje konto Steam zostało utworzone podczas twojej podróży do Hiszpanii, nie będziesz mieć możliwości ustawienia Stanów Zjednoczonych jako twojego kraju sklepu, póki nie wrócisz do domu. Aby dokonywać zakupów podczas podróży w Hiszpanii, konieczne będzie użycie hiszpańskiej metody płatności lub kodów Portfela Steam.

Z jednej strony można zrozumieć Valve, ale z drugiej uderza to w wyobrażenie wolnego internetu. Miejsca bez granic, w którym obywatele Polski są tak samo traktowani jak ci mieszkający w Stanach. Owszem, ten naiwny pogląd od dawna nie funkcjonuje, czego dowodem jest choćby Netflix, ale i tak przykro, kiedy nam się o tym przypomina.

Aplikacja Steam dostępna jest do pobrania w wersji dla Windows i Mac OS z naszego katalogu oprogramowania.

© dobreprogramy
s