Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Surface Pro 3 - oczami użytkownika iPada

Wtorkowa premiera tabletu Surface 3, wywołała spore poruszenie, nawet w kręgach związanych z firmą Apple. Microsoft, pomimo porażki sprzedażowej poprzednich wersji swojego tabletu, idzie w zaparte i stale unowocześnia ten sprzęt. Ja, przy tej okazji, chciałbym podzielić się z Wami, kilkoma przemyśleniami, z perspektywy wieloletniego użytkownika iPada.

Użytkownikiem tabletu jestem od lipca 2011 roku, a moim pierwszym urządzeniem z tej kategorii był iPad 2. Już wtedy ceniłem ten sprzęt za bogactwo możliwości, z którymi współgrała niezwykła prostota obsługi. Jednakże tablet zawsze był gdzieś pomiędzy telefonem, a komputerem i w tym miejscu pozostał. Kilka razy próbowałem pracować wyłącznie na iPadzie, ale za każdym razem wracałem do MacBooka - tam po prostu robi się to wygodniej. I tak jest z wieloma rzeczami. Na iPadzie za to dużo przyjemniej się czyta, ogląda krótsze filmy czy obsługuje mniej złożone operacje. I to jest jego jednoczesna wada i zaleta.

iOS czy OS X w tablecie?

Gdy, po premierze pierwszej generacji iPada, w 2010 roku dowiedziałem się, że obsługiwać go będzie klasyczny iOS, znany z iPhone i iPodów Touch, uznałem, że to urządzenie nie ma sensu. Królowały wtedy netbooki, które od klasycznych komputerów różniły się tylko mocą obliczeniową procesora i wielkością ekranu. Miały jednocześnie niemal takie same możliwości, jak klasyczne notebooki. Oznaczało to, że bez problemu można było wpiąć do nich pendrive, zainstalować zwyczajny pakiet Office, czy dodać drukarkę, bez żadnych bezprzewodowych połączeń. Moje zdanie zmienił dopiero test iPada, gdy zrozumiałem, że urok tego urządzenia tkwi w jego prostocie. Na netbooku (którego wtedy posiadałem) mogłem dużo więcej, ale z opcji tych zwykle nie korzystałem, bo obsługa tego urządzenia była mało wygodna. Jednocześnie iPad, z interface przystosowanym do obsługi dotykiem, sprawiał, że wykonywanie wszystkich dostępnych na nim operacji, miało dużo większy sens.

W dalszym ciągu nie mogłem z jego poziomu, wydrukować dokumentu na mojej niepodpiętej do sieci drukarki, czy nawet oglądnąć zdjęć z aparatu, nie importując ich uprzednio na dysk urządzenia. Do tego celu używałem mojego klasycznego notebooka, a iPad był jego uzupełnieniem. I wydawało mi się, że taki duet sprawdzi się najlepiej ze wszystkich.

W życiu codziennym...

Niestety z biegiem czasu, okazało się, że… jeśli i tak pracuję na komputerze, to na nim warto wykonywać większość operacji. I wróciłem do oglądania filmów, czytania newsów właśnie na ekranie MacBooka, a nie tabletu. iPada wykorzystuję głównie do „kanapowego przeglądania sieci”, czy w podróżach. Doceniam też jego mocną baterię, bo pozwala mi robić hotspot dla komputera, nie rozładowując się przy tym tak szybko, jak mój iPhone. Okazyjnie zagram jeszcze w jakąś prostą grę z AppStore. Tym samym, tablet w wykonaniu Apple, jest dla mnie jedynie dodatkiem do komputera, ale w żadnym stopniu jego zastępstwem.

Microsoft próbuje jednak zaburzyć ten układ, tworząc bardzo wydajnego Surface Pro. To tablet z możliwościami pełnego komputera PC, a wagą i rozmiarem zbliżonymi do urządzeń Apple. I to rozwiązanie, uznaję, za nawet więcej niż ciekawe. Zdaję sobie sprawę, że do korzystania Photoshopa, Autocada czy nawet pełnego Worda, wciąż lepiej używać fizycznej klawiatury i myszki, ale od biedy, mogę zrobić to nawet w biegu, na tym urządzeniu. Dodatkowo, bez trudu, mogę wpiąć do niego pendrive, czy nawet dysk zewnętrzny, a nawet zainstalować klasyczną drukarkę i korzystać z niej za pomocą zwykłego USB, a nie chmurowych odpowiedników. To opcje, których bardzo brakuje w tablecie Apple.

Jednakże… poza zaawansowaną pracą, chciałbym móc go wykorzystać, także do „kanapowej zabawy”. I tutaj, obawiam się, że Surface Pro, zawiedzie najmocniej. Zawartość Windows Store, jest wciąż dużo uboższa niż AppStore. A to też ważne, bo dla mnie filmy w mobilnym iMovie, montuje się dużo wygodniej z poziomu iPada, niż jego komputerowego odpowiednika. Dotyczy to także np. mobilnego Photoshopa, który sprawdza się do większości operacji, a dodatkowo jest dużo prostszy w obsłudze. Klasyczne odpowiedniki tych programów, są oczywiście bardziej funkcjonalne, ale możliwości wykorzysta tylko kilka procent wdrożonych w nie użytkowników. Dla reszty wystarczą mobilne wersje, z opcją odpalenia klasycznych, gdy pracuje się z podpiętą klawiaturą i myszką. Chciałbym też w Windows Store znaleźć bankowe programy, nawigacje, proste gry czy więcej klientów ebooków. Tego wciąż brakuje.

iPada doceniam też za jego bardzo wydajną baterię, bezpieczeństwo i brak konieczności wyłączania. Obawiam się, że klasyczny Windows 8.1, pracujący w oparciu o procesor Intela, nie zaoferuje mi żadnej z tych cech. Nie wiem, jak wygląda sprawa przenoszenia Surface w plecaku z książkami, ale obawiam się, że przed każdą taką podróżą, zalecane jest całkowite wyłączanie urządzenia. Nie jest to tak wygodne, jak uśpienie iPada i wrzucenie go do teczki, będąc w pełni spokojnym, o to, że nie przegrzeje się on po drodze. I uważam, że nad tymi aspektami powinien w dalszym ciągu popracować Microsoft.

Na koniec chcę pochwalić Microsoft, za świetną inicjatywę. Surface Pro to z pewnością urządzenie niecodzienne, które wnosi prawdziwy powiew świeżości do świata IT. Jednakże, jeśli ma odnieść ono prawdziwy sukces, Gigant musi popracować nad jego prostotą. Mam wrażenie, że obecnie to urządzenie jest aż… za zaawansowane. Warto pamiętać, że liczba zwyczajnych użytkowników, niekorzystających z Photoshopa, wirtualizacji czy nawet złożonych funkcji Worda, zawsze będzie przewyższać liczbę ekspertów. I oni, po prostu ze zwykłej wygody, wybiorą iPada. No chyba, że taką samą wygodę będzie oferował im Surface, z dostępem do wszystkich klasycznych opcji Windowsa. 

windows sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze