r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Światłowód do domu – jak to działa?

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Streaming audio i wideo, niezakłócony dostęp do usług takich jak Netflixa czy HBO Go, rozbudowane gry online, dopiero one pokazują pełen urok Internetu. Sieć oferuje coraz więcej możliwości i korzystanie z niej nie musi oznaczać tylko przeglądania witryn WWW. Niestety, znaczna część najciekawszej oferty Internetu jest niedostępna z banalnego powodu – łącze internetowe, z którego korzystamy, nie jest przystosowane do obsługi olbrzymiej ilości danych, jaką trzeba przesłać, byśmy np. mogli zobaczyć najnowszy przebój filmowy w ultrawysokiej rozdzielczości.

Do naszych domowych komputerów Internet trafia najczęściej za pomocą kabli koncentrycznych czy skrętki. To, co było dobre jeszcze 10 lat temu, niekoniecznie musi być dobre obecnie. W ostatnich latach ilość przesyłanych danych gwałtownie się zwiększyła. Jeszcze w 2005 roku w Internecie przesłano – nie licząc ruchu generowanego przez sieć komórkową i sieć szkieletową – 2055 petabajtów danych (ok. dwóch miliardów gigabajtów). Dziesięć lat później ilość ta zwiększyła się do 49 494 petabajtów.

Tak gwałtowny wzrost byłby niemożliwy bez światłowodów. Coraz większa ilość przesyłanych danych wymaga stworzenia odpowiednio wydajnej sieci. W 2012 roku do zaspokojenia światowych potrzeb konieczne było wyprodukowanie 230 milionów kilometrów światłowodów. Eksperci oceniają, że w roku 2018 potrzebne będzie 325 milionów kilometrów. Światłowody są dosłownie wszędzie. Tylko nie we wszystkich naszych domach.

r   e   k   l   a   m   a

FTTH, czyli rozwiązanie problemu ostatniej mili

Cała infrastruktura Internetu bazuje na wysoko wydajnych sieciach światłowodowych. Jednak do naszych komputerów sygnał nierzadko trafia przez kabel położony kilkanaście lat temu, wyprodukowany według technologii opracowanych dziesiątki lat temu. Możemy być szczęśliwymi posiadaczami najnowszego komputera, lokalny dostawca Internetu może mieć supernowoczesną infrastrukturę, ale wąskim gardłem będzie okablowanie budynku oraz naszego mieszkania, niezdolne do transmisji danych z prędkością pozwalającą nam na cieszenie się w pełni zasobami Internetu.

Rozwiązaniem problemu jest FTTH (fiber-to-the-home), czyli doprowadzenie światłowodu bezpośrednio do mieszkania klienta. Zanim jednak zapoznamy się z tą technologią, warto zastanowić się, dlaczego są kłopoty z doprowadzaniem, a następnie modernizowaniem sieci w lokalu klienta.

Kłania się tutaj tzw. problem ostatniej mili, znany zarówno twórcom różnego typu infrastruktury, jak i dostawcom usług. O ile przygotowanie (w tym okablowanie) infrastruktury mającej obsłużyć tysiące klientów jest ekonomicznie uzasadnione, to problemem pozostaje podłączenie każdego z nich. Dla firmy oferującej łącza najbardziej korzystną jest sytuacja, w której wielu klientów mieszka blisko siebie i jak najbliżej miejsca, z którego sygnał trzeba dla nich rozdzielić.

Dlatego też mieszkańcy dużych miast i gęsto zaludnionych osiedli są często zasypywani coraz to nowymi ofertami dostawców Internetu, a mieszkańcy wsi czy peryferyjnych dzielnic willowych całymi latami są skazani na korzystanie z rozwiązań nie najlepszej jakości. Jednak nawet i na wspomniane wcześniej osiedla nowinki nie trafiają zbyt szybko. Operatorzy starają się do końca wykorzystać możliwości już istniejącej infrastruktury. Układanie nowych kabli w bloku to kosztowne i pracochłonne przedsięwzięcie, które może być uciążliwe dla jego mieszkańców.

Ze względu na architekturę, sieci światłowodowe możemy podzielić na P2P (point-to-point) oraz P2MP (point-to-multipoint). Pierwsza z nich polega na połączeniu klienta z urządzeniem operatora za pomocą indywidualnego, nie współdzielonego łącza światłowodowego. Do dyspozycji mamy tutaj pełną przepustowość łącza, która zależy wyłącznie od konfiguracji urządzeń nadawczych i odbiorczych. Rozwiązanie to daje olbrzymie możliwości przyszłego zwiększania przepustowości wraz z rosnącymi wymaganiami klienta. Taki luksus jednak sporo kosztuje, jest więc to architektura używana głównie przez przedsiębiorstwa.

Rozwiązaniem znacznie tańszym i przez to dostępnym dla przeciętnego Kowalskiego jest P2MP. Wykorzystuje się tutaj pojedyncze włókno światłowodowe, które dociera do pasywnego rozdzielacza (splittera), czyli urządzenia, które dzieli sygnał pomiędzy większą liczbę abonentów. Maksymalnie przypada ich 128 na splitter. W takim wypadku każdy z użytkowników korzysta tylko z części przepustowości światłowodu dochodzącego do rozdzielacza. Takie rozwiązanie pozwala również na rozbudowywanie sieci w przyszłości. Jeśli będzie taka potrzeba, operator może doprowadzić do splittera dodatkową nitkę światłowodu

Takim rozwiązaniem jest np. Orange Światłowód, który w założeniu ma zastąpić kilku- czy kilkunastomegabitowe łącza kablowe połączeniami o przepustowości do 600 Mb/s. Do końca tego roku w zasięgu Internetu światłowodowego Orange znajdzie się nawet 1,5 miliona gospodarstw domowych. Jest on dostępny w 26 miastach, a obecnie trwają prace nad udostępnieniem go w 33 kolejnych. Do końca roku 2018 z łączy światłowodowych operatora będzie mogło korzystać co czwarte gospodarstwo domowe w Polsce.

Światłowód od Orange – jak to wygląda?

Do skorzystania z superszybkich łączy światłowodowych potrzebujemy odpowiedniej sieci w samym budynku. Jej instalacja może zająć kilka dni, ale gdy prace zostaną ukończone, podłączenie nowych odbiorców jest już bardzo proste.

Instalacja w samym mieszkaniu trwa od jednej do trzech godzin, w zależności od warunków technicznych w lokalu klienta. Polega ona na pociągnięciu do mieszkania cienkiego kabla światłowodowego, który prowadzony jest wzdłuż ścian tak, jak sobie zażyczymy. W wybranym przez nas miejscu technicy zainstalują gniazdo optyczne, do którego doprowadzony zostaje światłowód.

Do gniazda podłączany jest terminal światłowodowy, ten zaś z kolei łączony jest kablem ethernetowym z urządzeniem FunBox. To on pozwala na korzystanie z Internetu, pracuje jako router Wi-Fi, punkt dostępowy domowej sieci bezprzewodowej dla komputerów i innych urządzeń. Do FunBoxa podpięty zostaje też dekoder telewizyjny.

Dzięki światłowodom łącze internetowe nie jest już wąskim gardłem. Mogą nim być nasze urządzenia domowe, na których korzystamy z Internetu. Czy łącząc się z domową siecią bezprzewodową, wykorzystają jej możliwości? To już jednak temat na inny artykuł.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.