Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Świątynia Izydy

Gdy niedawno opisywałem losy kompleksu świątynnego w Abu Simbel, wspomniałem o zagrożeniu, jakim dla starożytnych zabytków południowego Egiptu było powstanie Wielkiej Tamy na Nilu koło Asuanu. Uratowano wtedy przed zalaniem, czyli praktycznie przed zagładą, 24 obiekty zabytkowe.

Wśród nich znalazła się świątynia Izydy. Jej budowę zainicjował Nektanego I, król z XXX dynastii, a następnie była rozbudowywana w okresie ptolomejskim i rzymskim. Pierwotnie świątynia położona była na nilowej wyspie File. Po wybudowaniu dwóch tam, tj. w początkach XX wieku przez Anglików pierwszej tamy na Nilu powyżej Asuanu, a następnie Wielkiej Tamy kilkadziesiąt lat później, wyspa File znalazła się pomiędzy nimi. Skutkiem podniesienia się wód Jeziora Nasera po zbudowaniu Wielkiej Tamy i okresowej potrzeby upustu tych wód, przez większą cześć roku (nawet do 9 miesięcy) była zalewana, co dla budowli miało niszczący skutek. Rozwiązaniem problemu stało się, w latach 1970-1980, przeniesienie świątyni na nieodległą od File, ale wyżej położoną wyspę Agilkia (zwaną też Agilika).

reklama

Ale zanim wkroczyliśmy na tę wyspę, mogliśmy podziwiać wspaniałą sylwetkę świątyni Izydy już z łodzi, którą przypłynęliśmy z Asuanu.

Można rzec, że niemal w ostatniej chwili podjęto decyzję o demontażu i przeniesieniu obiektów świątyni Izydy do nowej lokalizacji, gdzie woda wprawdzie już nie zagrażała obiektom, ale pewne ślady jej destrukcyjnego działania już pozostały. Można je dostrzec w wielu miejscach w przyziemiu na zewnętrznych ścianach budowli, ciągnące się pasem przebarwień wzdłuż murów.

Tak oto zabytek został uratowany, a turyści z całego świata mogą go nadal podziwiać. Na uwagę zasługuje fakt, że to już kolejna po Edfu, zwiedzana przez nas świątynia, znajdująca się w dobrym stanie, gdzie jedynie niektóre boczne pawilony nosiły ślady mocniejszych uszkodzeń.

Jak zwykle w architekturze sakralnej starożytnego Egiptu niemal wszystkie ściany, tak zewnątrz, jak i wewnątrz były wypełniane hieroglifami i reliefami, stanowiącymi kamienną kronikę dokonań władców. Pierwszy pylon ozdobiony jest reliefami przedstawiającymi Ptolomeusza XII zabijającego wrogów. Widać tu wielkie podobieństwo do zdobień wielkiego pylonu w Edfu. Świątynia, która swój początek miała na wyspie File, najdłużej spośród innych świątyń służyła pierwotnemu kultowi. Zamknięta została dopiero z rozkazu cesarza Justyniana w połowie VI wieku.

Mijając ściany, filary, spoglądając na sklepienia i belki nad wejściami z ogromną ilością hieroglifów, możemy teraz lepiej zrozumieć, jak wielkim dziełem stało się dla naszej cywilizacji odczytanie ich przez Jean-François Champollion’a.

I jednocześnie, przyglądając się scenom wykutym na ścianach pierwszego pylonu, możemy zauważyć, że i w tej świątyni wizerunki postaci faraona i jego małżonki zostały niemal w całości wydrapane, względnie skute. To ten sam proceder, widziany już przez nas w innych obiektach, gdy w akcie zemsty usiłowano wymazać pamięć o faraonie po jego śmierci.

Centrum sanktuarium stanowiła mała komnata, bez naturalnego światła. Stąd, na potrzeby turystów, wstawiono tu oświetlenie sztuczne. A mimo to ściany wyglądały dość ponuro, co widać po ich kolorze.

Na kolejnym zdjęciu widoczne są u dołu ściany odbarwienia będące pozostałością po krótkim (na szczęście) czasie częściowego zalewania świątyni, zanim ją przeniesiono z wyspy File.

Na następnych zdjęciach mamy przykład kunsztu zdobniczego starożytnych budowniczych. Kapitele zdobione były głównie motywami roślinnymi. I podobnie, jak w Edfu, każdy kapitel był oddzielnym dziełem sztuki.

Poniżej Kiosk Trajana (z początku II w.n.e.). Najlepiej zachowany obiekt świątyni. Mógł przypuszczalnie służyć, jako pawilon wypoczynkowy dla uczestników celebry świątynnej. Był prawdopodobnie w czasach swojej świetności przykryty lekkim dachem chroniącym przed palącymi promieniami słońca.

Ten sam Kiosk Trajana widziany z wody podczas naszego powrotu.

Zaraz po powrocie do Asuanu udaliśmy się z bagażami na dworzec kolejowy, skąd przed godziną 21-szą wyruszyliśmy pociągiem w 900 kilometrową podróż do Kairu, gdzie po ok. dwunastogodzinnej jeździe wysiąść mieliśmy na stacji Giza. To była jazda…

Z mojej egipskiej serii ukazały się dotychczas na blogu:

Egipt – gdy marzenie stało się rzeczywistością

Karnak – egipski sen trwa…

Medinet Habu – trzydzieści pięć wieków

Nad Luksorem

Świątynia Tysiąca Lat - Hatszepsut

Zasypane piaskiem zapomnienia – Edfu, cz. I

Zasypane piaskiem zapomnienia – Edfu, cz. II

Nilem do Asuanu

Kom Ombo

Abu Simbel

Ogrody Kitchener’a

Wioska nubijska   

hobby

Komentarze