Szef MSI tłumaczy, dlaczego jego firma nie chce korzystać z procesorów AMD

Strona główna Aktualności
Źródło: Depositphotos
Źródło: Depositphotos

O autorze

Jak wiadomo, od pewnego czasu Intel ma spore problemy z dostawami swoich procesorów. Przeciwnie – AMD, które bez problemu realizuje wysyłki kolejnych partii Ryzenów. Rodzi się pytanie, dlaczego producenci komputerów wolą ograniczać podaż, niż zastosować inne czipy? Odpowiedzi na to i wiele innych pytań udzielił Charles Chiang, szef firmy MSI, w niezwykle obszernym wywiadzie dla serwisu Tom's Hardware.

W trwającej 30 minut wypowiedzi, Chiang odniósł się do trudności produkcyjnych Intela i wytłumaczył, dlaczego AMD nie jest – w jego mniemaniu – alternatywą. Zaznaczył przy tym jednak, że MSI jako przedsiębiorstwo nie ma powodów do narzekań.

Procesory do gotowych komputerów były, gorzej z zainteresowaniem płytami głównymi

Jak twierdzi przedstawiciel, pomimo wydatnie zmniejszonych dostaw aż do IV kw. 2018 r., MSI nie miało problemów z produkcją komputerów. Z tym że jest to ponoć zasługą koncentracji firmy wokół mobilnego sprzętu klasy wyższej, który Intel uznał za priorytetowy.

Według relacji CEO MSI, w pierwszej kolejności dostarczane były układy do centrów danych, później – laptopów, a na samym końcu pozostawiono desktopy. Z czego w obrębie samych notebooków też panowała hierarchizacja: priorytetowo Intel dbał o najwydajniejsze jednostki Core i9, dalej – Core i7 z serii „H”, a niskonapięciowe „U” pozostawiano na dokładkę.

Mimo wszystko, MSI wyprodukowało podobno tyle komputerów, ile sobie założyło. Spadło natomiast zainteresowanie płytami głównymi; nie tylko z uwagi na niedobór procesorów w detalu, ale także – zdaniem producenta – wprowadzające zamieszanie, przenoszenie chipsetów na proces litograficzny 22 nm, z 14 nm. Chiang zasugerował ponadto, że nie jest zadowolony ze sprzedaży płyt z najnowszym układem logiki Z390, skierowanych do wymagających konsumentów.

AMD rośnie w siłę, ale dyrektora to nie przekonało do zwiększenia zamówień ich procesorów

Przechodząc do sprawy AMD, dyrektor przyznał, że Ryzen to bardzo udana konstrukcja, co widać po wzroście zapotrzebowania na płyty główne z socketem AM4.

Niemniej, zapytany o brak zainteresowania ofertą czerwonych w kontekście produkcji gotowych komputerów, posłużył się trzema argumentami. Stwierdził, że MSI jest stosunkowo małym przedsiębiorstwem, którego nie stać na eksperymenty, a wdrożenie innych czipów to proces bardzo kosztowny i lepiej skupić się na optymalizacji obecnych rozwiązań. Idąc dalej, wspomniał o „złych doświadczeniach z przeszłości”, wskazując na problemy ze sterownikami i wsparciem ze strony AMD. Wreszcie, dość kurtuazyjnie wobec Intela, dopowiedział: „zapewniono nam tak dobre wsparcie w czasie problemów z dostawami, że niezręcznie byłoby iść do konkurencji”.

Wysokiej klasy laptopy przyszłością rynku, gaming – też, jednak na pewno nie wyłącznie

Co poza tym? Udało się dowiedzieć, że firma MSI chce mocno postawić na laptopy i to klasy wyższej, ale niekoniecznie tylko te skierowane do graczy. Opierając się na podanych statystykach, w ubiegłym roku sprzedano łącznie 162 mln notebooków, z czego raptem 8 mln to modele dedykowane do gier. W linii produktowej Prestige Chiang upatruje konkurencji dla Apple'a, punktując mocniejszą specyfikację sprzętową i dłuższy czas pracy na akumulatorze. Zachwala też miniaturyzację wysokowydajnych maszyn do gier, takich jak model GS75 Stealth, wyposażony w procesor Core i7 8. generacji i kartę graficzną GeForce RTX 2070, przy masie na poziomie 2,2 kg.

Z ciekawostek – „MSI nie chce zostać drugim Huawei lub ZTE”. Tak z kolei Chiang komentuje zarzuty o kradzież danych przez chińskie firmy, odcinając się kompletnie od tego procederu.

© dobreprogramy