Szef Microsoftu widzi całą planetę jako komputer, chwali się chińską AI

Strona główna Aktualności
Koncepcja sztucznej inteligencji z depositphotos
Koncepcja sztucznej inteligencji z depositphotos

O autorze

Wymyślając sobie to nowe ładne określenie „inteligentna krawędź” (Intelligent Edge), Microsoft dał wyraźny sygnał, w którą stronę chce zmierzać po przegraniu walki o rynek mobilny. Nie spodziewaliśmy się jednak, że te plany będą aż tak śmiałe. Firma z Redmond chce najwyraźniej powalczyć o całą planetę. Poczas swojego ostatniego wystąpienia w Londynie, Satya Nadella stwierdził, że czas zacząć myśleć o całym świecie jako o jednym wielkim komputerze. Metafora świata-jako-komputera ma być tym, co poprowadzi nas naprzód. Czy zgadniecie, pod kontrolą którego systemu operacyjnego powinien działać świat-komputer?

Od kilku lat Nadella przekształca Microsoft w firmę skupioną na sztucznych inteligencjach, maszynowym uczeniu i chmurach. Przynosi to rewelacyjne efekty w świecie, w którym pecety przestały budzić większe zainteresowanie. W ostatnim kwartale przychody z chmury Azure wzrosły rok do roku aż o 93 procent! Nic więc dziwnego, że inteligentne chmury – i to co otrzymało nazwę Krawędzi (Edge) – stały się rdzeniem strategii Microsoftu. Odzwierciedliła to ostatnia restrukturyzacja firmy, podczas której pozbyto się szefa działu Windows, powołano zaś trzy nowe działy zajmujące się różnymi aspektami sztucznej inteligencji, oraz komitet etyczny mający czuwać nad właściwym zastosowaniem tych technologii.

W tym tygodniu szef Microsoftu wybrał się do Wielkiej Brytanii, biorąc udział w konferencjach w Londynie i Cambridge, poruszając tam w swoich wystąpieniach kluczowe dla jego firmy kwestie. Zapowiedział tam przyszłość, która ma czekać nas wszystkich, przyszłość, w której sztuczna inteligencja przekształca wszystko to, co robimy, a zarazem moc obliczeniowa staje się wszechobecna, na wyciągnięcie ręki. Idea, że możesz skorzystać z całej otaczającej cię mocy obliczeniowej, koncepcja świata jako komputera, całkowicie zmienia sposób prowadzenia spotkań, fundamentalnie zmienia to, co oznacza obecność w trakcie spotkań – stwierdził Nadella, przedstawiając sposób, w jaki maszynowe tłumaczenie i robienie notatek, a także Microsoft Hololens w połączeniu z inteligentnymi usługami w chmurze ma zmienić sposób podejmowania decyzji w biznesie.

Nie może się to jednak ograniczać tylko do biura. Musimy być w stanie zabrać tę moc obliczeniową wszędzie tam, gdzie dane są produkowane w wielkiej ilości, czy będzie to gospodarstwo rolne, platforma naftowa, fabryka czy sklep. Miejsca te będą naszpikowane sensorami, dostarczającymi ogromnych ilości danych, te dane będą wymagały przetworzenia – i właśnie tym zajmuje się Microsoft. Nadella przypomniał, że tego tylko roku na rynku pojawi się dziewięć miliardów mikrokontrolerów w tosterach, lodówkach i przemysłowych wiertłach. Wszystkie one Microsoft chce podłączyć do swojej chmury.

Wizja ta nie jest wolna od zagrożeń, lecz Microsoft wierzy, ze dzięki świadomości problemów etycznych, poradzimy sobie z nimi. Jak stwierdził Nadella: postęp technologiczny nie zdarza się ot tak sobie, zdarza się, ponieważ ludzie podejmują pewne wybory projektowe – i te wybory projektowe muszą być ufundowane na etycznych zasadach. To jest najlepszy sposób na zapewnienie takiej przyszłości, jakiej chcemy wszyscy.

To oczywiście dotyczy też sztucznej inteligencji, w szczególności kwestii związanych z przetwarzaniem i rozumieniem języka naturalnego. AI uczy się dziś na ogromnych zbiorach danych pochodzących od ludzi, to na nich powstają modele języka. Niestety te zbiory danych pełne są uprzedzeń, a więc konieczne jest zainwestowanie w narzędzia, które pozwolą zneutralizować te uprzedzenia w pracach nad językiem.

Aby zaprezentować, jak to wygląda z perspektywy Microsoftu, Nadella zaprezentował rozmawiającego z ludźmi bota o imieniu Xiaoice. Bot ten właściwie robi to samo, co niedawno zaprezentowany Google Duplex: jest w stanie porozmawiać w wiarygodny sposób z ludźmi na wybrane tematy. W przeciwieństwie do google’owego rozwiązania, co do którego autentyczności jest sporo wątpliwości, bot Microsoftu działa już od niemal dwóch lat, a to, że do tej pory go nie widzieliśmy wynika z bariery językowej. Xiaoice zna tylko mandaryński, na chińskim rynku cieszy się jednak sporą popularnością, mając niemal milion fanów na mikroblogu Weibo. Od kilku miesięcy bowiem, jeśli czujesz się samotny, bot zadzwoni do ciebie na telefon i możecie sobie pogadać. Głosowo, a nie przez WeChat.

Nie wiadomo na razie nic o przeniesieniu Xiaoice na rynek anglojęzyczny, nie mówiąc już o budowie botów dla innych, mniej popularnych języków. Jednak świetnie sobie radzący w Chinach bot wystarczy – pokazuje, że Microsoft może być firmą naprawdę globalną, a nie tylko amerykańską, firmą która ma prawo mówić o wizji planety-komputera.

© dobreprogramy