Szesnastolatek, który ukradł Apple'owi 90 GB poufnych danych, uniknie kary więzienia

Strona główna Aktualności
Źródło: Pixabay
Źródło: Pixabay

O autorze

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o krnąbrnym szesnastolatku z Australii, który wykradł z serwerów Apple'a około 90 GB poufnych danych, tłumacząc się sympatią wobec firmy z Cupertino i chęcią zdobycia tamże pracy. Właśnie zapadł w tej sprawie prawomocny wyrok: młody cracker uniknie kary pozbawienia wolności, ponieważ wyraził skruchę.

Jako że włamania trwały od czerwca 2015 r. do listopada 2016 r., a także w kwietniu 2017 r., Australijczyka postawiono przed sądem dla nieletnich, choć aktualnie ma już 19 lat. Sędzia wprawdzie podkreślił dużą wagę popełnionego przestępstwa, ale odstąpił od wyroku pozbawienia wolności, wskazując na skruszoną postawę oskarżonego. Ostatecznie skończyło się na ośmiu miesiącach nadzoru kuratorskiego i werbalnym pouczeniu.

Co ciekawe, nastolatek przyjął identyczną retorykę jak w chwili aresztowania, przedstawiając się jako wielki fan marki Apple, marzący o zdobyciu pracy w ulubionej korporacji. Trudno jednak jednoznacznie ocenić, czy dla sądu stanowiło to okoliczność łagodzącą.

Exploit w VPN metodą ataku

Przy okazji dowiadujemy co nieco na temat wykorzystanej metody ataku. Według sędziego, młodzieniec wykorzystał lukę w wirtualnej sieci prywatnej (ang. Virtual Private Network – VPN) korporacji, po czym z pomocą znajomego przygotował skrypt, umożliwiający nawiązanie bezpiecznego (dla napastnika) połączenia tunelowego. Specjaliści ds. bezpieczeństwa z firmy Apple przez blisko półtora roku nie mieli pojęcia o regularnie wykradanych im danych. Tych, jak już wiadomo, umknęło z serwerów około 90 GB. Imponujące, prawda?

© dobreprogramy