Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Test Xiaomi Redmi 4X – przyjemny maluch

Po ostatnim testowanym przeze mnie Note 4X z wielką niecierpliwością czekałem na mniejszego przedstawiciela serii Redmi. Xiaomi od paru lat znane jest ze swojej polityki, która bazuje na chętnym i częstym prezentowaniu coraz to nowszych modeli. Bałagan panujący w portfolio chińskiego producenta jest duży, wg mnie zdecydowanie za duży. Nie sprawia to jednak, że którykolwiek z modeli Xiaomi jest mało popularny. To jest ewenement, ale każdy z modeli, na swój sposób, cieszy się zainteresowaniem. Tym razem w moje ręce wpadł smartfon z niskiej półki cenowej. Mowa o budżetowym produkcie Xiaomi Redmi 4X. Słuchawka ta urzekła mnie od samego początku. Nie potrafię dokładnie powiedzieć czemu, ale korzystało mi się z tego smartfonu niezwykle przyjemnie, a jakby nie było, to jest w tym wszystkim najważniejsze.

Design, ergonomia i jakość wykonania

Redmi 4X dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej (full black), złoto-białej i różowo-białej (gdzie pierwszy z kolorów to tył, a drugi to przód urządzenia).

Test Xiaomi Redmi Note 4X – średniak z aspiracjami

Po słabszym pod względem finansowym roku 2016 oraz odejściu znanego i lubianego Hugo Barry (piastującego dotychczas stanowisko wiceprezydenta) Xiaomi postanowiło nie zmieniać zbytnio swojej polityki i nadal chętnie i często prezentuje coraz to nowsze modele. Jest to zarazem i problem, i zaleta. Problem, ponieważ w portfolio chińskiej firmy panujący już bałagan staje się jeszcze większy; zaleta, ponieważ użytkownik ma w czym wybierać. A skoro jest w czym wybierać to postanowiłem sprawdzić jedno z lepiej sprzedających się w tej chwili Xiaomi, a mianowicie model Note 4X należący do cieszącej się od zawsze popularnością serii Redmi. Mowa o budżetowym urządzeniu chińskiego producenta będącym większą wersją testowanego przeze mnie wcześniej modelu Redmi 4 w wersji Pro. Podczas testów poprzednich modeli z serii Redmi wspominałem, że seria ta budżetową ma tylko cenę, a cała reszta jest lepsza niż mogłoby to wynikać właśnie z ceny. Mając przed sobą Redmi Note 4X ciężko od razu powiedzieć czy będzie to godny następca Redmi Note 3. Zmian jest wiele i dopiero wnikliwa analiza pozwala wyrobić sobie opinię. Jedno jest pewne, Redmi Note 4X to budżetowiec, który w starciu ze średnią półką nie ma czego się wstydzić.

Test Xiaomi Redmi 4 Pro – niska półka nigdy nie była tak wysoko

Pomimo tego, że Xiaomi nie notuje najlepszych wyników sprzedaży w 2016 roku, a sam wiceprezydent Hugo Barra stwierdził niedawno w wywiadzie, że firma praktycznie nie zarabia na smartfonach, to chińczykom udało zaprezentować się w tym roku 6 topowych smartfonów i kilka innych, nie mniej ciekawych propozycji. I właśnie jedno z takich urządzeń trafiło do mnie, co jest świetną okazją do bliższego jemu przyjrzenia się. Po tym jak testowałem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro i Xiaomi Mi5 dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu, który zastępuje fajnego i popularnego Redmi 3. Mowa o nowym, budżetowym urządzeniu chińskiego producenta: Xiaomi Redmi 4 w wersji Pro.

Xiaomi Mi5 — piękna i bestia

Nadszedł czas na kolejne moje spotkanie ze smartfonem od Xiaomi, po tym jak testowałem Mi4c, Redmi 3 i Redmi 3 Pro. Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu, który kazał na siebie czekać blisko półtora roku. Był wyczekiwany w 2015, ale przybył dopiero w 2016. Mowa o nowym, flagowym urządzeniu chińskiego producenta: Xiaomi Mi5. Mi5 to flagowiec, który ma walczyć jak równy z równym, z innymi topowymi urządzeniami bardziej popularnych producentów smartfonów. A niech świadczy o tym fakt, że „piąteczka” została zaprezentowana w Barcelonie, podczas targów Mobile World Congress, gdzie swoje premiery miały takie urządzenia jak Samsung Galaxy S7 i LG G5, czyli absolutny top.

Xiaomi Redmi 3 Pro – (nie)potrzebny upgrade?

Po tym jak ostatnio prezentowałem Wam Redmi 3, do moich rąk wpadła z założenia lepsza wersja Pro. W związku z tym chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu Redmi 3 Pro. Mając jednak na uwadze, że jest to model niemalże bliźniaczy do pierwowzoru, postaram się skupić na różnicach i wrażeniach, w związku z czym zainteresowanym polecam zajrzeć do testu wersji podstawowej, aby uzupełnić sobie wyobrażenie z jakim telefonem mamy do czynienia. Powtarzając się z poprzedniego wpisu muszę to powiedzieć raz jeszcze: Redmi 3 Pro to nie jest zwykły budżetowiec. Mamy tu bowiem aluminiowy korpus, 5 calowy wyświetlacz IPS, ośmiordzeniową jednostkę od Qualcomma, aparat 13 megapikselowy, ogniwo o sporej pojemności i dodatkowo czytnik biometryczny.

Redmi 3 Pro w porównaniu do pierwowzoru nie wprowadza wielu usprawnień. W zasadzie zmiany są tak naprawdę cztery. Po pierwsze delikatna kosmetyka wyglądu, skutkująca brakiem wzorku na tyle urządzenia.

Xiaomi Redmi 3 — długodystansowy mistrz

To już moje kolejne spotkanie ze sprzętem od Xiaomi, po tym jak ostatnio testowałem Mi4c, i kolejny raz jestem mile zaskoczony. Dziś chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu Redmi 3, który nie tak dawno opisywał wojtekadams, w końcu im więcej zróżnicowanych opinii, tym pełniejszy obraz o sprzęcie można sobie wypracować. Xiaomi Redmi 3 to nie jest zwykły budżetowiec. Dość powiedzieć, że słowo budżetowy niezbyt pasuje do aluminiowego korpusu, 5 calowego wyświetlacza wykonanego w technologii IPS, ośmiordzeniowej jednostki od Qualcomma, aparatu 13 megapikselowego i ogniwie o sporej pojemności. A jednak właśnie z takim telefonem mamy do czynienia. Redmi 3 tak naprawdę budżetową ma tylko cenę, cała reszta to szczebelek wyżej w hierarchii.

Redmi 3 w porównaniu do swojego poprzednika wprowadza wiele usprawnień.

Test Xiaomi Mi4c — tak wiele za tak niewiele

Historia Xiaomi jest dosyć ciekawa. Chińska marka jest jednym z największych producentów smartfonów na świecie, choć jeszcze pięć lat temu była całkowicie nieznana. Dzisiaj wyprzedza w rankingach innych azjatyckich potentatów. Sama firma Xiaomi została założona w 2010 roku. Rok później zaprezentowała swój pierwszy smartfon, a dzisiaj jest trzecim po Apple i Samsungu producentem smartfonów na świecie, wyprzedzając takie firmy jak chociażby Sony czy Lenovo. Po kilku latach Xiaomi staje się marką rozpoznawalną i cenioną również wśród mniej zaawansowanych użytkowników. Co prawda prawdziwy boom marki jeszcze nie nastąpił, ale sądzę, że niebawem tak się stanie. A niech jednym z argumentów będzie test smartfonu Xiaomi Mi4c, którego w skrócie można opisać, jako dobrze wykonany i szybki smartfon dostępny za naprawdę dobrą cenę.

Design i jakość wykonania

Xiaomi Mi4c to kolejny przedstawiciel rodziny Mi4. Sam Mi4, jako flagowy wówczas model marki, w chwili premiery był bardzo ceniony ze względu na stosunek ceny do jakości.

NFC dla początkujących

Skoro to czytasz, to domyślam się, że jesteś nieobeznany w temacie w NFC, albo chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej technologii. Niezależnie do której grupy należysz to dobrze trafiłeś, ponieważ postaram się przybliżyć czym jest NFC i jak korzystać z jego dobrodziejstw. W tekście tym podejmę próbę omówienia tej technologii w sposób prosty, tak aby technologia ta nie była już obca nawet dla laików. Mam nadzieję, że po zapoznaniu się z tekstem, NFC w Twoim smartfonie nareszcie ożyje.

Od dnia, w którym ‘odkryłem’ NFC minęło sporo czasu. Początkowo technologię tę traktowałem jako ciekawostkę, nie widząc realnych korzyści z jej stosowania i wykorzystywania. Dziś jest całkowicie inaczej. NFC towarzyszy mi codziennie i niemalże wszędzie. Tagi NFC, czyli niewielkie czipy z zakodowaną akcją, mam porozmieszczane przy łóżku, w różnych pomieszczeniach w domu, w samochodzie, w pracy itp. We wpisie tym postaram się przybliżyć różne zagadnienia związane z NFC (Near Field Communication – pol.: komunikacja bliskiego zasięgu) i pokazać jak ta technologia może usprawnić i ułatwić wiele czynności, sprawiając, że nasza codzienna rutyna (i nie tylko) będzie przyjemniejsza i bardziej efektywna.

Informatyka w szkole to czarna rozpacz… Czyli wszystko w Twoich rękach

Zacznę od tego, że niebawem ukończę studia. Posiadam już uprawnienia pedagogiczne, które pozwalają mi na nauczanie techniki i informatyki zarówno w podstawówce, gimnazjum jaki i liceum. Niebawem będę mógł również uczyć w szkołach zawodowych i technikach. Okres studiów, a dokładniej wszelkie praktyki jakie byłem ‘zmuszony’ odrobić w szkołach skłoniły mnie do wielu refleksji. Refleksje te są zarówno wynikiem obserwacji jak i bezpośrednich przyczyn. Na samym wstępie powtórzę to, co umieściłem w tytule. Uważam, że informatyka w szkole to czarna rozpacz. Dodatkowo naprawdę nie widzę perspektyw na jakąkolwiek szybką poprawę tej sytuacji. Zachęcam do przeczytania tekstu i wyrażenia opinii zarówno osoby, które proces edukacji mają dawno za sobą jak i osoby nadal uczące się.

Sam pamiętam czasy kiedy uczęszczałem do szkoły. Pominę etap podstawówki i przejdę od razu do gimnazjum. Jak wyglądała informatyka te 10 lat temu? Z tego co pamiętam dominowała praca w Wordzie, co zresztą jest standardem również dzisiaj. Jest jednak zasadnicza różnica.

Recenzja Sony Vaio Pro 13

Najlżejszy Ultrabook™ firmy Sony — VAIO® Pro — ma obudowę z włókna węglowego, jest elegancki, mocny, szybki... Krótko mówiąc: stworzony do pracy w dowolnym miejscu.

Takimi słowami Sony określa na wstępie swojego ultrabooka z serii Vaio Pro, który pomimo przebytych na rynku prawie dwunastu miesięcy, czyli relatywnie dużo jak na rynek sprzętu komputerowego, nadal ma powodzenie. Sony Vaio Pro 13 to ultrabook z ekranem Full HD, procesorem Intela czwartej generacji Haswell, podświetlaną klawiaturą i lekką obudową z włókna węglowego. Brzmi nieźle? A to dopiero początek.

Ultrabook z założenia to sprzęt ze średniej półki wydajnościowej. Ma on wystarczać do nieco ponad podstawowych czynności wykonywanych na co dzień przy komputerze, takich jak przeglądanie stron internetowych, odbieranie poczty elektronicznej, komunikowanie się ze znajomymi, słuchanie muzyki, czy choćby coraz to modniejszego, szczególnie w świecie studenckim ‘notatkowania’. Dodatkowo jego wydajność ma pozwalać na nieco bardziej ambitniejszą pracę niż Office. Zalet jest naprawdę sporo, ale najważniejszą zaletą w tego typu urządzeniach jest mobilność.