Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Test Xiaomi Mi MIX2 – „dzieła sztuki” niezepsutego przez księgowych

W trzecim kwartale ubiegłego roku wraz z premierą Mi Note 2, Xiaomi zaskoczyło świat i zaprezentowało jeszcze jeden smartfon. Smartfon nie byle jaki. Jak się okazało był to bodziec do zmian dla innych producentów. Mowa oczywiście o Xiaomi Mi MIX, smartfonie koncepcyjnym, który to postanowił zmienić podejście do tradycyjnego wzornictwa. MIX charakteryzował się przede wszystkim brakiem górnej belki (tej nad ekranem, zawierającej głośnik i zestaw czujników). Oczywiście nie był to pierwszy smartfon z takim wzornictwem, gdyż nieco wcześniej Sharp pokazał coś podobnego. Propozycja od Sharpa nie była jednak produktem topowym, a jej dostępność to była bardziej ciekawostka. Z MIXem było nieco inaczej. Pomimo, że to smartfon koncepcyjny, to jego dostępność była na tyle duża, że nawet dzisiaj, rok po premierze, można go nadal kupić. Słowo „koncepcyjny” nie zostało użyte przez Xiaomi bez przyczyny. Wzornictwo to jedno, ale zastosowanie wielkiego 6,44 calowego ekranu, w pełni ceramicznej obudowy, ultrasonicznego czujnika zbliżeniowego i zastąpienie tradycyjnego głośnika do rozmów głośnikiem piezoelektrycznym to prawdziwe powody, dla których smartfon ten określany był mianem koncepcyjnego.

OnePlus 5 – smartfon, przy którym producent dał ciała

Zacznę od tego, że duże ekrany w smartfonach mnie nie przerażają. Niech potwierdzeniem tych słów będzie fakt, że byłem posiadaczem (zaraz po premierze) pierwszego Galaxy Note’a z wyświetlaczem o przekątnej 5,3” w formacie 16:10, co dziś już nie robi żadnego wrażenia, ale wtedy był niczym tablet. Świetnie odnajdywałem się z większym niż w konkurencji ekranem, ale jego następcy (Note 2 i Note 3) niezbyt mnie do siebie przekonali, dlatego też przesiadłem się na „malutkiego”, pięciocalowego Nexusa 5. Czysty Android był fajnym doświadczeniem, można by rzec, że stałem się jego fanem. Prawda była jednak nieco inna. Stałem się nie fanem, a niewolnikiem. Gdy sobie przypomnę nieco ponad dwuletnią przygodę z Nexusem okazuje się, że ROM od Google’a gościł tam w sumie może ze 3 tygodnie. Pozostały okres to różne custom ROMy, które sprawiały, że czysty Android stawał się bardziej uniwersalny. Później nastąpiła przesiadka na Mi5, gdzie ekran „urósł” o kolejne 0,2”. Po półtorej roku stwierdziłem, że czas przesiąść się na coś nieco większego.

Szybki przegląd rynku i wybór

Rynkiem obecnie rządzą konstrukcje około 5,5 calowe. W takich urządzeniach też zacząłem się rozglądać.

L.A.G — wymierający gatunek

Właśnie wróciłem z urlopu. Urlopu, podczas którego musiałem być w ciągłym kontakcie ze współpracownikami. Urlopu, podczas którego pracować jest rzeczą normalną. Niezbyt wypoczęty psychicznie, miałem chwilę czasu dla siebie podczas powrotnego lotu. Lotu, który pilotował Tony. Nie, Tony nie jest pierwszym kapitanem. Tony to samolot, pilot i obsługa w jednym. Tony to fenomen, który w tym roku wykonał już blisko tysiąc lotów. Tony się nie myli i to jest świetne. Zresztą nie tylko Tony, pozostałe samoloty od dawna nie miały już opóźnień, wszystko co do sekundy.

Po wylądowaniu, odebraniu bagażu i przejściu sprawnej weryfikacji tożsamości, udaję się do strefy TAXI. Podjechała biała taksówka. Wsiadam do auta, w którym to oczywiście nie ma kierowcy. Nic dziwnego, skoro jakiś czas temu rządy na całym świecie doszły do wniosku, że należy zakazać prowadzenia samochodów. Nadeszła era pojazdów autonomicznych – wygodnych, bezpiecznych i tanich. Podróż trochę się dłużyła, nie było do kogo się odezwać, nie jak za czasów taksówkarzy, którzy to mieli wiele do powiedzenia. Dzisiaj to już przeszłość, drobna zmiana, a setki tysięcy ludzi straciło pracę. Ich pracę, jeżdżenie, zastąpiła Inteligencja.

Test Xiaomi Redmi 4X – przyjemny maluch

Po ostatnim testowanym przeze mnie Note 4X z wielką niecierpliwością czekałem na mniejszego przedstawiciela serii Redmi. Xiaomi od paru lat znane jest ze swojej polityki, która bazuje na chętnym i częstym prezentowaniu coraz to nowszych modeli. Bałagan panujący w portfolio chińskiego producenta jest duży, wg mnie zdecydowanie za duży. Nie sprawia to jednak, że którykolwiek z modeli Xiaomi jest mało popularny. To jest ewenement, ale każdy z modeli, na swój sposób, cieszy się zainteresowaniem. Tym razem w moje ręce wpadł smartfon z niskiej półki cenowej. Mowa o budżetowym produkcie Xiaomi Redmi 4X. Słuchawka ta urzekła mnie od samego początku. Nie potrafię dokładnie powiedzieć czemu, ale korzystało mi się z tego smartfonu niezwykle przyjemnie, a jakby nie było, to jest w tym wszystkim najważniejsze.

Design, ergonomia i jakość wykonania

Redmi 4X dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej (full black), złoto-białej i różowo-białej (gdzie pierwszy z kolorów to tył, a drugi to przód urządzenia).

Test Xiaomi Redmi Note 4X – średniak z aspiracjami

Po słabszym pod względem finansowym roku 2016 oraz odejściu znanego i lubianego Hugo Barry (piastującego dotychczas stanowisko wiceprezydenta) Xiaomi postanowiło nie zmieniać zbytnio swojej polityki i nadal chętnie i często prezentuje coraz to nowsze modele. Jest to zarazem i problem, i zaleta. Problem, ponieważ w portfolio chińskiej firmy panujący już bałagan staje się jeszcze większy; zaleta, ponieważ użytkownik ma w czym wybierać. A skoro jest w czym wybierać to postanowiłem sprawdzić jedno z lepiej sprzedających się w tej chwili Xiaomi, a mianowicie model Note 4X należący do cieszącej się od zawsze popularnością serii Redmi. Mowa o budżetowym urządzeniu chińskiego producenta będącym większą wersją testowanego przeze mnie wcześniej modelu Redmi 4 w wersji Pro. Podczas testów poprzednich modeli z serii Redmi wspominałem, że seria ta budżetową ma tylko cenę, a cała reszta jest lepsza niż mogłoby to wynikać właśnie z ceny. Mając przed sobą Redmi Note 4X ciężko od razu powiedzieć czy będzie to godny następca Redmi Note 3. Zmian jest wiele i dopiero wnikliwa analiza pozwala wyrobić sobie opinię. Jedno jest pewne, Redmi Note 4X to budżetowiec, który w starciu ze średnią półką nie ma czego się wstydzić.

Test Xiaomi Redmi 4 Pro – niska półka nigdy nie była tak wysoko

Pomimo tego, że Xiaomi nie notuje najlepszych wyników sprzedaży w 2016 roku, a sam wiceprezydent Hugo Barra stwierdził niedawno w wywiadzie, że firma praktycznie nie zarabia na smartfonach, to chińczykom udało zaprezentować się w tym roku 6 topowych smartfonów i kilka innych, nie mniej ciekawych propozycji. I właśnie jedno z takich urządzeń trafiło do mnie, co jest świetną okazją do bliższego jemu przyjrzenia się. Po tym jak testowałem Mi4c, Redmi 3, Redmi 3 Pro i Xiaomi Mi5 dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu, który zastępuje fajnego i popularnego Redmi 3. Mowa o nowym, budżetowym urządzeniu chińskiego producenta: Xiaomi Redmi 4 w wersji Pro.

Xiaomi Mi5 — piękna i bestia

Nadszedł czas na kolejne moje spotkanie ze smartfonem od Xiaomi, po tym jak testowałem Mi4c, Redmi 3 i Redmi 3 Pro. Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu, który kazał na siebie czekać blisko półtora roku. Był wyczekiwany w 2015, ale przybył dopiero w 2016. Mowa o nowym, flagowym urządzeniu chińskiego producenta: Xiaomi Mi5. Mi5 to flagowiec, który ma walczyć jak równy z równym, z innymi topowymi urządzeniami bardziej popularnych producentów smartfonów. A niech świadczy o tym fakt, że „piąteczka” została zaprezentowana w Barcelonie, podczas targów Mobile World Congress, gdzie swoje premiery miały takie urządzenia jak Samsung Galaxy S7 i LG G5, czyli absolutny top.

Xiaomi Redmi 3 Pro – (nie)potrzebny upgrade?

Po tym jak ostatnio prezentowałem Wam Redmi 3, do moich rąk wpadła z założenia lepsza wersja Pro. W związku z tym chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu Redmi 3 Pro. Mając jednak na uwadze, że jest to model niemalże bliźniaczy do pierwowzoru, postaram się skupić na różnicach i wrażeniach, w związku z czym zainteresowanym polecam zajrzeć do testu wersji podstawowej, aby uzupełnić sobie wyobrażenie z jakim telefonem mamy do czynienia. Powtarzając się z poprzedniego wpisu muszę to powiedzieć raz jeszcze: Redmi 3 Pro to nie jest zwykły budżetowiec. Mamy tu bowiem aluminiowy korpus, 5 calowy wyświetlacz IPS, ośmiordzeniową jednostkę od Qualcomma, aparat 13 megapikselowy, ogniwo o sporej pojemności i dodatkowo czytnik biometryczny.

Redmi 3 Pro w porównaniu do pierwowzoru nie wprowadza wielu usprawnień. W zasadzie zmiany są tak naprawdę cztery. Po pierwsze delikatna kosmetyka wyglądu, skutkująca brakiem wzorku na tyle urządzenia.

Xiaomi Redmi 3 — długodystansowy mistrz

To już moje kolejne spotkanie ze sprzętem od Xiaomi, po tym jak ostatnio testowałem Mi4c, i kolejny raz jestem mile zaskoczony. Dziś chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu Redmi 3, który nie tak dawno opisywał wojtekadams, w końcu im więcej zróżnicowanych opinii, tym pełniejszy obraz o sprzęcie można sobie wypracować. Xiaomi Redmi 3 to nie jest zwykły budżetowiec. Dość powiedzieć, że słowo budżetowy niezbyt pasuje do aluminiowego korpusu, 5 calowego wyświetlacza wykonanego w technologii IPS, ośmiordzeniowej jednostki od Qualcomma, aparatu 13 megapikselowego i ogniwie o sporej pojemności. A jednak właśnie z takim telefonem mamy do czynienia. Redmi 3 tak naprawdę budżetową ma tylko cenę, cała reszta to szczebelek wyżej w hierarchii.

Redmi 3 w porównaniu do swojego poprzednika wprowadza wiele usprawnień.

Test Xiaomi Mi4c — tak wiele za tak niewiele

Historia Xiaomi jest dosyć ciekawa. Chińska marka jest jednym z największych producentów smartfonów na świecie, choć jeszcze pięć lat temu była całkowicie nieznana. Dzisiaj wyprzedza w rankingach innych azjatyckich potentatów. Sama firma Xiaomi została założona w 2010 roku. Rok później zaprezentowała swój pierwszy smartfon, a dzisiaj jest trzecim po Apple i Samsungu producentem smartfonów na świecie, wyprzedzając takie firmy jak chociażby Sony czy Lenovo. Po kilku latach Xiaomi staje się marką rozpoznawalną i cenioną również wśród mniej zaawansowanych użytkowników. Co prawda prawdziwy boom marki jeszcze nie nastąpił, ale sądzę, że niebawem tak się stanie. A niech jednym z argumentów będzie test smartfonu Xiaomi Mi4c, którego w skrócie można opisać, jako dobrze wykonany i szybki smartfon dostępny za naprawdę dobrą cenę.

Design i jakość wykonania

Xiaomi Mi4c to kolejny przedstawiciel rodziny Mi4. Sam Mi4, jako flagowy wówczas model marki, w chwili premiery był bardzo ceniony ze względu na stosunek ceny do jakości.