Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Xiaomi Mi5 — piękna i bestia

Nadszedł czas na kolejne moje spotkanie ze smartfonem od Xiaomi, po tym jak testowałem Mi4c, Redmi 3 i Redmi 3 Pro. Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu, który kazał na siebie czekać blisko półtora roku. Był wyczekiwany w 2015, ale przybył dopiero w 2016. Mowa o nowym, flagowym urządzeniu chińskiego producenta: Xiaomi Mi5. Mi5 to flagowiec, który ma walczyć jak równy z równym, z innymi topowymi urządzeniami bardziej popularnych producentów smartfonów. A niech świadczy o tym fakt, że „piąteczka” została zaprezentowana w Barcelonie, podczas targów Mobile World Congress, gdzie swoje premiery miały takie urządzenia jak Samsung Galaxy S7 i LG G5, czyli absolutny top. Czy jednak ambicje chińskiej firmy nie zostały postawione zbyt wysoko i Mi5 okaże się tylko papierowym flagowcem? Aby się o tym przekonać zapraszam Was do przeczytania recenzji Xiaomi Mi5.

Design, ergonomia i jakość wykonania

Xiaomi Mi5 dostępny jest w czterech wersjach kolorystycznych: czarnej, białej, złotej i różowej. W opakowaniu oprócz smartfonu znajdziemy ładowarkę z obsługą technologii szybkiego ładowania Qualcomm QuickCharge 3.0 (wtyczka sieciowa typu A), kabel USB typu A do C, minimalistyczną instrukcję i narzędzie do wyjmowania tacki SIM. Ja oprócz tego miałem dołożoną przejściówkę sieciową z wtyczką typu C. Kartonowe opakowanie jest minimalistyczne tak samo jak i jego zawartość. Jest to jednak standard dla Xiaomi, które nie ma w zwyczaju dokładać do zestawu żadnych dodatkowych akcesoriów (jak np. słuchawki), a wszystko po to aby utrzymać cenę na odpowiednim poziomie. Trochę szkoda, że Xiaomi, nie zdecydowało się w przypadku swojego sztandarowego modelu na delikatny lifting opakowania i dołożenie chociażby podstawowego modelu słuchawek Piston, odróżniając go tym samym od opakowań urządzeń budżetowej serii Redmi.

Mi5 jeżeli chodzi o wymiary jest smartfonem niedużym i kompaktowym jak na dzisiejsze tendencje, wg których smartfony rosną. Wymiary urządzenia to: 144,55x69,2x7,25 mm a jego 129 gramów jest zaskakujące. Po wyjęciu telefonu z pudełka, od razu zwróciłem uwagę na fakt, że telefon jest lekki, ale dobrze wyważony. Wykonanie produktu jest bardzo staranne, a wręcz perfekcyjne. Konstrukcja jest sztywna, nic się nie wygina ani nie ugina. Spasowanie elementów jest bez zastrzeżeń.

r   e   k   l   a   m   a

Tylna pokrywa jest wykonana ze szkła Gorilla Glass 4 wykonanego w technologii nazwanej przez Xiaomi jako 3D Glass. Wykończona jest ona dobrze, na gładko, w jednolitym kolorze (oprócz wersji złotej, która posiada ciekawy wzorek) i zakrzywiona jest przy krawędziach urządzenia. Jest to zabieg, który w świecie smartfonów znany jest od zeszłego roku, kiedy to Xiaomi MiNote miało podobnie wykonany tył urządzenia, a później i Samsung w Galaxy Note 5 postanowił zastosować podobny zabieg. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że wiele osób błędnie zarzuca Xiaomi, że jest to rozwiązanie skopiowane od Samsunga, co jest kompletną bzdurą, która jest często powtarzana. Napisałem, że MiNote miał podobne rozwiązanie z zakrzywionym tylnym panelem.

Tym razem, Xiaomi postanowiło pójść krok dalej i oprócz zakrzywienia samego szkła postanowiło delikatnie zakrzywić metalową ramkę okalającą telefon, tak aby podążała ona za zakrzywionym szkłem. Efekt? Smartfon genialnie leży w dłoni. Jest długi, wąski i cienki, ale przez te dodatkowe zabiegi sprawia wrażenie jeszcze bardziej wąskiego, powodując, że chwyt telefonu jedną dłonią staje się niezwykle pewny i komfortowy. Na tyle urządzenia znajdziemy oczko aparatu, które pomimo smukłości urządzenia nie wystaje poza obrys telefonu, diodę i logo Mi. Spotkałem się z wieloma zarzutami, że smartfon jest śliski. Nie wiem do końca co o tym sądzić. Nie wiem jaką politykę higieny osobistej stosują pozostali, ale wg mnie szkło jest zdecydowanie mniej śliskie od metalu, bądź plastiku. Mam porównanie zarówno do gumowanego Nexusa 5, plastikowego Mi4c i metalowego Redmi 3. We wszystkich 3 przypadkach telefony oparte o palce ześlizgują się natychmiastowo po delikatnym postawieniu urządzenia do pionu. Natomiast szkło stawia wyraźnie wyczuwalny opór sprawiając, że osuwanie się urządzenia następuje wolno i tak jakby pod kontrolą. Zresztą wystarczy każde z tych urządzeń obrócić ekranem w stronę dłoni, aby przekonać się, że szkło jest materiałem mniej śliskim. Sytuacja diametralnie się zmienia, jeśli nasze ręce są wilgotne, lub delikatnie tłuste, wtedy zgodzę się, że strach obsługiwać smartfon jedną dłonią. Natomiast sama budowa telefonu sprawia, że w zasadzie od razu udało mi się wypracować pewny chwyt i nie miałem żadnych problemów z obsługą telefonu jedną ręką.

Krawędzie telefonu to już kompletna klasyka. Na prawej krawędzi znajdują się przyciski włącznika i regulacji dźwięku. Przyciski są wykonane z metalu i posiadają dobrze wyczuwalny i przyjemny klik. Jedyne do czego mogę mieć zastrzeżenia to, że posiadają one delikatny luz, większy w przycisku Power, który powoduje czasami (przy dotykaniu przycisku, lub potrząsaniu telefonu) wydanie delikatnego dźwięku (metal-metal). Natomiast nie jest to przyczyną złego spasowania elementów, a po prostu wynika z samej konstrukcji urządzenia i osadzenia przycisków.

Na lewej krawędzi znajduje się tylko tacka na dwie karty SIM (nano). Niestety Xiaomi postanowiło zrezygnować z bardzo fajnego rozwiązania, jakim jest hybrydowy slot SIM, pozwalający zastąpić jedną z SIM kartą pamięci.

Górna krawędź skrywa w sobie dodatkowy mikrofon do redukcji szumów w trakcie rejestrowania wideo, port podczerwieni i klasyczny jack 3,5mm dla słuchawek lub innych akcesoriów.

Na dolnej krawędzi znajdziemy centralnie umieszczone wejście USB typu C (z obsługą OTG) do ładowania i wymiany danych, oraz po bokach dwie maskownice, gdzie lewa skrywa pod sobą mikrofon, a pod prawą znajduje się głośnik.

Przód telefonu w całości pokryty jest taflą szkła Gorilla Glass 4, pod którą skrywa się między innymi 5,15 calowy ekran, który zajmuje około 73% powierzchni przedniej. Nad nim centralnie umieszczony jest głośnik do rozmów. Na lewo od głośnika znajdują się czujniki zbliżeniowy i natężenia światła, a po prawej kamerka do wideo rozmów. Na lewo od czujników znajduje się również wielokolorowa dioda LED dla powiadomień. Pod ekranem znajdują się dwa (trzy) dotykowe przyciski w postaci podświetlanych kropek (domyślnie po lewej: multitasking/menu, po prawej: back). Podświetlane punkty uważam za naprawdę trafione rozwiązanie, ponieważ w związku z tym, że przyciski nie są reprezentowane żadną grafiką (strzałka czy też hamburger menu) możliwe jest dowolne konfigurowanie ich funkcjonalności. Można zatem dostosować je do własnych upodobań lub przyzwyczajeń i jeżeli pragniemy mieć wstecz z prawej strony, to pozostawiamy ustawienia domyślne, a jeśli po lewej to zmieniamy i po problemie. Centralny przycisk jest fizyczny, ale możliwe jest ustawienie go jako dotykowego, co sprawia, że aby powrócić do ekranu głównego nie trzeba go wciskać, a wystarczy dotknąć. Mała rzecz a cieszy. Dodatkowo przycisk Home skrywa w sobie czytnik biometryczny, a dokładniej czytnik linii papilarnych. Sam smartfon jest bardzo ładny i może się podobać. A w wersji czarnej jest on wręcz elegancki. Przyciąga on wzrok naprawdę wielu osób i tych bardziej obeznanych w technologiach, jak i tych, którym smartfon nie towarzyszy na co dzień.

Ekran i multimedia

Ekran Xiaomi Mi5 to IPS o wielkości 5,15 cali. Jego rozdzielczość to 1920x1080 pikseli (FullHD) co daje około 428 ppi. Rozdzielczość nie jest imponująca i niektórzy na pewno będą kręcić nosem, ale uważam, że jest to dobry ruch ze strony Xiaomi. Zagęszczenie pikseli jest bardzo dobre, różnic w codziennym korzystaniu w porównaniu do QuadHD nie sposób dostrzec, a bateria tylko za to dziękuje. Różnice dostrzegalne będą tak naprawdę podczas korzystania z gogli wirtualnej rzeczywistości i wtedy dodatkowe piksele na pewno się przydadzą, w innym przypadku wydają się one zbędne. Dodatkowo taka rozdzielczość jest bardziej pomocna w osiągnięciu dobrych wyników czasu pracy na baterii. Kolory są bardzo dobrze odwzorowane, bardzo żywe i nasycone jak na panel IPS. Dodatkowo oprogramowanie umożliwia niewielką, ale jednak, regulację barw. Możemy dostosować zarówno temperaturę jak i kontrast. Możliwe jest również uruchomienie trybu czytelnika, który redukuje kolor niebieski (męczący dla ludzkiego oka) i sprawia, że ekran staje się mocno żółtawy, a wszystko po to aby czytanie, szczególnie w nocy, było bardziej komfortowe. Reprodukcja koloru białego jest na dobrym poziomie, a czerń jest zadziwiająco głęboka, i nie ma tendencji do wpadania w ciemno szary, grafitowy kolor. Bardzo dobre są również kąty widzenia, które delikatnie doskwierają w zasadzie tylko po skosie i tylko w przypadku czarnego koloru. W każdym innym przypadku nie ma się kompletnie do czego przyczepić. Jasność, zarówno ta minimalna jak i maksymalna, jest bardzo dobra i przekonuje w każdej sytuacji i w każdych warunkach. W szczególności cieszy maksymalna jasność, która osiąga 600 nitów. Za taki stan rzeczy odpowiada 16 diod LED znajdujących się pod ekranem, gdzie dotychczas w większości konkurencyjnych konstrukcji ich liczba oscylowała w granicach 12-14. Należy jednak przyznać, że tegoroczna konkurencja również poczyniła krok do przodu w kwestii jasności, i zdaje się, że jest ona lepsza niż w Mi5. Oczywiście nie mogło zabraknąć obsługi 10 dotknięć jednocześnie. Świetną rzeczą jest adaptacyjne, obszarowe sterowanie jasnością, które co prawda nie jest nowością dla urządzeń Xiaomi, ale w Mi5 działa wyśmienicie. Polega to na tym, że gdy korzystamy w ostrym świetle z telefonu, a wyświetlany jest na ekranie obraz z ciemniejszymi partiami, to jest obszarowo podnoszona jasność. Wszystko po to, aby ciemniejsze partie były dobrze widoczne, a te już jasne i widoczne, nie zostały prześwietlone. To taki odpowiednik HDR dla ekranu.

Nie wiem, czy nie jest to najlepszy panel IPS FullHD jaki kiedykolwiek został zamontowany w telefonach, ale jest to z pewnością najlepszy z jakim miałem do czynienia. Głośnik mono umieszczony u spodu gra głośno, ale na najwyższym ustawieniu niezbyt czysto. Wystarczy jednak zjechać odrobinę z głośnością, aby dźwięk był w miarę czysty i nadal głośny. Zaskakuje głębia dźwięku wydobywana z tego malutkiego głośniczka. Mam jednak nieodparte wrażenie, że Xiaomi chciało wyciągnąć z tego głośnika więcej niż on fizycznie jest w stanie z siebie dać, podobnie jak to było w przypadku Redmi 3. Skoro już mowa o odtwarzaniu muzyki, chciałbym wspomnieć o jakości dźwięku wydobywanego ze złącza 3,5mm jack. W porównaniu do modelu MiNote zabrakło tutaj dedykowanego przetwornika cyfrowo-analogowego (DAC). Mogłoby się zatem wydawać, że pokpiono sprawę wyjścia słuchawkowego. Na całe szczęście tak się nie stało. Mi5 obsługuje audio 24-bit/192kHz, a współczynnik zniekształceń harmonicznych (THD+N) jest mniejszy niż -100dB co sprawia, że Mi5 spełnia standardy HiFi. Jak to się ma w praktyce? Dźwięk wydobywany z słuchawek jest naprawdę bardzo dobry. Co prawda, nigdy nie miałem możliwości odsłuchu muzyki z telefonu wyposażonego w DAC, ale porównując Mi5 do innych telefonów, do których mam dostęp jak np.: Nexus 5, Mi4c, Redmi 3, Galaxy S4/5, G2/4, z całą stanowczością stwierdzam, że muzyka na Mi5 nabiera innego, lepszego brzmienia. Odtwarzanie multimediów nie stanowi żadnego wyzwania dla Mi5. Wbudowany odtwarzacz bez problemów radzi sobie z wieloma formatami i kontenerami wideo, włączając w to pliki MKV, które są odtwarzane bez jakichkolwiek problemów (również bez problemów z dźwiękiem). Nie jest również problemem odtwarzanie materiałów kodowanych z użyciem H265, które odtwarzane są płynnie i bezproblemowo.

Hardware

Xiaomi Mi5 został wyposażony w podzespoły typowe dla tegorocznych flagowców, choć należy wspomnieć, że występują jego trzy odmiany: wersja bazowa 3/32GB z okrojonym taktowaniem procesora, grafiki i RAMu, wersja normalna 3/64 i wersja Pro, która cechuje się dodatkowym gigabajtem RAMU i ceramicznym tyłem (zamiast szklanego). SoC Snapdragon 820 to 64-bitowa, czterordzeniowa jednostka z autorskimi rdzeniami Kryo wykonana w 14nm procesie technologicznym, gdzie dwa wolniejsze rdzenie taktowane są zegarem do 1,6GHz (do 1,4GHz w wersji bazowej), a pozostałe dwa zegarem do 2,2GHz (do 1,8GHz w wersji bazowej). Za grafikę odpowiada układ Adreno 530 taktowany zegarem 624MHz (510MHz w wersji bazowej), a całość jest wpierana przez 3GB (lub 4GB w wersji Pro) pamięci RAM LPDDR4. Snapdragon 820 to nowy, lepszy rozdział w historii firmy Qualcomm. Po niezbyt udanej konstrukcji S810, która miała poważne problemy z przegrzewaniem się (rozwiązane tak naprawdę chyba tylko w Nexusie 6P), amerykański gigant musiał coś zmienić. Dlatego też porzucił architekturę big.LITTLE i rdzenie ARM, i postanowił zaprojektować S820 po swojemu i w niższym procesie technologicznym. Efektem jest najwydajniejszy układ dostępny w tej chwili na rynku, niecierpiący przy okazji na problemy z jakimkolwiek przegrzewaniem. Mój egzemplarz wyposażony jest w 64GB, szybkiej pamięci wewnętrznej UFS2.0 (wszystkie modele są w takową szybką pamięć wyposażone) z czego dla użytkownika dostępne jest ok. 59GB. Gorszą wiadomością jest brak możliwości rozszerzenia pamięci za pomocą karty microSD, choć akurat dostępne opcje pojemnościowe wydają się być rozsądne. Aparaty to matryce o wielkości 16 (tylny) i 4 (przedni) megapikseli. Tylny aparat jest wspierany przez podwójną, dwutonową lampę błyskową (dwie diody LED). Bateria z kolei posiada aż 3000mAh (a tak naprawdę 11,55Wh), nie jest ona wymienna, ale jest na tyle sprawna aby nie żałować tego mankamentu. Aż dziw bierze, że w tak smukłym telefonie (7,25mm dla przypomnienia), Xiaomi udało się zmieścić tak pojemną baterią i przy okazji zostawić oczko aparatu na równo z obudową. To tylko pokazuje, jak dobrą pracę wykonali inżynierowie chińskiej firmy. Brawo!

Łączność

Jeżeli chodzi o łączność to mamy do dyspozycji WiFi 802.11 a/b/g/n/ac dual band (MU-MIMO), a więc wszystko jeżeli chodzi o smartfony z topowych serii. Telefon oferuje wsparcie dla Dual SIM – Dual Standby z dwoma slotami nanoSIM, z których żadnego nie można poświęcić aby rozszerzyć pamięć wewnętrzną za pomocą karty microSD. Mi5 obsługuje sieć 4G+ LTE (modem LTE kategorii 12), co teoretycznie pozwala na nawigowanie do 600Mbps. Brak jest jednak wsparcia dla częstotliwości 800MHz (B20), która powoli jest wdrażana przez polskich operatorów komórkowych, ale która nie jest niezbędna w naszym kraju. Smartfon bardzo żwawo podłącza się do sieci po utracie zasięgu (jeśli go w ogóle straci), a sam zasięg jest bardzo dobry. Nie zdarzyło mi się, aby telefon zgubił zasięg tam gdzie nie powinien tego robić. Jakość rozmów jest na bardzo dobrym poziomie, zarówno ja jako odbiorca jak i moi rozmówcy nie mieliśmy zastrzeżeń do przeprowadzanych rozmów. Jedyne do czego mogę mieć zastrzeżenia, to głośnik do rozmów mógłby być nieco głośniejszy, podobnie zresztą jak w Redmi 3. Oprócz tego znajdziemy również Bluetooth w wersji 4.2 (A2DP, LE), możliwość udostępniania swojego łącza poprzez WiFi Hotspot/Tethering, Wi-Fi Direct, obsługę DLNA, a także coraz popularniejszy transmiter podczerwieni, który wraz z odpowiednią aplikacją pozwoli na sterowanie sprzętami w domu (np. TV, system audio, klimatyzator itp.). Zabrakło jednak radia FM, ale za to jest moduł NFC, który ja sobie bardzo cenię i często wykorzystuję. Jeżeli chodzi o geolokalizację to Mi5 wyposażony jest w GPS (wraz z A-GPS), Glonass i Beidou. Aplikacje pozycjonujące bardzo szybko znajdują aktualną pozycję i robią to dokładnie. Telefon łapie fixa bezproblemowo i bardzo szybko, zarówno w samochodzie jak i pod chmurką, natomiast w pomieszczeniach zamkniętych potrzebuje on odrobinę więcej czasu, ale po króciutkiej chwili i w budynkach GPS działa. Porównując Mi5 do mojego Nexusa 5, stwierdzam, że GPS, działa sprawniej w urządzeniu Xiaomi, a szczerze mówiąc nigdy nie narzekałem na Nexusa. W związku z tym nie mogę mieć jakichkolwiek zastrzeżeń do „piąteczki”.

Aparat

Xiaomi Mi5 został wyposażony w główny aparat o matrycy 16 megapikseli i świetle f/2.0. Jest to sensor Sony IMX298 (ten sam co w Huawei Mate 8) z autofokusem z detekcją fazy (PDAF). Dodatkowo znajdziemy tutaj czteroosiową stabilizację obrazu. Ciekawostką jest zastosowanie DTI (deep trench isolation – izolacja piksel-piksel). Technologia ta polega na odizolowaniu pikseli matrycy materiałem zatrzymującym światło. W związku z tym, że światło nie wycieka do innych pikseli to doświetlenie ciemniejszych partii zdjęcia nie powoduje efektu prześwietlenia jaśniejszych miejsc. Xiaomi projektując swoje nowe urządzenie zdecydowało się użyć sześciu soczewek, a wszystko po to, by móc lepiej kontrolować optykę (wady optyczne obiektywu). Większa liczba soczewek pozwala na mniejsze zniekształcenia obrazu i jego lepszą przejrzystość. Całość chroniona jest szkłem szafirowym, które jest bardzo odporne na zarysowania (większa twardość niż GorillaGlass). Aparat wspomagany jest również przez dwutonową lampę błyskową (dual-LED).

Jak widać różnych ciekawych rozwiązań nie zabrakło. Zresztą Xiaomi chcąc poważnie walczyć z innymi producentami, nie mogłoby sobie pozwolić na nieprzyłożenie się w tej kwestii. A jak jest w rzeczywistości? Już teraz mówię, że nie idealnie, ale bardzo dobrze. Miałem okazję zrobić kilkanaście zdjęć zarówno S7 jak i G5, niestety bez możliwości ich zgrania. W większości przypadków robiły one zdjęcia lepsze niż Mi5, ale kilka razy sprzęt Xiaomi zrobił zdjęcia lepsze od koreańskich urządzeń. Autofokus, pomimo braku laserowej detekcji, działa szybko i sprawnie. Należy jednak sobie szczerze powiedzieć, że jest to jednak aparat nieco gorszy od innych topowych urządzeń, ale myślę, że Mi5 nie ma się czego wstydzić. Aparat w większości sytuacji zachowuje się bardzo dobrze. Jakość wykonanych zdjęć jest aż nadto zadowalająca. Aparat pozwala robić zdjęcia bardzo dobrej jakości w dobrych i średnich warunkach oświetleniowych. Odwzorowanie barw jest naprawdę rewelacyjne. Jest ono wg mnie lepsze niż na koreańskich urządzeniach i bardziej oddaje prawdę. Niestety, rzadko ale jednak, zdjęcia czasami pozbawione są niektórych szczegółów i widoczny jest minimalny szum, szczególnie w bardzo słabych warunkach oświetleniowych. Mowa o zdjęciach robionych bez HDR, bo gdy go włączymy, to sytuacja potrafi się znacząco poprawić. Pomimo ciemniejszego obiektywu niż w S7, Mi5 potrafi robić jaśniejsze zdjęcia w nocy, aczkolwiek z nieco większym szumem. Czasami jest to jednak przydatne, gdy chcemy generalnie doświetlić odpowiednio zdjęcie, niekoniecznie zwracając uwagę na jego super szczegółowość. Aparat mimo wszystko muszę ocenić pozytywnie, ponieważ zdecydowana większość zrobionych przeze mnie zdjęć jest na bardzo dobrym poziomie.

Mi5 pozwala na nagrywanie wideo w rozdzielczości 4K (bez stabilizacji), FullHD ze stabilizacją i wszystkimi możliwymi ulepszeniami, a także HD w slow motion, przy czym od jakości tego ostatniego krwawią oczy. Jakość nagrywanego wideo jest zadowalająca, a stabilizacja robi swoją robotę dobrze. Co prawda nie mam porównania z innymi tegorocznymi flagowcami pozostałych producentów, ale niespecjalnie jest się do czego przyczepić w dobrych warunkach oświetleniowych.

Przedni aparat to z kolei 4 megapikselowa matryca wykonana w technologii ultrapixel (podobny jako główny aparat był w HTC One). Piksele są wielkości 2µm, a światło obiektywu to f/2.0. Sprawia to, że zdjęcia wykonywane aparatem umiejscowionym na froncie są wystarczająco jasne i przejrzyste i do ewentualnych wideo rozmów, czy zdjęć typu selfie, będzie wystarczająca. Dodatkowo przednia kamerka potrafi nagrywać wideo w FullHD i 30 kl./s. Ciekawą rzeczą, o której muszę wspomnieć jest fakt, że jakość zdjęć wykonanych Mi5 jest różna w zależności od wersji oprogramowania. Mam nieodparte wrażenie, że wraz z kolejnymi aktualizacjami, aparat może stać się jeszcze lepszy (co jest możliwe i pokazuje to przykład HTC 10), a wtedy kto wie, czy nie będzie to godny rywal dla S7 i G5, na razie jednak jest niewiele, ale za nimi.

Bateria

Xiaomi w Mi5 postanowiło zamontować ogniwo litowo-polimerowe o niemałej pojemności 3000mAh, a tak naprawdę 11,55Wh. Wiem, że nie jest to jakaś powalająca pojemnością bateria, ale biorąc pod uwagę smukłość urządzenia nie sposób nie przyznać, że inżynierowie zrobili naprawdę kawał niezłej roboty. Biorąc pod uwagę pojemność baterii, rozdzielczość ekranu i procesor wykonany, w niższym procesie technologicznym można oczekiwać dobrych przebiegów na baterii. I tak w istocie jest. Powiem nawet więcej. Czas pracy na baterii jest bardzo dobry. Mi5 jest tym flagowcem, który jest w stanie dać z siebie pełną moc na długo i spokojnie wytrwać do godzin późno wieczornych. Bateria wystarcza na jeden dzień naprawdę intensywnej pracy, lub dwa, jeśli ograniczymy długotrwałe sesje gier lub robienia zdjęć/wideo. Przykładowe wyniki jakie udało mi się uzyskać to: ponad 6 godzin SoT (włączonego ekranu) w ciągu doby, ponad 5 godzin SoT w ciągu półtorej doby i ponad 4 godziny SoT w ponad dwie doby. To wyniki naprawdę bardzo dobre,a mamy tutaj przecież jasny ekran FullHD i bardzo wydajne podzespoły.

Xiaomi Mi5 wspiera technologię szybkiego ładowania Qualcomma, a mianowicie QuickCharge i to w wersji 3.0. Qualcomm chwali się, że nowa technologia jest dwa razy wydajniejsza od pierwszej wersji tego rozwiązania i o 38% wydajniejsza niż wersja 2.0. Zakres obsługiwanych napięć waha się w zakresie 3,6-20V, a skok wynosi 200mV. Technologia ta jest wstecznie kompatybilna i obsługuje wszystkie typy złączy. W praktyce wygląda to tak, że Mi5 od zera do pełnego naładowania potrzebuje około 1 godziny i 10 minut. Piętnasto minutowy romans z ładowarką pozwala na naładowanie od zera do 30%, a półgodziny pozwoli podładować „piąteczkę” do 55%. Jaki wpływ na baterię ma szybkie ładowanie? Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Jedni mówią, że nie ma ono wpływu, drudzy twierdzą, że to najszybsza droga do „zajechania” baterii. Prawda pewnie jak zwykle leży gdzieś po środku. Jedno jest pewne. Szybkie ładowanie to nic innego jak możliwość „wpompowania” większej ilości watów do urządzenia w danej chwili, a co za tym idzie więcej ciepła, które nie konieczne jest dobre dla akumulatora. Jak więc postępować? Tutaj każdy musi sobie sam odpowiedzieć, ja jednak kiedy podłączam telefon na noc, wykorzystuję do tego celu ładowarkę, bez obsługi QC, natomiast w innych przypadkach, kiedy bardzo zależy mi na szybkim podładowaniu telefonu, sięgam właśnie po ładowarkę z QC 3.0. Ktoś powie, że nie do końca jest to wygodne, trzeba mieć dwie ładowarki itd. I tak i nie. Z jednej strony w większości przypadków, znajdzie się gdzieś w domach ładowarka bez obsługi szybkiego ładowania, z drugiej zawsze można zainwestować ok. 50zł w ładowarkę BlitzWolf z dwoma portami: jednym bez, a drugim z obsługą QC 3.0 (polecam, naprawdę fajna i przydatna rzecz). Wracając jednak do czasu pracy na baterii należy pamiętać, że czas pracy na baterii to bardzo dyskusyjna sprawa i ciężko go porównywać. Każdy z nas w inny sposób korzysta z urządzenia. Jeden wykorzystuje go tylko do przeglądania stron WWW, inny lubi pograć, a trzeci pooglądać filmy. Ja z kolei korzystam ze smartfonów w sposób mieszany. Przede wszystkim pochłaniam treści na stronach WWW (via Chrome), rzadko, ale czasami w coś zagram. Zdarzy mi się coś obejrzeć na YouTube. Posiadam synchronizację czterech kont Google (dwa z nich pełna synchronizacja, dwa tylko Gmail), jedno konto Exchange (pełna synchronizacja), do tego trochę Facebooka/Twittera, niemało muzyki ze Spotify, synchronizację Dropbox, One Drive czy też Office 365 Mobile. A to wszystko w większości przypadków przy pomocy LTE, co również ma wpływ na żywotność baterii. W każdym razie bateria jest niewątpliwym plusem tego smartfonu i spisuje się ona bardzo dobrze. Oczywiście nie mam wątpliwości, że znajdą się malkontenci, którzy będą narzekac na słabą baterię i będą potrafili rozładować smartfon w pół dnia (np. intensywnie grając, lub nagrywając godziny filmów w 4K). Jedno co mogę powiedzieć to, że bateria zdaje się zachowywać się lepiej niż w przypadku S7 i zdecydowanie lepiej niż w G5 (sprawdzone podczas 40 minutowej zabawy, robienia zdjęć i wyświetlania ich na zewnętrznym bezprzewodowym wyświetlaczu, gdzie Mi5 stracił najmniej baterii, a jako jedyny miał włączona synchronizację).

System i wydajność

Mi5 występuje w trzech wersjach konfiguracyjnych, co sprawia odrobinę zamieszania. Zasadniczo różnią się one pojemnością: 32/64/128GB szybkiej pamięci UFS2.0. Bardzo dobry ruch ze strony Xiaomi, które zdecydowało się na montaż takiej pamięci, porzucając eMMC5.1, która jest zdecydowanie wolniejsza. O ile na co dzień nie koniecznie będzie widać różnicę, to uwidacznia się w szczególności podczas instalowania lub ładowania „ciężkich” aplikacji. Jest to bazowy podział, który jednak nie tylko na pojemności się kończy, tak jak to jest w przypadku innych producentów. Wersja z najmniejszą pojemnością, posiada wolniej taktowany procesor, układ grafiki i RAM (3GB). Z kolei środkowa wersja pojemnościowa korzysta z pełnej mocy Snapdragona 820 i ma wyżej taktowany RAM (również 3GB). Natomiast wersja Pro (jedyna która ma nazwę) posiada dodatkowy gigabajt pamięci operacyjnej (4GB) i dodatkowo ceramiczny tylny panel, który co prawda dokłada dodatkowe 10g do wagi, ale oferuje większą odporność na zarysowania i wydaje się materiałem bardziej prestiżowym. Posiadany przeze mnie egzemplarz to wersja środkowa, zatem ma na pokładzie 3GB RAM 64GB pamięci wewnętrznej i nieograniczonego S820. Urządzenie pracuje pod kontrolą Androida 6.0 Marshmallow z autorską nakładką MIUI w wersji 7. Warto wspomnieć, że Xiaomi, aktualizuje swoje urządzenia co tydzień, nie tylko wprowadzając poprawki bezpieczeństwa i usprawnienia, ale także dodając nowe funkcje. Korzystając z Xiaomi bardziej powinno się czekać na aktualizacje MIUI niż kolejne wersje Androida, gdyż często zdarza się, że nowości z nowej wersji Android trafiają do aktualizacji MIUI, które producent wypuszcza w każdy piątek.

Dla mnie to już kolejna przygoda z MIUI, ale dla kogoś świeżego pierwsze co rzuca się momentalnie w oczy to duża jednorodność i spójność całego systemu. Każda systemowa aplikacja wydana przez Xiaomi oparta jest na jednym, wspólnym schemacie graficznym. Sprawia to bardzo miłe odczucia estetyczne. Wydaje się, że wszystko zostało przemyślane dwa razy zanim zostało wydane. Zasadniczą zmianą w porównaniu do czystego Androida to brak „app drawera” (szuflady aplikacji), który po wysunięciu umożliwia dostęp do wszystkich aplikacji zainstalowanych w systemie. W MIUI cała nawigacja pomiędzy aplikacjami odbywa się bezpośrednio na pulpitach, czyli analogicznie jak w iOS. Zresztą nie sposób nie odnieść wrażenia, że cały system MIUI swoje podwaliny opiera na iOS. Dla dotychczasowego użytkownika czystego Androida może to być początkowo zaskakująca zmiana, ale z czasem da się przywyknąć do takiego rozwiązania. Docenić należy bardzo duże możliwości konfiguracyjne, których nie powstydziłby się niejeden launcher. Być może mogą się one okazać zbyt rozbudowane dla nie jednego użytkownika, ale naprawdę trzeba pozytywnie ocenić fakt, że my jako użytkownicy czujemy, że mamy kontrolę nad całym systemem. Użytkownicy smartfonów wyposażonych w nakładki producenckie powinny się lepiej i szybciej tutaj odnaleźć, szczególnie użytkownicy urządzeń Huaweia i nakładki EMUI, z którą MIUI ma trochę wspólnych cech (zresztą jak wiele chińskich nakładek).

Cechą wspólną MIUI i czystego Androida jest brak aplikacji śmieci. W smartfonie znajdziemy dokładnie to, co potrzebne jest do wygodnego korzystania z systemu, wszystkich możliwości smartfonu i jest to niewątpliwy plus. Domyślnie, na świeżym systemie znajdują się aplikacje do tworzenia kopii systemu, zarządzania plikami, połączenia FTP, monitorowania wykorzystania pakietów sieciowych, zapora sieciowa czy nawet kompas. A to wszystko zaserwowane w bardzo przyjemnej dla oka formie, a także w intuicyjny sposób. Domyślne aplikacje są dużo bardziej zaawansowane niż te domyślne w czystym Androidzie czy nakładkach innych producentów. Minusem z kolei jest początkowy brak jakichkolwiek śladów po Google jeśli urządzenie posiada Chiński ROM (oczywiście z językiem angielskim). Dostepny jest jednak Rom w wersji Global, który posiada zaimplementowane rozwiązania Google, choć na razie pozbawiony jest języka polskiego (który docelowo ma się w nim znaleźć). Na szczęście dostępny jest europejski ROM xiaomi.eu (MIUI Polska), który jest najlepszym rozwiązaniem dla Mi5. Pozbawiony jest on wszystkich chińskich aplikacji, jest wielojęzykowy (oczywiście z językiem polskim), współpracuje zaraz po uruchomieniu z usługami Google i po prostu działa dobrze. Należy jednak pamiętać i mieć na uwadze to, że domyślnie bootloader jest zablokowany, co sprawia, że nie można zainstalować nic poza oryginalnym softem (w wersji chińskiej lub global). Na szczęście Xiaomi daje możliwość jego odblokowania każdemu użytkownikowi. Aby to zrobić, należy mieć zweryfikowane konto Xiaomi (ustawiony email, pytania zabezpieczające i zweryfikowany nr telefonu), które nie koniecznie musi być nasze. Kiedy konto jest zweryfikowane należy złożyć prośbę o odblokowanie bootloadera i w ciągu 10 dni powinniśmy otrzymać zgodę. W praktyce u mnie wyglądało to tak (a odblokowywałem bootloader trzy razy na różnych urządzeniach), że zakładałem nowe konto, weryfikowałem z nowym numerem prepaid i składałem wniosek. Po sześciu dniach przyszedł SMS z informacją, że otrzymałem zgodę. Następnie wystarczy mieć na urządzeniu chiński ROM, zalogować się na konto Xiaomi ze zgodą i za pomocą programu MiUnlock odblokować bootloader. Cały proces trwa kilka sekund i sprowadza się do kilku kliknięć. Całość jest banalnie prosta, a możliwość zainstalowania ROMu xiaomi.eu jest warta poświęcenia kilku chwil na poczytanie instrukcji czy tutoriali.

MIUI wspiera motywy, co sprawia, że możliwości zmieniania domyślnego wyglądu są bardzo duże. Odpowiedzialna za to jest specjalna aplikacja Themes, w której możemy zmienić dosłownie wszystko – od tapety pulpitu i ekranu blokady zaczynając, a na czcionkach i animacji uruchamiania systemu kończąc. Dodatkowo zasoby sieciowe motywów są na tyle duże, że zamiast tworzyć samemu, śmiało można rozejrzeć się za gotowym motywem. W Mi5 nie zabrakło implementacji wybudzania urządzenia poprzez podwójne tapnięcie w ekran, czyli coś co uważam za rzecz przydatną.

Sam system działa naprawdę super szybko i bez zająknięcia, a wszystkie animacje są płynne, co jednak nie może dziwić. Wszystko działa tak jak powinno. Szybkość działania jak i reagowania nie pozostawia nic do życzenia. Po trzech tygodniach korzystania nie zdarzyło się żeby „piąteczka” zbugubiła klatki animacji, nawet pod mocnym obciążeniem. Z pewnością jest to zasługa procesora, ale nie bez znaczenia jest dobra optymalizacja systemu, której szczerze się obawiałem. O tym, że mamy do czynienia z flagowym urządzeniem wiemy cały czas korzystając z niego na co dzień, a jeśli do tego przywykniemy i zapomnimy, to przypominamy sobie o tym podczas uruchamiania nieco cięższych aplikacji czy gier. Ładowanie nie przeciąga się, co ma miejsce czasami w innych smartfonach. Na pewno pomaga tutaj szybka wewnętrzna pamięć UFS2.0, która jest wyraźnie szybsza od najczęściej stosowanej eMMC.

Wszelkie gry testowane przeze mnie (jak np. Real Racing 3 czy Modern Combat 5) działały prawidłowo i bez niekomfortowych spowolnień. W przypadku gier okazuje się, że moc drzemiąca w Snapdragonie 820 jest olbrzymia, gdyż gry kiedy już zostaną załadowane działają bardzo dobrze. Nie może być inaczej, skoro układ Adreno 530 jest najwydajniejszym układem graficznym w świecie mobilnym. Nawet dłuższe sesje grania nie sprawiają, że urządzenie staje się przesadnie ciepłe. Czuć delikatne ciepło, ale nic ponadto. Również przeglądanie plików PDF o sporej wadze (ponad 350MB plik z dokumentacją techniczną) nie sprawiało jakiegoś wielkiego problemu. Wszystko zostało od razu wczytane, ale jest to normalne. Jeżeli chodzi zatem o wydajność możemy być spokojni, Mi5 to prawdziwa bestia.

Również przeglądanie Internetu nie stanowi żadnego wyzwania dla „piąteczki”. Co prawda wbudowana w MIUI przeglądarka niezbyt przypadła mi do gustu, ale muszę przyznać, że jest niezwykle sprawna. Działa o wiele lepiej niż np. Chrome i posiada kilka fajnych rozwiązań jak np. możliwość odpięcia wideo, wyświetlanie go jako popup poza przeglądarką. Po zainstalowaniu Chrome’a nawigowanie jest dla mnie całkiem komfortowe. Wczytywanie stron jest bardzo szybkie, a nawigowanie po raz załadowanej stronie jest płynne zarówno podczas przewijania jak i powiększania.

Czytnik biometryczny

Jak na flagowca przystało obowiązkowa jest obecność czytnika linii papilarnych. Został on zintegrowany w fizycznym przycisku Home. Swoim kształtem przypomina on przyciski Samsunga, ale trochę się od niego różni. Tak jak widać na zdjęciach, jest on dość niski, ale zarazem dosyć szeroki i znajduje się na froncie urządzenia. Muszę przyznać, że jego umiejscowienie jest bardzo wygodne. Wydaje mi się, że jest to lepsze rozwiązanie, niż umiejscowienie czytnika na tyle. Co prawda wygodnie korzystało mi się z takiego rozwiązania w Redmi 3 Pro, ale tutaj poprzez kształt Mi5 wydaje się, że front jest zdecydowanie wygodniejszy. Palec zawsze sam trafia tam gdzie trzeba, a sama wielkość czytnika wydaje się odpowiednia. Co prawda początkowo może on sprawiać wrażenie zbyt niskiego, ale w praktyce okazuje się, że nie ma to znaczenia. Możemy dodać do 5 palców, z czego każdy jest skanowany trzynastokrotnie. Sam skaner jest bardzo precyzyjny, niezwykle rzadko oznajmiając wibracją, że nie rozpoznał odcisku. Samo odblokowywanie jest ultra szybkie, gdyż od przyłożenia palca do odblokowania potrzeba niewielkiego ułamka sekundy. Zgadzam się z opiniami innych recenzentów, którzy twierdzą, że to najszybszy czytnik linii papilarnych dostępny w dzisiejszych smartfonach. Zauważyłem, w przeciwieństwie do Redmi 3 Pro, że nie ma znaczenia sam sposób przyłożenia palca, jeśli zrobimy to niezbyt precyzyjne i pod dziwnym kątem to Mi5 nie będzie potrzebował chwilki więcej na rozpoznanie palca. Na plus należy dodać, że nawet gdy palec jest mokry (tak mokry, a nie wilgotny) to większych kłopotów nie ma. Sam sposób odblokowywania jest analogiczny jak w Samsungach. Nie wystarczy musnąć przycisku, a trzeba go kliknąć. Dzieje się tak, gdyż Xiaomi postanowiło, że czytnik działa tylko wtedy gdy ekran jest podświetlony. Jeden klik zatem załatwia wszystko. Ekran jest najpierw podświetlany i od razu odblokowywany, tak szybko, że nie zdążymy nawet podnieć palca. W tej kwestii, na dzień dzisiejszy, nikt nie oferuje nic lepszego.

Ceny, dostępność i gwarancja

Pisałem o tym już w poprzednich wpisach opisujących moje przygody z urządzeniami od Xiaomi, ale muszę wspomnieć o tym kolejny raz. Nie jest niespodzianką, że cena, za którą oferowane są urządzenia Xiaomi jest inna niż sugerowane na rynku Chińskim. W Chinach, po przeliczeniu sugerowanych Y1999 na europejską walutę, Mi5 można zakupić w okolicach €280 wprost od Xiaomi (mowa o najtańszym wariancie). Oczywiście rynek, jak zwykle, szybko to zweryfikował, a sprzedawcy korzystając z okazji, że Xiaomi nie zapuszcza się na rynki europejskie, a Mi5 kazał na siebie długo czekać, każą sobie płacić za ten sprzęt około €325. Jak widać marża jest spora, ale jest to typowe działanie sprzedawców, a cena, jakby nie było, nadal jest mocno zachęcająca i atrakcyjna. Jest to zdecydowanie uczciwa cena w stosunku do możliwości jakie oferuje Mi5. W końcu dostajemy smartfon, który walczy z flagowymi smartfonami innych producentów, będąc przy tym nawet o połowę tańszy. Smartfon dostępny jest w sprzedaży w Chinach i w tamtejszych sklepach należy szukać swojej okazji. Nie ma się jednak czego obawiać, gdyż istnieje kilka sprawdzonych miejsc, jak np. iBuyGou (sprawdzony sprzedawca Xiaomi i partner np. MIUI Polska), z których bez obaw możemy zamówić sprzęt. Jest to sklep, w którym dokonałem już kilku zakupów i nigdy nie napotkałem żadnych problemów. Oczywiście nie jest to jedyny słuszny sklep, ale z czystym sumieniem mogę go polecić. Sam w ten sposób nabyłem Mi4c, Redmi 3 czy ostatnio opisywany przeze mnie Redmi 3 Pro. Wszystkie moje transakcje zostały zrealizowane zatem sprawnie i przyjemnie, bez przykryw niespodzianek w postaci dodatkowych opłat, więc jest to opcja zdecydowanie warta rozważenia. W tym miejscu muszę napisać, że gotuje się we mnie krew, kiedy widzę, ceny oferowane w polskich, NIEOFICJALNYCH, sklepach. Linkowany w artykule na dp sklep, każe sobie płacić za podstawową wersję 2000zł. To jest jedno wielkie nieporozumienie. Ja wiem, że jest potrzeba zarabiania, ale nie przesadzajmy. Ja w dniu prezentacji Mi5, złożyłem i opłaciłem zamówienie na wersję Pro, które wyniosło mnie około 1800zł. Ze względu na bardzo słabą dostępność tej wersji (nie interesowała mnie biała wersja Pro) postanowiłem zmienić zamówienie, otrzymałem zwrot na PayPala, a środkowy wariant (64GB/3GB i nieokrojony S820) końcowo wyszedł mnie około 1500zł. Muszę to napisać, ale trochę to przykre, że w portalowej recenzji zdecydowano się na zamieszczenie ceny 2000zł. Rozumiałbym taką decyzję, jeśli produkt byłby oficjalnie dostępny w Polskiej dystrybucji, ale tak nie jest. Zawsze pozostają jeszcze portale aukcyjne (polskie czy też chińskie), gdzie ceny są różne, czasem mniej, a czasem bardziej atrakcyjne, lecz sprzęt i tak sprowadzany jest prosto z Chin i nie zawsze mamy pewność co do sprzedawcy, dodatkowych opłat czy też gwarancji. Skoro już padło słowo gwarancja to warto wspomnieć, że w przypadku zakupu od wspomnianego iBuyGou jest ona realizowana u Europejskich partnerów serwisowych, a dokładniej w Hiszpanii bądź w Polsce (Wrocław). Jest to świetna wiadomość, gdyż w przypadku jakichkolwiek problemów nie trzeba wysyłać sprzętu do Chin. Standardowo gwarancja jest roczna, ale za symboliczne $5 można ją przedłużyć o dodatkowy rok.

Godny rywal dla S7/G5/10/P9?

Muszę przyznać, że Xiaomi Mi5 mnie zaskoczył. Niby wiedziałem, że będę miał do czynienia ze sprzętem, który ma być rywalem topowych urządzeń innych producentów, ale byłem przekonany, że Xiaomi nie sprosta wyzwaniu. Kupując ten telefon, powtarzałem sobie, że pewne kompromisy, zrekompensuje mi niższa cena. Jest tylko jeden problem. Naprawdę ciężko znaleźć elementy opisywanego telefonu, które takie kompromisy uwidaczniają. Okazało się, że moje obawy nie były słuszne. Ekran, pomimo że „tylko” w rozdzielczości FullHD, jest świetniej jakości, jeden z najlepszych paneli IPS z jakimi się spotkałem. Jakość wykonania jest perfekcyjna, a desing sprawia, że za każdym razem sięgam po telefon z przyjemnością. System działa żwawo i nie jest zaśmiecony niepotrzebnymi dodatkami. Nie brakuje tu nawet NFC, którego jestem wielkim fanem, a którego nie posiadały poprzednie smartfony Xiaomi. Mile zaskoczyła mnie poręczność, telefon. Powtórzę to co pisałem wyżej, telefon genialnie leży w dłoni. Jego wyprofilowane krawędzie sprawiają, że korzystanie z telefonu jedną ręką, jest wygodne, a chwyt jest bardzo pewny (dodatkowy tryb obsługi jedną ręką, gdzie interfejs jest skalowany do 3,5 bądź 4 cali jest nie przydatny). Za raz po wyjęciu sprzętu z opakowania czuć, że mamy w ręku sprzęt premium. Nie mam nic do zarzucenia płynności działania i niezawodności samego systemu, a wymagania mam dosyć wysokie i jako użytkownik Nexusa 5 z czystym Androidem wiem, jak smartfon powinien się zachowywać. Mi5 jest demonem szybkości. Nie zdarza mu się zgubić klatek animacji i pomyśleć nieco dużej. Wszystko jest takie jak powinno być i działa tak jak należy. Wymagające gry nie stanowią żadnego wyzwania dla tego urządzenia. No i ten fenomenalny czytnik linii papilarnych. Zdaję sobie sprawę, że słowa które dotychczas napisałem są laurką dla tego urządzenia. Nie zrozumcie mnie źle, ale ciężko naprawdę dostrzec jakieś konkretne wady. Brakuje co prawda możliwości bezprzewodowego ładowania, ale szczerze mówiąc nie jestem fanem takiego rozwiązania. Posiadam Nexusa 5, który takie ładowanie obsługuje, posiadam odpowiednią ładowarkę, ale po kilku ładowaniach, rzuciłem tę ładowarkę w kąt. Brakuje również jakiejkolwiek odporności na zalanie/zachlapanie co w tym roku oferuje na przykład Galaxy S7. Lepszy mógłby być głośnik, ale mogę się założyć, że większość, osób powiedziałaby, że się czepiam. Aparat z pewnością nie jest tak dobry jak ten w S7, G5 czy Nexusie 6P, ale jest i tak jednym z lepszych jakie dotychczas zostały montowane w telefonach (test DxOMark mnie nie przekonuje), a kto wie co w tej kwestii przyniosą aktualizacje oprogramowania. Przyczepić mógłbym się również do luzu w przycisku Power, ale wynika to z samej konstrukcji, a na co dzień i tak z tego przycisku nie korzystam. Czas pracy na baterii jest bardzo dobry i jest niewątpliwą zaletą tego modelu, i nawet jeśli chciałbym więcej, to inni mają kłopot aby dotrzymać w tej kwestii kroku „piąteczce”. Wszystko to zostało wycenione na odpowiednim poziomie. Czy faktycznie można oferować tak wiele za tak niewygórowaną kwotę? Jak widać tak. I nawet jeśli można dorwać na portalach aukcyjnych przytaczanego w tym tekście Galaxy S7 za około 2400-2500zł (wariant z 32GB pamięcią wewnętrzną) to i tak różnica w cenie pozostaje spora, nie wspominając o jego oficjalnej cenie na poziomie 2999zł. Cenowymi rywalami Mi5 są np. LG G4, Samsung Galaxy A5/S5, Nexus 5X, Huaweii P8, Lenovo Moto X Style. Jak widać są to albo zeszłoroczne flagowe modele, które mimo wszystko bardzo odstają od tego co oferują dzisiejsze flagowce w tym Mi5, albo średnia półka, która nie ma żadnego startu do Xiaomi Mi5. Tak więc czy jest to smartfon idealny? Zdecydowanie nie. Jest kilka niedociągnięć i brakuje kilku dodatków. Problem w tym, że żaden smartfon taki nie jest. Należy również mieć na uwadze, że urządzenia Xiaomi nie są dla każdego. Szczerze mogę je polecić użytkownikom świadomym, którzy wiedzą co kupują i posiadają choćby niewielką wiedzę w zakresie instalowania aktualizacji poprzez komputer (zgodnie z przeczytaną instrukcją ;P). Urządzenia Xiaomi to typ smartfonów, którym na początku należy poświęcić więcej czasu na konfigurację w porównaniu do innych urządzeń, ale gdy raz już to zrobimy, możemy zapomnieć o tym i cieszyć się z niezawodnego telefonu. Jest jednak jeden czynnik, który według mnie ma największe znaczenie. Dostępność, a raczej brak oficjalnej dystrybucji na rynku globalnym. Sprawia to, że Xiaomi Mi5 będzie egzotyczną ciekawostką, często nieosiągalną dla typowego użytkownika, który będzie wolał zapłacić dwa razy tyle za S7/G5/10 wcale nie dostając wiele, o ile w ogóle, więcej. Gdyby jednak to się miało zmienić, jestem przekonany, że Mi5 zawojowałby rynek, bo jest smartfonem bardzo dobrym. A przypomnę, że były pogłoski, iż Nexusa może wyprodukować Xiaomi, co wiązałoby się z globalną dostępnością. Jak sobie pomyślę, że Mi5 mógłby być Nexusem, to aż ciarki mnie przychodzą. Sukces byłby murowany.

_______________________________________________
źródło grafik: materiały prasowe Xiaomi  

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze