Xiaomi Redmi 3 Pro – (nie)potrzebny upgrade?

Po tym jak ostatnio prezentowałem Wam Redmi 3, do moich rąk wpadła z założenia lepsza wersja Pro. W związku z tym chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z użytkowania modelu Redmi 3 Pro. Mając jednak na uwadze, że jest to model niemalże bliźniaczy do pierwowzoru, postaram się skupić na różnicach i wrażeniach, w związku z czym zainteresowanym polecam zajrzeć do testu wersji podstawowej, aby uzupełnić sobie wyobrażenie z jakim telefonem mamy do czynienia. Powtarzając się z poprzedniego wpisu muszę to powiedzieć raz jeszcze: Redmi 3 Pro to nie jest zwykły budżetowiec. Mamy tu bowiem aluminiowy korpus, 5 calowy wyświetlacz IPS, ośmiordzeniową jednostkę od Qualcomma, aparat 13 megapikselowy, ogniwo o sporej pojemności i dodatkowo czytnik biometryczny.

Redmi 3 Pro w porównaniu do pierwowzoru nie wprowadza wielu usprawnień. W zasadzie zmiany są tak naprawdę cztery. Po pierwsze delikatna kosmetyka wyglądu, skutkująca brakiem wzorku na tyle urządzenia. Dołożono gigabajt pamięci RAM, podwojono pamięć wewnętrzną i wyposażono w czytnik biometryczny, a dokładniej w czytnik linii papilarnych. I na tym zmiany się kończą. No może jeszcze oprócz ceny, która oscyluje około €170 co jest kwotą o 35 euro wyższą niż w przypadku wersji podstawowej. Czy usprawnienia jakie znalazły się w tej wersji uzasadniają wydanie dodatkowej gotówki? Osobiście mam pewne wątpliwości.

Design, ergonomia i jakość wykonania - zmiany

Redmi 3 Pro nadal dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych: złotej, srebrnej i szarej, a zawartość opakowania się nie zmieniła i oprócz smartfonu znajdziemy ładowarkę 2A (wtyczka sieciowa typu A), kabel microUSB, minimalistyczną instrukcję i narzędzie do wyjmowania tacki SIM. Ja oprócz tego miałem dołożoną przejściówkę sieciową z wtyczką typu C. Opakowanie jest minimalistyczne tak samo jak i jego zawartość. Jest to jednak standard dla Xiaomi, które nie ma w zwyczaju dokładać do zestawu żadnych dodatkowych akcesoriów (jak np. słuchawki), a wszystko po to aby utrzymać cenę na odpowiednim poziomie.

Jeżeli chodzi o wymiary to tutaj nic się nie zmienia. Redmi 3 Pro jest smartfonem dosyć małym i kompaktowym jak na dzisiejsze tendencje, wg których smartfony rosną. Wymiary urządzenia to: 139,3x69,6x8,5mm a jego 144 gramy są dobrze wyważone i w żadnym wypadku nadmiarowe, biorąc pod uwagę pojemną baterię. Wykonanie produktu jest bardzo staranne. Konstrukcja jest sztywna, nic się nie wygina ani nie ugina. Spasowanie elementów z wizualnej strony jest bez zastrzeżeń, choć muszę przyznać, że egzemplarz, który trafił w moje ręce potrafi raz na jakiś czas wydać z siebie niezbyt przyjemnym zgrzyt. Tylna centralna pokrywa jest wykonana z metalu. Wykończona jest ona dobrze, na gładko choć w porównaniu z pierwowzorem zrezygnowano z oryginalnego wzorku w romby. W mojej opinii jest to zmiana na minus. Telefon jest przez to bardziej nudny i podobny do wielu innych. Niemalże na samej górze tylnej pokrywy znalazł się centralnie umieszczony okrągły czytnik linii papilarnych, którego krawędź jest fazowana. Telefon dobrze leży w dłoni, lecz nadal jest śliski co należy mieć na uwadze w pierwszych chwilach obcowania z telefonem. Szkoda, że Xiaomi wprowadzając wersję Pro nie zdecydowało się na kolejną kosmetykę i nie zastosowało gumowanych wstawek z poliwęglanowego tworzywa sztucznego (znajdujących się nad i pod tylnym metalowym panelem), które mają za zadanie poprawić jakość sygnału zbieranego przez anteny. Zdecydowanie poprawiłoby to komfort korzystania z telefonu.

Krawędzie telefonu pozostały bez zmian. Na prawej krawędzi znajdują się przyciski włącznika i regulacji dźwięku. Przyciski są wykonane z metalu i posiadają dobrze wyczuwalny i przyjemny klik. Dostrzegłem jednak pewną subtelną zmianę w samych przyciskach a mianowicie posiadają one teraz widoczne fazowania krawędzi, które cieszą oko.

Na lewej krawędzi znajduje się tylko tacka na dwie karty SIM (micro + nano) lub jeśli mamy ochotę rozszerzyć pamięć wewnętrzną to microSIM + microSD.

Górna krawędź skrywa w sobie dodatkowy mikrofon do redukcji szumów w trakcie rejestrowania wideo, port podczerwieni i klasyczny jack 3,5mm dla słuchawek lub innych akcesoriów.

Na dolnej krawędzi znajdziemy wejście microUSB (z obsługą OTG) do ładowania i wymiany danych, a także główny mikrofon.

Przód telefonu również jest bez zmian i jest on w całości pokryty taflą szkła, pod którą skrywa się między innymi 5 calowy ekran, zajmujący około 71% powierzchni przedniej. Nad nim centralnie umieszczony jest głośnik do rozmów. Na lewo od głośnika znajdują się czujniki zbliżeniowy i natężenia światła, a po prawej kamerka do wideo rozmów. Pod ekranem znajdują się trzy dotykowe przyciski (od lewej: multitasking/menu, home, back), które niestety nie są podświetlane. I tutaj mam kolejne pretensje w stosunku do producenta, który decydując się na wydanie wersji Pro mógł zadbać o to, by przyciski były podświetlane, a co za tym by poszło, komfort korzystania byłby jeszcze lepszy. Pod centralnym przyciskiem znajduje się również wielokolorowa dioda LED dla powiadomień.

Ekran i multimedia – bez zmian

Ekran Xiaomi Redmi 3 Pro jest identycznym panelem jak w wersji podstawowej. Jest to IPS o wielkości 5 cali. Jego rozdzielczość to 1280x720 pikseli (HD) co daje około 294 ppi. Rozdzielczość nie jest imponująca, ale uważam, że jest to dobry ruch ze strony Xiaomi. Zagęszczenie pikseli jest dobre, a biorąc pod uwagę, że jest to telefon z nie najmocniejszymi parametrami technicznymi, może mu to wyjść tylko na dobre. Dodatkowo taka rozdzielczość jest bardzo pomocna w osiągnięciu dobrych wyników czasu pracy na baterii. Kolory są dobrze odwzorowane i nad wyraz żywe. Tyle w zasadzie wystarczy aby opisać ten ekran. Mając obok siebie wersję podstawową i Pro nie jestem w stanie zauważyć różnic pomiędzy modelami i w zasadzie to dobrze, gdyż uważam, że panel w Redmi 3 jest naprawdę bardzo dobry jak na tą półkę cenową. Po więcej informacji odsyłam do testu pierwowzoru.

Hardware - zmiany

Xiaomi Redmi 3 Pro został wyposażony niemalże niezmienioną konfigurację sprzętową. SoC to nadal Snapdragon 616 w niezmienionej specyfikacji (ośmiordzeniowa jednostka Cortex A53, gdzie cztery rdzenie taktowane są zegarem 1,7GHz, a pozostałe cztery zegarem 1,2GHz). Za grafikę nadal odpowiada układ Adreno 405, a całość jest wpierana przez 3GB pamięci RAM LPDDR3. Redmi 3 Pro wyposażony jest w 32GB pamięci wewnętrznej (nie za szybkiej eMMC 4.5) z czego dla użytkownika dostępne ok. 24GB. Dobrą wiadomością jest możliwość rozszerzenia pamięci za pomocą karty microSD i to aż o 128GB. Aparaty to matryce o wielkości 13 (tylny) i 5 (przedni) megapikseli. Tylny aparat jest wspierany przez pojedynczą diodę LED. Bateria z kolei posada aż 4100mAh, nie jest ona wymienna, ale jest na tyle pojemna aby nie żałować tego mankamentu. Całość skryta jest w korpusie z wytrzymałego stopu magnezu. Jak widać zmiany sprowadzają się o dodatkowe 16GB pamięci wewnętrznej i dodatkowy gigabajt pamięci RAM. I nawet jeśli jestem zgodny co do tego, że lepiej mieć niż nie mieć, to zadaję sobie pytanie: czy aby w takim telefonie 3GB RAM jest naprawdę niezbędne? Jeśli spojrzeć na wynik benchmarku Antutu to również większych różnić nie zauważymy.

Łączność – bez zmian

Jeżeli chodzi o łączność to mamy do dyspozycji WiFi 802.11 b/g/n, a więc standard i niezbędne minimum jeżeli chodzi o smartfony z niskiej półki cenowej. Telefon oferuje wsparcie dla Dual SIM – Dual Standby z jednym slotem microSIM i drugim nanoSIM, który możemy poświęcić aby rozszerzyć pamięć wewnętrzną za pomocą karty microSD. Obsługa 4G LTE jest dostępna (nawigowanie do 150Mbps), ale brak jest wsparcia dla częstotliwości 800MHz (B20), która powoli jest wdrażana przez polskich operatorów komórkowych, ale która nie jest niezbędna w naszym kraju. Gdy opisywałem Redmi 3 pisałem, że smartfon jest nieco leniwy w podłączaniu się do sieci po utracie zasięgu, ale sam zasięg jest dobry. W przypadku Redmi 3 Pro jest bezproblemowo. Po ewentualnej utracie sygnału jest on natychmiast przywracany bez niezrozumiałego opóźnienia. Najprawdopodobniej jest to zasługa świeższego oprogramowania, gdyż zmian sprzętowych czy konstrukcyjnych wpływających na łączność nie poczyniono. Nie zdarzyło mi się, aby telefon zgubił zasięg tam gdzie nie powinien tego robić. Jakość rozmów jest na dobrym poziomie, zarówno ja jako odbiorca jak i moi rozmówcy nie mieliśmy zastrzeżeń do przeprowadzanych rozmów. Jedyne do czego mogę mieć zastrzeżenia, to głośnik do rozmów mógłby być głośniejszy. Pisałem już o tym, ale tym razem mam wrażenie, że jest on jeszcze cichszy. Oprócz tego znajdziemy również Bluetooth w wersji 4.1, możliwość udostępniania swojego łącza poprzez WiFi Hotspot/Tethering, radio FM, a także coraz popularniejszy transmiter podczerwieni, który wraz z odpowiednią aplikacją pozwoli na sterowanie sprzętami w domu (np. TV). Wielka szkoda, że nadal nie ma modułu NFC, który ja sobie bardzo cenię i często wykorzystuję, ale wiem, że dla wielu nie jest to rzecz niezbędna. Jeżeli chodzi o geolokalizację to Redmi 3 Pro wyposażony jest w A-GPS, Glonass i Beidou. Aplikacje pozycjonujące bardzo szybko znajdują aktualną pozycję i robią to dosyć dokładnie. Pod tym względem jest lepiej niż w pierwowzorze, co tylko umacnia mnie w przekonaniu, że jest to zasługa oprogramowania. Telefon łapie fixa bezproblemowo i bardzo szybko zarówno w samochodzie jak, pod chmurką jak i pomieszczeniach zamkniętych potrzebuje.

Aparat – bez zmian

Xiaomi Redmi 3 Pro został wyposażony w główny aparat o matrycy 13 megapikseli i świetle f/2.0. Wspomagany jest on prze jedną doświetlającą diodę LED. Przedni aparat to z kolei 5 megapikselowa matryca, która do ewentualnych wideo rozmów, czy zdjęć typu selfie, będzie wystarczająca. Jest to dokładnie taki sam zestaw jak w wersji podstawowej w związku z czym nie rozpisując się zbytnio przyznaję, że aparat zachowuje się dobrze, a Wam prezentuję kilka przykładowych zdjęć. Po nieco bardziej szczegółowy opis aparatu i inne zdjęcia zapraszam ponownie do testu wersji podstawowej

Bateria – bez zmian

Xiaomi w Redmi 3 Pro postanowiło zamontować identyczne ogniwo o całkiem sporej pojemności 4100mAh. Baterią jestem tak oczarowany, że muszę przytoczyć moje słowa raz jeszcze. W kwestii czasu pracy nic się nie zmieniło i to jest nadal największa zaleta tego modelu. Redmi 3 Pro tak jak jego pierwowzór potrafi czynić „cuda” na baterii, więc nie będzie żadnym nadużyciem jeśli pokażę wam pierwotne przebiegi na baterii.

Biorąc pod uwagę pojemność baterii, rozdzielczość ekranu i niezbyt wymagające podzespoły można oczekiwać rewelacyjnych przebiegów na baterii. I tak w istocie jest. Nie udało mi się całkowicie go rozładować w ciągu jednego dnia. Bez problemowo kończyłem dwa dni na baterii średnio intensywnego używania z ekranem włączonym przez 8-9 godzin. To wynik naprawdę rewelacyjny. Jedynym mankamentem, o ile można się do czegokolwiek w kwestii baterii przyczepić, to czas pełnego ładowania. Dołączona 5V/2A ładowarka i brak wsparcia dla szybkiego ładowania sprawiają, że czas naładowania smartfona do pełna wynosi około 2 godzin 30 minut. Pod względem czasu pracy na jednym ładowaniu Redmi 3 jest moim osobistym rekordzistą

ciężko mi sobie wyobrazić kogoś, kto jest w stanie zmierzyć się i wyjść zwycięsko z pojedynku z baterią Redmi 3 pozbawiając jej całej energii w ciągu jednego dnia.

System i wydajność – bez zmian

Redmi 3 wraz z wydaniem wersji Pro występuje w dwóch wersjach konfiguracyjnych. W związku z tym, że posiadam przed sobą oba modele jestem w stanie stwierdzić, czy istnieją widoczne różnice w komforcie korzystania z systemu. Szczerze mówiąc jak takich nie dostrzegłem. Dodatkowy gigabajt pamięci RAM zdaje się być nie potrzebny. System w obu przypadkach działa żwawo a wąskim gardłem prędzej staje się procesor niż okrojona pamięć RAM. Redmi 3 Pro pracuje pod kontrolą Androida 5.1.1 Lollipop z autorską nakładką MIUI w wersji 7. Pod tym względem kompletnie nic się nie zmieniło. Wystarczy powiedzieć, że istnieje tylko jedna wersja ROMu przeznaczona zarówno dla Redmi 3 jak i wersji Pro w związku z czym, wszystko co napisałem w teście Redmi 3 jest aktualne również w przypadku wersji Pro. Jedyną różnicą jest możliwość zarządzania czytnikiem linii papilarnych.

Czytnik biometryczny

Jedną ze zmian w porównaniu z wersją bazową jest obecność czytnika linii papilarnych. Tak jak widać na zdjęciach, jest on okrągły i znajduje się na tyle urządzenia. Muszę przyznać, że jego umiejscowienie jest wygodne. Palec zawsze sam trafia tam gdzie trzeba, a sama wielkość czytnika wydaje się odpowiednia. Możemy dodać do 5 palców, z czego każdy jest skanowany trzynastokrotnie. Sam skaner jest dosyć precyzyjny, rzadko oznajmiając wibracją, że nie rozpoznał odcisku. Samo odblokowywanie mogłoby być nieco szybsze, gdyż od przyłożenia palca do odblokowania potrzeba około sekundy. Zauważyłem, że znaczenie ma sam sposób przyłożenia palca, jeśli zrobimy to niezbyt precyzyjne i pod dziwnym kątem (pomimo kilkunastokrotnego skanowania odcisku pod różnymi kątami) to Redmi 3 Pro potrzebuje chwilkę więcej na rozpoznanie palca. Na plus zaskakuje, że nawet gdy palec jest mokry (tak mokry, a nie wilgotny) to większych kłopotów nie ma. Jedyne co mnie drażni to „udogodnienie”, które mając zapobiegać wybudzeniu urządzenia w kieszeni sprawia, że jeśli mamy zakryty czujnik zbliżeniowy/światła to odblokowanie za pomocą odcisku palca jest niemożliwe. Dokładniej rzecz ujmując to telefon jest wybudzany, odblokowywany i momentalnie ponownie blokowany.

Ceny, dostępność i gwarancja - bez zmian, ale drożej

Nie jest niespodzianką, że cena, za którą oferowany jest Redmi 3 Pro jest inna niż sugerowana na rynku Chińskim. W Chinach, po przeliczeniu sugerowanych Y899 na europejską walutę, Redmi 3 Pro można zakupić w okolicach €120 wprost od Xiaomi. Oczywiście rynek jak zwykle to zweryfikował, a sprzedawcy korzystając z okazji, że Xiaomi nie zapuszcza się na rynki europejskie, każą sobie płacić za ten sprzęt około €170. Jak widać marża jest spora, ale jest to typowe działanie sprzedawców, a cena, jakby nie było, nadal jest mocno zachęcająca i atrakcyjna. Jest to zdecydowanie uczciwa cena w stosunku do możliwości jakie oferuje Redmi 3 Pro. W końcu dostajemy smartfon, który może walczyć ze smartfonami ze średniej półki, a przy tym jest od nich tańszy. Smartfon dostępny jest w sprzedaży w Chinach i w tamtejszych sklepach najlepiej szukać swojej okazji. Nie ma się jednak czego obawiać, gdyż istnieje kilka sprawdzonych miejsc, jak np. iBuyGou (sprawdzony sprzedawca Xiaomi i partner np. MIUI Polska), z których bez obaw możemy zamówić sprzęt, a później nie martwić się o gwarancję. Oczywiście nie jest to jedyny słuszny sklep, ale z czystym sumieniem mogę go polecić. Sam w ten sposób nabyłem ostatnio Mi4c, Redmi 3 a teraz Redmi 3 Pro. Wszystko zatem sprawnie i przyjemnie, bez przykrych niespodzianek w postaci dodatkowych opłat. Pozostaje jednak podstawowe pytanie czy warto kupować wersję Pro?

Zmarnowana szansa?

Muszę przyznać, że Xiaomi Redmi 3 w wersji Pro nieco mnie rozczarował. Dokładnie wiedziałem czego się spodziewać i pomimo, że wersja podstawowa mnie pozytywnie zaskoczyła, to w przypadku Redmi 3 Pro, mam wiele uwag. Nie zrozumcie mnie źle. Redmi 3 Pro to świetny telefon w swojej klasie. Posiada uczciwą cenę i robi swoją robotę doskonale. Mam jednak wątpliwości czy Redmi 3 w ogóle potrzebował czegoś takiego jak wersja Pro. Brak mi tutaj wymiernych dodatkowych korzyści, a niewielkie niedociągnięcia nadal pozostały. Dodatkowy gigabajt RAMu wydaje się zbędny, a dodatkowa pamięć wewnętrzna, w sytuacji gdy jest to eMMC 4.5 a mamy do dyspozycji slot microSD, mało atrakcyjna. Czytnik linii papilarnych to inna historia. Fajna rzecz, nie powiem, ale czy budżetowe telefony naprawdę tego potrzebują? To nie jest tak, że chcę, aby pewne rzeczy były dostępne tylko w urządzeniach premium. Fajnie, że pewne rozwiązania trafiają do budżetowych telefonów, ale nigdy nie będą one tak dopracowane jak w droższych urządzeniach i być nie mogą. Dodatkowo, za te mocno dyskusyjne usprawnienia, trzeba zapłacić więcej. I o ile w przypadku gdyby obie wersje zostały wydane równocześnie różnica około 20 euro nie raziła by tak mocno w oczy, to teraz, po prezentacji wersji Pro, wersja bazowa potaniała. Różnica na dzień dzisiejszy wynosi około 35 euro i to wydaje się największym problemem. Czy jest to różnica warta dopłacenia. Według mnie absolutnie nie. Co w takim razie wniosła tak naprawdę wersja Pro ze sobą? Jedyny pozytyw jaki znalazłem to obniżka cen świetnej wersji bazowej, co sprawiło, że zakup wersji pierwotnej śmiało będzie można uznać za BestBuy jeśli ktoś rozgląda się za telefonem z takiej półki cenowej. Kilka linijek wyżej zadałem sobie pytanie czy Redmi 3 potrzebował w ogóle wersji Pro. Myślę, że tak, ale nie w takiej postaci. A gdyby tak wersja Pro posiadała SoC Snapdragon 650, 3GB RAM, czytnik linii papilarnych, 32GB pamięci wewnętrznej ale eMMC5, podświetlane przyciski, gumowane wstawki na pleckach i resztę bez zmian? Oczywiście nie za 170 euro. Niech kosztuje troszkę więcej, ale wtedy dopisek Pro nie byłby tylko atrapą.

_______________________________________________

źródło grafik: materiały prasowe Xiaomi  

Komentarze