Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Za10groszy - moja opinia

W internecie pojawiła się już cała masa informacji dotycząca tego serwisu. Postanowiłem, że i ja coś "skrobnę" na jego temat. Do tej pory nie zamierzałem w to inwestować, jednak mój kolega zareklamował tą stronę poprzez pokazanie jakie rzeczy wygrał. Faktycznie udało mu się za 175 zł "kupić" niezłą myszkę microsoftu, przenośny dysk twardy o nie dużej pojemności oraz samsung young. Za tą kwotę faktycznie pokaźny zestaw. Uznałem, że zaryzykuję. Z początku dostajemy możliwość wykupienia 600 "BIDÓW" (coś w rodzaju punktów do licytacji) za kwotę 45 zł. Z początku poobserwowałem aukcje. Przepuściłem kilka bidów aż w końcu... wygrałem! Wygrałem bon Sodexo (można go zrealizować w całej masie miejsc) na kwotę 50 zł oraz dodatkowo 200 BIDÓW. Podsumowanie po tej wygranej:

Koszty:

-45 zł - zakup bidów
-9,50 - wykupienie wygranej wraz z przesyłką.
RAZEM: 54,50

Wygrana:

- Sodexo 50 zł
- 200 BIDÓW

r   e   k   l   a   m   a

Tak więc finalnie jestem 4,50 do tyłu ale zostało mi jeszcze około 650 BIDÓW (które, choć wirtualnie, są sporo warte).
Postanowiłem spróbować wygrać coś jeszcze... jedna aukcja... druga... trzecia, zero wygranych, BIDÓW.... też zero.

Przekalkulowałem sobie jak to wygląda. Aby podbić aukcję o (zazwyczaj) 1 grosz, trzeba (również zazwyczaj) poświęcić 3 BIDY. Cena jednego punktu waha się od 10 gr do mniej więcej 13 gr. Załóżmy, że ktoś wydaje masę kasy i kupuje BIDY po 10 gr sztuka. Ceny gadżetów osiągają tam okolice 60 - 120 zł. (oczywiście czasem uda się coś wygrać za 0,80 gr a czasem cena przekracza 120, ja jednak podaję bardziej standardowe przypadki jakie udało mi się zaobserwować - co lepsze i droższe rzeczy dobijają do sporych sum). Gracz - powiedzmy my, wkraczamy do licytacji gdy cena jest na poziomie 5 zł. Próbujemy przelicytować jedną osobę. Walczymy punkt za punkt. Im więcej włożyliśmy do licytacji tym większy żal odchodzić.
Przy kwocie 10 zł wychodzi nam, że od nas pochodzi kwota 2,50 zł (drugie 2,50 od przeciwnika).

KALKULACJE:

2,50 zł = 250 przebić -> 250 przebić * 3 punkty za przebicie = 750 punktów -> 750 punktów * 0,1 zł = 75 zł!!

Ale to nic myślimy, sprzęt wart jest 2 000. 75 złoty przy tej kwocie to nic... i licytujemy dalej. Z czasem nasz przeciwnik dochodzi do wniosku, że jednak poświęci tą kwotę którą włożył i się wycofa. Ale przecież na tej stronie siedzi już setka innych osób i pilnują kiedy włączyć się do akcji. Jak wiadomo, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Wtedy włącza się kolejna osoba. My "użyliśmy" już 75 zł a tu trzeba licytować się ze "świeżą" osobą... itd itd.
W końcu dochodzimy do tego, że wygrana kosztuje już 50 zł. Oznacza to, że dołożyliśmy (co prawda w najgorszym przypadku - ale ten najgorszy przypadek ma duże prawdopodobieństwo wystąpienia) kolejne 20 zł.
20 zł -> 2 000 przebić -> 2000 * 3 pkt za przebicie = 6 000 punktów -> 6 000 * 0,1 zł = 600 zł!!
Plus poprzednie 75 zł daje to nam 675 zł. Straciliśmy już 675 zł a do wygrania nagrody jesteśmy tak samo daleko jak na samym początku. Dokładnie tak. Dlaczego? Bo długość licytacji nie ma tu żadnego znaczenia (poza nabijaniem kabzy właścicieli serwisu). Jeżeli zmęczymy przeciwnika, to na jego miejsce może pojawić się kolejny. Osób na tym portalu jest masa. Wielu myśli tak samo - nie odpuszczę, będę licytował, może i stracę dużo ale wygram i mi się zwróci z nawiązką. Problem w tym, że wśród tych setek wystarczy JEDNA osoba, która myśli tak samo, aby nasz plan wziął w łeb. Przy cenie 100 zł łapiemy się już za głowę, bo zapłaciliśmy już kupę forsy, a dalej jesteśmy tak samo daleko wygranej jak na początku, coraz bardziej nam żal wydanej kasy ale zostaliśmy uwięzieni i tracimy dalej. Wygramy? Przegramy? Któż to wie. Czysty hazard.

Podsumowanie

Grając na za10groszy.pl trzeba pamiętać i (ciągle sobie powtarzać), że jest to strona 100% hazardowa. Nie ma nic wspólnego z licytowaniem choć słowo to pojawia się na niej nie raz.

Ja jestem zadowolony, że za 4,50 miałem odrobinę zabawy, adrenaliny i lekcji hazardu. Zadowolony jestem również z własnego trzeźwego myślenia, że nie dałem się w to wciągnąć. Wygrywają nieliczni. Z tych nielicznych jeszcze mniej liczni biorą wygraną i odchodzą. Cała reszta traci trzykrotnie.

Co o tym myślicie?

PS.
Z tego co widzę, mój kolega dziś od rana licytuje i ciągle przegrywa. Wygląda na to, że należy do tej środkowej grupy - "wygrał, a przegrał"

Aktualizacja:

W związku z lawiną komentarzy które powstają do tej pory i nowymi faktami, dodaję do wpisu linki dowodzące, że ta strona nie tyle, że jest stroną hazardową ale raczej jest zwykłym oszustwem:

nieza10groszy

Filmik 1

Filmik 2  

internet inne

Komentarze