r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

T-Mobile i Orange łączą siły, by (tanio) rozwijać LTE w Polsce

Strona główna AktualnościINTERNET

Wiodący polscy operatorzy sieci komórkowych, T-Mobile oraz Orange Polska, nie są tylko konkurentami. W niektórych dziedzinach są partnerami, a partnerstwo to przynosi korzyści nie tylko im, ale też bezpośrednio klientom. Chodzi o wykorzystanie tych samych stacji bazowych LTE, zarządzanych przez spółkę NetWorkS! w technice RAN Sharing. Oba telekomy robią to od 2011 roku, a w tym roku będą współpracę tę poszerzać, współdzieląc radiowe sieci dostępowe w częstotliwościach 800 i 2600 MHz.

Techniki RAN Sharingu pozwalają na wykorzystanie jednej stacji bazowej przez dwie oddzielne sieci szkieletowej. Obie firmy do tej pory współpracowały w ramach modelu MOCN (Multi Operator Core Network), w której wykorzystuje się specjalne wielooperatorowe stacje bazowe, na których współdzielone są posiadane częstotliwości radiowe. Były to 900 MHz dla 3G i 1800 MHz dla LTE. Przynosi to konkretne korzyści: jeśli np.dwóch operatorów ma w tym samym paśmie swój kanał 10 MHz, to stacja MOCN nadaje w kanale o szerokości 20 MHz – pozwalając przy tym po równi rozdzielić te zasoby między abonentów obydwu sieci, oferując im maksymalną możliwą w danym momencie dla poszerzonego pasma przepustowość, oczywiście przy zachowaniu pełnej separacji usług.

Teraz T-Mobile i Orange Polska rozszerzają współpracę o technikę MORAN (Mobile Operator Radio Access Network) dla częstotliwości LTE 800 i 2600 MHz. Technika ta wiąże się ze współdzieleniem samej stacji bazowej, jednak emisja sygnału następuje na odrębnych częstotliwościach. Nie pozwala to na agregowanie kanałów, ale przynajmniej pozwala zaoszczędzić sporo na budowie infrastruktury LTE.

r   e   k   l   a   m   a

Obie firmy już wcześniej korzystały z techniki MORAN, budując sieci GSM i UMTS – to właśnie do zarządzania nimi powołana została spółka NetWorkS!, do której należy dziś ponad 10 tys. stacji bazowych w całym kraju. Nigdy nie ujawniono skali oszczędności, jakie przyniosło takie podzielenie między siebie wydatków, ale można sądzić, że były to pieniądze niemałe, pozwalające ograniczyć szok, jakim okazały się koszty rozwoju sieci LTE. Pamiętajmy, że początkowo były dostępne w Polsce w ramach przetargów jedynie pasma wyższych częstotliwości, co zmusiło do budowy znacznie gęstszej sieci stacji bazowych, niż w tych krajach, które wystartowały z częstotliwościami 800 MHz.

Ciekawostką może być to, że mimo tak szeroko zakrojonej współpracy, oba telekomy utrzymują po kilkaset stacji bazowych, których sobie nie udostępniają. To wynik chęci uzyskania przewag konkurencyjnych w danym regionie (dotyczy to szczególnie miejscowości turystycznych) lub uruchomienia stacji dla konkretnego klienta biznesowego. Bądźcie pewni – nikt takich projektów z dobroci serca nie rozwija, spółki po prostu optymalizują swoje koszty.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.